Dominik Kubera

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
papi
Trener
Posty: 5901
Rejestracja: 10 marca 2005, o 08:39
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1076 Postautor: papi » 20 października 2025, o 22:26

ale raczej nie Domina

rumburaquee
Zawodowiec
Posty: 1097
Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32

Re: Dominik Kubera

#1077 Postautor: rumburaquee » 20 października 2025, o 23:01

Torsen pisze:Moim zdaniem ta sprawa w ogóle nie dotyczy stylu zarządzania - wręcz przeciwnie. Dotyczy stylu w przyjaźni. Do rozstrzygnięcia pozostaje jedynie, czy Prezes poczuł się urażony ze względu na swoje wybujałe ego, czy ze względu na to, że Dominik zachował się słabo.
Podejrzewam, że po części jedno i drugie.
Trzeba przyznać trafność obserwacji, że Kępa obraził się właściwie na wszystkich, którzy własną decyzją odeszli z klubu. Ale nie ulega też wątpliwości, że jeśli stosunki były przyjacielskie, to Dominik to kompletnie spieprzył. To znaczy, spieprzył tę przyjaźń. Na rozmowy z przyjacielem nie udajesz się z menedżerem/pełnomocnikiem i nie każesz mu w swoim imieniu pociskać głodnych kawałków, które - jak widać - tylko pogorszyły sprawę, bo są kompletnie niewiarygodne. Warto się tu zatrzymać - zawodnik nie musi podawać przyczyn, ale postanawia to zrobić. Choć jest przyjacielem, robi to nieszczerze, dodatkowo za pośrednictwem osoby trzeciej. Fajnie?
Oczywiście, że po wygaśnięciu kontraktu każdy zawodnik jest wolny i nie musi swojemu dotychczasowemu klubowi ani nic oświadczać, ani nic tłumaczyć. Rzecz w tym, że Kępa poczytywał tę relację inaczej, znacznie głębiej niż tylko klub-zawodnik. Pewnie miał ku temu podstawy. Dominik finalnie potraktował sprawę urzędowo. Zrobił więcej niż trzeba było, ale znacznie mniej, niż należało.
Kępa zawiódł się na przyjacielu Kuberze. A zaskoczył go zawodnik Holder. To jest różnica.

Brawo, to jest sedno.

Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5331
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Dominik Kubera

#1078 Postautor: tezetomaniak » 21 października 2025, o 01:17

Pytanie w takim razie po co Kępa na siłę szuka przyjaciół wśród zawodników, mało ma swoich? To jest biznes i takie przyjaźnie bardzo szybko się kończą, jak w grę wchodzą kariery i duże pieniądze. Potem boli podwójnie. Angażowanie większych emocji niż przewiduje zwykła życzliwość jest nieprofesjonalne i w dłuższej perspektywie prowadzi do kwasöw. Bo dlaczego prezes się kumpluje z tym i tamtym, a ze mną nie? A może tak jest ustawiany skład, żeby tamten miał łatwiej, a ja musze spod płotu jeździć po równaniu.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1079 Postautor: Gelo » 21 października 2025, o 06:25

Po to żeby Motor byl najlepszym klubem w Polsce. Po to żeby nie być Ruską, który bez mrugnięcia okiem pozbywa się Taia i wsadza na motocykl ludzi niezaleczonych, bo celem jest złoto. Po to żeby Jarek Hampel skończył karierę w Lublinie a nie w Zielonej Gorze czy Lesznie. Mam wymieniać dalej? Przerażające, że na forum żużlowym lansowany jest styl życia rodem z korpo. Warszawiacy z Siedlec i Garwolina...

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1080 Postautor: Ge(L)o » 21 października 2025, o 07:45

Warszawiacy z Lublina. Ja jestem, ale jak czytam tu o nowoczesnych stylach zarządzania to się włos na głowie jeży. Tak jak piszesz Gelu odarcie z uczuć i zbydlęcenie. Pieniądze i "nowoczesność" ludziom zrobiły z mózgu sieczkę.

