Sezon 2004, sukces czy porażka ?
Odpowiedź na tytułowe pytanie jest oczywista. Sezon 2004 to sukces TŻ Lublin, choć pod koniec apetyty większości były trochę większe. Jednak dla mnie wazniejsze jest coś innego, to kolejny rok, kiedy klub osiąga coraz więcej (organizacyjnie i sportowo). 2002 - awans do I ligi, 2003 - przyzwoite i to bardzo 3 miejsce beniaminka, 2004 - baraże.
Te dwa wyjścia, to oczywiście, awans z pierwszego miejsca albo wygrane baraże
Ten sezon, to i tak, duży sukces. Klub i zawodnicy, poradzili sobie, ze wszystkimi przeciwnościami i robili, co tylko w ich mocy, żeby kibic był zadowolony. Bywało rożnie, jak to w sporcie. Było kilka meczy, że aż coś trafiało człowieka, na tym stadionie ale i tak był to najlepszy sezon od ładnych paru lat w wykonaniu naszej drużyny. Gdyby niektórzy, posłuchali się babskiego gadania i do składu wcześniej wystawili Sebe, zamiast Mordela i sprowadzili na ziemie nasze gwiazdeczki, które swoich startów ,były pewne w każdym meczu, to różnie to mogło być...
Nie ma co gdybać, gratulacje i podziękowania dla zawodników i działaczy za ten sezon !!
Pozdrawiam
Pozdrawiam
OsiÄ…gniÄ™cia w tym sezonie jak najbardziej trzeba uznać za sukces, gdyż takim pechem, (który niestety przeÅ›laduje nas dÅ‚uższy czas) zaszliÅ›my tak wysoko. Jak by nie kontuzje i … (wiemy o co chodzi) myÅ›lÄ™, że byÅ‚a szansa aby awansować do ekstraligi, nawet przez baraże co pokazali nasi zawodnicy w tych dwu meczach. Teraz czas siąść i zastanawiać siÄ™ nad przyszÅ‚ym sezonem, postawić sobie cel i do niego dążyć. Czy to bÄ™dzie awans? Czy utrzymanie w I lidze i tak trzeba dążyć do niego.
Jeszcze chwila i ten temat zamieni sie w lukier ktorym beda oplywac wlodarze klubu... (Gawrzyk temat byl na zamowienie?)
Porazka.... jesli chodzi o organizacje meczow dla zwyklego, szarego kibica to porazka. Niestety w ostatnich latach gdy cos ruszylo w gore chyba zapomniano o calej otoczce z jaka spotykaja sie kibice. Organizacja jest ciagle na drugoligowym poziomie i mam nadzieje ze jednak i pod tym wzgledem w przyszlym sezonie bedzie mozna zaliczyc sukcesy.
Porazka.... jesli chodzi o organizacje meczow dla zwyklego, szarego kibica to porazka. Niestety w ostatnich latach gdy cos ruszylo w gore chyba zapomniano o calej otoczce z jaka spotykaja sie kibice. Organizacja jest ciagle na drugoligowym poziomie i mam nadzieje ze jednak i pod tym wzgledem w przyszlym sezonie bedzie mozna zaliczyc sukcesy.

Scream pisze:Jeszcze chwila i ten temat zamieni sie w lukier ktorym beda oplywac wlodarze klubu... (Gawrzyk temat byl na zamowienie?)
Porazka.... jesli chodzi o organizacje meczow dla zwyklego, szarego kibica to porazka. Niestety w ostatnich latach gdy cos ruszylo w gore chyba zapomniano o calej otoczce z jaka spotykaja sie kibice. Organizacja jest ciagle na drugoligowym poziomie i mam nadzieje ze jednak i pod tym wzgledem w przyszlym sezonie bedzie mozna zaliczyc sukcesy.
