Jerzy Głogowski trenerem TŻ Lublin
-
K.A.M.I.L.
- Zawodowiec
- Posty: 1210
- Rejestracja: 4 sierpnia 2004, o 17:25
- Lokalizacja: Southampton
- Kontakt:
Jerzy Głogowski trenerem TŻ Lublin
MOTOR LUBLIN
-
K.A.M.I.L.
- Zawodowiec
- Posty: 1210
- Rejestracja: 4 sierpnia 2004, o 17:25
- Lokalizacja: Southampton
- Kontakt:
-
Siwek Patataj
Dziwić się Studzińskiemu??? Ja się nie dziwię. Nie dotrzymano obietnic w stosunku do zawodników (Mordel), transfery przespane, pieniędzy od sponsorów jak na lekarstwo, zawodnicy olewają drużynę (Jensen, Franków).
Panie Zbyszku: dziękuję za ten krótki okres przewodzenia naszej drużynie. Ma Pan rację: nie ma co się wysilać, skoro na górze (czyt. GTW) nie ma wsparcia dla Pańskich działań.
Panie Siwek: zmiany to trzeba zacząć nie od trenera, tylko od samego siebie i ludzi wokół Pana. Ale ja wiem... chcemy być nadal "na topie". Psychologia mówi, że ostatnią z potrzeb człowieka po zaspokojeniu potrzeby posiadania jest potrzeba władzy. Choćby w takim wymiarze jaki Pan posiada. Ale nie widzi Pan, że nawet trener Studziński nie chce pracować w tak zorganizowanym klubie (czyt. niezorganizowanym).
Ciekaw jestem kiedy Pan Panie Dyrektorze obudzi się. O ile w ogóle to nastąpi.
ukłony
lucki
Panie Zbyszku: dziękuję za ten krótki okres przewodzenia naszej drużynie. Ma Pan rację: nie ma co się wysilać, skoro na górze (czyt. GTW) nie ma wsparcia dla Pańskich działań.
Panie Siwek: zmiany to trzeba zacząć nie od trenera, tylko od samego siebie i ludzi wokół Pana. Ale ja wiem... chcemy być nadal "na topie". Psychologia mówi, że ostatnią z potrzeb człowieka po zaspokojeniu potrzeby posiadania jest potrzeba władzy. Choćby w takim wymiarze jaki Pan posiada. Ale nie widzi Pan, że nawet trener Studziński nie chce pracować w tak zorganizowanym klubie (czyt. niezorganizowanym).
Ciekaw jestem kiedy Pan Panie Dyrektorze obudzi się. O ile w ogóle to nastąpi.
ukłony
lucki
ja tez nie dziwie sie Studzinskiemu, moim zdaniem popelnil bledy z przygotowaniem toru ,zrobil totalną głupote i to jeden zarzut pod jego adresem, natomiast wywiad z nim sugerowal, ze nie podoba mu sie to co sie dzieje w zespole i chyba podjal sluszna decyzje. Postąpił z honorem, nie chcial sie dusic w niezdrowej atmosferze. Zobaczymy co wymysli Głogowski, błędów przy torze moze nie popelni ,ale watpie zeby potrafil wyegzekwowac obecnosci na treningu i profesjonalne podejscie niektorych zawodnikow
, zobaczymy czym zaskoczy nas nasz nowy trener 
a co to zmieni, Głogowski kupi sprzęt dla Mordela, zdopinguje Jensena i Frankowa, GTW opamiętajcie się, niby wszyscy pracują społecznie a jak trudno podać się do dymisji
Ostatnio zmieniony 19 kwietnia 2005, o 17:16 przez rob7, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Mateusz111
- Junior
- Posty: 379
- Rejestracja: 8 kwietnia 2005, o 20:57
- Lokalizacja: Lublin
-
Siwek Patataj
Zatrudnienie Jurka Głogowskiego na stanowisku trenera oceniam jako przyjęcie wariantu "minimum", czyli utrzymania się w lidze.
Ale niech za tym krokiem pójdą też inne, takie jak: "bydgoskie" wyjazdy i objeżdżanie Kacpra, a przede wszystkim... intensywne szkolenie własnej młodzieży!!!
Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Klub ma mało kasy. Ok. Tak bywa. Jeśli jest mało kasy, to nie ma jej na spektakularne transfery. Też rozumiem. Ale nie rozumiem, dlaczego skoro nie ma kasy na transfery, tak niewielką rolę przykłada się do wyszkolenia własnych wychowanków???
Motor ZAWSZE miał dobrą młodzież!!! I dzisiaj może być tak samo.
Jeśli jedziemy wariant "minimum", to do cholery chociaż zainwestujmy w szkółkę, by rośli szybko następcy Kacpra, którzy będą stanowić o sile tego zespołu, a nadpodaż juniorów będziemy mogli odsprzedać innym klubom i wypiąć się dupą na tych lichych sponsorów i zarabiać na transferach.
Czy tak trudno byłoby z Lublina zrobić ponownie kuźnię talentów??? Mamy Bieleckiego i szanujmy to, że jest on w klubie i wykorzystujmy to do maksimum. Olać Frankowa, nie pompować w niego pieniędzy (bo on i tak prędzej czy później wypnie sie na klub tak jak to zrobił Knapp), nie pompować kasy w Jensena na wyjazdy, tylko ładować kasę w szkółkę. Robić nowe nabory, szkolić, szkolić i jeszcze raz szkolić. Super pieniędzy na to nie potrzeba, a potrzeba jedynie zaangażowania w poszukaniu rokującym chłopakom drobnych sponsorów, którzy zapłacą za ich naukę.
I wtedy wyjdziemy z tego pata, w którym jesteśmy i za rok, dwa lata będziemy mieli połączenie własnej rutyny (Piszcz, Jeleń, niech wraca Staszek) z młodością (Kępa, Klimek i inni wychowankowie). I wtedy możemy ruszać na podbój kraju
ukłony
lucki73
Ale niech za tym krokiem pójdą też inne, takie jak: "bydgoskie" wyjazdy i objeżdżanie Kacpra, a przede wszystkim... intensywne szkolenie własnej młodzieży!!!
Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Klub ma mało kasy. Ok. Tak bywa. Jeśli jest mało kasy, to nie ma jej na spektakularne transfery. Też rozumiem. Ale nie rozumiem, dlaczego skoro nie ma kasy na transfery, tak niewielką rolę przykłada się do wyszkolenia własnych wychowanków???
Motor ZAWSZE miał dobrą młodzież!!! I dzisiaj może być tak samo.
Jeśli jedziemy wariant "minimum", to do cholery chociaż zainwestujmy w szkółkę, by rośli szybko następcy Kacpra, którzy będą stanowić o sile tego zespołu, a nadpodaż juniorów będziemy mogli odsprzedać innym klubom i wypiąć się dupą na tych lichych sponsorów i zarabiać na transferach.
Czy tak trudno byłoby z Lublina zrobić ponownie kuźnię talentów??? Mamy Bieleckiego i szanujmy to, że jest on w klubie i wykorzystujmy to do maksimum. Olać Frankowa, nie pompować w niego pieniędzy (bo on i tak prędzej czy później wypnie sie na klub tak jak to zrobił Knapp), nie pompować kasy w Jensena na wyjazdy, tylko ładować kasę w szkółkę. Robić nowe nabory, szkolić, szkolić i jeszcze raz szkolić. Super pieniędzy na to nie potrzeba, a potrzeba jedynie zaangażowania w poszukaniu rokującym chłopakom drobnych sponsorów, którzy zapłacą za ich naukę.
I wtedy wyjdziemy z tego pata, w którym jesteśmy i za rok, dwa lata będziemy mieli połączenie własnej rutyny (Piszcz, Jeleń, niech wraca Staszek) z młodością (Kępa, Klimek i inni wychowankowie). I wtedy możemy ruszać na podbój kraju
ukłony
lucki73
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
No to mamy kozła ofiarnego. Ale co ten biedny Studziński mógł poradzić mają takie kłopoty:
- beznajdziejmy stranierii
- olewacz franków
- Mordel bez motocykla
Czy przy takich warunkach da się normalnie prowadzić drużyne??? Oczywiście, że się nie da. Nie ma obecnie konkurencji między seniorami, połowa juniorów ma paluchy w gipsie, Jensen nie jedzie. Jakiś koszmar. Czepili sie ludzie, że Studziński źle przygotował tor na Rzeszów. Ale przecież i tak nic by to nie zmieniło bo marne józki były o klasę lepsze. Nie zapominajmy, że to zawodnicy (a nie trener) zdobywają punkty. Jeżeli syutacja kadrowa nie ulegnie zmianie to Głogowski wyleci równie szybko.
