Oho...sezon się kończy, no i zaczyna się bicie pianyOrganizujemy szkółkę w klubie i to taką z prawdziwego zdarzenia, nie jeden trening na miesiąc
Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
papi pisze: Jedziemy na rewanż do Rzeszowai powoli trzeba myśleć o kolejnym sezonie. Nie mam jeszcze żadnych planów. Mam nadzieję, że zaległości finansowe zostaną spłacone do tego dnia, jaki jest zapisany w kontrakcie. Jesli tak będzie, to mam w kontrakcie zapis, że umowa z lubelskim klubem zostaje przedłużona na kolejny sezon. A tego chcę.
Tylko czy my potrzebujemy zawodników, którzy dają się bezproblemowo mijać środkiem toru?
Pozdr.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Warto wkleic ten wywiad bo na gazecie.pl po pewnym czasie ten wywiad bedzie dostepny po wyslaniu smsa.sledzio pisze:Wywiad z Jarkiem Siwkiem http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35644,2871384.html
ROZMOWA Z JAROSÅAWEM SIWKIEM
Piotr Pawłat: Jak Pan ocenia sezon, który dla Sipmy skończył się w ostatnią niedzielę?
Jarosław Siwek: Na pewno nie był najlepszy. Sam wynik co prawda odzwierciedla nasze możliwości, jednak nie obyło się bez wpadek. Poza tym budżety kilku rywalizujących z nami klubów znacznie wzrosły. Pojawili się u nich nowi sponsorzy i jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek zdawaliśmy sobie sprawę, że z naszym budżetem nie będziemy w stanie walczyć o wyższe cele. Tym bardziej że praktycznie wszyscy żużlowcy jeździli w kratkę. Kiedy jeden błysnął, inny zawodził, w efekcie przegrywaliśmy kolejne mecze, a na nasz stadion przychodziło coraz mniej kibiców.
Czy niska frekwencja dodatkowo skomplikowała Waszą sytuację finansową?
- Oczywiście. Nasz budżet w dużej mierze opierał się na wpływach z biletów i kiedy frekwencja spada o ponad połowę, to automatycznie zmniejsza się płynność finansowa. Myślę, że każdy z nas ponosi za to odpowiedzialność, bo gdybyśmy mieli dobre wyniki, to kibice chcieliby przychodzić na mecze.
Jak duże są zaległości finansowe?
- Tego nie mogę zdradzić. Po prostu umówiliśmy się z zawodnikami, że o sprawach finansowych rozmawiamy tylko we własnym gronie. Powiem tylko, że zaległości są i teraz szukamy jakiegoś sposobu na spłatę tego długu.
Kto Pańskim zdaniem najbardziej zawiódł?
- Zdecydowanie największym rozczarowaniem tego sezonu okazał się Jesper Jensen. Jego słaba postawa w dużej mierze odbiła się na naszych wynikach. Mogę śmiało powiedzieć, że od niego zaczęły się wszystkie nasze kłopoty.
A kogo by Pan wyróżnił?
- Zdecydowanie największy postęp sportowy zrobił Daniel Jeleniewski. Chłopak diametralnie zmienił swoje podejście do sportu, cały czas się rozwija i moim zdaniem dobrze rokuje na przyszłość. Ciągle ma kłopoty z silnikami, ale jeżeli nadal będzie szedł tą drogą, to na pewno się z nimi upora. Byle tylko nie osiadł zbyt wcześniej na laurach, bo to może pokrzyżować jego plany i przekreślić karierę.
A jak Pan oceni pracę trenera Jerzego Głogowskiego?
- Myślę, że trener sprawdził się. Przychodził do zespołu w trudnym momencie, a jednak potrafił poukładać go tak, że cel w postaci utrzymania się w I lidze został osiągnięty.
Czy ma Pan o coÅ› pretensje do siebie?
- Oczywiście, bo to ja kontraktowałem tych zawodników, kompletowałem skład. Z naszymi możliwościami finansowymi nie mogliśmy sobie pozwolić na jakieś gwiazdy, tylko trzeba było wybierać zawodników z niższych półek i liczyć na to, że się sprawdzą. W poprzednich sezonach raczej się nie myliłem, teraz zabrakło mi szczęścia. Taki Jensen był na naszej liście życzeń dopiero piąty, otwierały ją nazwiska Petera Karlssona i jego brata Mikaela Maxa. Na tego pierwszego nie było nas stać, ale z tym drugim nie mieliśmy odpowiedniego kontaktu i Max poszedł do Rzeszowa, gdzie jeździł za takie same pieniądze, jakie my mu oferowaliśmy. Gdyby udało nam się sprowadzić Maxa, a nie Jensena, to teraz przygotowywalibyśmy się do półfinałów, a nie kończyli sezon. W naszym zespole do momentu pozyskania Joonasa Kylmaekorpiego nie było takiej gwiazdy, która nie tylko pociągnęłaby zespół, ale także ściągnęła na trybuny kibiców.
