Skład na sezon 2006

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#676 Postautor: Lublin_Fan » 19 października 2005, o 16:57

Ja tylko króciutko bo kompletnie nie mam czasu.

Popieram szkolenie młodzieży, ale nie uważam za dobry pomysł tworzenie im warunków cieplarnianych w postaci dwóch jeżdzących juniorów w składzie(lata z biegami juniorskimi). Jeżeli ktoś ma predyspozycje, talent, odpowienio poukładane w głowie i sprzęt to wybije się tak czy siak i nie będzie potrzebował podpory regulaminem.

Natomiast odnośnie teorii Luckiego. Przyjmijmy, że faktycznie przez najbliższe parę lat będzie mógł jeżdzic tylko jeden obcokrajowiec a kluby postawią na szkolenie. Ile będzie trzeba czekać na widoczne efekty (pojawienie się nowej grupy zawodników, którzy zaczną wypierać słabych rodaków)? Wydaje mi sie, że 4 lata minumum. Czyli przez najbliższe 4 lata totalny brak bata na Piszcza, Frankowa, Puszakowskiego i innych cieniasów, którzy doją kasę bo muszą jeździć niemalże z urzędu! Doprowadzi to absurdanej sytuacji, w której Franków bedzie dostawał przed sezonem z 200 tyś oraz z 1500 zł za punkt. Kolejnym paradoksem jest fakt, że świetnie rokujący junior przechodzący do seniorów wart jest w tej chwili dużo więcej niż taki Franków i będzie wart więcej również po zaistnieniu ww. opisanego scenariusza. Czyli dojdzie do tego, że z jednej strony będziemy słyszeć o kosmicznych kontraktach pseudozawodowców oraz wschodzących gwiazd a z drugiej strony bedą dobiegać wieści o upadku kolejnych klubów. Stawki mogą (ale nie muszą) zacząć maleć dopiero jak tych młodych i przede wszystkich zdolnych zawodników będzie dużo. Ale na to już nikt gwarancji nie da, bo równie dobrze wszystko może zejść w kierunku "dużo i byle jak".
A dopuszczenie dwóch obcokrajowców już od sezonu 2006 spowoduje zahamowanie wzrostu stawek a nawet ich spadek. To jest oczywiste. I dodatkowo - jak juz podkreślałem - dobrze rokujący młodzik ma duże szanse na wybicie się prakrycznie zawsze.


ps. Lucki podac nr konta? ;)

Pozdr.

baranek
Junior
Posty: 376
Rejestracja: 9 września 2005, o 21:12
Lokalizacja: Lbn- Zemborzyce

#677 Postautor: baranek » 19 października 2005, o 17:22

1. wątek Kacpra to ja nie wiem o co niektórym chodzi. Chłopak jeździł morze ze 2 miechy, rozjerzdżał się, znakie było to jak prze prawie cały bieg wiuzł zorro z pietraszko na 5-1(ostatni łuk i zrobiło się 4-2, chociaż adam wcale nie jechał z Kacprem parą).Pojechał do Bydgoszczy i prowadził w którymś biegu, Kacper mówi że popełnił błąd, ale wszyscy wiedzą jak jeździ Buczkowski pewnie wpierd.... się na kacpra i tak doszło do wypadku i przerwie Kacpra.
2. Ja już wole tego Jurczyńskiego wszyscy się onim dobrze wypowiadają że walecznyitp. niż Barana. Karolowi coś powoli na dekiel wali. Chodzi do kasyn itp. i nie chce takich głupot słyszeć że w połowie sezonu się gdzieś schował bo kase stracił a sprzęt zastawił pod chipoteke :)

edit by jas: o slowniku ortograficznym to kiedys slyszales? :|

Awatar użytkownika
kaczka
Posty: 57
Rejestracja: 16 czerwca 2005, o 18:55
Lokalizacja: my sie znamy?

#678 Postautor: kaczka » 19 października 2005, o 18:56

Fork pisze:Michał ma (chyba?) 15 lat i jak na jego wiek jezdzi bardzo przyzwoicie....
Nie wiem czy moze byłeś ostatnio na treningu i widziałeś jak jezdzi?? fakt że do perfekcji musi jeszcze poćwiczyć no ale szanse na to że zda egzamin i będzie jezdził są większe niż duże.
Pozdrawiam.


Klimek tez ma 15 lat :D
A Bałabuch jezdzi tyle samo co Michaluk :D i jakby nie patrzec ma lepszy sprzęt od Maćka :D
A byłeś na memoriale :?: Tam tez byl taki koles co miał na plastronie z tylu napisik "R1". I on tez miał licencje... Więc widzisz ze licencja o niczym nie świadczy :D

Awatar użytkownika
Fork
Zawodowiec
Posty: 1217
Rejestracja: 13 marca 2005, o 11:40
Lokalizacja: Koziego Grodu

#679 Postautor: Fork » 19 października 2005, o 19:34

tak byłem :) Użyłem przenośni... chodziło mi o to że zda ten egzamin i pozniej wybije sie w góre, tzn będzie jezdził na jakimś sdobrym, określonym poziomie jeśli nic sie nie przydaży chodzi mi tutaj o kontuzje i złośliwość rzeczy martwych.
pozdrawiam.
trening czyni mistrza.

Awatar użytkownika
czaszka
Junior
Posty: 397
Rejestracja: 30 kwietnia 2004, o 20:51
Lokalizacja: Lublin/Dublin

#680 Postautor: czaszka » 19 października 2005, o 19:46

Fork pisze:Michał ma (chyba?) 15 lat i jak na jego wiek jezdzi bardzo przyzwoicie....


A propo 15-latków. Zobaczcie jak jeździ niejaki Sławomir Musielak z Leszna :shock: Nie mam pytań..

http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=86933

lucki73
Posty: 136
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, o 10:44
Lokalizacja: Warszawa/Lublin
Kontakt:

#681 Postautor: lucki73 » 19 października 2005, o 19:54

Lublin_Fan pisze:Ja tylko króciutko bo kompletnie nie mam czasu.

Popieram szkolenie młodzieży, ale nie uważam za dobry pomysł tworzenie im warunków cieplarnianych w postaci dwóch jeżdzących juniorów w składzie(lata z biegami juniorskimi). Jeżeli ktoś ma predyspozycje, talent, odpowienio poukładane w głowie i sprzęt to wybije się tak czy siak i nie będzie potrzebował podpory regulaminem.


Lublin_Fanie, to byłby najlepszy regulamin jaki mógłby być: 1 obcokrajowiec w składzie i 2 juniorów pod numerami 2,4 albo 6 lub 10,12 lub 14 i 8 zawodników w każdej drużynie (na rezerwie bez różnicy czy kolejni juniorzy czy seniorzy, czy nawet stranieri).

To co jest dzisiaj to efekt najpierw wprowadzenia 2 obcokrajowców, a później wyrzucania młodzieżowców z podstawowego składu do rezerwy. Były przecież takie lata (np. rok 1999 czy 2000), gdzie mogło startować 2 obcokrajowców, 1 junior był na rezerwie, 1 w podstawowym składzie i drużyna liczyła w sumie 7 zawodników. Umiesz policzyć, ile miejsc pozostawało dla seniorów??? Ja umiem i Ci policzę: 3!!! No i teraz zbieramy żniwo przetrzebienia seniorów, i Franków z Piszczem rządzą. Ano rządzą, bo takie stworzono im (poprzez niegdyś obowiązujący regulamin) warunki. I o zgrozo wciąż są działacze, którzy dalej chcą akceptować takie pogrążąnie się polskiego żużla, tuszując swoje szkoleniowe zaniedbania chęcią zwiększenia atrakcyjności żużla poprzez sprowadzenie drugiego stranieri. (Za długo na żużel chodzę, by nie mieć rozeznania, które ruchy w regulaminie sprzyjały rozwojowi tej dyscypliny w Polsce, a które prowadziły do jego upadania.)

Lublin_Fan pisze:Natomiast odnośnie teorii Luckiego.


Schlebiasz mi, ale to nie moja teoria :) Wyznaje ją kilku dobrych prezesów (niestety poza Rusko) polskich klubów. A mnie ta teoria po prostu wydaje się spójna, zwłaszcza w połączeniu ze zwykłą teorią popytu i podaży.

Lublin_Fan pisze:Przyjmijmy, że faktycznie przez najbliższe parę lat będzie mógł jeżdzic tylko jeden obcokrajowiec a kluby postawią na szkolenie. Ile będzie trzeba czekać na widoczne efekty (pojawienie się nowej grupy zawodników, którzy zaczną wypierać słabych rodaków)? Wydaje mi sie, że 4 lata minumum.


Wydaje mi się tak samo. Ale pora naprawiać błędy, które niegdyś popełniono, a nie dalej brnąć w ślepą uliczkę dając zarabiać obcokrajowcom. Wciąż proponuję spojrzeć na Anglię i Szwecję, które tak liberalnie podchodzą do udziału zawodników zagranicznych. Te kraje przestały się liczyć w rozgrywkach młodzieżowych. Przestaną się także liczyć w rozgrywkach drużynowych, bo ilość zawodników którzy będą zawodnikami klasowymi i będą pochodzić z tych krajów zacznie spadać. Bo nie będzie konkurencji wśród zawodników pochodzących z tego samego kraju. Zawsze będą mogli ściągnąć jakiegoś Polaka czy Czecha, który załata dziurę w składzie, może nawet zwiększy widowisko. Ale to wszystko to równanie w dół, a nie budowanie potęgi żużla w swoim kraju. Chcąc zbudować potęgę żużla, trzeba szkolić, szkolić, szkolić i jeszcze raz szkolić, a nie oglądać się na "armię zaciężną".

Lublin_Fan pisze:Czyli przez najbliższe 4 lata totalny brak bata na Piszcza, Frankowa, Puszakowskiego i innych cieniasów, którzy doją kasę bo muszą jeździć niemalże z urzędu! Doprowadzi to absurdanej sytuacji, w której Franków bedzie dostawał przed sezonem z 200 tyś oraz z 1500 zł za punkt.


Do tego właśnie doprowadzili Ci, którzy teraz biadolą na tych Piszczów, Frankowów i Puszakowskich. Sami im to umożliwili!!! Bo zniszczyli sprowadzaniem stranieri rynek seniorski, zawodnicy pokończyli kariery, a Ci którzy pozostali winszują sobie śmieszne sumy za samo podpisanie kontraktu, bo wiedzą że i tak ich ktoś musi zatrudnić, bo jest ich akurat tylu ile potrzeba i nie mają konkurencji w postaci innych seniorów, którzy polowaliby na ich miejsce, gdy Ci zaczęliby się wygłupiać z kosmicznymi sumami.