Naszym ratunkiem jest Hamill oraz jeden przygotowany senor więcej: Pecyna lub Mordel na nowym sprzęcie.
Lucki. Moim zdaniem przyjmowanie twojego wariantu to zguba dla naszego żużla. Przyjmując metodę oszczędnościową klub dałby otwarcie do zrozumienia, że ten sezon jest juz zakończony. Wtedy ludzie na mecze nie przyjdą, w kasie bida i wielkie problemy z odjechaniem do końca sezonu. W taki sposób na szkolenie juniorów sprzętu nie bedzie. Musimy się podnieść, wzmocnić skład i nawiązać walkę z najlepszymi. Tylko perspektywa odbudowy silnego składu daje nadzieje na lepszy klimat wśród sponsorów i kibiców. Czuję po kościach, że zmiany kadrowe nastąpią i sytuacja powoli unormalizuje się. Podejrzewam, ze w tej chwili potrzeba czasu.
Zapewne dla Jensena meczem ostatniej szansy będzie niedzielna "masakra piłą mechaniczną" w Ostrowie. Jak te jego nowe szwedzkie silniki od kosiarek nie pojadą to razem z nimi odjedzie i Duńczyk.
Pozdr.
- beznajdziejmy stranierii
- olewacz franków
- Mordel bez motocykla
Czy przy takich warunkach da się normalnie prowadzić drużyne??? Oczywiście, że się nie da. Nie ma obecnie konkurencji między seniorami, połowa juniorów ma paluchy w gipsie, Jensen nie jedzie. Jakiś koszmar. Czepili sie ludzie, że Studziński źle przygotował tor na Rzeszów. Ale przecież i tak nic by to nie zmieniło bo marne józki były o klasę lepsze. Nie zapominajmy, że to zawodnicy (a nie trener) zdobywają punkty. Jeżeli syutacja kadrowa nie ulegnie zmianie to Głogowski wyleci równie szybko.
Naszym ratunkiem jest Hamill oraz jeden przygotowany senor więcej: Pecyna lub Mordel na nowym sprzęcie.
Lucki. Moim zdaniem przyjmowanie twojego wariantu to zguba dla naszego żużla. Przyjmując metodę oszczędnościową klub dałby otwarcie do zrozumienia, że ten sezon jest juz zakończony. Wtedy ludzie na mecze nie przyjdą, w kasie bida i wielkie problemy z odjechaniem do końca sezonu. W taki sposób na szkolenie juniorów sprzętu nie bedzie. Musimy się podnieść, wzmocnić skład i nawiązać walkę z najlepszymi. Tylko perspektywa odbudowy silnego składu daje nadzieje na lepszy klimat wśród sponsorów i kibiców. Czuję po kościach, że zmiany kadrowe nastąpią i sytuacja powoli unormalizuje się. Podejrzewam, ze w tej chwili potrzeba czasu.
Zapewne dla Jensena meczem ostatniej szansy będzie niedzielna "masakra piłą mechaniczną" w Ostrowie. Jak te jego nowe szwedzkie silniki od kosiarek nie pojadą to razem z nimi odjedzie i Duńczyk.
Pozdr.
-
Siwek Patataj
Lublin_Fan pisze:Lucki. Moim zdaniem przyjmowanie twojego wariantu to zguba dla naszego żużla. Przyjmując metodę oszczędnościową klub dałby otwarcie do zrozumienia, że ten sezon jest juz zakończony. Wtedy ludzie na mecze nie przyjdą, w kasie bida i wielkie problemy z odjechaniem do końca sezonu. W taki sposób na szkolenie juniorów sprzętu nie bedzie. Musimy się podnieść, wzmocnić skład i nawiązać walkę z najlepszymi. Tylko perspektywa odbudowy silnego składu daje nadzieje na lepszy klimat wśród sponsorów i kibiców. Czuję po kościach, że zmiany kadrowe nastąpią i sytuacja powoli unormalizuje się. Podejrzewam, ze w tej chwili potrzeba czasu.