Cóż, stadion mamy V-ligowy, w tym stanie rzeczy pewnych spraw się nie przeskoczy.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Co do organizacji zawodów, to jak najbardziej, zgadzam się, że jest kiepsko. Mam tu na myśli nagłośnienie i te nieszczęsne programy, których na najważniejszych meczach, nie ma już, pół godziny przed meczem a nawet i wcześniej. Co do stadionu, to chyba nie ma co marudzić, bo do tego można się przyzwyczaić,przez tyle lat i to już nie zależy od klubu ale od miasta.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Oczywiście sezon zakończył się sukcesem , patrząc na jego początkowe kłopoty .Podejrzewam że z innym trenerem osiągnelibyśmy wiekszy sukces tj awans do e-ligi.Dodatkowym elementem na in minus był brak płynności finansowej w stosunku do zawodników.A ponadto dlaczego brak jest czytelnego chociażby rozliczenia frekwencji na meczach ?? komu na tym zależy
Ale reasumując - po za różnymi pijawkami w klubie sezon anno domini 2004 należy uznać za udany 
kyniak pisze:A ponadto dlaczego brak jest czytelnego chociażby rozliczenia frekwencji na meczach ?? komu na tym zależy![]()
a nie wiesz przypadkiem po co śleczelismy wieczorami i nocami
Miałem cię Talib za inteligentniejszego i zdawało mi się iż wiem kto ty jesteś ale cóż jak niektórzy pisali ... pies szczeka a karawana osłów idzie czyt. brnie w nieświadomości dalej .... Niech tak będzie jest nas starych kibiców pamiętających jeszcze zamierzchłe czasy spora grupa jesteśmy trochę bardziej uświadomieni i wyczuleni na wszelkie przejawy być może różnych nieprawidłowości (mój tekst w dziale sponsor) , no w myśl zasady uderz w stół a nożyce same się odezwą .Strasznie zbulwersowanymi okazali się gawrzyk i jarosław harry ... zamiast grzecznie wyjaśnić strasznie się ciskają z wieloma innymi osobami którzy napinają się faktycznie zza monitora.Ukłon w stronę tych którzy nie obrzucili mnie błotem pozdro dla Shacka i Wojtka.Myślę że z pozostałymi spotkamy się kiedyś i podyskutujemy .Kończę i wypadam z tego forum gdyż tu tolerowane jest tylko cukrowanie i bałwochwalstwo, jak tekst typu tak lubię dyra ..Do wiosny.
Przepraszam Shack - z całym szacunkiem dla ciebie ale bardziej prostym i nieomylnym sposobem byłoby zamontowanie bramek bądź kilku studentów z zeszytami.Wyłapałoby się gapowiczów których wpuszczała ochrona i jakby były lewe bilety. Ale o ile pamiętam ktoś powiedział że cyt.... kołowrotki można przeskoczyć .....Pozdrawiam i już jak postanowiłem pisać tu więcej nie będę , a z tobą Shack możemy się umówić na bajerę .
kyniak napisał:
"Miałem cię Talib za inteligentniejszego"
Dziękuję za uznanie, ale skoro to już czas przeszły to widzę, że nie mam sie z czego cieszyć.
" i zdawało mi się iż wiem kto ty jesteś"
Zapraszam na priva, rozwieję twoje wątpliwości, albo potwierdze przypuszczenia. No to kim jestem?
" ale cóż jak niektórzy pisali ... pies szczeka a karawana osłów idzie czyt. brnie w nieświadomości dalej .... Niech tak będzie jest nas starych kibiców pamiętających jeszcze zamierzchłe czasy spora grupa jesteśmy trochę bardziej uświadomieni i wyczuleni na wszelkie przejawy być może różnych nieprawidłowości (mój tekst w dziale sponsor) , no w myśl zasady uderz w stół a nożyce same się odezwą."
Pies szczeka, ale bardzo mało konkretnie. Mnie żaden z twoich tekstów do niczego nie przekonał, ani nic nie udowodnił, chyba tylko do tego, że czujesz antypatię do obecnego zarządu.
" Strasznie zbulwersowanymi okazali się gawrzyk i jarosław harry ... zamiast grzecznie wyjaśnić strasznie się ciskają z wieloma innymi osobami którzy napinają się faktycznie zza monitora."
Dziwisz się? Oskarżasz ich publicznie o przekręty, nie podając żadnych konkretnych dowodów i oczekujesz grzecznej i spokojnej odpowiedzi?! Piszesz, że jesteś starym kibicem, ale taka postawa to iście młodzieńcza naiwność.