Naprawdę tego Lublin_Fanie nie dostrzegasz? Przecież to proste prawo podaży i popytu. Im więcej jest towaru na rynku (zawodników) tym są oni tańsi. Przecież to proste jak.... wiemy obaj co :wink: Im mniej będzie towaru na rynku (zawodników), tym będą oni mieli wyższe wymagania finansowe. I "stranieri" są tylko chwilowym wyjściem z sytuacji, ale nie rozwiążą problemu. Odsuną tylko w czasie zmierzenie się z tym problemem. A to mierzenie się z tym problemem jest właśnie teraz w polskim żużlu. Po tylu latach od czasów tych 2 obcokrajowców (choć jest to pokłosie także zredukowania ilości juniorów w składzie i zmniejszenia składu do 7 zawodników).

Lublin_Fan pisze:Kolejnym paradoksem jest fakt, że świetnie rokujący junior przechodzący do seniorów wart jest w tej chwili dużo więcej niż taki Franków i będzie wart więcej również po zaistnieniu ww. opisanego scenariusza.


No sam nawet zauważasz, że seniorzy są rozpasani. Dlaczego??? Bo jest na nich teraz popyt, bo zwolniło się miejsce po obcokrajowcu. I taką cenę trzeba teraz zapłacić, za niegdyś nierozsądne wprowadzenie 2 obcokrajowców do składu. Musimy to przecierpieć i trzeba zacząć szkolić, by szybko te luki uzupełnić. Dzisiaj po prostu nie ma kim zapełnić tej luki po drugim obcokrajowców, bo seniorów jest jak na lekarstwo. Ale wina za taki stan rzeczy leży właśnie po stronie tych, którzy dopuścili do startu 2 obcokrajowców. I naprawdę nie jest wyjściem z tego impasu powrót do 2 "stranieri" w składzie, bo to tak jakbyśmy na gangrenę położyli opatrunek zamiast ciąć kończynę.

Zastanów się tak logicznie: czy lepsze wyniki Polska jako kraj będzie miała, gdy liczba seniorów będzie wynosiła 280 czy lepsze będzie miała, gdy będzie to np. 350? Dla mnie odpowiedź jest prosta: konkurencja wymusza podnoszenie jakości, jak w ekonomii. Im więcej będzie seniorów, tym wyższy będzie poziom. A gdy będziemy mieli nadpodaż seniorów, to wtedy niech sobie jeżdżą w Anglii, Szwecji czy nawet RPA. Bo lepiej chyba jest mieć nadwyżkę niż niedobór, prawda?

Lublin_Fan pisze: Czyli dojdzie do tego, że z jednej strony będziemy słyszeć o kosmicznych kontraktach pseudozawodowców oraz wschodzących gwiazd a z drugiej strony bedą dobiegać wieści o upadku kolejnych klubów. Stawki mogą (ale nie muszą) zacząć maleć dopiero jak tych młodych i przede wszystkich zdolnych zawodników będzie dużo. Ale na to już nikt gwarancji nie da, bo równie dobrze wszystko może zejść w kierunku "dużo i byle jak".
A dopuszczenie dwóch obcokrajowców już od sezonu 2006 spowoduje zahamowanie wzrostu stawek a nawet ich spadek. To jest oczywiste. I dodatkowo - jak juz podkreślałem - dobrze rokujący młodzik ma duże szanse na wybicie się prakrycznie zawsze.


Owszem, obniży to stawki. Ale powtórzę Ci po raz wtóry: za kilka lat problem wróci jak bumerang, w większej skali, bo obniży to stawki na rok, dwa lub trzy. Zamiast wyleczyć polski żużel tylko go zaleczysz na chwilę. Za 5 lat będziesz miał następnych Frankowów, którzy będą miernotami i będą próbowali wydoić klub z kasy. Bo jak mają nie doić, skoro będzie seniorów jak na lekarstwo, a będą oni potrzebni w składzie, a do żużla nie będą się garnąć młodzi ludzie, albo jak nawet będą się garnąć to nikt ich nie będzie potrzebował, bo i po co jak będą do wzięcia w dowolnej ilości obcokrajowcy? Powtarzam: KAŻDE zabranie miejsca w składzie Polakowi, działa na niekorzyść polskiego żużla. Jeśli twierdzisz, że jest odwrotnie to patrzysz krótkofalowo, patrzysz w perspektywie roku, dwóch czy nawet trzech, ale już nie pięciu czy dziesięciu lat. W ten sposób popada się w mizerię, bo zmniejsza się konkurencyjność tego sportu na arenie krajowej. Wystarczy prześledzić nasze wyniki na międzynarodowych arenach z uwzględnieniem dokonanych wcześniej (3-4 lata wcześniej) zmian regulaminowych.

Przecież chyba wiesz, że jestem liberałem i kto jak kto ale ja jestem zazwyczaj za dość swobodną regulacją rynku. Ale tutaj uczynić tego nie można jeśli chcemy myśleć o sukcesach żużlowców z orłem na plastronie. Jeśli natomiast stawiamy tylko na widowisko, nie patrząc czy to Polak czy Czech, czy Szwed czy Włoch, to stwórzmy nieograniczony dostęp do polskiej ligi. Tylko za kilka lat może się okazać, że nie będzie nas ani tak licznie w IMŚJ, ani nie będziemy istnieć w DMŚ czy to seniorów czy juniorów. (jak chcesz sobie przypomnieć ile dobrego dawało 2 juniorów w składzie, to spójrz sobie na skład IMŚJ w roku np. 1991 i zobacz ilu Polaków wtedy startowało).

A ekonomia podpowiada tylko jedno rozwiązanie: konkurencyjność rynku, która wymuszona może być tylko zwiększeniem podaży żużlowców na krajowym rynku. I teraz tylko od mądrości działaczy zależy, czy konkurencyjnośc tą zwiększymy poprzez ściągnięcie Anglików czy Szwedów, czy też zwiększymy ją poprzez ograniczenie dostępu do składu dla obcokrajowców i szkolenie własnych, krajowych zawodników. Ja zdecydowanie optuję za ograniczeniem "stranieri", bo widzę do czego doprowadziło wprowadzenie ich do składu w liczbie dwóch i płacenie im apanaży w kosmicznych wysokościach. A doprowadziło do tego, że Franków stawia żądania, mimo że jest leszczem nad leszcze. A gdyby było normalnie, to dostałby kopa w dupę, bo na jego miejsce byłoby 5 chętnych i w każdym meczu jeszcze dwóch czekałoby na pozycji rezerwowego czekając, aż temu w podstawowym składzie powinie się noga. To jest konkurencyjność, a nie 3 seniorów w składzie.

pozdrawiam
lucki73

Lublin_Fan pisze:ps. Lucki podac nr konta? ;)


Eee, podaj tylko numer karty płatniczej, poradzę sobie z resztą :) :) :)
Motor Lublin AD 2006:
9. P.Karlsson
10. D.Jeleniewski
11. T.Piszcz
12. P.Staszek
13. D.Śledź/G.Knapp???
14. R.Klimek
15. K.Kępa
rez. S.Trumiński, J.Mordel, M.Michaluk, K.Polak
i... szkolić oraz brać udział w MDMP i Lidze Południowej.

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#682 Postautor: Lublin_Fan » 19 października 2005, o 20:47

Lucki.


Przede wszystkim chciałbym opisać pewną zasadniczą różnicę w naszym rozumowaniu. Ty ciągle odwołujesz się do przeszłości a ja cały czas skupiam się na tym jak szybko i przyszłościowo zlikwidować problem zawyżonych stawek. Uwierz, ze to nie ja ponoszę odpowiedzialność za obecny stan rzeczy finansów w polskim żużlu oraz ilość zawodników. To wina mądrych głów z GKSŻ, które pewnie nigdy w życiu nie chciałyby wysłuchać moich racji.

Wciąż proponuję spojrzeć na Anglię i Szwecję, które tak liberalnie podchodzą do udziału zawodników zagranicznych. Te kraje przestały się liczyć w rozgrywkach młodzieżowych. Przestaną się także liczyć w rozgrywkach drużynowych

To akurat kwestia sporna. Niezaprzeczalnym jest fakt, że Polska "gubi" wielu utalentowanych juniorów w momencie, gdy oni przekroszą 21 rok życia. Najważniejsze, że w ostatnich kilkunastu latach to Angole (Havelock, Loram), Szwedzi (Ricki) czy nawet kompletnie skurczeni jako nacje Duńczycy i Australijczycy (wyjątek - Pedersen i Crump) zdobywają medale IMŚ, włacznie ze złotymi. My natomiast nie, pomimo wielu świetnie rokujących zawodników.

Dalej natomiast nie ustosunkowałeś się do najważniejszej w moim poprzednim poście kwestii. Czy polskie kluby są w stanie czekać te 4 lata na nowych zawodników i z bólem serca akceptować coraż trudniejsze warunki obecnych zawodników? Moim zdaniem nie są i wiele klubów padnie. Z szacunkowych wyliczeń wychodzi, że po tych czterech latach będzie trzeba mieć ponad 2x większy budżet. Kto to wytrzyma? Tym bardziej, że pisałem: nowi zdolni zawodnicy nie będą godzić się na niższe stawki niż Piszcz i Franków bo niby jakim prawem? Kasa kasa kasa. To się w tym sporcie liczy i nikt nie bedzie jeździł za mniejsze pieniądze w imię dobra polskiego żużla.
Przykład Świętochłowic jest w chwili obecnej nietrafiony bo oni są tak naprawdę dopiero na samym początku obranej przez siebie drogi. Jeżeli za kilka lat w oparciu o swoich zawodników będą silną 1-ligową ekipą to przyznam Ci rację. jednak obecnie nie możesz opierać swoich argumentów na przykładzie Śląska, bo tam jest jak narazie daaaaleko do potęgi.

Naprawdę tego Lublin_Fanie nie dostrzegasz? Przecież to proste prawo podaży i popytu. Im więcej jest towaru na rynku (zawodników) tym są oni tańsi. Przecież to proste jak....

kobyli ch** :lol: . Wiem doskonale i rozumiem co piszesz. Po prostu moje zdanie na tą sprawę różni się od twojego.


