Bo akurat trudno cos takiego zpomniec tym bardziej ze ten ryk radosci nastapil po tym jak spiker oglosil ze Dawid nie jest zdolny do wystepu w powtorzonym biegu, czy tez nawet do konca zawodow..
Widzisz, psychologia tłumu działa... I założę się, że to nie jest cecha charakterystyczna Rzeszowa, coś co go wyróżnia. Nie zdarzają się takie akcje w Lublinie??
A co do bandytów - pamiętam takich "Dżokejów" jak Adaś Pawliczek i Henio Bem za dobrych czasów (conieco na Węgrzyka teraz przeszło

).
Z lubelskiego podwórka Tomek Piszcz ma takie zapędy (ale często widywałem go po i w trakcie meczu w dobrej komitywie z rzeszowskimi zawodnikami, więc chyba nikt nie ma do niego o to pretensji). kiedyś był Robert Jucha aż... trafił na Trojana...