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Dominik Kubera

#1081 Postautor: kdsz » 21 października 2025, o 07:50

Torsen pisze:Trzeba przyznać trafność obserwacji, że Kępa obraził się właściwie na wszystkich, którzy własną decyzją odeszli z klubu.

Tak to niestety wygląda. A pamiętajmy, że przy obecnej podaży ekstraligowych zawodników to Kępa jest petentem. Gelo co prawda twierdzi inaczej, ale On nie ma racji.
Postępowanie wg algorytmu: zaangażowanie emocjonalne -> rozczarowanie -> wpisanie na czarną listę, nie brzmi najrozsądniej, jeśli na miejsce przykładowego Kubery nie czeka na ulicy "dziesięciu Ukraińców".

Nie wiem, może mam jakieś zaburzenia (np. modnego ostatnio Aspergera), ale w pracy nigdy nie dążyłem do skracania dystansu pomiędzy mną a przełożonym, nawet jeśli była wyraźna wola z drugiej strony. Wcześniej czy później formuła współpracy się wyczerpuje, a wtedy przyjacielskie stosunki stają się dodatkowym bagażem. Być może dzisiaj Dominik żałuje nawiązania bliższej relacji z Kępą. A może wcale tak nie jest. Z rodzinnego Leszna, z którym musiał czuć emocjonalny związek, odchodził przecież w lodowatej atmosferze. Dla prezesa powinien być to sygnał, że w przypadku Kubery może mieć zastosowanie powiedzenie "kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi".
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1082 Postautor: Gelo » 21 października 2025, o 08:01

Gelo nie twierdzi inaczej. Rynek jest za wąski żeby się obrażać i tutaj Kuba pewnie popełnił kilka błędów. Widocznie jedna lekcja z Mikkelem to za mało. Ale to nie zmienia faktu, że to on jest ich szefem a nie odwrotnie. I o kim to finalnie źle świadczy? O Kępie, który "skraca" dystans i który chce zawodnikom zrobić cieplarniane warunki? Czy o żużlowcach, którzy za nędzne srebrniki momentalnie zapominają co kto dla nich zrobił i kto im kibicował? Żeby jeszcze mieli odwagę wprost przyznać, że są sprzedajni. Ale nie - będą wciskać bajeczki o nowych wyzwaniach, o rodzinie, o mniejszej odległości do domu i wychodzeniu z cienia. O i jeszcze modne ostatnio - strefa komfortu. Z czym do ludzi? Przecież to obraża ludzką inteligencję.
Ostatnio zmieniony 21 października 2025, o 08:21 przez Gelo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Dominik Kubera

#1083 Postautor: kdsz » 21 października 2025, o 08:21

Ja akurat wierzę, że Kubera chce być ważniejszym trybikiem, niż było to możliwe w Lublinie. Gwarantowane nominowane, szansa pojechania z taktycznej itd. W skali sezonu są to dziesiątki tysięcy złotych.
Mam nadzieję, że Mati podciągnie się w przyszłym roku, bo jego również może uwierać w tyłek pozycja piątego seniora - pierwszego do zmiany, ostatniego do nominowanych.
Gelo pisze:Gelo nie twierdzi inaczej. Rynek jest za wąski żeby się obrażać i tutaj Kuba pewnie popełnił kilka błędów.
W takim razie nadinterpretowałem. Przepraszam.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1084 Postautor: Gelo » 21 października 2025, o 08:31

W porządku - chce być ważniejszym trybikiem. Spoko - za marzenia nie idzie się do więzienia. Ale spójrzmy na to kibicowsko. Z całą sympatią (w moim przypadku byłą) Dominik stanął w miejscu. Coraz częściej kłapie gazem, jeździ sztywno i co najważniejsze - stracił starty, czyli element w którym miał przewagę nad resztą. To pierwsze można jeszcze zrozumieć, bo "inne priorytety" trzeba ukochać córkę i żonę i trzeba w związku z tym dbać o kości. Tylko że... skoro są "inne priorytety" to chyba za wcześnie Pan Dominik uwierzył, że będzie drugim Zmarzlikiem. Nie będzie - prawdopodobnie nigdy. Co do Matiego - chciałbym podzielać optymizm. Fajny z niego chłopak, grzeczny, ułożony i co najważniejsze lojalny. Ale jakoś nie mogę się do niego przekonać jako dobrego, stabilnego żużlowca. Sorry