Natomiast odnośnie samego szkolenia i sposobu jego przeprowadzania również mam swoje zdanie i podejrzewam, że swoim wizjonerstwem przebiłbym nawet Ciebie :) Szykuj się na mały szok teraz. Zaznacza, ze opisany scenariusz to raczej sfera marzeń, aczkolwiek gdyby to weszło kiedyś w życie to byłoby świetnie.
Zacznijmy: autonomiczna liga, niezależna od GKSŻ, którą zarządzają ludzie nie związani z żadnym klubem. Ci ludzie (biznesmeni a nie fani żużla) w imieniu wszystkich klubów szukają poważnych sponsorów dla całej ligi oraz umów z największymi telewizjami, na mocy których żużel byłby pokazywany nawet 3x częściej i 3x lepiej niż teraz. To by generowało konkretne zyski dla klubów a jednocześnie z racji przyszłej medialności sportu znacznie ułatwiałoby rozmowy z lokalnymi sponsorami dla każdego klubu indywidualnie. Aby zyski nie zostały strawione na wygórowane stawki dla cieniasów wprowadza się od zaraz limit dwóch stranierii w składzie. A pieniążki idą na infrastrukturę stadionów oraz szkolenie.
Szkolenie, które polaga na finansowaniu licznych i cyklicznych rozgrywek juniorskich (indywidualnie, drużynowo, parowo i jeszcze jak komu się wymyśli (tak jak sex ;) ). Szkolenie odbywa się przede wszystkim poza ligą, która ma być medialnym show, kwintesencją żużla i ostoją najlepszych a nie świeżych juniorów bez umiejętności. Liga ma generować zyski i ma być tylko dla najlepszych juniorów a cała reszta niech ściga się w ww. rozgrywkach juniorskich.
Zakładając że tv spopularyzuje żużel - na stadionach pojawi się więcej ludzi = większe budżety = więcej młodych chłopaków zainteresowanych jazdą. Po prostej linii może to doprowadzić do idealnego wg. mnie stanu rzeczy, czyli juniorskie drużyny w drugiej lidze, które zostały tam wystawione przez najbogatrze kluby.

tyle w pigółce

Ps. sorry za ewentualne literówki. 11 godzin roboty daje w kość.

Pozdr.

Awatar użytkownika
kaczka
Posty: 57
Rejestracja: 16 czerwca 2005, o 18:55
Lokalizacja: my sie znamy?

#683 Postautor: kaczka » 19 października 2005, o 22:11

Fork pisze:tak byłem :) Użyłem przenośni... chodziło mi o to że zda ten egzamin i pozniej wybije sie w góre, tzn będzie jezdził na jakimś sdobrym, określonym poziomie jeśli nic sie nie przydaży chodzi mi tutaj o kontuzje i złośliwość rzeczy martwych.
pozdrawiam.


No proste ze sie wybije :D Tak w tajemnicy Ci powiem, ze teraz walczy o niego Tarnow i Krakow :wink:

rowniez pozdrawiam

Awatar użytkownika
Regdal
Zawodowiec
Posty: 1002
Rejestracja: 30 marca 2003, o 19:29
Lokalizacja: Lublin

#684 Postautor: Regdal » 19 października 2005, o 23:19

czaszka pisze:
Fork pisze:Michał ma (chyba?) 15 lat i jak na jego wiek jezdzi bardzo przyzwoicie....


A propo 15-latków. Zobaczcie jak jeździ niejaki Sławomir Musielak z Leszna :shock: Nie mam pytań..

http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=86933


Ciekawe gdzie on się wyszkolił (Pawłowice,Wawrów albo ...) i za czyje pieniądze (rodziców,czy klubu Unia Leszno).

Danio

#685 Postautor: Danio » 20 października 2005, o 11:26

24.10 jest posiedzenie GKSŻ- będzie poruszany temat również nad dopuszczeniem drugiego obcokrajowca do startów w meczu! Temat jak bumerang wraca co roku, ale w tym sezonie są naciski wielu działaczy, sponsorów, telewizji aby zawody przycięgnęły kibiców. Od czasu gdy został wprowadzony zakaz startu drugiego stranieri na mecze mniej przychodzi ludzi, spada frekwencja, zawody średniej jakości, mniej kasy a wydatki również duże!, krajowi średniacy cenią się a druga liga przez to jest o słabym poziomie. Ciekawe czy w tym roku projekt przejdzie wkońcu?
Gdyby przepis zmienił się to kogo widzielibyśmy chętnie na drugiego "obco" w składzie opróćz Joonasa :D jakieś propozycje???
Jeżeli chodzi o mnie to w zależności od finansów jakimi TŻ dysponował będzie ale chętnie widziałbym M. LORAMA :!:

meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#687 Postautor: meesha » 20 października 2005, o 12:20

O kurka wodna, Stingu aleś się rozpisał :lol: Ja w zasadzie nie zamierzałem się włączać do tej arcyciekawej dyskusji a jedynie czytam sobie opinie obu stron (i chyba jednak bliżej mi do Lucki'ego mimo, że zdenerwował mnie ostatnio straśnie :x ).
W Twojej wypowiedzi po raz pierwszy pojawił się pomysł "jeden zawodnik - jedna drużyna" i do tego tylko chciałem się odnieść... Jest to skądinąd dobry pomysł (w dłuższej perspektywie) ale wyobrażasz sobie jakie w tym momencie stawki zaśpiewaliby sobie ci najlepsi obcokrajowcy gdyby jakiś klub chciał ich zakontraktować :?: :?: Zaczęłaby się licytacja między klubami z Polski, Anglii i Szwecji, która w niektórych przypadkach zakończyłaby się kwotami transferowymi/kontraktowymi iście z piłki nożnej do której się odwołujesz, a które to porównanie jest moim skromnym zdaniem mocno nie trafione :) By taki pomysł można wprowadzić należałoby najpierw sprawić, że w każdym z tych krajów jeździ po 400 krajowych zawodników, a nie 200 i tylko ci rzeczywiście najlepsi Polacy jeździliby w Anglii rezygnując ze startów w polskiej lidze (np. Pietraszko :lol: ) i vice versa...
Doszłoby więc do sytuacji, że w Polsce jeździłoby może z 10 wartościowych stranieri, za to byłby to raczej koniec żużla w Czechach, Austrii, Słowenii, na Węgrzech itp... bo proste jest że zawodnicy tych nacji jeździliby gdzieś zagranicą a tory w tych krajach możnaby zaorać i posadzić co tam się komu podoba :roll:

Pozdrawiam i kończę bo i tak napisałem więcej niż miałem zamiar :lol:
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

lucki73
Posty: 136
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, o 10:44
Lokalizacja: Warszawa/Lublin
Kontakt:

#688 Postautor: lucki73 » 20 października 2005, o 15:16

Lublin_Fan pisze:Przede wszystkim chciałbym opisać pewną zasadniczą różnicę w naszym rozumowaniu. Ty ciągle odwołujesz się do przeszłości a ja cały czas skupiam się na tym jak szybko i przyszłościowo zlikwidować problem zawyżonych stawek. Uwierz, ze to nie ja ponoszę odpowiedzialność za obecny stan rzeczy finansów w polskim żużlu oraz ilość zawodników. To wina mądrych głów z GKSŻ, które pewnie nigdy w życiu nie chciałyby wysłuchać moich racji.


Lublin_Fanie, ale czy umiesz zrozumieć, że Twoja propozycja tylko chwilowo jest w stanie uzdrowić ekonomię polskiego żużla? To rozwiązuje problem tylko na chwilę. Za parę lat staniesz dokładnie przed tym samym problemem, jeśli kwestie wysokich żądąń polskich żużlowych miernot zaczniesz leczyć 2 obcokrajowcem. Ja Ci napiszę, jak ten problem będzie wyglądał za kilka lat: wprowadzisz do składu 2 obcokrajowca. To spowoduje, że klubom wciąż nie będzie opłacało się szkolić, bo taniej będzie wsadzić do składu 2 obcokrajowca (który jak to Sting napisał: przyjedzie, wyjedzie i odjedzie i reszta nas nie obchodzi). I za kilka lat okaże się, że... kolejne miernoty w stylu Frankowa będą sobie rościły pretensje o wysokie gratyfikacje, bo... dalej nie będą mieli konkurencji, bo szkolenie będzie leżało. A korelacja pomiędzy ilością obcokrajowców a szkoleniem jest tak silna, że widać to gołym okiem. Za kilka więc lat będziesz miał 2 obcokrajowców w składzie i... stojacego kolejnego Frankowa po kasę!!! I co? Wtedy wymyślisz i Ty i kilku "pomysłowych" by wprowadzić 3 obcokrajowca? No to też jest wyjście :) :) :) Tylko za parę lat będziesz miał skład a`la Anglia, bez Anglika w składzie. Do tego dążymy???

Lublin_Fan pisze:
lucki73 pisze:Wciąż proponuję spojrzeć na Anglię i Szwecję, które tak liberalnie podchodzą do udziału zawodników zagranicznych. Te kraje przestały się liczyć w rozgrywkach młodzieżowych. Przestaną się także liczyć w rozgrywkach drużynowych

To akurat kwestia sporna. Niezaprzeczalnym jest fakt, że Polska "gubi" wielu utalentowanych juniorów w momencie, gdy oni przekroszą 21 rok życia. Najważniejsze, że w ostatnich kilkunastu latach to Angole (Havelock, Loram), Szwedzi (Ricki) czy nawet kompletnie skurczeni jako nacje Duńczycy i Australijczycy (wyjątek - Pedersen i Crump) zdobywają medale IMŚ, włacznie ze złotymi. My natomiast nie, pomimo wielu świetnie rokujących zawodników.