Pozdr.
No to podywagujmy sobie, ok? Piszesz, że przyjęcie wariantu "minimum" będzie zgubą dla naszego żużla. A wg mnie będzie zbawienne. Dlaczego? Już argumentuję.
Jakie mecze jesteśmy w stanie wygrać na wyjazdach? Odpowiedź: bez wyraźnego wzmocnienia (za Jensena i Frankowa) prawdopodobnie nie wygramy żadnego. A jedyna szansa to Opole, choć też wątpię.
Ok, załóżmy że się wzmacniamy i mamy lepszych zawodników za Jensena i Frankowa i jesteśmy w stanie walczyć (nie wygrywać, tylko walczyć) z najlepszymi. I nawet niech to nam się uda. Straciliśmy już u progu sezonu 5 punktów. Które miejsce możemy zająć u mety I rundy? 5 czy 6?
6 miejsce jesteśmy w stanie zrobić wariantem "minimum", a wystarczy do tego przewiezienie Krosna więcej niż 10-cioma punktami i przewiezienie u siebie Opola więcej niż w Opolu przegramy.
Pytam więc: po co się szarpać i silić na lepszy skład, skoro na zakończenie I rundy i tak nic więcej nie osiągniemy niż 5 czy 6 miejsce?
Dlatego powtarzam: jechać wariantem "minimum" i ewentualnie dopiero po I rundzie zastanowić się czy mamy jakiekolwiek szanse na powalczenie z lepszymi od nas. Moim zdaniem nie mamy, ale może będzie tak, że jakieś niespodziewane kontuzje przytrafią się innym drużynom.
Po co więc inwestować w nowych zawodników, skoro i tak tymi 3 meczami przekreśliliśmy sobie szanse na zajęcie innego miejsca niż 5 czy 6, a z Krosnem i Opolem powinniśmy sobie i tak poradzić? No po co? Dla mnie jest to prosty rachunek ekonomiczny.
Na stadion i tak przychodzi już mało kibiców i straty po stronie wpływów z tego tytułu i tak są bardzo znaczne. Skoro i tak nie mamy szans na wywalczenie pozycji wyższej niż 5 czy 6, to po co przeinwestowywać i zatrudniać innych zawodników, którzy sytuacji tej i tak prawdopodobnie nie zmienią? A kibice patrzą na miejsce w tabeli. Wyjazdów nie widzą, bo na wyjazdy jedzie garstka najbardziej zapalonych kibiców. Widzą natomiast to co dzieje się na naszym własnym torze.
Dlatego wyjazdy "po bydgosku", w Lublinie wygrać wysoko z Krosnem i Opolem, a zaoszczędzoną na puntach kasę ładować w szkółkę.
Lublin_Fanie: jak będziemy jeździć "po bydgosku" na wyjazdach to nie potrzebna nam będzie wielka kasa na wypłaty dla zawodników!!! Tym samym straty z niższej frekwencji w Lublinie nie będą aż tak wyraźne, bo i zobowiązania względem zawodników będą niższe. W Lublinie i tak nikogo do 60 czy 70 puntków nie rozjedziemy, więc też nie będą potrzebne wielkie pieniądze na wypłaty dla zawodników. Wpływy z wydatkami winny się więc zrównoważyć.
A sponsorów, przekonać trzeba że odjechanie wariantu "minimum" i zainwestowanie na poważnie w szkółkę, przyniesie im wymierne efekty w przyszłym sezonie i następnych. Związać się z poważnymi sponsorami, którzy chcieliby długofalowo wspierać klub i poszczególnych zawodników i widzą szansę w młodej, świeżej krwi. Tylko ślepi nie dostrzegają, że to młodzież jest perspektywą, w którą w KAŻDEJ dziedzinie życia warto inwestować. Nie tylko w żużlu.