Jak będzie w przyszłym sezonie?
- To jest dla mnie wielką zagadką. Nigdy tak wcześniej nie kończyliśmy rozgrywek. Jest połowa sierpnia, a my jesteśmy już po sezonie. Rok temu rozgrywki kończyliśmy dopiero w październiku. Co do przyszłego sezonu to najważniejsze będą deklaracje sponsorów. Liczymy także na lokalne władze, które w zakończonym sezonie wykazały znacznie mniejsze zaangażowanie niż to miało miejsce w latach poprzednich. Żeby myśleć o ekstralidze, trzeba nie tylko potężnego sponsora, ale także poparcia miejscowych władz.
Fantyś pisze: .A mecz z Tarnowe to i tak w Plecy by był
Nie chodzi o to czy byłby w plecy, tylko po to żebyśmy mogli zobaczyć klasowych zawodników na naszym torze. Z resztą byłaby to idealna okazja dla oby klubów. Dla Tarnowa sparing przed być może meczami finałowymi. Dla TŻ sprawdzenie przydatności poszczególnych zawodników.
Każdemu jego Everest...
-
sledzio
ROZMOWA Z JERZYM GÅOGOWSKIM, TRENEREM TÅ» SIPMA LUBLIN, KTÓRY MÓWI CO TRZEBA ZROBIĆ Å»EBY WYWALCZYĆ EKSTRALIGĘ
* Grzegorz Kotyłło: Jaki to był sezon dla TŻ?
Jerzy Głogowski: Bardzo trudny. Po ubiegłorocznych barażach apetyty wszystkich były rozbudzone. Drużyna straciła jednak kilku podstawowych zawodników, w tym juniorów. Dawid odszedł do Rzeszowa, a Daniel skończył wiek młodzieżowca. I właśnie młodzież była naszą piętą achillesową. Trafił do nas Adam Pietraszko jako najlepszy zawodnik II ligi i wiązane były z nim spore nadzieje. Sądzę, że gdzieś popełniono błędy personalne w budowaniu składu. Od początku twierdziłem, że ten skład stać będzie jedynie na utrzymanie I ligi. Dyrektor klubu wierzył, że powalczymy o coś więcej, ale był przesadnym optymistą.
* Objął Pan drużynę już w trakcie sezonu.
Mój poprzednik Zbyszek StudziÅ„ski oczekiwaÅ‚ od zawodników wyników. Punktów brakowaÅ‚o i wszystko skupiÅ‚o siÄ™ na trenerze. OdczuÅ‚em także tarcia miÄ™dzy zawodnikami – ten nie chciaÅ‚ jechać z tym, tamten z innym. PrzejeździÅ‚em na żużlu kilkanaÅ›cie lat i nigdy nie spotkaÅ‚em siÄ™ z takÄ… sytuacjÄ…. StaraÅ‚em siÄ™ to dÅ‚awić w zarodku i chyba mi siÄ™ udaÅ‚o. Z czasem narzekania ustaÅ‚y.
* Ale miał Pan chwilę zwątpienia.
To było po meczu z Ostrowem w Lublinie. Gdy zobaczyłem z jakim zaangażowaniem jeżdżą zawodnicy, stwierdziłem, że to nie ma sensu. Uradziliśmy jednak, że powalczymy o szóste miejsce, by uniknąć barażu. Potrafiliśmy się zmobilizować przed najważniejszym meczem z Krosnem, wykonaliśmy ogromną pracę przygotowawczą i to zaowocowało wygraną.
* Czy jest Pan rozczarowany sezonem?
Jak najbardziej. Nie tyle wynikiem, co zaangażowaniem zawodników. Zespół był słaby i nieprzygotowany sprzętowo. Podpisane zostały kontrakty zawodowe, obligujące do przygotowania sprzętu. Trudno jest mi wnikać ile chłopcy zainwestowali w motocykle, ale zawodowcy tak nie postępują. Profesjonalista musi mieć sprzęt, na którym nawiąże walkę z każdym. Dlatego warto spojrzeć w statystyki ligowe. Powinny one dać wiele do myślenia przy podpisywaniu kontraktów na przyszły rok.
* A co z treningami?
Rzadko kiedy uczestniczyła w nich cała drużyna. Jeżeli dalej będę trenerem, dopilnuję, żeby w kontraktach był zapis obligujący zawodników do stawiania się na treningach. Nie miałem wpływu na podpisywanie kontraktów w tym roku, od początku wszystko wydawało mi się dziwne. Sprawa ta z pewnością będzie omawiana podczas dzisiejszego posiedzenia zarządu. Jeżeli nie zostanie zmieniona, moja dalsza praca w klubie nie ma sensu. Nie będę uczestniczył w parodii.
* Jest Pan gotowy poprowadzić drużynę w przyszłym roku?