Żadna kwestia sporna. Najlepszym miernikiem rozwoju żużla w danym kraju nie jest spoglądanie na zawodników 30-letnich (a takcih wymieniłeś wszystkich, bez wyjątku) tylko patrzenie na juniorów, którzy są w poszczególnych krajach szkoleni. A tutaj i Szwecja i Anglia po prostu leżą. Zapaść jest aż nadto widoczna. Po prostu bijemy od wielu lat na głowę wszystkich w juniorskich zawodach. A dlaczego tak jest? Bo wciąż jeszcze całkiem nieźle szkolimy (pomimo pewnej zapaści w szkoleniu), własny rynek mamy dla własnych zawodników, a nie dla obcokrajowców i mamy silną juniorską rywalizację (choć jest gorzej niż np. na przełomie lat 80-tych i 90-tych). Gdy ta stara gwardia Havelocków, Rickardssonów czy nawet Crupmów poodchodzi, będzie.... pustka, wielka pustka. I to Polacy, jeśli nie zepsujemy nierozsądnymi pociągnięciami w regulaminie, będą królowali. Będzie Hampel, będzie Kasprzak, będzie Hlib, Kołodziej, Rempała i kilku innych, którzy powoli kroczą ku najlepszym i sprawiają im coraz większe baty. Zostanie obok A.Jonsson, może Lindbeack i koniec. Tych dzisiejszych mistrzów po prostu nie będzie miał kto zastąpić. A dlaczego? Ano dlatego, że Anglicy zamiast dobrze szkolić, sprowadzają sobie na wyspy Pietraszków (takich Pietraszków oni mieliby na setki!!!), Dymów i tym podobnych "bolków", którzy po prostu blokują miejsca młodym Anglikom. Im więcej przerzucisz przez szkółkę adeptów, tym większe prawdopodobieństwo, że wychowasz sobie mistrza. Przecież to oczywiste.

Lublin_Fan pisze: Dalej natomiast nie ustosunkowałeś się do najważniejszej w moim poprzednim poście kwestii. Czy polskie kluby są w stanie czekać te 4 lata na nowych zawodników i z bólem serca akceptować coraż trudniejsze warunki obecnych zawodników? Moim zdaniem nie są i wiele klubów padnie. Z szacunkowych wyliczeń wychodzi, że po tych czterech latach będzie trzeba mieć ponad 2x większy budżet. Kto to wytrzyma? Tym bardziej, że pisałem: nowi zdolni zawodnicy nie będą godzić się na niższe stawki niż Piszcz i Franków bo niby jakim prawem? Kasa kasa kasa. To się w tym sporcie liczy i nikt nie bedzie jeździł za mniejsze pieniądze w imię dobra polskiego żużla.


Lublin_Fanie, najpierw odpowiem Ci wprost na postawione przez Ciebie pytanie: myślę, że nie tyle są w stanie czekać te 4 lata, co po prostu... muszą!!! jeśli nie chcą doprowadzić do zapaści i swoich klubów i w ogóle żużla w Polsce.

I wcale nie trzeba tej chorej sytuacji uzdrawiać poprzez wprowadzanie do ligii 2 obcokrajowca. Są inne metody, by ograniczyć przynajmniej na jakiś czas chore roszczenia niektórych zawodników. I... jest to robione!!! Powoli, ale jest i to w dodatku systematycznie. Jednym z takich posunięć jest przecież konieczność dowiedzenia uregulowania wszystkich zobowiązań w stosunku do zawodników, US i ZUS. To jest między innymi bat i na roszczenia zawodników (którym nie będą w stanie podołać prezesowie klubów) i na niegospodarność klubów (które muszą zapłacić za wszystkie swoje zobowiązania). TO JEST METODA!!!, a nie działania tymczasowe polegające na 2 obcokrajowcu. Bo po 2 obcokrajowcu przyjdzie później pomysł na 3 obcokrajowca, bo roszczenia Piszczów i Frankowów za 3 lata ponownie staną się absurdalne. Przypominam Ci, że te roszczenia nie wzięły się z sufitu, a wzięły się właśnie między innymi ze zbyt sowitego wynagradzania "stranieri".

Kolejną metodą na zmniejszenie żądań zawodników typu Franków jest dokonanie zmiany w regulaminie, która nakazywałaby "produkowanie" większej ilości adeptów. Dzisiaj 3 wychowanków w 3 lata to po prostu za mało. Trzeba zmusić taki Wrocław, Gdańsk czy Bydgoszcz do szkolenia!!! Wtedy nie będzie walki na rynku o 3 żużlowców, o których bije się 5 klubów!!! Pomysłów jest wiele, wystarczy z uwagą czytać Tygodnik Żużlowy i wypowiedzi działaczy mówiących głosem rozsądku i głosem ekonomistów, a nie głosem safanduł, które wszystkich na około chcą obarczyć winą za realizowaną błędną politykę szkoleniową i nie potrafią (a w zasadzie to potrafią, tylko wstydzą się) się przyznać że popełnili karygodne błędy.

Lublin_Fan pisze:Przykład Świętochłowic jest w chwili obecnej nietrafiony bo oni są tak naprawdę dopiero na samym początku obranej przez siebie drogi. Jeżeli za kilka lat w oparciu o swoich zawodników będą silną 1-ligową ekipą to przyznam Ci rację. jednak obecnie nie możesz opierać swoich argumentów na przykładzie Śląska, bo tam jest jak narazie daaaaleko do potęgi.


Mi nie chodzi o to, byś przyznawał mi rację, chodzi mi tylko o to byś dostrzegł, gdzie jest początek. A początkiem jest szkolenie. Od tego się powinno zaczynać, a nie od postulowania o 2 obcokrajowca w składzie, gdy zaniedbało się proces szkoleniowy. To nie jest wyjście. Czy myślisz, że nagle 2 obcokrajowiec pomoże Wandzie Kraków??? Albo Polonii Piła??? Bez jaj, wyjścia dla nich są tylko 3:
1. Zawieszają działalnośc na kołku i biorą się za szkolenie (jak Świętochłowice)
2. Nie zawieszają działalności (bo mają finanse na odjechanie kilku sezonów) i gdzieś tułają się w dolnych partiach 2 ligi, ale też biorą się z kopyta za szkolenie i powolutku wychodzą z dołka (odsprzedając część zawodników, a resztę zatrzymując w składzie)
3. Nie zawieszają działalności (tułając się po 2 lidze) i liczą na pomoc innych klubów, albo i samych zawodników, którzy jeżdżą hobbystycznie i dalej nie szkolą, ale poziom drużyny jest wciąż 2 ligowy.

Innych rozsądnych wyjść nie ma. Jak sobie zatrudnią 2 obcokrajowca to absolutnie to niczego nie zmieni. Dalej nie będą mieli zawodników, bo nie będą szkolili. A nawet jak uda im się już po zapłaceniu 2 obcokrajowcowi odłozyć środki potrzebne na szkolenie, to... czy jest to rozsądne, by płacić obcokrajowcowi, który blokuje miejsce własnemu zawodnikowi?

Lublin_Fanie: odpowiedz sobie na jedno podstawowe pytanie: kogo możnaby zatrudnić w tej chwili jako 2 obcokrajowca w I czy w II lidze? Wracamy do czasów Stefaniego (przy całym szacunku dla niego), Szajchulina? Przecież zamiast sprowadzać takich zawodników, lepiej dawać własnym chłopakom objeżdżać się. Mieliśmy jako klub dylemat, kogo wziąć na 1 obcokrajowca za Jensena, i nie było wielkiego wyboru. To kogo bralibyśmy na 2 obco w składzie? Taki poziom, który mógłby dzisiaj być wynikiem startu 2 obcokrajowca jest w stanie zapewnić zawodnik krajowy. Mimo, że patriota ze mnie raczej kiepski, to broniłbym naszego żużlowego rynku przed napływem do niego zawodników raczej średnich lub nawet kiepskich (zatrudnimy sobie wzorem Opola Heniga Bargera??? - przecież to z góry było skazane na porażkę)

Lublin_Fan pisze:Natomiast odnośnie samego szkolenia i sposobu jego przeprowadzania również mam swoje zdanie i podejrzewam, że swoim wizjonerstwem przebiłbym nawet Ciebie :) Szykuj się na mały szok teraz. Zaznacza, ze opisany scenariusz to raczej sfera marzeń, aczkolwiek gdyby to weszło kiedyś w życie to byłoby świetnie.
Zacznijmy: autonomiczna liga, niezależna od GKSŻ, którą zarządzają ludzie nie związani z żadnym klubem. Ci ludzie (biznesmeni a nie fani żużla) w imieniu wszystkich klubów szukają poważnych sponsorów dla całej ligi oraz umów z największymi telewizjami, na mocy których żużel byłby pokazywany nawet 3x częściej i 3x lepiej niż teraz. To by generowało konkretne zyski dla klubów a jednocześnie z racji przyszłej medialności sportu znacznie ułatwiałoby rozmowy z lokalnymi sponsorami dla każdego klubu indywidualnie. Aby zyski nie zostały strawione na wygórowane stawki dla cieniasów wprowadza się od zaraz limit dwóch stranierii w składzie. A pieniążki idą na infrastrukturę stadionów oraz szkolenie.
Szkolenie, które polaga na finansowaniu licznych i cyklicznych rozgrywek juniorskich (indywidualnie, drużynowo, parowo i jeszcze jak komu się wymyśli (tak jak sex ;) ). Szkolenie odbywa się przede wszystkim poza ligą, która ma być medialnym show, kwintesencją żużla i ostoją najlepszych a nie świeżych juniorów bez umiejętności. Liga ma generować zyski i ma być tylko dla najlepszych juniorów a cała reszta niech ściga się w ww. rozgrywkach juniorskich.
Zakładając że tv spopularyzuje żużel - na stadionach pojawi się więcej ludzi = większe budżety = więcej młodych chłopaków zainteresowanych jazdą. Po prostej linii może to doprowadzić do idealnego wg. mnie stanu rzeczy, czyli juniorskie drużyny w drugiej lidze, które zostały tam wystawione przez najbogatrze kluby.


Piękne, ale utopijne. Są tu niestety propozycje, które się tak naprawdę wzajemnie wykluczają i dlatego piszę, że jest to piękne ale utopijne.

pzdr.
lucki73
Motor Lublin AD 2006:

9. P.Karlsson

10. D.Jeleniewski

11. T.Piszcz

12. P.Staszek

13. D.Śledź/G.Knapp???

14. R.Klimek

15. K.Kępa

rez. S.Trumiński, J.Mordel, M.Michaluk, K.Polak

i... szkolić oraz brać udział w MDMP i Lidze Południowej.

Awatar użytkownika
Fork
Zawodowiec
Posty: 1217
Rejestracja: 13 marca 2005, o 11:40
Lokalizacja: Koziego Grodu

#689 Postautor: Fork » 20 października 2005, o 15:41

czaszka pisze:
A propo 15-latków. Zobaczcie jak jeździ niejaki Sławomir Musielak z Leszna :shock: Nie mam pytań..

http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=86933

zastanawiam się jak to jest?? czy chłopak który nie ma licencji może jezdzić w takich zawodach ??
Jeśli tak to dlaczego nie organizowane są turnieje dla chłopaków którzy mają po 15 16 lat i nie mają papierów ?? Nie wiem, cała ta sytuacja jest jakaś dziwna :shock:
trening czyni mistrza.

