Gelo pisze:Torsen pisze:Mecz pokazal, ze druzyna przyjechala? I ze nas rozklepala?
Nie, po prostu przegralismy, a mecz niczego nie pokazal, poniewaz nie potwierdzil, ani nie zaprzeczyl zadnej prawidlowosci, oprocz oczywiscie tej, o ktorej zartobliwie wspomnialem..
Tak właśnie.
Napisałeś, że mecz pokazał jedno - że przyjechała drużyna i nas rozklepała. Więc to akurat pokazuje każdy mecz, w którym zwyciężają goście.
Że Częstochowa z Madsenem, Lindgrenem i Doylem jest silniejsza kadrowo to akurat wie każdy i chyba każdy, kto cokolwiek wie o żużlu, liczył się z tym, że ta drużyna może w każdym momencie odpalić i zniszczyć każdego, nie wyłączając Leszna. A zatem w tym, co napisałeś, nie ma żadnej kontrowersyjnej tezy, jest to dla wszystkich oczywiste i nie ma tematu do polemiki.
Przyjechała drużyna lepsza kadrowo w każdej formacji. Nie pojechała ani 300% ani 200%. Pojechała swoje na miarę swojego potencjału.
Którego jednak dotychczas nie pokazywała i do tej właśnie normy odnosiły się moje słowa o procentach. Jaką średnią miał Doyle przed meczem, a ile wykręcił w meczu?
To raczej my przez dobry kalendarz i przy dużym szczęściu (słaba jazda juniorów, słaba jazda na wyjazdach, brak obcokrajowców z czołówki GP, potężna dziura w krajowej seniorce) robimy wyniki nieadekwatne do możliwości.
Wynik lepszy niż możliwości jest celem każdego klubu i wielkim sukcesem. Trudno robić komukolwiek wyrzuty z tego powodu.
Generalnie, źle zrozumiałeś to, co napisałem, albo ja napisałem niejasno. Włókniarz ma świetny skład, który do tej pory nie jechał. Można było mieć nadzieję, że tak będzie dalej, szczególnie wobec całego bałaganu, który wokół tej drużyny się ostatnio przewalił - utrzymanie słabej dyspozycji pozwoliłoby nam wygrać. Niestety stało się inaczej - pojechali na miarę swojego potencjału, a nie na miarę tego, co dotychczas pokazywali. W Lublinie ktoś z przyjezdnych często łapie formę - i to jest jedna prawidłowość, która się potwierdziła.