Skład na sezon 2006
Pewnie byloby to wieksze wzmocnienie niz na przyklad Andrzej Huszcza, ktorym rzekomo klub sie interesuje (na zasadzie jezdzacego trenera - cos jak kiedys Stachyra), ale dla Swista wazne sa tylko pieniadze a nie sentyment czy dobro klubu. Przykladem zachowanie wobec Stali G. i w tym sezonie wobec Zielonej Gory, gdzie jak twierdzil Dowhan zaleglosci byly naprawde male a Swist robil burdy i nie chcial jezdzic.
Swoja droga ciekawe gdzie w koncu Swist trafi. Zielona Gora go nie chce, Gorzow go nie chce, w ekstralidze tez sie raczej nikt nie znajdzie. Chyba ze bedzie tak jak rok temu gdzie w marcu kluby ekstraligi braly kogo popadnie i nawet Frankow z Piszczem byli w orbicie zainteresowan Torunia.
Pzdr
Swoja droga ciekawe gdzie w koncu Swist trafi. Zielona Gora go nie chce, Gorzow go nie chce, w ekstralidze tez sie raczej nikt nie znajdzie. Chyba ze bedzie tak jak rok temu gdzie w marcu kluby ekstraligi braly kogo popadnie i nawet Frankow z Piszczem byli w orbicie zainteresowan Torunia.
Pzdr
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3939
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Pablomasa pisze:A jesteś przekonany ,że robilby po 10-15 punktów?Bo ja niestety nie.Coś mu ostatnio nie wychodziła ta jazda.
Tyle tylko, że to było w e-lidze. Na dodatek w zespole, w ktyóry nic nikomu w tym sezonie nie wychodziło. A po trzecie Świst i tak był tej z całej zielonogórskiej krajowej czeredy najlepszy. To jest zawodnik o ciagle niesamowitym potencjale. Ale jesli ktos chce oceniac jego jazde przez pryzmat wypowiedzi...
Problem podobny do Śledzia - nikt go nie chce a każdy wie, że dobry
. Problem z tym panem jest jeden - wszedzie gdzie się pojawił zostawił po sobie smród. Słynie z chamskich wypowiedzi czy wykłócania się o kasę i szantażowania. To wszystko prawda ale jest jedno ale... Ś to Ś - wciąż jeden z poważniejszych zawodników w polskiej lidze. Jakby miał jeździć tak jak dwea lata temu w Zielonej - wybaczyłbym mu nawet dziwne wypowiedzi - najwyżej byśmy sobie zatyczki wkładali przy każdym wywiadzie.
Jest jeszcze takie coś jak dobra atmosfera w drużynie. I jest to niemniej ważne niż umiejętności poszczególnych zawodników. A ja jakoś nie wyobrażam sobie pana Śwista w roli "Team Spirit"
Sfrustrowany typ, który miał byc "drugim Gollobem" a niewiele mu z tego wyszło a teraz na każdym kroku - gdzie się nie pojawi - zostawia smród. Ja temu panu dziękuję...
EDIT:
Gelu, co za zgodność z tym smrodem
EDIT:
Gelu, co za zgodność z tym smrodem
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3939
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
meesha pisze:Gelu, co za zgodność z tym smrodem
Wreszcie po latach zostaliscie zdemaskowani. Gelo i meesha to ta sama osoba!
A jesli chodzi o atmosfere i sympatycznosc. To od zalatwiania takich spraw sa wladze klubu i trener. Zawodnik ma zapierdzielac i poki dostaje kase na czas to siedzi cicho i nie dymi.
Jestem zdecydowanie przeciw, wiadomo jest,że nigdy w praktycznie żadnym klubie nie ma kasy na czas i zwykle są zaległości na splacenie których zawodnicy czekają czasem nawet po kilkanaście tygodni. Tak tez zapewne będzie w większości klubów w następnym sezonie. A sytuacje gdy jeden z zawodników nie pojawia sie na meczu, bo klub mu jest winien niecałe 3 tys. złotych już przerabialiśmy. Swist w razie jakichkolwiek zaległości równiez oporów przed niestawieniem sie na mecz mieć nie będzie i z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć,że będzie tez podburzał reszte zawodników. Takich ludzi nam w drużynie nie potrzeba nawet jakby woził komplety. Wiem, wiem zaraz odezwą sie głosy,że od tego są władze klubu zeby zawsze kasa była na czas,ale każdy wie jak jest w całej Polsce w rzeczywistości i nawet nie zamierzam z takimi osobami podejmowac polemiki.
pan Świst jest zawodnikiem który jak sami stwierdziliście wszędzie gdzie jeździ to zostawia "nieczystości", jeździł w stali(wtedy co jeździł Rickardson) i śpuścili stal, jeździł van purze- i spuścili a teraz z zieloną, to zawodnik raczej bez ambicji jeździ tylko dla kasy, bez sentymentów i jeszcze przed barażami z nami mówił że nie zna nikogo od nas i że lublin to jakaś wieś a on sam jak się nie myle to z jakiejś pipiduwy jest. Nam taki zawodnik nie potrzebny 
Åoptymista pisze:A jesli chodzi o atmosfere i sympatycznosc. To od zalatwiania takich spraw sa wladze klubu i trener. Zawodnik ma zapierdzielac i poki dostaje kase na czas to siedzi cicho i nie dymi.
Owszem, ale prawda jest taka ze w polskiej lidze niewielu jest takich zawodnikow ktorzy dostaja kase na czas. W prawie kazdym naszym klubie jacys zawodnicy maja wieksze lub mniejsze opoznienia w wyplatach, ale nie kazdy zawodnik robi od razu burdel w klubie i odmawia jazdy. A tak wlasnie postepuje sobie gwiazdor Swist.
Pzdr
baranek pisze:pan Świst jest zawodnikiem który jak sami stwierdziliście wszędzie gdzie jeździ to zostawia "nieczystości", jeździł w stali(wtedy co jeździł Rickardson) i śpuścili stal, jeździł van purze- i spuścili a teraz z zieloną, to zawodnik raczej bez ambicji jeździ tylko dla kasy, bez sentymentów i jeszcze przed barażami z nami mówił że nie zna nikogo od nas i że lublin to jakaś wieś a on sam jak się nie myle to z jakiejś pipiduwy jest. Nam taki zawodnik nie potrzebny
Zaraz zaraz, a czy przypadkiem ze Świstem w roli głównej Rzeszów nie był drugim wicemistrzem Polski?
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3939
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Widzę, że niektórzy bawią sie w demagogię. Idąc ich tokiem... myślenia Rickardsson też jest do bani. Z nim w składzie w tarapaty wpakowało się Pergo, Wybrzeże i Unia Tarnów.
:/
Na każdego trudnego zawodnika znajdzie się sposób. Rzeszów potrafił spacyfikować i zmoblizować Śledzia do jazdy. Do wszystkiego trzeba mieć chęci, środki i pomysł.
:/
Na każdego trudnego zawodnika znajdzie się sposób. Rzeszów potrafił spacyfikować i zmoblizować Śledzia do jazdy. Do wszystkiego trzeba mieć chęci, środki i pomysł.
morzliwe że rzeszów zdobył wice mistrza ale w chyba w następnym sezonie spadł i Świst tam jeździł, a co do pergo to Rickardson też ma za sąbą "spuszczenia" pergo i unii, i w gorzowie to jak się nie myle to oni obaj doprowadzili do bankructwa Pergo po swoich kosmicznych kontraktac, co tak do końca nie jest ich winą tylko zarząd który przedstawił takie warunki