Awatar użytkownika
czaszka
Junior
Posty: 397
Rejestracja: 30 kwietnia 2004, o 20:51
Lokalizacja: Lublin/Dublin

#690 Postautor: czaszka » 20 października 2005, o 15:43

Bo był to zwykły trening punktowany, bez sędziego i takich tam bzdetów :)

Awatar użytkownika
Smirnek
Senior
Posty: 565
Rejestracja: 7 października 2004, o 20:49
Lokalizacja: Czechów!
Kontakt:

#691 Postautor: Smirnek » 20 października 2005, o 15:45

Brać go do nas!!! A na poważnie to leszno będzie miało następcę Kasprzaka chyba.

Awatar użytkownika
fcb
Posty: 111
Rejestracja: 31 marca 2003, o 16:59
Lokalizacja: lublin
Kontakt:

#693 Postautor: fcb » 20 października 2005, o 16:11

mam pytanie jak jest z finansami w naszym klubie?? chciałbym żeby sie wypowiedział ktoś kto ma kontakty w klubie :wink:
Ronaldinho do TÅ»-u !!!!

Awatar użytkownika
kilar
Trener
Posty: 3009
Rejestracja: 7 lipca 2004, o 00:29
Lokalizacja: Lublin City

#694 Postautor: kilar » 20 października 2005, o 16:26

nie zadawaj pytan retorycznych :wink:

lucki73
Posty: 136
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, o 10:44
Lokalizacja: Warszawa/Lublin
Kontakt:

#695 Postautor: lucki73 » 20 października 2005, o 16:45

sting126 pisze:
W jednym masz racje i co do tego sie zgadzamy - dzisiejsza chora sytuacja jesli chodzi o wymagania finansowe krajowych jezdzcow spowodowana jest faktycznie mala ich liczba i brakiem konkurencji. Tyle tylko,ze Twoja recepta na rozwiazanie sytuacji (postawic na szkolenie) skadinad sluszna, tez posiada kilka wad. Pierwsza jest taka,ze w momencie gdy na rynku bedzie kilkuset zawodnikow, a kluby beda kontraktowac po 6-7 seniorow bez gwarancji startu w meczu poziom krajowego zuzla nie wzrosnie, a wrecz obnizy sie!


Stingu, zwykłe podstawy ekonomii się kłaniają (teoria popytu i podaży). Jest dokładnie odwrotnie niż Ci się wydaje. Im więcej będzie zawodników, tym wyższy będzie poziom!!! Bo im większa jest na rynku konkurencja, tym niższse są ceny i wyższa jest jakość towarów. Słabi zawodnicy wypierani będą przez dobrych, którzy będą polowali na ich miejsce.

Jak będzie jeden producent masła, to będzie i dyktował jakość towaru i jego cenę. Jak będzie 100 producentów masła, to będą konkurować i ceną i jakością i opakowaniem i nawet bonusy Ci zaczną dokładać w postaci wyimaginowanych możliwości wygrania "czegośtam" w jakimś konkursie. Przecież to proste jak.... zapytaj Lublin_Fana jak co :wink:

To samo jest w żużlu, ten rynek nie jest jakiś specyficzny pod tym wzlędem, co możemy zresztą przecież doskonale zaobserwować na podstawie tego co jest dzisiaj: jest mało zawodników, mają wygórowane przez to żądania i jeszcze w dodatku prezentują mierny poziom. Nie widzisz tego???

I z tym się nie ma co kłócić, bo to zwykłe prawo rynku.

sting126 pisze: Dlaczego? Bo kazdemu z nich bedzie trzeba dac pieniadze przed sezonem na dosprzetowienie - i od tego sie nie ucieknie dopoki nie bedzie powszechnej dostepnosci do zawodnikow, ktorym sum kontraktowych wyplacac nie bedize trzeba (stranieri).


No i to samo co u Lublin_Fana: jest źle, więc znajdujemy rozwiązanie tymczasowe (2 stranieri), by nie musieć płacić kontraktowych sum miernym zawodnikom. Tylko co później, za 3-5 lat? Nowy obco w składzie, bo szkolenie dalej leży? A leży, bo kluby dalej będą myślały o 2 obco zamiast o juniorach, którzy powinni wchodzić do składu.
A trzeba zacząć szkolić. A by móc szkolić, to muszą być miejsca w składzie dla adeptów. A by były miejsca w składzie dla adeptów, nie może być 2 obco.

No chyba, że robimy sobie ligę albo interregionalną, albo europejską (wzorem Anglii i Szwecji), to wtedy proszę: otwierajmy się. Tylko powtórzę: będziemy mieli za kilka lat takie same sukcesy juniorskie jakie mają dzisiaj Anglicy i Szwedzi. Za kilka lat to Polacy będą jeździli najliczniej w GP, a nie Anglicy (których już prawie nie ma w porównaniu do tego co było niegdyś - tak naprawdę przyzwoity poziom prezentuje może 3 Anglików: Nicholls, Richardsson i Loram - w dodatku poza GP) czy Szwedzi, których po prostu nie ma kto zastąpić, a jeśli są to pojedynczy zawodnicy.

Stingu, gdybyśmy właściwie szkolili (a nie zachłystywali się pozornymi sukcesami w stylu "baraże 2004) to być może już teraz nie mielibyśmy dylematów czy płacić Pietraszkom czy Frankowom, tylko wybieralibyśmy spośród swoich wychowanków jak Gorzów, nadwyżkę odsyłając w Polsce by się objeżdżała. A my biadolimy i szukamy błędnych rozwiązań, bo zaniedbaliśmy szkolenie i teraz stoimy przed murem: trzeba skompletować skład, nie mamy swoich chłopaków, inni chcą krocie, więc optujmy za 2 obcokrajowcem.

Powiem szczerze: albo Kołodziej przewróci świat do góry nogami i znajdzie sponsorów, którzy pozwolą nam przeczekać 2-3-4 lata w I lidze, abyśmy mogli szkolić i oprzeć w przyszłości skład na swoich wychowankach (a nawet taki Kołodziej z którego się śmiejecie zaczął nie od "dupy strony", tylko od właściwych posunięć, na które czekaliśmy jako kibice od wielu lat - uruchomienie prężnej szkółki), albo nie przewróci Kołodziej świata do góry nogami i będziemy szkolić, ale będziemy przy okazji musieli przełknąć gorycz spadku, bo nie będzie nas stać by kupić nawet takich Frankowów.

Jak Siwek zaczynał działalnośc w naszym klubie, to popełnił kardynalny błąd: skupił się nie na tym co powinien. Skupił się na tymczasowym stworzeniu widowiska, zamiast zapewnić ciągłość temu widowisku, które mógł wykreować. A ciągłość mozna było zapewnić poprzez uruchomienie szkółki z prawdziwego zdarzenia. I to powinno być priorytetem, a nie sprowadzanie Przygódzkiego i Dery. A teraz stoimy prawie w tym samym miejscu, w którym staliśmy przed kilkoma laty. Jesteśmy lepsi raptem o kilka pozycji. A minęło tyle lat. Ale to musiało się tak skończyć. Bo albo mamy sponsora z prawdziwego zdarzenia, który nie skąpi na skład i zaczynamy odbudowę żużla od zbudowania niemal e-ligowej paki, która napędzi koniunkturę (co się nie udało), albo mamy sponsora jakiego mamy i jakich mieliśmy i zaczynamy bededyktyńską pracę od podstaw: szkolimy własnych chłopaków, by nie liczyć na łaskę i niełaskę innych klubów. A my zrobiliśmy tak: rzuciliśmy całe moce na odbudowę żużla, nie szkoliliśmy, kasa się skończyła (bo sponsor jaki jest każdy widzi) i jesteśmy niemal w punkcie wyjścia.

sting126 pisze: Bede operowal przykladami sprzed kilku lat. Taki np. Marcin Nowoszynski - zostal seniorem, mial jakis tam wlasny sprzet (slabiutki i nie nadajacy sie do tego zeby podjac walke o miejsce w skladzie) i brak kasy na jego remonty. Czy uwazasz,ze podpisalby kontrakt w innym klubie (w Lublinie mial wazny) bez gwarancji startow i w dodatku bez pomocy sprzetowej? Szczerze watpie. I taka sytuacja zapewne sie powtorzy.


I tak właśnie Stingu działa rynek: słabsi odpadają, a nie stawiają żądania!!! Gdyby był dobry, to nie miałby problemów ze znalezieniem zatrudnienia. A gdyby był dobry i przy okazji miał konkurencję, to nie stawiałby idiotycznych żądań.

sting126 pisze: Zawodnicy slabsi, rezerwowi w druzynach, nie beda inwestowac w sprzet z wlasnej kieszeni (vide Jerzy Mordel aktualnie) nie majac gwarancji, ze poniesione wydatki sie zwroca.


PozostajÄ… kontrakty amatorskie. Nie widzÄ™ problemu.

sting126 pisze: Inaczej sytuacja wygladalaby gdyby taki Nowoszynski czy Mordel dostali przed sezonem 20-30 tys.na dosprzetowienie - wtedy zero ryzyka dla nich, pojade to dobrze, nie pojade - jeszcze lepiej.


No i takich sytuacji trzeba się wystrzegać. A wystrzegać się można w jeden sposób: stworzyć tak szeroką ławkę zawodników krajowych, by to oni sami pukali do drzwi klubów, a nie odwrotnie. By to zawodnicy prosili o zatrudnienie, a nie 5 klubów biło się o 1 zawodnika, bo on jedyny pozostał na rynku.

sting126 pisze: I dojdzie w pewnym momencie do paradoksu - 6 czy 7 senior w druzynie bedzie chcial pieniedzy na przygotowanie sprzetu - wzrosna wydatki klubow i w dalszym okresie czasu doprowadzi to zapewne do upadku kilku klubow.