Jak najbardziej. Myślę, że jest to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Trener sprowadzony z zewnątrz będzie bardziej kosztowny dla klubu, a po drugie nie będzie znał lepiej lubelskich realiów niż człowiek miejscowy. Problem w tym, żeby jeszcze w tym roku zawrzeć kontrakty z zawodnikami. Dotyczy to wychowanków i wzmocnień z zewnątrz.
* Jaki skład skompletowałby trener Głogowski?
Za wcześnie na konkrety. Obserwuję cały czas wyniki wszystkich lig i mam kilka koncepcji.
* Kibiców interesują jednak nazwiska. Wielu fanów życzyłoby sobie drużyny opartej wyłącznie na własnych wychowankach, inni marzą o odtworzeniu składu z ubiegłego roku...
Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Zresztą nie jestem zwolennikiem wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki. Sebastian Trumiński miał już okazję bronić lubelskich barw. Znam tego chłopaka od małego i miałbym spore zastrzeżenia co do jego postawy zarówno na torze, jak i poza nim. Dariusz Śledź zapisał się pozytywnie w historii lubelskiego żużla, ale różne perypetie z ubiegłego sezonu również budzą wątpliwości. Grzegorz Knapp ma wielu zwolenników, ale skoro odszedł, trzeba być konsekwentnym. Jestem ogólnie za szukaniem wzmocnień w ekstralidze. Nawet zawodnicy, którzy nie mieszczą się w składach, mają odpowiednie przygotowanie do startów.
* Może kierunek tarnowski?
Niewykluczone.
* A Paweł Staszek?
To bardzo dobra kandydatura. Bardzo Pawła lubię i szanuję. Z jego aktualną dyspozycją byłby na pewno sporym wzmocnieniem. Ze swoim usposobieniem mógłby także podziałać korzystnie na drużynę.
* Czego potrzeba żeby walczyć o wyższe cele w I lidze?
Drugiego solidnego obcokrajowca, który zagwarantuje wysokie zdobycze w najważniejszych meczach oraz ekstraligowego juniora. Chciałbym, żeby wszystko było załatwione odpowiednio wcześniej, a nie tak jak to miało miejsce w tym sezonie.
Kurier poprosił trenera Głogowskiego o wystawienie notek wszystkim lubelskim zawodnikom. Oto one:
Joonas Kylmaekorpi – Kontraktowy strzaÅ‚ w dziesiÄ…tkÄ™. Należy tylko ubolewać, że tak późno do nas trafiÅ‚. ByÅ‚a to ostatnia szansa uratowania I ligi i Fin wywiÄ…zaÅ‚ siÄ™ z zadania znakomicie.
Jesper Jensen – Ogromny zawód. PoczÄ…tek sezonu wrÄ™cz fatalny, nie chciaÅ‚em go w ogóle wstawiać do skÅ‚adu, ale jechaÅ‚ niejako z koniecznoÅ›ci.
Tomasz Piszcz – Moim zdaniem jego starty za granicÄ… to nieporozumienie. Powinien siÄ™ skupić na naszej lidze, bo od zawodowca można wymagać minimum 8-10 punktów na każdym torze. Nie uczestniczyÅ‚ w treningach i to odbiÅ‚o siÄ™ na wynikach. Nie widzÄ™ go w drużynie, bo jego przydatność dla zespoÅ‚u jest znikoma.
Adam Pietraszko – PoczÄ…tek sezonu obiecujÄ…cy, potem byÅ‚o znacznie gorzej. Zawodnik bardzo nierówny, jednego dnia potrafi pojechać poprawnie, a nazajutrz wrÄ™cz tragicznie. Moim zdaniem wychodzi u niego zmÄ™czenie podróżami do Anglii i z powrotem.
Mariusz Franków – Specjalista od „meczów nieważnych”. PrzeplataÅ‚ dobre wystÄ™py sÅ‚abymi. Niestety, gdy jego punkty byÅ‚y szczególnie potrzebne, jeździÅ‚ bardzo sÅ‚abo. Nie sÄ…dzÄ™, żeby z tego zawodnika byÅ‚ wiÄ™kszy pożytek, dlatego jego również nie widzÄ™ w przyszÅ‚orocznej drużynie.
Daniel Jeleniewski – Wyniki nie sÄ… rewelacyjne, ale trzeba pamiÄ™tać, że to nasz chÅ‚opak, który jeździÅ‚ pierwszy sezon w gronie seniorów. Okres przejÅ›ciowy dla wielu zawodników koÅ„czy siÄ™ zaÅ‚amaniem formy, a Daniel raczej nie obniżyÅ‚ poziomu. Brakuje mu jeszcze dojrzaÅ‚oÅ›ci w dopasowaniu sprzÄ™tu na wyjazdach.
Jerzy Mordel – Jurek najlepsze lata ma za sobÄ…. JeździÅ‚ sporadycznie jako zmiennik. Nie należy spodziewać siÄ™ po nim gwaÅ‚townej progresji wyników.