A jeśli, np. ja napiszę na tym forum, że ... (tutaj wstawię twoje imię i nazwisko) to złodziej i oszust, bo tak mi się wydaje, albo dlatego, że nie udowodniłeś że jest inaczej, to co? Nie wkurzysz się?
"Ukłon w stronę tych którzy nie obrzucili mnie błotem pozdro dla Shacka i Wojtka. Myślę że z pozostałymi spotkamy się kiedyś i podyskutujemy. Kończę i wypadam z tego forum gdyż tu tolerowane jest tylko cukrowanie i bałwochwalstwo, jak tekst typu tak lubię dyra ..Do wiosny."
Poprzyj swoje oskarżenia dowodami.
I jeszcze komentarz do fragmentu z ostatniego twojego postu, choć był on skierowany do Shacka:
"z całym szacunkiem dla ciebie ale bardziej prostym i nieomylnym sposobem byłoby zamontowanie bramek bądź kilku studentów z zeszytami."
Z całym szacunkiem, jesteś bardzo, ale to bardzo naiwny. Bramki i kołowrotki nieomylnym sposobem?! Dobre sobie. Zapytaj kibiców któregokolwiek z klubów pikarskich z I ligi. Na taki Widzew np. wchodziło 7000 - 7500 widzów (w zależności od gazety), a biletów sprzedano np. 4000. 3000 gdzieś wyparowało. Ja nawet wiem gdzie...
"Miałem cię Talib za inteligentniejszego"
Dziękuję za uznanie, ale skoro to już czas przeszły to widzę, że nie mam sie z czego cieszyć.
" i zdawało mi się iż wiem kto ty jesteś"
Zapraszam na priva, rozwieję twoje wątpliwości, albo potwierdze przypuszczenia. No to kim jestem?
" ale cóż jak niektórzy pisali ... pies szczeka a karawana osłów idzie czyt. brnie w nieświadomości dalej .... Niech tak będzie jest nas starych kibiców pamiętających jeszcze zamierzchłe czasy spora grupa jesteśmy trochę bardziej uświadomieni i wyczuleni na wszelkie przejawy być może różnych nieprawidłowości (mój tekst w dziale sponsor) , no w myśl zasady uderz w stół a nożyce same się odezwą."
Pies szczeka, ale bardzo mało konkretnie. Mnie żaden z twoich tekstów do niczego nie przekonał, ani nic nie udowodnił, chyba tylko do tego, że czujesz antypatię do obecnego zarządu.
" Strasznie zbulwersowanymi okazali się gawrzyk i jarosław harry ... zamiast grzecznie wyjaśnić strasznie się ciskają z wieloma innymi osobami którzy napinają się faktycznie zza monitora."
Dziwisz się? Oskarżasz ich publicznie o przekręty, nie podając żadnych konkretnych dowodów i oczekujesz grzecznej i spokojnej odpowiedzi?! Piszesz, że jesteś starym kibicem, ale taka postawa to iście młodzieńcza naiwność.
A jeśli, np. ja napiszę na tym forum, że ... (tutaj wstawię twoje imię i nazwisko) to złodziej i oszust, bo tak mi się wydaje, albo dlatego, że nie udowodniłeś że jest inaczej, to co? Nie wkurzysz się?
"Ukłon w stronę tych którzy nie obrzucili mnie błotem pozdro dla Shacka i Wojtka. Myślę że z pozostałymi spotkamy się kiedyś i podyskutujemy. Kończę i wypadam z tego forum gdyż tu tolerowane jest tylko cukrowanie i bałwochwalstwo, jak tekst typu tak lubię dyra ..Do wiosny."
Poprzyj swoje oskarżenia dowodami.
I jeszcze komentarz do fragmentu z ostatniego twojego postu, choć był on skierowany do Shacka:
"z całym szacunkiem dla ciebie ale bardziej prostym i nieomylnym sposobem byłoby zamontowanie bramek bądź kilku studentów z zeszytami."
Z całym szacunkiem, jesteś bardzo, ale to bardzo naiwny. Bramki i kołowrotki nieomylnym sposobem?! Dobre sobie. Zapytaj kibiców któregokolwiek z klubów pikarskich z I ligi. Na taki Widzew np. wchodziło 7000 - 7500 widzów (w zależności od gazety), a biletów sprzedano np. 4000. 3000 gdzieś wyparowało. Ja nawet wiem gdzie...