Wywracasz Stingu ekonomię do góry nogami. Jeśi jest na rynku nadpodaż seniorów, to nie stawiają oni żądań, tylko kluby stawiają żądania wobec zawodników. Wtedy to zawodnikom musi zależeć na znalezieniu zatrudnienia, a nie odwrotnie. I to jest zdrowa sytuacja. Słabsi odpadają, rynek sam zaczyna regulować popyt i podaż.
A dzisiaj Franków mając świadomość, że nie ma nikogo lepszego od niego (albo jest ich niewielu) rozdaje karty. Absurd do kwadratu!!! Powinno być tak: przychodzi Franków, a prezes mu mówi: Panie Franków, jest pan 5 w kolejności do przyjęcia do naszego klubu, wpłynęły bowiem oferty od Pana A, Pana B itd. Rozważymy możliwość pańskiego zatrudnienia i przedstawimy Panu warunki, na których może ono nastąpić.

I nie bój się o to, że poziom się obniży. Bo się nie obniży. Najlepsi i średni znajdą dobre zatrudnienie, słabi znajdą pracę w słabszym klubie. I jeśli Ci słabi nie będą się starać, to wyprą ich za rok czy dwa młodzi zawodnicy, perspektywiczni. A jeśli przebudzą się, to zaczną w siebie inwestować, szukać sobie sponsorów (tak, tak, to zawodnik powinien sobie szukać sponsora, a nie zdawać się na łaskę klubu), podnosić swoje umiejętności itd. itd. I to jest normalna sytuacja, tak właśnie działa wolny rynek.
A ta teoria, którą przestawiasz, i której orędownikiem przecież jest J.Siwek po prostu jest niespójna i nielogiczna, bo przeczy zwykłemu prawu popytu i podaży. I wychodzą takie kwiatki jak napisałeś na początku, że gdy kluby zakonraktują 6 czy 7 zawodników to poziom się obniży. Nie obniży się, tylko wzrośnie, bo ten 4 i 5 będzie czuł na plecach oddech tego 6 i 7 i by utrzymać się w składzie będzie się musiał natrudzić, a nie być pewnym swojego miejsca jak Franków i olewać treningi i cały klub i przyjeżdżać do Lublina wtedy, gdy może napić się za free browaru i przy okazji zarobić parę groszy na Memoriale.

Stingu, przecież to proste jak ulubiona część ciała Konrada w kobyle :wink: :wink: :wink:

sting126 pisze: Zobacz jakiej zadyszki finansowej dostalo w tym roku Opole - dlaczego? Nie dlatego,ze wydali na Brhela czy Bagera, ale dlatego,ze utrzymywali w sezonie 6 seniorow, z ktorych kazdy przed rozpoczeciem rozgrywek ligowych zgarnal pokazna sumke.


Dostało nie mniejszej zadyszki niż my. I powód jest ten sam: trzeba opłacać Trumińskich, Pawliczków, Rembasów, Kowolików... zwykłych przeciętniaków, którym trzeba zapłacić by zbudować zespół, bo nie szkoliło się w dostatecznym stopniu swoich chłopaków, a na miejsce tych Trumińskich i Rembasów nie ma po prostu kogo zatrudnić. Ta polityka z 2 obcokrajowcami skutecznie przetrzebiła rynek krajowych seniorów. Zobacz tylko, ilu zawodników co rok kończyło kariery.
A gdy przeczytałbyś sobie wywiad z prezesem Opola (który wklejałem w częsci tutaj na Forum), to napisał on ni mniej ni więcej, że to wszystko przez zaniedbanie szkolenia i że zdecydowanie większą wagę zacznie Opole przykładać do szkolenia, bo tylko w ten sposób jest w stanie wyjść z dołka, w którym się znalazł. A więc kolejny nawrócony, tylko dlaczego tak późno?

sting126 pisze: Uwazasz sie za liberala - powinienes wiec wiedziec,ze najbardziej szkodliwe dla gospodarki (a takze sportu) sa bzdurne przepisy prawne i ograniczenia.


Stingu, nie dostrzegasz pewnej kwestii: ograniczeniem jest także wprowadzenie 2 obcokrajowca do składu!!! Tylko jest to ograniczenie odwrotne!!! Bo ograniczasz w ten sposób liczbę zawodników krajowych. Jest to więc także regulacja, także bariera. Nie inna niż przepis o 1 obcokrajowcu. To dokładnie takie samo ograniczenie, tylko działające w drugą stronę

sting126 pisze: Zeby byla jasnosc - jestem goracym zwolennikiem 2 obco w druzynie, do calkowitego otwarcia ligi jestem bardziej sceptycznie nastawiony aczkolwiek nie niechetnie.


Żeby była jasność - jestem za 1 dobrym obcokrajowcem w drużynie (a nie za zatrudnianiem jakichś czeskich czy rosyjskich miernot na pozycji 2 obcokrajowca), który będzie podnosił jakość widowiska. Jestem przeciwnikiem zapychania składu miernotami spoza polskiej granicy!!! I uważam, że blokowanie miejsca krajowemu zawodnikowi zubaża jakość dyscypliny w naszym kraju, bo nie wymusza należytego poziomu szkolenia i konkurencji wśród seniorów, których pozycje są obsadzane wątpliwej jakości żużlowcami zagranicznymi.

sting126 pisze: Jesli jest ogromny popyt trzeba zrobic wszystko zeby w krotkim czasie zwiekszyc podaz. W tej chwili na rynku krajowym wcale nie ma takiej malej liczby zawodnikow - problem jest w tym jaki poziom oni reprezentuja. Bo chyba zgodzisz sie z tym,ze tych naprawde dobrych jest garstka. I to nie jest problem braku szkolenia (przesledz losy juniorow Unii Leszno, Wlokniarza czy Zielonki - ilu jezdzi do dzis a ilu skonczylo kariery po gora 2,3 sezonach jazdy), a tylko i wylacznie zlego podejscia do sportu i braku profesjonalizmu. Wsrod zawodnikow panuje myslenie rodem z poprzedniej epoki (takie jakie zarzucasz m.in.mnie;) ) czy sie stoi czy sie lezy 2000 sie nalezy.


Ale Stingu, zrozum pewną zależność: wprowadzasz 2 obco do składu i jest to już sygnał dla rynku... nie potrzeba więcej krajowych zawodników, bo nie ma na nich popytu, bo to miejsce jest zarezerwowane dla obcokrajowca. Jak więc rynek na to reaguje? Ano reaguje prosto: kluby przestają szkolić, bo po co mają szkolić... im potrzebny jest dobry obcokrajowiec teraz, a nie senior? Młodzi chłopcy, którzy mogą uprawiać ten sport nie garną się już w takiej ilości, bo po co skoro i tak nie będzie dla nich miejsca w drużynie? To tak jak z każdym zawodem: widzisz że są możliwości zatrudnienia, to rozważasz możliwość wykształcenia się w takim kierunku, na jakie jest zapotrzebowanie. A jak widzisz, że np. inżynierów transportu jest na pęczki, to albo pójdziesz na ten transport bo jesteś hobbystą, ale od razu liczysz się z tym, że możesz mieć problemy ze znalezieniem zatrudnienia, albo zmieniasz kierunek na taki, na który jest rynkowe zapotrzebowanie. Tak samo powinno być z żużlem. I rynek musi to sobie sam wyregulować. A wprowadzając 2 obcokrajowca dajesz rynkowi nie inny sygnał jak taki, że zapotrzebowania na krajowych żużlowców nie ma dużego. I ani wtedy uczelniom (klubom) nie zależy na tworzeniu nowych miejsc nauki (szkółka), ani samym studentom (adeptom) nie zależy, by taki kierunek "studiów" podejmować, bo mogą wylądować na zasiłku.
Rynek musi dawać wyraźny sygnał: potrzeba nam seniorów. A taki sygnał pójdzie tylko wtedy, gdy Ci seniorzy po prostu będą potrzebni. A będą potrzebni, gdy nie będzie 2 obco w składzie.

I nawiązując do tego przykładu z Opolem: w przyszłym roku już ani Pawliczek ani Kowolik ani Truminsen nie wydrenują klubowej kasy, bo tam właśnie ludzie poszli po rozum do głowy: zrobimy sobie sami tylu Kowolików i Truminsenów, że to oni będą prosili klub o pracę a nie odwrotnie. I to klub będzie wysuwał propozycje, a nie zawodnicy roszczenia.

sting126 pisze: Sytuacje rozwiazaloby wprowadzenie drugiego obcokrajowca (badz otwarcie ligi) - polskie miernoty poczulyby,ze nie sa gwiazdami swiatowego formatu i spuscilyby z tonu, a w dodatku wplynelo by to na wieksza profesjonalizacje zuzla w Polsce. Pewnie jeden czy drugi zawodnik pomyslalby "nie ma dla mnie miejsca w zadnej druzynie, trudno jestem slaby - koncze kariere", ale trzeci pomysli "ja im cos musze udowodnic wcale nie jestem gorszy od Szwedow czy Anglikow".


Pokazać Ci, w którym miejscu brakuje temu myśleniu logiki?: sam napisałeś, że zawodnik zagraniczny jest tańszy: przyjeżdża, wyjeżdża i odjeżdża. I to jest fakt. To teraz spróbuj się postawić w roli managera takiego klubu. Myślisz tak: więcej kasy kosztuje mnie wyszkolenie młodego zawodnika, opłacenie jego treningów itd.itd. To po co ja mam w niego inwestować, skoro na jego miejsce mogę sobie sprowadzić tańszego obcokrajowca? I sprowadza 2 obcokrajowca, blokując miejsce swojemu zawodnikowi. (pomijam fakt, że rynek wartościowych zagranicznych zawodników jest w tej chwili nadzwyczaj skromny i sprowadzalibyśmy na pozycję 2 obcokrajowca raczej słabeuszy) Ten zawodnik myśli sobie tak: po co mam inwestować, skoro i tak ekonomia podsuwa prezesowi jedno rozwiązanie: 2 obcokrajowiec. Mnie musi zapłacić za przygotowanie się do sezonu, więc z pewnością mu się to nie opłaci. Kończę karierę. Tylko, że Ci którzy wykruszą się na początku, stracą najwięcej. A wykruszyć się muszą, bo nie wszystkich stać na niezarobkowanie. A Ci, którzy wykażą się odpowiednią determinacją (jak choćby Franków, który mimo że jest nie gorszym leszczem niż Garsztka i Latosi z lat 90-tych ubiegłego stulecia w naszym klubie) i zostaną przy sporcie, zaczynają pajacować i wysuwać roszczenia. Pozornie więc wprowadzenie do składu 2 obcokrajowca zwiększa konkurencyjność tego sportu. A rzeczywiście zmniejsza jego konkurencyjność, bo odbiera miejsca pracy dla krajowych zawodników. Więc nawet odpowiednio zdeterminowane nędze żużlowe (jak Franków) znajdują zatrudnienie i jeszcze sobie za podpisanie kontraktu winszują pieniądze.

