Tomasz Bajerski chce wrócić do Torunia
Tomasz Bajerski chce znów być żużlowcem klubu z Torunia. Trener zespołu Jan Ząbik: - Raczej nie biorę tego pod uwagę. Prezes KS Toruń Mirosław Batorski: - Czemu nie? Wszyscy mają otwarte drzwi do drużyny.
Były zawodnik Apatora/Adriany jest obecnie bezrobotny. Choć ma propozycje z kilku klubów, chętnie wróciłby do toruńskiego klubu, mimo, że opuszczał go w fatalnej atmosferze. Teraz twierdzi, że woli skupić się na przyszłości, a nie analizowaniu konfliktów z poprzednich sezonów.
Szkoleniowiec KS Toruń Jan Ząbik sceptycznie podchodzi do deklaracji Bajerskiego. Wyobraża sobie pan zespół z nim w składzie? - pytam. - Nie złożył żadnej oficjalnej oferty... Z resztą mamy na razie inne priorytety, jesteśmy na wiele sposób zabezpieczeni przed niepowodzeniami w rozmowach. Raczej nie biorę tego pod uwagę. Ale liczy się nie tylko moje zdanie, ale całego zarządu - mówi Ząbik.
Batorski również nie przejawia entuzjazmu, ale przyznaje, że nie wyklucza zaangażowania Bajerskiego. - Czy będzie startował w KS Toruń? Teraz nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Mamy wielu zawodników w kręgu zainteresowań. Nie śpieszymy się z negocjacjami. Kto powiedział, że kontrakty muszą być podpisane pod choinkę? - pyta retorycznie.
Dla Batorskiego priorytetem jest dokończenie rozmów z Mariuszem Puszakowskim i Wiesławem Jagusiem. Obaj nie przedłużyli jeszcze umów z poprzedniego sezonu. Batorski: - Przede wszystkim planujemy ostatecznie porozumieć się z naszymi dotychczasowymi zawodnikami. Później będziemy zastanawiali się, jakie warianty kadrowe wybrać. Nikomu drzwi nie zamykamy.
Działacze uzależniają kolejne decyzje kadrowe od zakończenia negocjacji. - Może to już wynika z nadmiaru rozmów, jakie regularnie przeprowadzam, ale pewne sprawy zauważam od razu. W przypadku negocjacji z Kościechą czy Chrzanowskim nie widziałem chęci powrotu do Torunia. Powiedziałbym raczej, że rozmowy z ich strony sprawiały wrażenie kurtuazyjnych, takich, by mieć czyste sumienie - podkreśla Batorski. Deklaracje Bajerskiego go cieszą. - Na pewno miło jest usłyszeć, że są osoby, którym zależy na reprezentowaniu naszego klubu. Jak widać wcale nie ma on takich słabych notowań, jak można usłyszeć i przeczytać w niektórych mediach - uważa prezes KS Toruń.
http://www.gazeta.pl
Czyli nasze transparenty jednak do czegoÅ› siÄ™ przydadzÄ…