Krzysztof Dominiczak – Typowy zawodnik na II ligÄ™, za sÅ‚aby do rozgrywek pierwszoligowych. Na treningach staraÅ‚ siÄ™ walczyć i jeździÅ‚ bardzo przyzwoicie, niestety nie miaÅ‚o to przeÅ‚ożenia na postawÄ™ w meczach.
Kamil Åyko – ZaskarbiÅ‚ sobie mojÄ… sympatiÄ™ swoim podejÅ›ciem do sportu. Jest zadziorny, waleczny i ambitny. Jak każdy mÅ‚ody zawodnik ma braki techniczne, ale myÅ›lÄ™, że to efekt kontuzji i przerwy w startach. Jest to materiaÅ‚ na dobrego żużlowca.
Adrian Åšmieja – Brak zaangażowania i brak przygotowania sprzÄ™towego. Z takim podejÅ›ciem nie podniesie siÄ™ poziomu sportowego ani przydatnoÅ›ci dla drużyny. Nie należy z nim wiÄ…zać wiÄ™kszych nadziei.
Krzysztof Wrona – Wspólnie trenowaliÅ›my, wÅ‚ożyliÅ›my sporo pracy, ale poszÅ‚o to na marne. ChÅ‚opak jakoÅ› nie ma „smykaÅ‚ki” do tego sportu.
Szymon BaÅ‚abuch – Nie przykÅ‚adaÅ‚ siÄ™ do systematycznego treningu. TÅ‚umaczyÅ‚ siÄ™ brakiem sprzÄ™tu, ale dla mnie to żadne tÅ‚umaczenie. MÅ‚ody zawodnik jeżeli chce coÅ› osiÄ…gnąć, musi trenować.
* Grzegorz Kotyłło: Jaki to był sezon dla TŻ?
Jerzy Głogowski: Bardzo trudny. Po ubiegłorocznych barażach apetyty wszystkich były rozbudzone. Drużyna straciła jednak kilku podstawowych zawodników, w tym juniorów. Dawid odszedł do Rzeszowa, a Daniel skończył wiek młodzieżowca. I właśnie młodzież była naszą piętą achillesową. Trafił do nas Adam Pietraszko jako najlepszy zawodnik II ligi i wiązane były z nim spore nadzieje. Sądzę, że gdzieś popełniono błędy personalne w budowaniu składu. Od początku twierdziłem, że ten skład stać będzie jedynie na utrzymanie I ligi. Dyrektor klubu wierzył, że powalczymy o coś więcej, ale był przesadnym optymistą.
* Objął Pan drużynę już w trakcie sezonu.
Mój poprzednik Zbyszek StudziÅ„ski oczekiwaÅ‚ od zawodników wyników. Punktów brakowaÅ‚o i wszystko skupiÅ‚o siÄ™ na trenerze. OdczuÅ‚em także tarcia miÄ™dzy zawodnikami – ten nie chciaÅ‚ jechać z tym, tamten z innym. PrzejeździÅ‚em na żużlu kilkanaÅ›cie lat i nigdy nie spotkaÅ‚em siÄ™ z takÄ… sytuacjÄ…. StaraÅ‚em siÄ™ to dÅ‚awić w zarodku i chyba mi siÄ™ udaÅ‚o. Z czasem narzekania ustaÅ‚y.
* Ale miał Pan chwilę zwątpienia.
To było po meczu z Ostrowem w Lublinie. Gdy zobaczyłem z jakim zaangażowaniem jeżdżą zawodnicy, stwierdziłem, że to nie ma sensu. Uradziliśmy jednak, że powalczymy o szóste miejsce, by uniknąć barażu. Potrafiliśmy się zmobilizować przed najważniejszym meczem z Krosnem, wykonaliśmy ogromną pracę przygotowawczą i to zaowocowało wygraną.
* Czy jest Pan rozczarowany sezonem?
Jak najbardziej. Nie tyle wynikiem, co zaangażowaniem zawodników. Zespół był słaby i nieprzygotowany sprzętowo. Podpisane zostały kontrakty zawodowe, obligujące do przygotowania sprzętu. Trudno jest mi wnikać ile chłopcy zainwestowali w motocykle, ale zawodowcy tak nie postępują. Profesjonalista musi mieć sprzęt, na którym nawiąże walkę z każdym. Dlatego warto spojrzeć w statystyki ligowe. Powinny one dać wiele do myślenia przy podpisywaniu kontraktów na przyszły rok.
* A co z treningami?
Rzadko kiedy uczestniczyła w nich cała drużyna. Jeżeli dalej będę trenerem, dopilnuję, żeby w kontraktach był zapis obligujący zawodników do stawiania się na treningach. Nie miałem wpływu na podpisywanie kontraktów w tym roku, od początku wszystko wydawało mi się dziwne. Sprawa ta z pewnością będzie omawiana podczas dzisiejszego posiedzenia zarządu. Jeżeli nie zostanie zmieniona, moja dalsza praca w klubie nie ma sensu. Nie będę uczestniczył w parodii.