Spójrz Stingu, że 2 obcokrajowców w składzie już polski żużel przerabiał. I właśnie z tych powodów o których piszę wyżej, zrezygnowano z udziału 2 starnieri w składzie (choć błędów popełniono więcej, nie tylko z drugim obcokrajowcem, ale i ze zmniejszeniem składu do 7 zawodników i obcięciem miejsc dla juniorów). Co jest lepsze... widać po frekwencji na stadionach i wynikach naszych zawodników na międzynarodowych arenach (biorąc oczywiście pod uwagę 3-4 letni poślizg na efekty). Grzebanie przy regulaminie przyniosło tylko więcej pożytku niż korzyści, a i tak zaczynamy wracać do pewnych rozwiązań, które były dobre i sprawdzone przez lata.

Powiem więcej: nie jestem zajadłym przeciwnikiem 2 obcokrajowców w składzie. Jeśli ma być 2 obcokrajowców w składzie to OK, ale wracamy do 8 zawodników w drużynie. Stwarzamy możliwość konkurowania dla zawodników krajowych. A póki mamy 7 osobowe drużyny, w tym 2 juniorów, to nie godziłbym się absolutnie, by dla seniorów pozostawały jedynie 3 miejsca. To zbyt mało, by żużel dla tych młodych chłopaków był konkurencyjny. Oni muszą mieć stworzone odpowiednie warunki do rozwoju, a stworzone mogą mieć tylko wtedy, gdy będą znajdywać zatrudnienie, a nie musieć go szukać poza żużlem. Po prostu 3 miejsca dla seniorów to za mało.

sting126 pisze: Jestem wiecej niz pewien,ze zaczeloby sie powszechne biadolenie,ze zabieramy miejsca w skladzie Polakom,ze krajowym zuzlowcom rzuca sie klody pod nogi, ale niestety dopoki nie zorientuja sie oni,iz gospodarka rynkowa polega na tym,ze zostaja w grze tylko najlepsi, i ze potrzeba naprawde wytezonej pracy i nakladow finansowych zeby tym najlepszym zostac sytuacja zostanie taka jaka jest - krajowi pseudo-zuzlowcy pokroju Piszcza czy Puzona beda brali nie wiadaomo ile pieniedzy za to,ze laskawie podpisza kontrakt.


Oczywiście, na rynku mają pozostać najlepsi. A na rynku najlepsi pozostaną wtedy, gdy będą mieli konkurencję. A konkurencją nie są dla nich zawodnicy zagraniczni, tylko zawodnicy krajowi. Piszcz musi czuć na plecach oddech nie Szajchulina czy Stefaniego, tylko Jelenia czy Truminsena. Dla Piszcza to żadna konkurencja Szajchulin. Jak Piszcz zobaczy, że w jego miejsce zatrudniono 2 obcokrajowca pokroju Szajchulina, to pójdzie doić inny klub wykurzając z jego składu słabszego krajowca, a i tak wydrenuje klubową kasę, tylko innego klubu. Bo zawsze znajdzie się amator na jego umiejętności, który będzie wolał Piszcza niż np. Kowolika. Być może Kowolik wtedy skończy karierę, ale za 3 czy 4 lata Piszcz znowu będzie paniskiem na włościach, bo takie Kowoliki pokończą kariery, a nowych zawodników na jego miejsce będzie jak na lekarstwo, bo kluby ograniczą szkolenie w związku z możliwością zatrudnienia tańszego obcokrajowca. Widzisz już zależność?

To co opisujesz, ma pozorną spójność. To ma spójność jeśli spojrzymy na to w perspektywie roku czy dwóch. Ale gdy zastanowimy się co będzie za 4 czy 5 lat, to wtedy okazuje się że ten sposób jest gwoździem do trumny dla polskiego żużla (dla jego jakości).

Choć jeśli chcemy igrzysk i widowiska, to rzeczywiście otwórzmy się szeroko na Europę i Świat, bo wtedy na pewno będzie niezłe widowisko z Rickardssonem, Crumpem i Lindbeackiem w jednej drużynie. Tylko będzie to co napisałem wcześniej: 300 zawodników we wszystkich ligach, tych najlepszych zawodników. I prędzej czy później liczba ta będzie się kurczyła, a publiczności znudzą się te same gęby jeżdżące w nieskończoność, mieszające się tylko rokrocznie w składach różnych klubów.


sting126 pisze: Na wszystko jest sposob - trzeba tylko dokladnie wszystko przemyslec i podjac odpowiednie decyzje. Argument,ze wieksza liczba zawodnikow zagranicznych zabija w Polsce szkolenie naprawde do mnie nie trafia. Wystarczy popatrzec jak prowadzi sie szkolenie mlodych pilkarzy we Wloszech, Niemczech, Anglii, Hiszpanii (otwarte rynki), a jak w Polsce (limit 3 obcokrajowcow) - i nie traca na tym ani ligi tych krajow, ani reprezentacje...


Stingu, po piersze piłka nożna nie ma tylko 3 lig, ale ma jakieś ligi regionalne, przynajmniej z 5 lig w każdym kraju z wysokim poziomem piłki nożnej, jakichś trampkarzy etc. W każdej drużynie, których są setki w każdym kraju, jest po 11 zawodników w składzie podstawowym plus kilku, kilkunastu rezerwowych. Media są skupione na piłce nożnej (łatwość uprawiania tej dyscypliny) i skupiony jest wokół tej dyscypliny kapitał. Tu nie ma co w ogóle porównywać, bo porównania będą zawsze nieadekwatne.

A większa liczba obcokrajowców (a w zasadzie nie większa liczba obcokrajowców, co zmniejszanie miejsc dla krajowych seniorów - to trzeba odróżnić!!!) prowadzi do obniżenia jakości szkolenia.

Wystarczy prosty przykład: gdzie jest większe prawdopodobieństwo wychowania geniusza (zakładając, że mają równy dostęp do nauki): w grupie 200 osób, czy w grupie 100 osób? Zwykłe prawdopodobieństwo. Nie wiem więc jak większa ilość seniorskich miejsc może wpływać na obniżenie się jakości szkolenia.

pzdr.
lucki73

PS. Swoje zdania już chyba w tym temacie przedstawiliśmy, więc jeśli chcesz się odnieść do moich słów to zapraszam serdecznie, ale chyba moja odpowiedź później już będzie zbędna, bo przynajmniej ja napisałem już w zasadzie wszystko co w tej materii mam sensownego do napisania.
Motor Lublin AD 2006:

9. P.Karlsson

10. D.Jeleniewski

11. T.Piszcz

12. P.Staszek

13. D.Śledź/G.Knapp???

14. R.Klimek

15. K.Kępa

rez. S.Trumiński, J.Mordel, M.Michaluk, K.Polak

i... szkolić oraz brać udział w MDMP i Lidze Południowej.

Awatar użytkownika
Smirnek
Senior
Posty: 565
Rejestracja: 7 października 2004, o 20:49
Lokalizacja: Czechów!
Kontakt:

#696 Postautor: Smirnek » 20 października 2005, o 17:17

Podziwiam was za te długie wypowiedzi ja tak nie umiem :wink:
Uważam że dwóch obcokrajowców by było fajnie a do pary z Kylmaekorpim widziałbym jakiegoś doświadczonego może... Andersen jak się nie dostanie do GP.

Awatar użytkownika
mikas
Trener
Posty: 3292
Rejestracja: 27 kwietnia 2003, o 15:01
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#697 Postautor: mikas » 20 października 2005, o 17:44

Przypatruje się Waszej dyskusji i bardziej mnie przekonuje Lucki (mimo że nie wszystkie Twoje posty przeczytałem do końca, bo nie mam na to siły :wink: Lucki miej litośc dla innych forumowiczów :wink: ) Jednak z drugiej strony mam jakiś sentyment dla dwóch obco w składzie i bardzo chciałbym żeby taka sytuacja wróciła. Dlatego jestem za powrotem do sytuacji z roku 2003, albo mam jeszcze swoją inną koncepcje gdzie przy składach 7 osobowych ograniczamy do dwóch ilośc seniorów w drużynie kosztem tego,że w meczu jedzie obowiązkowo dwóch juniorów oraz może jechac dwóch obcokrajowców. Na rezerwe pod 7/15 wstawiamy trzeciego seniora, który np. przy rezerwach taktycznych mógłby wchodzic równiez za juniora a przy rezerwach zwykłych tylko za innego seniora bądź obcokrajowca (oczywiście to już szczegóły i kwestia do ustalenia).
Pewnie taka koncepcja (ta moja a nie ta obowiązująca jeszcze w 2003r.) ma jakies minusy ale nie chce mi sie nad tym myśleć, na pewno ktoś z forumowiczów negatywy tej koncepcji zaraz wynajdzie :wink: Jednym z minusów jest na pewno to,że po przejściu z juniora na seniora większośc tych młodych jeszcze zawodników nie będzie łapała sie do składów jako seniorzy i będzie przedwcześnie kończyc kariery ale z drugiej strony na rynku będą zostawali tylko najlepsi i nie będzie trzeba płacić miernotom.
MOTOR LUBLIN
Obrazek

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#698 Postautor: Lublin_Fan » 20 października 2005, o 17:48

Ufff Lucki mnóstwo tekstu, ale niestety mało konkretów.

Zacznę od Stefaniego i Szajchulina. W momencie, gdy dziadowaliśmy w drugiej lidze byli oni naszymi gwiazdami napędzającymi wynik drużyny oraz frekwencje na trybunach. Zawodnicy ich pokroju to dla drugiej ligi skarb nieoceniony, znacznie zwiekszający atrakcyjność tej bidniutkiej ligi. Pamiętasz rok 2002 i mecz w Lubline z Warszawą? Zorro, Stefani, Smith, Boyuce, Tihanyi. To były wtedy gwiazdy i aż się czekało na ich pojedynki.

