dannie pisze:A_Pruszkowski pisze:...że region jest biedny nie zaczęło się od wczoraj; już w II RP uruchomiono specjalny program rządowy dla tego obszaru (COP) dla zredukowania deficytów pozaborczych...
Po pierwsze podobnie jak Cz@rek gratuluje decyzji pojawianie sie wsrod "ludu" i porozmawania z tymi, ktorzy na wlasnych "pupach" odczuwaja niedoskonalosci np. w renowacji stadionu.
Po drugie, juz odnoszac sie do cytatu... To, ze region byl kiedys biedny nie oznacza, ze musi tak byc i teraz. Mysle, ze te kilkadziesiat lat to czas wystarczajacy zeby nadrobic zaleglosci.
Ja moge powiedziec, ze pod zaborami opowiadalo sie slynne dowcipy o galicyjskiej biedzie, o teranach takze podkrakowskich czy rzeszowskich... i jakos te miasta (juz nie mowie o Krakowie bo to przesada, ale Rzeszow!) uciekly nam w tym rozwoju gospodarczym dosc znaczaco...
Jestem uczniem I LO i bylem na srodowym spotkaniu. Musze przynac, ze staral sie pan odpowiedziec na pytania, jednak rownie bardzo zaskoczonym bylem faktem, ze przez pierwsze... 40 min (?) wyglaszal Pan liste obowiazkow, ktore nie naleza do Pana, ktore powinni realizowac inni... heh... to dosc negatywnie wplywa na ocene calosci. Czy Prezydent, ktory dba o swoje miasto zaczyna przemowe od tego czego on nie musi? Chyba powinien zaczac od tego czego nie musial a zrobil lub przynajmniej probowal, nie mysli Pan? Obwodnica nie, lotnisko nie, Brama Krakowska nie, drogi nie... W pewnym momencie az zastanowilem sie po co wogole nam prezydent... moze zrezygnujemy z tej funkcji? Bedzie pare tysiecy dla Hospicjum...
Dodatkowo zadziwily mnie panskie porownania... ktore byly chyba troche nie na miejscu. Chocby stwierdzenie, ze mieszkancy Lublina nie maja co sie zachwycac Wroclawiem bo tam bezrobocie jest takie samo (a moze nawet wyzsze!). Heh... mysle, ze jednak jest co porownywac i czego zazdroscic. O poziomie zycia nie swiadczy bowiem tylko stopa bezrobocia.
Na koniec chcialem powiedziec, ze naprawde chcialbym bardzo wierzyc w te wszystkie zapewnienia, ale musi Pan takze zrozumiec, ze przez ten dlugi czas ciezko o optymizm. Czlowiek z czasem staje sie sceptyczny i trzeba duzo wiecej aby go przekonac. Nie moze Pan od nas wymagac entuzjazmu po kazdej informacji o nowym krzeselku na stadionie czy planach renowacji... Mozna powiedziec, ze jestesmy pod tym wzgledem "ateistami"... zeby uwierzyc musimy dotknac.
Pozdrawiam!
1) Rzeszów po II wojnie został centralnie wyznaczony jako ośrodek, który miał zastąpić utracony przez Polskę Lwów, stąd ogromne nakłady z budżetu państwa na jego rozwój (np. na lotnisko, którego nie wybudowano w Lublinie)
2) Nie mówiłem, że czegoś nie muszę, tylko, że czegoś nie mogę ( to zasadnicza różnica, bowiem samorząd terytorailny może wydawać pieniądze tylko na te zadania, które przewidziane są stosownymi przepisami prawa)
3) Nie twierdzę, że nie należy zachwycać się Wrocławiem; przeciwnie mi się np. bardzo podoba, a jego obecny prezydent mieszkał niedaleko mnie na Kalinie i studiował na tej samej uczelni. Znamy się i lubimy. Ale jest faktem, że położenie Wrocławia jest zauważalnie korzystniejsze gospodarczo. My musimy jeszcze dużo pracować, że zniwelować te róznice.
4) Dziękuję za ciekawe sugestie (wezmę je pod uwagę przy nastepnycyh spotkaniach z maturzystami) i ciepłe słowa... Wesołych Świąt (i więcej wiary w dobrą przyszłość ! Ona naprawdę zależy w znacznej mierze od nas )