* Jest Pan gotowy poprowadzić drużynę w przyszłym roku?
Jak najbardziej. Myślę, że jest to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Trener sprowadzony z zewnątrz będzie bardziej kosztowny dla klubu, a po drugie nie będzie znał lepiej lubelskich realiów niż człowiek miejscowy. Problem w tym, żeby jeszcze w tym roku zawrzeć kontrakty z zawodnikami. Dotyczy to wychowanków i wzmocnień z zewnątrz.
* Jaki skład skompletowałby trener Głogowski?
Za wcześnie na konkrety. Obserwuję cały czas wyniki wszystkich lig i mam kilka koncepcji.
* Kibiców interesują jednak nazwiska. Wielu fanów życzyłoby sobie drużyny opartej wyłącznie na własnych wychowankach, inni marzą o odtworzeniu składu z ubiegłego roku...
Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Zresztą nie jestem zwolennikiem wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki. Sebastian Trumiński miał już okazję bronić lubelskich barw. Znam tego chłopaka od małego i miałbym spore zastrzeżenia co do jego postawy zarówno na torze, jak i poza nim. Dariusz Śledź zapisał się pozytywnie w historii lubelskiego żużla, ale różne perypetie z ubiegłego sezonu również budzą wątpliwości. Grzegorz Knapp ma wielu zwolenników, ale skoro odszedł, trzeba być konsekwentnym. Jestem ogólnie za szukaniem wzmocnień w ekstralidze. Nawet zawodnicy, którzy nie mieszczą się w składach, mają odpowiednie przygotowanie do startów.
* Może kierunek tarnowski?
Niewykluczone.
* A Paweł Staszek?
To bardzo dobra kandydatura. Bardzo Pawła lubię i szanuję. Z jego aktualną dyspozycją byłby na pewno sporym wzmocnieniem. Ze swoim usposobieniem mógłby także podziałać korzystnie na drużynę.
* Czego potrzeba żeby walczyć o wyższe cele w I lidze?
Drugiego solidnego obcokrajowca, który zagwarantuje wysokie zdobycze w najważniejszych meczach oraz ekstraligowego juniora. Chciałbym, żeby wszystko było załatwione odpowiednio wcześniej, a nie tak jak to miało miejsce w tym sezonie.
Kurier poprosił trenera Głogowskiego o wystawienie notek wszystkim lubelskim zawodnikom. Oto one:
Joonas Kylmaekorpi – Kontraktowy strzaÅ‚ w dziesiÄ…tkÄ™. Należy tylko ubolewać, że tak późno do nas trafiÅ‚. ByÅ‚a to ostatnia szansa uratowania I ligi i Fin wywiÄ…zaÅ‚ siÄ™ z zadania znakomicie.
Jesper Jensen – Ogromny zawód. PoczÄ…tek sezonu wrÄ™cz fatalny, nie chciaÅ‚em go w ogóle wstawiać do skÅ‚adu, ale jechaÅ‚ niejako z koniecznoÅ›ci.
Tomasz Piszcz – Moim zdaniem jego starty za granicÄ… to nieporozumienie. Powinien siÄ™ skupić na naszej lidze, bo od zawodowca można wymagać minimum 8-10 punktów na każdym torze. Nie uczestniczyÅ‚ w treningach i to odbiÅ‚o siÄ™ na wynikach. Nie widzÄ™ go w drużynie, bo jego przydatność dla zespoÅ‚u jest znikoma.
Adam Pietraszko – PoczÄ…tek sezonu obiecujÄ…cy, potem byÅ‚o znacznie gorzej. Zawodnik bardzo nierówny, jednego dnia potrafi pojechać poprawnie, a nazajutrz wrÄ™cz tragicznie. Moim zdaniem wychodzi u niego zmÄ™czenie podróżami do Anglii i z powrotem.
Mariusz Franków – Specjalista od „meczów nieważnych”. PrzeplataÅ‚ dobre wystÄ™py sÅ‚abymi. Niestety, gdy jego punkty byÅ‚y szczególnie potrzebne, jeździÅ‚ bardzo sÅ‚abo. Nie sÄ…dzÄ™, żeby z tego zawodnika byÅ‚ wiÄ™kszy pożytek, dlatego jego również nie widzÄ™ w przyszÅ‚orocznej drużynie.
Daniel Jeleniewski – Wyniki nie sÄ… rewelacyjne, ale trzeba pamiÄ™tać, że to nasz chÅ‚opak, który jeździÅ‚ pierwszy sezon w gronie seniorów. Okres przejÅ›ciowy dla wielu zawodników koÅ„czy siÄ™ zaÅ‚amaniem formy, a Daniel raczej nie obniżyÅ‚ poziomu. Brakuje mu jeszcze dojrzaÅ‚oÅ›ci w dopasowaniu sprzÄ™tu na wyjazdach.
Jerzy Mordel – Jurek najlepsze lata ma za sobÄ…. JeździÅ‚ sporadycznie jako zmiennik. Nie należy spodziewać siÄ™ po nim gwaÅ‚townej progresji wyników.