Witam mojego ulubionego przyjaciela Kyniaka( chociaż podejrzewam, że jest to przyjażń w jedną stronę
)
Troszeczkę sie tu mylisz bo gapowicze i cwaniaki wchodzą przez płot w różnych miejscach ( Siwek im pokazuje którędy i potem kasuje połowę za bilety
) i wtedy nie bedą w studenckim zeszycie. Osobiście uważam, że nie ma lepszego sposobu jak policzenie osób które są na stadionie naturalnie czyli ze zdjęć - jaki tu może być błąd??? No chyba że komuś nie pasuje wersja, że sie nie kradnie, że nie ma lewych biletów itd. no bo jak to tak??? Ktoś pracuje za darmo??? Są ludzie, którzy pracują dla klubu i nie pytają sie o pieniądze - to wrecz niemożliwe!!!???Każdy myśli tak jakby sam postępował....
Poza tym zapewniam, że najwięcej osób bez biletu wchodzi BRAMĄ. To jest newralgiczny punkt i jak stoi tam Krzysiek Konczalski to jest spoko ale jak tylko odajdzie to huzia na Józia. Ale generalnie po sprawdzeniu i dodaniu liczby biletów sprzedanych plus liczby osób wchodzących na karnety( dokładna liczba ponieważ każdy wchodzący na karnet jest odnotowany) jest niewiele więcej osób na stadionie( po przeliczeniu zdjęć. A jeszcze trzeba pamiętać, że dzieci do gimnazjum wchodzą za darmo i ich też troche jest - i tu byłby duży problem dla kołowrotków i studentów.
Szkoda, najłatwiej napluć na kogoś i uciec i udać, ze sie nie wie o co chodzi. Jeżeli masz jakieś wątpliwośći to je wyartykułuj i przedstaw. Na pewno dostaniesz odpowiedź. A jeżeli będziesz miał jeszcze jakieś wątpliwości możesz usiąść do liczenia głów na stadionie ewentualnie zatrudnić studentów. Ja o wynik jestem spokojny tak samo jak o to, że nigdy nic z tego nie zrobisz bo tak naprawdę umiesz tylko jątrzyć, krakać i narzekać a konstruktywna i długofalowa praca jest Ci obca. Już byli tacy niwierzący i krytycznie nastawieni
ale skorzystali z zaproszenia i zobaczyli jak to wygłąda "od środka" i są teraz po drugiej stronie i chyba troszeczkę ich nie lubisz nad czym boleję niepomiernie.
Mam mimo wszystko nadzieje, że zostaniesz moim dozgonnym przyjacielem i będzie mi smutno i nudno jak przestaniesz udzielać sie na forum

kyniak pisze:Przepraszam Shack - z całym szacunkiem dla ciebie ale bardziej prostym i nieomylnym sposobem byłoby zamontowanie bramek bądź kilku studentów z zeszytami.Wyłapałoby się gapowiczów których wpuszczała ochrona i jakby były lewe bilety. Ale o ile pamiętam ktoś powiedział że cyt.... kołowrotki można przeskoczyć .
Troszeczkę sie tu mylisz bo gapowicze i cwaniaki wchodzą przez płot w różnych miejscach ( Siwek im pokazuje którędy i potem kasuje połowę za bilety
Poza tym zapewniam, że najwięcej osób bez biletu wchodzi BRAMĄ. To jest newralgiczny punkt i jak stoi tam Krzysiek Konczalski to jest spoko ale jak tylko odajdzie to huzia na Józia. Ale generalnie po sprawdzeniu i dodaniu liczby biletów sprzedanych plus liczby osób wchodzących na karnety( dokładna liczba ponieważ każdy wchodzący na karnet jest odnotowany) jest niewiele więcej osób na stadionie( po przeliczeniu zdjęć. A jeszcze trzeba pamiętać, że dzieci do gimnazjum wchodzą za darmo i ich też troche jest - i tu byłby duży problem dla kołowrotków i studentów.
.Pozdrawiam i już jak postanowiłem pisać tu więcej nie będę , a z tobą Shack możemy się umówić na bajerę .
