#106 Postautor: Koper » 8 lipca 2005, o 00:34
Glos ma dyrektor klubu, viceprezes Jarosław Siwek:
Rozmawiamy po meczu w Grudziądzu. Mieliście spory aptety na zwycięstwo, a skończyło się na wielkim rozczarowaniu...
- Niestety. Taka jest prawda, znów się nie udało. Teraz musimy myśleć co dalej, aby się zakwalifikować do premiowanej szóstki. Zaczynamy myśleć już o przyszłym sezonie, bo w tym nam wybitnie nie idzie.
Zdaje Pan sobie sprawę, że Krosno Wam na pewno życia nie ułatwi w drodze "po szóstke" ?
- Zdaje sobie sprawę, lecz my też nie odpuścimy. Jesteśmy w bardziej komfortowej sytuacji, gdyż ostatni mecz jedziemy na naszym torze, a to jest z pewnością nasz spory atut. Przed spotkaniem z Krosnem zamierzamy zrobić małe zgrupowanie, aby nie było potem żadnego zaskoczenia.
W przedsezonowych założeniach wynikało, że drużyna powalczy o coś więcej. Czemu tak się nie stało ?
- Sam chciałbym to wiedzieć. Na pewno przyjdzie jeszcze czas aby się nad tym głęboko zastanowić, bo tak na gorąco to ciężko cokolwiek rzeczowego powiedzieć. Żużel stał się dysycypliną głęboką technicznie, gdzie o wszystkim decydują detale. W momencie kiedy to wszystko jest odpowiednio poukładane to jest wynik. Zawodnik gdy nie zarabia to nie ma sprzętu, a jak nie ma sprzętu to wiadomo, że o dobry wynik jest ciężko i koło się zamyka.
Nie żałujecie teraz, że zdecydowaliście się na Adama Pietraszko, a nie wybraliście Pawła Staszka ?
- Na pewno nikt z nas się nie spodziewał, że Staszek będzie tak jeździł. Poza tym nie uważam, aby Adam Pietraszko był gorszym jeźdzcem od Staszka. Przed spotkaniem w Grudziądzu miał z naszych zawodników najlepszą średnią.
Przyzna mi Pan rację, że średnią ma najlepszą z drużyny, ale nie na tyle, że można go chwalić ?
- Po startach Adama w drugiej lidze wszyscy spodziewali się chyba cudów z jego strony. Owszem, ma kilka takich spotkań, że sam nie wie co się z nim dzieje, ale generalnie uważam, iż zrobił bardzo duży postęp. Do Adama akurat nie mam żadnych pretensji.
A do pozostałych zawodników ?
- Na pewno liczyłem więcej na Mariusza Frankowa, lecz on od początku sezonu ma kłopoty z silnikami i jakoś nie może sobie poradzić. Do tego doszła też kontuzja Tomka Piszcza, po której nie jeździ on tak jak na samym początku sezonu.
Z juniorami też nie macie łatwego życia. Dobieracie ciągle to nowych, lecz rezultatów nie widać...
- Nie dokoÅ„ca. Kamil Åyko gdy przyjechaÅ‚ na pierwszy trening to byliÅ›my wrÄ™cz oczarowani. WygrywaÅ‚ spokojnie z pozostaÅ‚ymi juniorami i wyglÄ…daÅ‚o na to, że bÄ™dzie silnym punktem drużyny. Niestety dopadÅ‚a go kontuzja na którÄ… nikt nie miaÅ‚ wpÅ‚ywu. LiczyÅ‚em, że rozwinie siÄ™ talent Kacpra KÄ™py i tak siÄ™ staÅ‚o. Niestety dwie ciężkie kontuzje najwyraźniej przerosÅ‚y tego chÅ‚opaka i zweryfikowaÅ‚y nasze plany. Krzysiek Dominiczak jeszcze musi dużo jeździć, aby cokolwiek osiÄ…gnąć.
W lubelskiej szkółce są jakieś talenty, na których moglibyście oprzeć skład w przyszłych latach ?
- Tak. Jest kilku zawodników. Teraz mamy jednak drobne problemy ze szkółką. Nie ma przede wszystkim sprzętu. Tak już jest, że jak ma problemy pierwsza drużyna, to i z zapleczem są problemy. Na szczęście znalazło się kilku sponsorów, którzy chcą zainwestować w szkółkę i może pod koniec sezonu uda nam się zawiązać coś konkretnego.
Dziękuję za rozmowę.
- Ja również.
(zrodlo: speedway.info.pl)