Krzysztof Dominiczak – Typowy zawodnik na II ligÄ™, za sÅ‚aby do rozgrywek pierwszoligowych. Na treningach staraÅ‚ siÄ™ walczyć i jeździÅ‚ bardzo przyzwoicie, niestety nie miaÅ‚o to przeÅ‚ożenia na postawÄ™ w meczach.
Kamil Åyko – ZaskarbiÅ‚ sobie mojÄ… sympatiÄ™ swoim podejÅ›ciem do sportu. Jest zadziorny, waleczny i ambitny. Jak każdy mÅ‚ody zawodnik ma braki techniczne, ale myÅ›lÄ™, że to efekt kontuzji i przerwy w startach. Jest to materiaÅ‚ na dobrego żużlowca.
Adrian Åšmieja – Brak zaangażowania i brak przygotowania sprzÄ™towego. Z takim podejÅ›ciem nie podniesie siÄ™ poziomu sportowego ani przydatnoÅ›ci dla drużyny. Nie należy z nim wiÄ…zać wiÄ™kszych nadziei.
Krzysztof Wrona – Wspólnie trenowaliÅ›my, wÅ‚ożyliÅ›my sporo pracy, ale poszÅ‚o to na marne. ChÅ‚opak jakoÅ› nie ma „smykaÅ‚ki” do tego sportu.
Szymon BaÅ‚abuch – Nie przykÅ‚adaÅ‚ siÄ™ do systematycznego treningu. TÅ‚umaczyÅ‚ siÄ™ brakiem sprzÄ™tu, ale dla mnie to żadne tÅ‚umaczenie. MÅ‚ody zawodnik jeżeli chce coÅ› osiÄ…gnąć, musi trenować.
Zaskoczyły mnie w tym wywiadzie dwie rzeczy:
"...Zespół był słaby i nieprzygotowany sprzętowo. Podpisane zostały kontrakty zawodowe, obligujące do przygotowania sprzętu. Trudno jest mi wnikać ile chłopcy zainwestowali w motocykle, ale zawodowcy tak nie postępują. Profesjonalista musi mieć sprzęt, na którym nawiąże walkę z każdym... "
No to jak? Co, jak co, ale sprzęt miał być podobno "rakietowy", na dodatek to klub, a nie zawodnicy miał dopilnować, żeby taki był (vide: sprawa z kontraktem Trumińskiego). Z wypowiedzi trenera wynika, że były to tylko przedsezonowe czcze słowa rzucane na wiatr.
"Tomasz Piszcz – Moim zdaniem jego starty za granicÄ… to nieporozumienie. Powinien siÄ™ skupić na naszej lidze, bo od zawodowca można wymagać minimum 8-10 punktów na każdym torze. Nie uczestniczyÅ‚ w treningach i to odbiÅ‚o siÄ™ na wynikach. Nie widzÄ™ go w drużynie, bo jego przydatność dla zespoÅ‚u jest znikoma."
No to chyba lekka przesada. W końcu to nasz najlepszy senior. Chyba to trochę zbyt ostra ocena. A skoro od zawodowca można wymagać minimum 8-10 punktów na każdym torze to takowi oprócz Joonasa nie uczestniczyli w rozgrywkach sezonu 2005 w lubelskich barwach.
"...Zespół był słaby i nieprzygotowany sprzętowo. Podpisane zostały kontrakty zawodowe, obligujące do przygotowania sprzętu. Trudno jest mi wnikać ile chłopcy zainwestowali w motocykle, ale zawodowcy tak nie postępują. Profesjonalista musi mieć sprzęt, na którym nawiąże walkę z każdym... "
No to jak? Co, jak co, ale sprzęt miał być podobno "rakietowy", na dodatek to klub, a nie zawodnicy miał dopilnować, żeby taki był (vide: sprawa z kontraktem Trumińskiego). Z wypowiedzi trenera wynika, że były to tylko przedsezonowe czcze słowa rzucane na wiatr.
"Tomasz Piszcz – Moim zdaniem jego starty za granicÄ… to nieporozumienie. Powinien siÄ™ skupić na naszej lidze, bo od zawodowca można wymagać minimum 8-10 punktów na każdym torze. Nie uczestniczyÅ‚ w treningach i to odbiÅ‚o siÄ™ na wynikach. Nie widzÄ™ go w drużynie, bo jego przydatność dla zespoÅ‚u jest znikoma."
No to chyba lekka przesada. W końcu to nasz najlepszy senior. Chyba to trochę zbyt ostra ocena. A skoro od zawodowca można wymagać minimum 8-10 punktów na każdym torze to takowi oprócz Joonasa nie uczestniczyli w rozgrywkach sezonu 2005 w lubelskich barwach.