Szkoda, najłatwiej napluć na kogoś i uciec i udać, ze sie nie wie o co chodzi. Jeżeli masz jakieś wątpliwośći to je wyartykułuj i przedstaw. Na pewno dostaniesz odpowiedź. A jeżeli będziesz miał jeszcze jakieś wątpliwości możesz usiąść do liczenia głów na stadionie ewentualnie zatrudnić studentów. Ja o wynik jestem spokojny tak samo jak o to, że nigdy nic z tego nie zrobisz bo tak naprawdę umiesz tylko jątrzyć, krakać i narzekać a konstruktywna i długofalowa praca jest Ci obca. Już byli tacy niwierzący i krytycznie nastawieni
Mam mimo wszystko nadzieje, że zostaniesz moim dozgonnym przyjacielem i będzie mi smutno i nudno jak przestaniesz udzielać sie na forum
nie zgadzam sie z kyniakiem, ale wole juz jego wpisy niz na przyklad tz_fana. Kyniak wnosi cos do dyskusji, sa to jakies argumenty, przynajmniej nadaja sie do polemiki. wiec sie kyniak nie obrazaj tylko pisz, co Ci na sercu lezy, jest tu pare osob ktore na pewno chetnie rozwieja Twoje watpliwosci. Warto tylko, zebys pamietal o nie rzucaniu bezpodstawnych osklarzen itd. zachowaj jakis poziom dyskusji.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
-
nienawidze-zstk
- Posty: 7
- Rejestracja: 18 listopada 2004, o 19:20
Sezon należy dodać do udanych, ponieważ zrobilismy krok do przodu w stosunku do poprzednich lat. Trzeba patrzec w przyszlość z nadzieją, że uda nam się awansowac do extraligi i być niej godnym uczesnikiem. (Moim zdaniem największym sukcesem było by pozyskanie Rune Holty, żeby jeździł w parze z Jurkiem Mordelem.)
Nienawidze zstk
-
Siwek Patataj
Powstrzymywałem się tyle czasu, więc teraz pozwolę sobie wtrącić trzy grosze i chyba po raz wtóry przedstawić własny, subiektywny pogląd na sukcesy i porażki minionego sezonu.
Wynik sportowy = sukces
Przy tak skonstruowanym budżecie, przy raczej amatorskim niż profesjonalnym sposobie funkcjonowania klubu, przy tak nieprofesjonalnym podejściu wielu zawodników do wykonywanych przez siebie obowiązków nałożonych kontraktami, przy raczej słabej "trenerce", niewątpliwie należy miniony sezon uznać za wielki sukces. Szczerze, to nawet nie wiem jak to się udało. Chyba wedle starego porzekadła "Więcej szczęścia niż rozumu". Ale skłamać nie mogę i muszę powiedzieć, że otarcie się o ekstraklasę w minionym sezonie poczytać należy za ogromny sukces tego klubu.
Ale poza ligą... mizeria, ogromna mizeria. W zasadzie żadnych sukcesów indywidualnych, żadnej widocznej progresji wyników poszczególnych zawodników. Absolutnie nikt nie podniósł się sportowo w górę w tym sezonie, wszyscy reprezentowali ten sam, jeśli nie gorszy poziom sportowy.
Drużyna = porażka
Dwóch zawodników wypina się dupą w jakże bezczelny sposób zarówno do kierownictwa klubu, do kibiców i do kolegów z drużyny. Mowa o Śledziu i Mordelu. Za sukces uznać się tego nie da, to ewidentna porażka.
Jeden zawodnik, mowa o Mariuszu Frankowie, traktuje drużynę jak wyrozumiałą mamusię, która tylko paluszkiem pogrozi za niesubordynację przejawiającą się w niestawianiu się na treningi, co przeniosło się bez wątpienia na mizerne zdobycze punktowe na torze.
Pisać po raz setny o braku konsolidacji wśród zawodników po prostu nie chce mi się.
Szkolenie młodzieży = porażka
Żadnego nowo wyszkolonego zawodnika przez klub, trzech młodzieżowców kończy "kariery", Dawid Stachyra cofa się w rozwoju, a Daniel Jeleniewski nie robi postępów.