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Dominik Kubera

#1085 Postautor: kdsz » 21 października 2025, o 08:39

Gelo pisze:chyba za wcześnie Pan Dominik uwierzył, że będzie drugim Zmarzlikiem

Myślę, że za wcześnie uwierzył w MMX-y. Mateusz być może również popełnił przegrywający błąd odchodząc ze stajni RK Racing.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5331
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Dominik Kubera

#1086 Postautor: tezetomaniak » 21 października 2025, o 09:20

Gelo pisze:No błagam - jaka równość stron? Oni nie prowadzą wspólnego biznesu. Jeden jest pracodawcą a drugi jego pracownikiem, gdzie płatność zależy od jakości wykonanej pracy. Podpisując kontrakt zawodnik ma obowiązek być na akcjach promocyjnych klubu czy na gali po sezonie. Zależność jest jednostronna i to prezes nie ma obowiązku tłumaczyć się zawodnikom z własnych decyzji.

Gelo pisze:Przerażające, że na forum żużlowym lansowany jest styl życia rodem z korpo. Warszawiacy z Siedlec i Garwolina...

Siedlce czy Garwolin? :-P

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8684
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: Dominik Kubera

#1087 Postautor: Cooper » 21 października 2025, o 09:47

Torsen dobrze podsumował temat. Czy to dobrze że Kępa miał lepsze niż standardowe relacje z Dominikiem? Teraz patrząc - pewnie nie. Ale przez te kilka lat to ładnie "wydawało" i kto wie, czy nie pomogło np. w lepszych wynikach Kubery. Łatwo powiedzieć - nie zaprzyjaźniaj się, bądź szefem. Ale każdy zawodnik jest inny. Moim zdaniem minęły czasy "srogich panów" szczególnie w sporcie.

Zresztą, nie przeceniałbym tego jak blisko byli KK z Kuberą, myślę, że prezes ma lepszych kumpli wśród zawodników. A rozczarowanie było związane też z tym, że klub bardzo mocno postawił na Kuberę na ten sezon i przyszły.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Dominik Kubera

#1088 Postautor: kdsz » 21 października 2025, o 10:03

Między srogim panem a kumplem jest całkiem duże pole do zagospodarowania.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8684
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: Dominik Kubera

#1089 Postautor: Cooper » 21 października 2025, o 10:11

Zgadza się i nie sądzę by Kępa poruszał się po skrajnych granicach tego pola.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Awatar użytkownika
Kshyhu
Zawodowiec
Posty: 1396
Rejestracja: 1 lipca 2009, o 12:18
Lokalizacja: Suavineq

Re: Dominik Kubera

#1090 Postautor: Kshyhu » 21 października 2025, o 10:37

Przeczytałem właśnie ostatnie 4 strony tematu i wracałem do wypowiedzi Gela kilkukrotnie, bo nic mi się nie kleiło. Czy Gelo ma dwubiegunówkę?

Najpierw czytam teorie o prawie że feudalnym traktowaniu pracownika przez pracodawcę, gdzie pracownik powinien być wdzięczny, że może przychodzić do danej firmy, nie ma prawa wypowiedzieć umowy ze swojej strony, a za chwilę o jakimś "zbydlęceniu" (WTF?) jeśli chodzi o dzisiejszy styl zarządzania w firmach, gdzie o ile nie jest to januszowa firma, to przestrzegane są prawa pracownika, przepisy kodeksu pracy, obie strony są w pewien sposób partnerami. Zgubiłem się.
Motor mocnyj!

rumburaquee
Zawodowiec
Posty: 1097
Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32