Tak wygląda moja taktyka. Nie patrzę bowiem na klub tylko i wyłącznie w perspektywie jednego sezonu, ale zastanawiam się co będzie za rok, dwa czy trzy. Jeśli jesteśmy niewydolni finansowo, to trzeba zacząć zarabiać!!! A zarabiać można na szkoleniu własnego narybku.
ukłony
lucki73
- motorlublin
- Szkółkowicz
- Posty: 217
- Rejestracja: 7 marca 2003, o 21:31
- Lokalizacja: LUBLIN
Krótko mówiąc:
Kozłem ofiarnym został trener Zbigniew Studziński. Jeszcze raz powtórzę...SUKCES ma wielu ojców ,a porażka jest sierotą:(
TERAZ Pora jednak na zmiany na górze...Czas aby decydenci uderzyli się w pierś, odpowiedzieli za swoje chybione decyzje i przestali chować głowę w piasek...
Pora uczciwie rozliczyć agitatorów duetu : Franków - Jensen!!!
Kozłem ofiarnym został trener Zbigniew Studziński. Jeszcze raz powtórzę...SUKCES ma wielu ojców ,a porażka jest sierotą:(
TERAZ Pora jednak na zmiany na górze...Czas aby decydenci uderzyli się w pierś, odpowiedzieli za swoje chybione decyzje i przestali chować głowę w piasek...
Pora uczciwie rozliczyć agitatorów duetu : Franków - Jensen!!!
-
Michael
popieram pomysl Luckiego, nie ma co pakowac kasy w przecietnych zawodnikow, ktorzy jezdza tu tylko dlatego ze maja kontrakr, natomiast nie czuja sie emocjonalnie zwiazani z danym klubem. Dlatego tez jestem zwolennikiem by ten sezon byl na przetrzymanie. Nic juz w nim nie osiagniemy, choc uwazam ze dla wiekszej pewnosci przydalby sie jeden solidny senior. Lublin mial wielu dobrych wychowankow, wystarczy wspomniec reprezentantow Polski : Dadi, Śledź, Kępa oraz jeszcze kilku znanych w Polsce zawodnikow. Chcialbym by w niedalekiej przyszlosci do Lubliba wrocili D. Stachyra, Trumna i Staszek, i oprzec sklad na Kępie i szkolkowiczach (bo na pozostalych juniorow trudno liczyc). Na Ostrow wzialbym Jensena, skoro obiecal niech pokaze. Natomiast jakos mimo obietnic nic nie dzieje sie ze szkolka i to zaczyna byc niepokojące, ale moze cos sie w koncu zacznie dziac, bo jesli klub nie ma kasy to raczej trudno liczyc na wzmocnienia po sezonie. Pozostaje nam tylko objezdanie juniorow, a ze to sie odbije na frekwencji
to sprawa indywidualna kazdego kibica, ale jesli naprawde jest kibicem to powiniem zroumiec sytuacje klubu i raz na 2 tygodnie zostawic te 20 zł w kasie klubu, pozdro 
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
lucki73 pisze:Jakie mecze jesteśmy w stanie wygrać na wyjazdach? Odpowiedź: bez wyraźnego wzmocnienia (za Jensena i Frankowa) prawdopodobnie nie wygramy żadnego. A jedyna szansa to Opole, choć też wątpię.
Zakłądając wzmocnienie Hamillem oraz dosprzętowienie Jurka lub zakontraktowanie Pecyny mamy szanse na wygraną w:
- Opolu
- Gorzowie - tam od dłuższego czasu dobrze naszym się jeździ bo nawierzchnia jest zbliżona do naszej
- Rybniku - j.w.
Uważam, że mielibyśmy nawet szanse w Ostrowie, gdyby powyższe wzmocnienia zostały dokonane przed sezonem. Argumentacja j.w.
Lucki73 pisze:Ok, załóżmy że się wzmacniamy i mamy lepszych zawodników za Jensena i Frankowa i jesteśmy w stanie walczyć... Które miejsce możemy zająć u mety I rundy? 5 czy 6?
Sam sobie policz
Lucki73 pisze:Po co więc inwestować w nowych zawodników, skoro i tak tymi 3 meczami przekreśliliśmy sobie szanse na zajęcie innego miejsca niż 5 czy 6, a z Krosnem i Opolem powinniśmy sobie i tak poradzić? No po co? Dla mnie jest to prosty rachunek ekonomiczny.
A co sie stanie jeśli ktoś z trójki Piszcz-Pietraszko-Jelen złapie poważną kontuzję? Wtedy lecimy z ostatniego miejsca bo nie uzyskamy dodatniego bilansu z żadną drużyną.