Trener = porażka
Dlaczego? Bo moim zdaniem to trener właśnie odpowiada za zespół, nie tylko za jego wyniki sportowe, ale także za atosferę w drużynie i wyszkolenie nowego narybku. A na tych dwóch polach jest dość kiepsko, zwłaszcza w zakresie szkolenia młodzieży.
Zarządzanie klubem = porażka i sukces
Jeśli przyjemiemy, że klub żużlowy to klub amatorski i na zasadach iście amatorskich winno się nim zarządzać, to miniony sezon po amatorsku udał się idealnie. Więc sukces. Zwłaszcza w obliczu tego, że przy tak skromnym budżecie klub osiągnął tak dobry wynik sportowy.
Jeśli przyjemiemy zaś, że klub żużlowy to profesjonalnie funkcjonująca firma, w której jasno określone są zasady wedle których firma żyje, to... porażka. Elementy, które wedle mnie składają się na fakt, iż uważam że jest to porażka to: beton na trybunach, fatalna infrastruktura stadionu ("sracze" za przeproszeniem, gorsze tylko widziałem na stadionie Gwardii w Warszawie), nagłośnienie bardzo słabe, problemy z przygotowaniem toru, brak profesjonalizmu u zawodników, "malowany" trener.
Życzyłbym sobie, aby ten przyszły sezon, był jednak różny od obecnego, aby klub funkcjonował w pełni profesjonalnie, był zarządzany przez kontraktowego managera, był prowadzony w profesjonalny sposób PR i marketing, kontrakty były respektowane bezwzględnie przez obie strony umowy, aby zaczęto przykładać większą wagę do należytego szkolenia młodzieży, a nie tylko rozglądano się jaki sportowy "ochłap" kupić na kolejny sezon, aby w końcu zatroszczono się o głównych sponsorów żużla, a więc o kibiców fundując im jakiekolwiek choćby ławki, aby piętnować takie nieprofesjonalne reprezentowanie klubu przed sponsorami i włodarzami tego miasta jak uczynili to koledzy Piszcz, Knapp i Mordel (przypomnę tym, którzy tutaj mieli pretensje o zwrócenie uwagi na niestosowność ubioru tych panów, że kupno garnituru to koszt 1 punktu zdobytego przez nich na torze!!!) na ubiegłotygodniowym balu.
Dalej smędzić nie będę, bo myślę, że wszyscy którzy kochamy ten klub i się nim interesujemy wiemy, gdzie jest kolorowo, a gdzie jest... (chciałem napisać szaro, ale muszę napisać...) brązowo od gówna (za przeproszeniem), które niestety na własnym podwórku mamy i to nie małe.
A teraz czekam na nowy sezon, a przede wszystkim na ruchy kadrowe i liczę na tego Bajerskiego, albo kogoś z Wrocławia, bo w tym krajowym składzie którym jechaliśmy w tym sezonie, biorąc pod uwagę ubytek Karlika, będziemy sobie jeździli w dolnej grupie.
ukłony
lucki73
Wynik sportowy = sukces
Przy tak skonstruowanym budżecie, przy raczej amatorskim niż profesjonalnym sposobie funkcjonowania klubu, przy tak nieprofesjonalnym podejściu wielu zawodników do wykonywanych przez siebie obowiązków nałożonych kontraktami, przy raczej słabej "trenerce", niewątpliwie należy miniony sezon uznać za wielki sukces. Szczerze, to nawet nie wiem jak to się udało. Chyba wedle starego porzekadła "Więcej szczęścia niż rozumu". Ale skłamać nie mogę i muszę powiedzieć, że otarcie się o ekstraklasę w minionym sezonie poczytać należy za ogromny sukces tego klubu.
Ale poza ligą... mizeria, ogromna mizeria. W zasadzie żadnych sukcesów indywidualnych, żadnej widocznej progresji wyników poszczególnych zawodników. Absolutnie nikt nie podniósł się sportowo w górę w tym sezonie, wszyscy reprezentowali ten sam, jeśli nie gorszy poziom sportowy.
Drużyna = porażka
Dwóch zawodników wypina się dupą w jakże bezczelny sposób zarówno do kierownictwa klubu, do kibiców i do kolegów z drużyny. Mowa o Śledziu i Mordelu. Za sukces uznać się tego nie da, to ewidentna porażka.