Jak było ze sprzętem to ja też nie wiem. A ocenę Piszcza przez naszego treneiro uważam za krzywdząca. Nie widzi go w składzie. Fajnie, tylko kto w zamian? Patrząc na tegoroczne doświadczenia pewnie Jurczyński
. Znikoma przydatność. Ok. A który oprócz Fina miał większą przydatność?
Zdaje się że nie zrozumiales intencji trenera. Po pierwsze od TAKIEGO zawodnika jak Piszcz można wymagać zdobyczy 8-10 punktów a po drugie Głogowski mówi wyraźnie, że Tomek opuszczał treningi. Być moze dla trenera najważniejsze jest zaangażowanie i dlatego nie widzi go w składzie. A jak z tym zaangażowaniem było naprawdę wie tylko Tomek, może Głogowski i może Siwek.
OK! Zgadzam się, tylko jednocześnie obawiam się, że skoro nie udało się ściągnięcie np. Staszka (który sam wyrażał taką chęć) w tym sezonie, to nikt lepszy/skuteczniejszy od Piszcza w przyszłym też nie przyjdzie. Nie wiem więc czy znowu nie będzie konieczności przerabiania wariantu "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma", ale to już inna bajka.
Gawrzyk pisze:Ehh, nie nie udało się bo decyzja była prosta. Albo Stacho, albo Adam. Wybór padł na Adama i teraz można tylko żałować. A co do Piszcza to zgadzam się z trenerem. Albo druga linia i o wiele mniejsze pieniądze (takie jakie miał wyniki w tym roku, czyli marne), albo prawdziwy lider w jego miejsce.
Zdecydowanie. Tomek chyba jako jedyny miał wszystko, żeby jeździć. Smutna prawda jest taka, że jako zawodnik nic nie osiągnął ale przebłyskami walki co roku budzi nadzieje, że w przyszłym roku będzie liderem. I tak trwa to od początku jego kariery. Porwał sie na jazdę za granicą, na czym ucierpiał nasz klub. Dlatego zgadzam się - albo druga linia, a nawet rezerwowy za mniejsze pieniądze albo do widzenia. Teraz dyrektor jest paradoksalnie w znakomitej sytuacji. Nawet jak nie uda sie podpisać kontraktu z żadnym zawodnikiem z tego roku, nikt nie będzie miał do niego pretensji. W każdym bądź razie ja nie będę żałował nikogo, bo nie było w tym roku u nas zawodnika krajowego na pierwszą ligę.
- cheeroke_re
- Posty: 59
- Rejestracja: 17 kwietnia 2005, o 16:55
- Lokalizacja: Wawa/Lublin
cheeroke_re pisze:Gelo pisze: W każdym bądź razie ja nie będę żałował nikogo, bo nie było w tym roku u nas zawodnika krajowego na pierwszą ligę.
ja wręcz przeciwnie, Jelenia bym żałował.
A no tak - rzeczywiście jest czego. W koncu to aż czterdziesty zawodnik w lidze i piąty w słabiutkiej drużynie.
Gelu, ale ktoś w końcu musi zostać no chyba, że nie chcemy żużla w Lublinie
Nie chce mi się grzebać w statystykach, ale żużlowcy z "większymi" nazwiskami niż Jeleniewski robiąc w ostatnim juniorskim sezonie świetne wyniki w następnym niemal nie istnieli...
Dajmy chłopakowi jeszcze trochę czasu. Chociaż może nie będzie nas na niego stać jak zdobędzie Puchar MACEC

Nie chce mi się grzebać w statystykach, ale żużlowcy z "większymi" nazwiskami niż Jeleniewski robiąc w ostatnim juniorskim sezonie świetne wyniki w następnym niemal nie istnieli...
Dajmy chłopakowi jeszcze trochę czasu. Chociaż może nie będzie nas na niego stać jak zdobędzie Puchar MACEC
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
W sprawie Tomasza Piszcza; jeżeli zostanie w drużynie-OK. Jeżeli nie, trudno siÄ™ mówi. Jest tylko jeden warunek. Mianowicie w jego miejsce musi przyjść ktoÅ› lepszy. Å»eby nie byÅ‚o sytuacji typu "zamieniÅ‚ stryjek siekierke na kijek". Pogonienie Piszcza i Å‚atanie po nim dziury, dajmy na to Kamilem Åyko lub Sebastianem TrumiÅ„skim, jest gÅ‚upotÄ…(delikatnie mówiÄ…c). Piszcz i Jeleniewski sÄ… pożytecznym zawodnikami i idealnymi na tzw."drugÄ…" liniÄ™. Przy dzisiejszym uksztaÅ‚towaniu rynku zawodników obydwaj wydajÄ… siÄ™ potrzebni. Oddanie ich do innej drużyny może też okazać siÄ™ wzmocnieniem potencjalnych rywali (Rzeszów nie Å›pi
). Reasumując-tej drużynie potrzebnych jest dwóch naprawdę solidnych seniorów(Knapp?,StaszeK?), dodając do nich naszych dwóch "asiorów"
i obcokrajowca, można zbudować całkiem ciekawy team. O młodzieży się nie wypowiadam...