Natomiast praktycznie bez argumentów ciągle omijasz podstawową kwestię. Ile polskich klubów będzie istnieć za cztery lata jeśli roczne koszty klubu wzrosną dwukrotnie z powodu twojego pomysłu. Popatrz, że wtedy oprócz płacenia bezkonkurencyjnym (wiadomo w jakim sensie) cieniasom spore kwoty będą iść na szkolenie. Ale skąd ma się wziąć ta kasa? No skąd? Tym bardziej, że w tym czasie ludzie będą musieli oglądać 17 letnich początkujących chłopaków zamiast dwóch obcokrajowców. Więc frekwencja spada. Czyli jako liberał jesteś za schładzaniem rynku? A niezaprzeczalne jest że własnie tego chcesz. Na efekty twoich pomysłów trzebaby czekać - jak już uzgodniliśmy - 4 lata. Tyle lat polski żużel ma tkwić w martwym punkcie? A przecież nie zagwarantujesz, że ten plan faktycznie zaprocentuje liczną grupą dobrych młodych zawodników. To nadwyraz ryzykowne. Polski żużel jest w punkcie na tyle złym, że potrzebuje działań doraźnych i przyszłościowych. Moje rozwiązania własnie to dają. Dziękuje za uwagę, Donald Tusk ;) :lol: :lol:

Uważam, że twój Lucki sposób przedstawiania sytuacji jest zbyt pesymistyczny i niepotrzebnie ubarwiasz. Sam przecież przyznałeś, że jednak to my rządzimy i dzielimy w rozgrywkach juniorskich.

ps.
Dziś wpadł mi do głowy pomysł kompromisowy i do przedyskutowania. Drużyny ośmioosobowe, dwóch obcokrajowców i dwóch jeźdzących juniorów, w tym jeden senior lub obco (wg uznania trenera) na rezerwie. Tabela biegów podobna do tej z roku 1993, gdzie dwóch juniorów miało w meczu minumim po 3 starty. Dodatkowo możliwość wystawiania juniorów oraz rezerwowego w dowolnych biegach jako rezerwa zwykła, bez względu na sześcio punktową stratę. To stwarza spore pole manewru do zagrywek taktycznych oraz powoduje zwiększenie konkurencji o skład. Wtedy seniorom nie odbieramy od razu żadnego miejsca w składzie bo przecież może on jeździć lepiej niż stranierii i tym samym wysadzić go na rezerwę lub w ogóle poza skład, jeżeli w danym klubie będzie 5 dobrych "Franków". No a jeśli nie to wtedy w składzie bedzie dwóch juniorów, dwóch obcokrajowców i czterech seniorów, z czego jeden na rezerwie.



Pozdr.
Ostatnio zmieniony 20 października 2005, o 18:00 przez Lublin_Fan, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
papi
Trener
Posty: 5901
Rejestracja: 10 marca 2005, o 08:39
Lokalizacja: Lublin

#699 Postautor: papi » 20 października 2005, o 17:48

Ciekawa dyskusja siÄ™ wywiÄ…zaÅ‚a. Trzeba siÄ™ zastanowić o co walczÄ… wÅ‚adze – o wysoki poziom ligi, czy o wysoki poziom polskich żużlowców i ich sukcesy w najbliższych latach. Na wstÄ™pie zaznaczÄ™, że jestem zwolennikiem 2 obcokrajowców, ale powinno sie przy tym wrocic do 8-osobowych skÅ‚adów.

NiewÄ…tpliwie każda strona ma trochÄ™ racji, ale gdzieÅ› musi dojść do kompromisu. Sytuacja w jakiej znalazÅ‚ siÄ™ polski żużel jest paradoksalna – kluby nie majÄ… wielkich pieniÄ™dzy, natomiast żużel idzie w górÄ™, mÅ‚odzież jest naprawde dobrze szkolona, widać tego efekty przy wiÄ™kszoÅ›ci zawodów juniorskich. Ale nie można zapominać o dziaÅ‚alnoÅ›ci klubów, bo ich sytuacja finansowa jest dosyć trudna i jest problem z jej naprawÄ…. Niewykluczone, że rzeczywiÅ›cie za kilka lat Å›cisłą czołówka GP to bÄ™dÄ… przede wszystkim Polacy, tylko że kluby biedniejsze kluby muszÄ… również zainwestować w mÅ‚odzież, a nie co roku wydawać duże pieniÄ…dze na przeciÄ™tnych żużlowców. Ograniczeniem tej bylejakoÅ›ci jest dla mnie wÅ‚aÅ›nie wprowadzenie 2 obcokrajowców w meczu. Polscy żużlowcy bÄ™dÄ… musieli podwyższyć poziom sportowy i zostanÄ… zmuszeni do ostrej konkurencji. Nie przemawia do mnie argument, że wielu z nich bÄ™dzie zmuszona do zakoÅ„czenia kariery – wydaje mi siÄ™ że zostanÄ… ci najlepsi, najbardziej zdeterminowani, a nie przeciÄ™tniacy, którzy obijajÄ… siÄ™ i jeszcze dyktujÄ… warunki (jak Franków). Również uważam, że 3 seniorów to za maÅ‚o i w skÅ‚adzie powinno być 2 rezerwowych. Wydaje mi siÄ™ że to dodatkowo podwyższy poziom polskiego żużla. Poza tym, wprowadzenie 2 stranierich = wiÄ™cej widzów na trybunach, wiÄ™ksza medialność sportu, a co za tym idzie szansa na zdobycie sponsora dla caÅ‚ej ligi.

Jestem natomiast przeciwny caÅ‚kowitemu otwarciu ligi, bo ja sÅ‚usznie zauważyÅ‚ Lucki obniży poziom nie tylko polskiej ligi, ale caÅ‚ego żużla. W Polsce, Szwecji i Anglii bÄ™dÄ… ciÄ…gle przewijaÅ‚y siÄ™ te same nazwiska, a Å›redni Polacy bÄ™dÄ… brylowali na WÄ™grzech czy w Czechach, z tym że przy sÅ‚abym poziomie tamtych lig raczej trudno byÅ‚oby mieć nadzieje na rozwój tych zawodników. Za wprowadzeniem zasady 1 zawodnik – 1 klub też raczej nie jestem. To byÅ‚oby dobre dla tych Å›rednich czy sÅ‚abych zawodników. Sporo Polaków udaÅ‚o by siÄ™ do Czech, WÄ™gier czy na SÅ‚owenie, także z żużla raczej rezygnować by nie musieli, poziom tamtych lig pewnie ulegÅ‚by podwyższeniu, natomiast kluby z 3 najlepszych lig nie wytrzymaÅ‚yby finansowo. Raczej trudno sobie wyobrazić sytuacje w której o Crumpa, Rickardssona czy Adamsa bije siÄ™ 20 klubów z 3 różnych krajów. Stawki zawodników byÅ‚yby ogromne, raczej nikt by takiej konkurencji nie wytrzymaÅ‚.

Także uważam, że wprowadzenie 2 obcokrajowca jest szansą i pod względem marketingowym jak i sportowym. 8 zawodników w składzie, w tym 4 seniorów, ale 1 na rezerwie to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie. Rezerwowy nie ma żadnej gwarancji występu mimo, że jest w składzie. Przez to jest zmuszony do solidnej rywalizacji. A kluby?? Nie muszą wydawać dużej kasy na przeciętniaków, którzy i tak prawdopodobnie będą zasiadać na rezerwie. Będzie mniej miejsc pracy i to zawodnicy będą się starali o zatrudnienie, a nie kluby biły o nich. Najsłabsi zakończą kariery, a ci troche lepsi?? Będą zmuszeni do wyboru czy podchodzą poważnie czy również kończą z żużlem. Pozostanie ich mniej, ale ciągle wystarczająco dużo by kluby mogły wybierać i spokojnie kompletować drużyny. Poza tym, Lucki mówisz, że mniej miejsc pracy spowoduje, że młodzież nie będzie zainteresowana karierą żużlową?? Wg mnie właśnie może być na odwrót, więcej kibiców, więcej pieniędzy w klubach, liga z prawdziwego zdarzenia z solidnym sponsorem będą zachęcać do podjęcia próby. Młodzież będzie rywalizowała ze sobą i polski żużel wcale nie musi obniżyć swojego poziomu, a mniej miejsc pracy będzie raczej równoznaczne z tym, że dla olewaczy i słabiaków nie będzie miejsca. A tych lepszych mimo wszystko pozostanie na tyle dużo, że to klub, a nie zawodnik będzie dyktować warunki. Poza tym młody zawodnik (bo o nich sie najbardziej boisz) jeśli bedzie dobry to zawsze się wybije, bez względu na regulamin.
Tak ja to widze i dlatego chciałbym, by w sezonie 2006 w meczach można było oglądać 2 starnierich.

Jeszcze apropos utrzymania poziomu przez juniorów. Moim zdaniem wÅ‚adze żużla powinny wymusić na klubach poważne podchodzenie do zawodów typu MDMP czy MMPPK, w przeciwnym razie na kluby byÅ‚yby nakÅ‚adane kary. Nie powinno dochodzić do takich sytuacji jakiej dopuÅ›ciÅ‚ siÄ™ nasz klub w tym sezonie – przygody z wyjazdem do Krosna czy niewystawienie skÅ‚adu w Lublinie. Wiadomo, że takie zawody nie majÄ… takiej rangi i otoczki jak DMP i poszczególnych lig, ale to również sÄ… mistrzostwa Polski!!!!! JeÅ›li klub zgÅ‚asza siÄ™ do nich to chyba jest zobowiÄ…zany do poważnego traktowania zawodów. A jeÅ›li w sezonie dany klub np. 2 razy nie wystÄ…pi w zawodach tej samej rangi ponosi poważne konsekwencje. Jakie?? To już pole do popisu dla wÅ‚adz żużlowych, może ograniczenie liczby obcokrajowców, wysokie kary, a może degradacja do niższej ligi?? MyÅ›le, że wtedy każdy klub podszedÅ‚by poważnie do szkolenia jak i startów swoich zawodników w zawodach o randze mistrzowskiej
:wink:

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#700 Postautor: Torsen » 20 października 2005, o 18:22

Jest gotowe rozwiązanie, dzięki któremu można ciągnąć szkolenie i utrzymać ligę na jako takim poziomie, dzięki cięciu kosztów. Zwie się ono salary cap, w wersji użużlowionej KSM. Idea jest taka, żeby żaden zespół nie mógł wydać na kontrakty więcej niż określona w regulaminie kwota. KSM daje podobny efekt przy założeniu, że najbardziej cenią się zawodnicy o najwyższej średniej. Wtedy budżety powinny być w miarę zrównoważone. Co Wy na to?