Jeden zawodnik, mowa o Mariuszu Frankowie, traktuje drużynę jak wyrozumiałą mamusię, która tylko paluszkiem pogrozi za niesubordynację przejawiającą się w niestawianiu się na treningi, co przeniosło się bez wątpienia na mizerne zdobycze punktowe na torze.
Pisać po raz setny o braku konsolidacji wśród zawodników po prostu nie chce mi się.
Szkolenie młodzieży = porażka
Żadnego nowo wyszkolonego zawodnika przez klub, trzech młodzieżowców kończy "kariery", Dawid Stachyra cofa się w rozwoju, a Daniel Jeleniewski nie robi postępów.
Trener = porażka
Dlaczego? Bo moim zdaniem to trener właśnie odpowiada za zespół, nie tylko za jego wyniki sportowe, ale także za atosferę w drużynie i wyszkolenie nowego narybku. A na tych dwóch polach jest dość kiepsko, zwłaszcza w zakresie szkolenia młodzieży.
Zarządzanie klubem = porażka i sukces
Jeśli przyjemiemy, że klub żużlowy to klub amatorski i na zasadach iście amatorskich winno się nim zarządzać, to miniony sezon po amatorsku udał się idealnie. Więc sukces. Zwłaszcza w obliczu tego, że przy tak skromnym budżecie klub osiągnął tak dobry wynik sportowy.
Jeśli przyjemiemy zaś, że klub żużlowy to profesjonalnie funkcjonująca firma, w której jasno określone są zasady wedle których firma żyje, to... porażka. Elementy, które wedle mnie składają się na fakt, iż uważam że jest to porażka to: beton na trybunach, fatalna infrastruktura stadionu ("sracze" za przeproszeniem, gorsze tylko widziałem na stadionie Gwardii w Warszawie), nagłośnienie bardzo słabe, problemy z przygotowaniem toru, brak profesjonalizmu u zawodników, "malowany" trener.
Życzyłbym sobie, aby ten przyszły sezon, był jednak różny od obecnego, aby klub funkcjonował w pełni profesjonalnie, był zarządzany przez kontraktowego managera, był prowadzony w profesjonalny sposób PR i marketing, kontrakty były respektowane bezwzględnie przez obie strony umowy, aby zaczęto przykładać większą wagę do należytego szkolenia młodzieży, a nie tylko rozglądano się jaki sportowy "ochłap" kupić na kolejny sezon, aby w końcu zatroszczono się o głównych sponsorów żużla, a więc o kibiców fundując im jakiekolwiek choćby ławki, aby piętnować takie nieprofesjonalne reprezentowanie klubu przed sponsorami i włodarzami tego miasta jak uczynili to koledzy Piszcz, Knapp i Mordel (przypomnę tym, którzy tutaj mieli pretensje o zwrócenie uwagi na niestosowność ubioru tych panów, że kupno garnituru to koszt 1 punktu zdobytego przez nich na torze!!!) na ubiegłotygodniowym balu.
Dalej smędzić nie będę, bo myślę, że wszyscy którzy kochamy ten klub i się nim interesujemy wiemy, gdzie jest kolorowo, a gdzie jest... (chciałem napisać szaro, ale muszę napisać...) brązowo od gówna (za przeproszeniem), które niestety na własnym podwórku mamy i to nie małe.
A teraz czekam na nowy sezon, a przede wszystkim na ruchy kadrowe i liczę na tego Bajerskiego, albo kogoś z Wrocławia, bo w tym krajowym składzie którym jechaliśmy w tym sezonie, biorąc pod uwagę ubytek Karlika, będziemy sobie jeździli w dolnej grupie.
ukłony
lucki73
lucki73 piszesz o profesjonalnym podejściu do zawodu, o dobrej atmosferze w drużynie. I tego spodziewasz się po Bajerskim?! Bo ja np. spodziewam się po nim olewania treningów jeszcze bardziej niż Franków, słabych wyników na torze, pogorszenia się atmosfery w drużynie, wyciągnięcia z klubu dużych pieniędzy oraz głośnego pohukiwania w prasie w przypadku jakichkolwiek zaległości finansowych względem tej "gwiazdy". A i jeszcze jednego, że podpisze kontrakt w Toruniu, bo patrząc na ich skład i możliwości mają się zdaje nóż na gardle.