Re: Dominik Kubera

#1091 Postautor: rumburaquee » 21 października 2025, o 11:18

Kubera nigdzie nie będzie grał pierwszych skrzypiec, no chyba że w Częstochowie na dzień dzisiejszy. Z tego co było zamierzone to klub miał opierać się długoterminowo na Bartku i Dominiku. Podejrzewam że nawet w "przyszłości" przy słabszym sezonie Kuba zrezygnowałby z jakiegoś "obco" niż Dominika, cóż wybrał jak wybrał. Mateusz to chyba będzie pokrój Woryny.

ezbeg
Trener
Posty: 3145
Rejestracja: 14 listopada 2016, o 17:35

Re: Dominik Kubera

#1092 Postautor: ezbeg » 21 października 2025, o 11:48

kdsz pisze:
Gelo pisze:chyba za wcześnie Pan Dominik uwierzył, że będzie drugim Zmarzlikiem

Myślę, że za wcześnie uwierzył w MMX-y. Mateusz być może również popełnił przegrywający błąd odchodząc ze stajni RK Racing.

Mateusz chyba oprzytomniał szczęśliwie na sam koniec. W rewanżu finałowym wyciągnął z szafy silniki Kowalskiego, a w turnieju Hampela jeździł na Hollowayach.

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1093 Postautor: istred » 21 października 2025, o 11:52

Nie rozumiemy się. Nigdy nie wyczytasz w moich postach kultu żużlowca.
Różnica polega na tym, że nie trzeba uprawiać kultu ani żużlowca, ani prezesa. Świat nie dzieli się na wyznawców X albo wyznawców Y. Spora część ludzi stara się wyrobić własne zdanie na różne tematy. Wystarczy spróbować zachować trochę obiektywizmu.
Ja nigdy nie byłem wielkim kibicem Kubery (jak wielu innych lubelskich kibiców). Za to Kępę uważam za jednego z lepszych, jeśli nie najlepszego prezesa i menadżera żużlowego moich czasów (czyli jakichś ostatnich 30 lat), co nie przeszkadza mi w krytycznej ocenie jego działań, jeśli uważam, że na taką krytykę zasługuje.
Jeśli ktoś się klasyfikuje po stronie "wyznawców" kogokolwiek, to w tym momencie jakakolwiek merytoryczna dyskusja traci sens.

A zasada jest prosta - pan płaci - pan wymaga.
Zasada straciła na aktualności z chwilą uwłaszczenia chłopów pańszczyźnianych. Nie 20, tylko jakieś 200 lat temu. I nie ma nic wspólnego ze stylem zarządzania. Chodzi bardziej o wzajemny szacunek, a może jeszcze bardziej o szacunek do samego siebie.
Swoją drogą trochę mi przykre jest, że takie sformułowanie pisze ktoś, kto - jak wiem - nie zajmuje stanowiska kierowniczego, zatem klasyfikuje się po tej stronie, która "ma pana".

Moim zdaniem ta sprawa w ogóle nie dotyczy stylu zarządzania - wręcz przeciwnie. Dotyczy stylu w przyjaźni. Do rozstrzygnięcia pozostaje jedynie, czy Prezes poczuł się urażony ze względu na swoje wybujałe ego, czy ze względu na to, że Dominik zachował się słabo.
Podejrzewam, że po części jedno i drugie.
Trzeba przyznać trafność obserwacji, że Kępa obraził się właściwie na wszystkich, którzy własną decyzją odeszli z klubu. Ale nie ulega też wątpliwości, że jeśli stosunki były przyjacielskie, to Dominik to kompletnie spieprzył. To znaczy, spieprzył tę przyjaźń. Na rozmowy z przyjacielem nie udajesz się z menedżerem/pełnomocnikiem i nie każesz mu w swoim imieniu pociskać głodnych kawałków, które - jak widać - tylko pogorszyły sprawę, bo są kompletnie niewiarygodne. Warto się tu zatrzymać - zawodnik nie musi podawać przyczyn, ale postanawia to zrobić. Choć jest przyjacielem, robi to nieszczerze, dodatkowo za pośrednictwem osoby trzeciej. Fajnie?
Oczywiście, że po wygaśnięciu kontraktu każdy zawodnik jest wolny i nie musi swojemu dotychczasowemu klubowi ani nic oświadczać, ani nic tłumaczyć. Rzecz w tym, że Kępa poczytywał tę relację inaczej, znacznie głębiej niż tylko klub-zawodnik. Pewnie miał ku temu podstawy. Dominik finalnie potraktował sprawę urzędowo. Zrobił więcej niż trzeba było, ale znacznie mniej, niż należało.
Kępa zawiódł się na przyjacielu Kuberze. A zaskoczył go zawodnik Holder. To jest różnica.
Jestem nawet w stanie przyjąć ten punkt widzenia, że Kępa zawiódł się na Kuberze jako przyjacielu. Ma pełne do tego prawo.
Tylko jest pewien szkopuł, a nawet dwa.
Po pierwsze w mediach wypowiada się jako prezes klubu, a sprawy osobiste, takie jak relacje z przyjacielem, to domena prywatna i nie powinna być roztrząsana w mediach, chyba że Kępa chce się kreować na jakiegoś celebrytę (z tego co możemy przez lata obserwować jest zgoła przeciwnie). Nawet jeśli ma jakąś urazę do Kubery powinien sobie ją z nim wyjaśnić osobiście, a nie przez media.