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji
Piłem tam gdzie zawsze
a z tego co mi wiadomo miały być TRZY rundy tych zacnych zawodów:
26.05. Lublin
20.08. Lwów
28.08. Żarniowica
I pierwsze słyszę, że te ostatnie mają się nie odbyć. No chyba, że Daniel ma już ponad 15 punktów przewagi nad drugim zawodnikiem w klasyfikacji (nadal tajemnicą są dla mnie wyniki lwowskiego turnieju
). Jeśli tak doskonale wszystko wiesz to mnie oświeć (tylko może we właściwszym do tego temacie
)
26.05. Lublin
20.08. Lwów
28.08. Żarniowica
I pierwsze słyszę, że te ostatnie mają się nie odbyć. No chyba, że Daniel ma już ponad 15 punktów przewagi nad drugim zawodnikiem w klasyfikacji (nadal tajemnicą są dla mnie wyniki lwowskiego turnieju
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
meesha pisze:Gelu, ale ktoś w końcu musi zostać no chyba, że nie chcemy żużla w Lublinie![]()
![]()
Nie chce mi się grzebać w statystykach, ale żużlowcy z "większymi" nazwiskami niż Jeleniewski robiąc w ostatnim juniorskim sezonie świetne wyniki w następnym niemal nie istnieli...
Dajmy chłopakowi jeszcze trochę czasu. Chociaż może nie będzie nas na niego stać jak zdobędzie Puchar MACEC![]()
Nie napisałem, że ma nie zostać, chociaż uważam, że to kiepski zawodnik - podobnie jak Piszcz, Franków, Pietraszko i Mordel - i nie są to moje wymysły - liczby nie kłamią. Mogą zostać wszyscy, ale powinni ponieść konsekwencje swojej tragicznej jazdy (jazda w przyszłym roku za połowę stawek - a jak sie nie zgodzą - to wyp...). To oni są winni frekwencji na trybunach i zaległosci finansowych wobec siebie. Uważam, ze jeżeli będzie taka potrzeba, można się pożegnać z każdym z nich bez bólu, bo naprawdę nie ma czego żałować. jak mawia klasyk" Oni już byli, oni oszukali, oni muszą odejść!!!
ja bym zostawił na pewno Jelenia i Focusa. Daniela, bo jak Meesha słusznie zauważył, zaliczył całkiem przyzwoity sezon po przejściu z wieku juniorskiego w seniorski. Najlepszym przykładem, że to nie zawsze jest łatwe jest R. Miśkowiak. Rok temu IMŚJ, a dziś
Podobno we Wrocławiu nawet na trenngach się nie pojawia
Daniel był chimerykiem, po wygranym biegu juniorskim potrafił przywieźć komplet zer. Dzięki solidnie przepracowanej zimie udowodnił że potrafi i chce jeździć na przyzwoitym poziomie. Minusem są wyniki z meczy wyjazdowych, ale miejmy nadzieje, że kolejny okres przygotowawczy przepracuje podobnie jak ostatni to i w tym elemencie się poprawi
O Focusie już mówiłem. Jeśli tak jak mówi Moran bedzie egzekwował obecnośc na treningach, a klub uzyska sponsora i płynność finansową to powinno być dobrze. Mam wrażenie, że Adam oddziela starty w Polsce i na Wyspach grubą kreską. To zarabia w Polsce inwestuje w sprzęt w Polsce, a co w Anglii to w Anglii
Początek sezonu miał bardzo dobry, prze kilka osób był nawet okrzyknięty liderem drużyny. Jednak klub po kilku meczach przestał płacić, a on widocznie uznał, że skoro nie dostaje kasy to nie bedzie remontował motorów. Płacą mu w Berwick to tam będzie się zachowywał poważnie. W Polsce mu nie płacą to zacznie postępować podobnie jak dziłacze. "Jaka praca taka płaca". W przypadku Focusa to powiedzenie obowiązuje w obie strony. Później dobrze pojechał tylko w Opolu (ambicja) i z Krosnem jak ściągnął sprzęt z zagranicy przed najważniejszym meczem
Kiedy Kalafior pisał o takim zachowaniu Adama wielu pukało się w czoło, ale dziś ja przyznaje mu racje. Co prawda to tylko podejrzenia, ale dużo wskazuje na to, że jest w tym sporo prawdy i dlatego jestem za pozostawieniem Adama na następny sezon. Knapp szanse dostał, mam nadzieje, że Pietraszko również ją otrzyma 
O Focusie już mówiłem. Jeśli tak jak mówi Moran bedzie egzekwował obecnośc na treningach, a klub uzyska sponsora i płynność finansową to powinno być dobrze. Mam wrażenie, że Adam oddziela starty w Polsce i na Wyspach grubą kreską. To zarabia w Polsce inwestuje w sprzęt w Polsce, a co w Anglii to w Anglii