Piszcz już dwa razy zatrzymał mi prace serca. Raz w Krośnie a drugi raz w niedziele, gdy o mało co nie zderzył się z Magnusem.
Wzmacnając skład dajemy otoczeniu znak, że podejmujemy walkę i chcemy dokopać komu się tylko da. W ten sposób polepszy się atmosfera co bezpośrednio przełoży się na wpływy z biletów. Z moich wyliczeń (czysto teoretycznych) wynika, że lepiej sprzedać 4000 biletów i opłacać 35 pkt wyjazdowych i 50 domowych niż sprzedać 2000 biletów i opłacać 25 pkt wyjazdowych i 40 domowych. Nawet nie liczyłem dokładnie, ale z proporcji widać to gołym okiem. W przypadku walki o wyższe cele łatwiej również o łaskawsze oko sponsorów i jakieś niespodziewane gesty z ich strony. Moim zdaniem rachunek jest prosty: im wyższe cele i lepsza drużyna, tym większa gotówka.
Lucki73 pisze:A sponsorów, przekonać trzeba że odjechanie wariantu "minimum" i zainwestowanie na poważnie w szkółkę, przyniesie im wymierne efekty w przyszłym sezonie i następnych.
Wg mnie to niemożliwe. Sponsor płaci i wymaga wyników "na wczoraj". Dlatego również łatwiej zdobywa się sponsorów wygrywając mecze niż przegrywając je a szkoląc młodzież, z której nie wiadomo czy cokolwiek, kiedykolwiek będzie.
Apropos szkolenia. Popatrz na eligę. Które z tamtych klubów jadą swoimi wychowankami? Taka sztuka udaje sie nielicznym. Zdecydowana wiekszość woli kupić bo okazuje sie to tańsze i daje efekty od zaraz.
Lucki73 pisze:Związać się z poważnymi sponsorami, którzy chcieliby długofalowo wspierać klub
Każdy by tak chciał
Pozdr.
na sponsorow to chyba wogle nie ma liczyc, niby z kazdym meczem ich przybywa, tylko za jakie pieniÄ…dze
Myśle ze bez wzgledu na miejsce i postawe naszych trudno bedzie znalezc sponsora, pogdybac zawsze mozna, ale Lubelszczyzna jest tak biedna ze wiekszosc firm mysli tylko o zwiazaniu konca z koncem wraz z ostatnim dniem miesiąca, a nie o sponsorowaniu druzyny zuzlowej. A co do frekwencji to moze byc tak jak mowisz, ale napisalem to w poprzednim poscie, ze prawdziwy kibic powinien zrozumiec sytuacje klubu i nie zalowac kasy by wspomoc troche ukochaną druzyne bez wzgledu na to jakim skladem bedzie jezdzic 
-
Siwek Patataj
sadychor pisze:Mam pytanie do Lublin_Fan'a.Dlaczego trzymasz się tego pomysłu z Billym jak pijany płotu?I jeszcze drugie do luckiego.Co rozumiesz przez jazde po "bydgosku",bo dla mnie to jest jazda trzema zawodnikami-patrz czasy Gollobów, i nie wynika z planowania tylko z mierności reszty drużyny.
Sadychor, dziękuję za poprawienie mojego błędu, w którym jakoś tak mimowolnie utwierdziłem się, sam nie wiem dlaczego. Oczywiście chodzi mi o jazdę po "wrocławsku". Alzheimer nie wybiera
ukłony
lucki73
przestań z tym biednym Lublinem, ceny mieszkań jedne z większych w Polsce a Krosno i Opole to pewnie dolina krzemowa i B.Gates tam sponsoruje...
widać teraz wyraźnie, że klub jest fatalnie prowadzony a pojęcia jak budżet, zarządznie pieniądzem w czasie to może słyszeli albo nie...
i te apele do kibiców żeby się nie odwracać kibic mysli i nie da kasy na zmarnowanie żeby ktoś chore pomysły realizował.. i np do Krsko się przejechał
widać teraz wyraźnie, że klub jest fatalnie prowadzony a pojęcia jak budżet, zarządznie pieniądzem w czasie to może słyszeli albo nie...
i te apele do kibiców żeby się nie odwracać kibic mysli i nie da kasy na zmarnowanie żeby ktoś chore pomysły realizował.. i np do Krsko się przejechał

