Obrady GKSŻ 2005 r.
No ale co z tymi kobietami
One też są obywatelami UE
(chyba
)
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Litości...
Nie porównujcie polskiego żużla to koszykówki. Podstawowa sprawa to poziom rozgrywek. O ile w żużlu zdobywamy sporo medali o tyle polska koszykówka leży. W koszu ściągnięcie byle średniaka z bałkanów lub cieniasa z USA jest megawydaż(rz?)eniem. SPort ten jest uprawiany przez nieporównywalnie większą liczbę ludzi niż żużel. Zatem wysadzenie ze składów wszystkich Polaków na rzecz stranierii jest tam banalnie proste.
A w żużlu jest zgoła inaczej. Nasza liga jest obok angielskiej i szweckiej najsilniejszą na świecie. Nasi jedyni zawodnicy o światowym poziomie to Gollob i Hampel, ale dobry krajowi poziom prezentuje całkiem spora grupa zawodników. Zatem nie ma takiej możliwości, żeby któryś z liczących się polskich klubów nie miał w składzie zadnego Polaka. Aczkolwiek jeśli chodzi np o Kraków to dla nich ta decyzja jest błogosławieństwem. Lepiej mieć w składzie 4-5 obcokrajowców niż mieć w perspektywie 7 Polaków i ... marzenia o wystartowaniu w lidze.
Swego czasu nie radził sobie u nas Andersen. Ostatnio dał dupsztala Jensen. Rzeszów też eksperymentował z jakimś Apsgrenem. Nie ma więc sensu obawiać się ekspansji żużlowców innych nacji. Ona nastąpi, ale nie będzie to na jakąś masową skalę. Powtórze się bo widze, że muszę:
- NIE MA tylu dobrych obcokrajowców, żeby polscy żużlowcy masowo stracili prasę
- NIKT nie będzie oszczędzał i ryzykował spadku
i dodam jeszcze, że sytuacja się odwróciła. To nie zawodnik, ale klub dyktuje teraz warunki. A to oznacza, że zawodnicy chcąc jeździć gdziekolwiek zgodzą się na gorszą kasę. A jestem pewien, że mając do wyboru "żadne" lub "mniejsze pieniądze" 90% z nich wybierze to drugie. To brakujące 10% to taki Pietraszko, który sam dobrze nie wie czego chce.
Pozdr.
Nie porównujcie polskiego żużla to koszykówki. Podstawowa sprawa to poziom rozgrywek. O ile w żużlu zdobywamy sporo medali o tyle polska koszykówka leży. W koszu ściągnięcie byle średniaka z bałkanów lub cieniasa z USA jest megawydaż(rz?)eniem. SPort ten jest uprawiany przez nieporównywalnie większą liczbę ludzi niż żużel. Zatem wysadzenie ze składów wszystkich Polaków na rzecz stranierii jest tam banalnie proste.
A w żużlu jest zgoła inaczej. Nasza liga jest obok angielskiej i szweckiej najsilniejszą na świecie. Nasi jedyni zawodnicy o światowym poziomie to Gollob i Hampel, ale dobry krajowi poziom prezentuje całkiem spora grupa zawodników. Zatem nie ma takiej możliwości, żeby któryś z liczących się polskich klubów nie miał w składzie zadnego Polaka. Aczkolwiek jeśli chodzi np o Kraków to dla nich ta decyzja jest błogosławieństwem. Lepiej mieć w składzie 4-5 obcokrajowców niż mieć w perspektywie 7 Polaków i ... marzenia o wystartowaniu w lidze.
Swego czasu nie radził sobie u nas Andersen. Ostatnio dał dupsztala Jensen. Rzeszów też eksperymentował z jakimś Apsgrenem. Nie ma więc sensu obawiać się ekspansji żużlowców innych nacji. Ona nastąpi, ale nie będzie to na jakąś masową skalę. Powtórze się bo widze, że muszę:
- NIE MA tylu dobrych obcokrajowców, żeby polscy żużlowcy masowo stracili prasę
- NIKT nie będzie oszczędzał i ryzykował spadku
i dodam jeszcze, że sytuacja się odwróciła. To nie zawodnik, ale klub dyktuje teraz warunki. A to oznacza, że zawodnicy chcąc jeździć gdziekolwiek zgodzą się na gorszą kasę. A jestem pewien, że mając do wyboru "żadne" lub "mniejsze pieniądze" 90% z nich wybierze to drugie. To brakujące 10% to taki Pietraszko, który sam dobrze nie wie czego chce.
Pozdr.