Po drugie, trudno nie odnieść wrażenia, że przyjaźń była skorelowana z obecnością Kubery w Motorze. W momencie kiedy ten z Motoru odszedł przyjaźń się skończyła. Wiem i spotykam się z tym bardzo często, że wiele osób dba o relacje (próbuje się zaprzyjaźnić) wyłącznie w celu osiągnięcia pewnych korzyści, ja z kolei zawsze uczony byłem, że przyjaźń jest bezinteresowna. Jeśli Kępa przyjaźnią próbuje przywiązać zawodnika do klubu to jest to dla mnie wyjątkowo nieetyczne zachowanie.

Torsen dobrze podsumował temat. Czy to dobrze że Kępa miał lepsze niż standardowe relacje z Dominikiem? Teraz patrząc - pewnie nie. Ale przez te kilka lat to ładnie "wydawało" i kto wie, czy nie pomogło np. w lepszych wynikach Kubery. Łatwo powiedzieć - nie zaprzyjaźniaj się, bądź szefem. Ale każdy zawodnik jest inny. Moim zdaniem minęły czasy "srogich panów" szczególnie w sporcie.
Ja paradoksalnie uważam, że to dobrze, że Kępa zacieśnia relacje z zawodnikami i traktuje ich po partnersku. Na pewno ma z tego wymierne korzyści. Korzyści, które m.in. pomogły osiągnąć sukcesy ostatnich lat. Tylko to nie jest recepta na wszystko i nie gwarantuje, że żaden zawodnik nigdy z Motoru nie odejdzie. Trzeba to po prostu zaakceptować.

Zgadzam się, że
rozczarowanie było związane też z tym, że klub bardzo mocno postawił na Kuberę na ten sezon i przyszły.
, ale niestety takie jest życie, że nie wszystko zawsze idzie po naszej (czy też KK w tym przypadku) myśli. Kępa niepotrzebnie opowiedział o tym w TV, trzeba było po prostu wyciągnąć wnioski, wdrożyć plan działa i po cichu robić swoje - tak jak do tej pory.

Warszawiacy z Lublina.
I pisze to gość, z "L" w nicku :lol: :lol: :lol:

PS. Piszecie o tym, że Kubera nigdzie nie będzie liderem i nigdy nie osiągnie poziomu Zmarzlika... to by się spinało z wypowiedzią Kubery (i paradoksalnie uzasadniało jego decyzję o zmianie klubu), który - jak się zdaje - też to dostrzegł i postanowił poszukać bodźca do zmiany tej sytuacji. Wydaje się być zawodnikiem ambitnym, który być może mierzy wysoko - w medale IMŚ, i nawet przez chwilę na tym poziomie był. Podjął pewne ryzyko, czy mu się ono opłaci? On sam tego nie wie. Ale skoro jego ambicje sięgają tak wysoko, to podjęcie takiego ryzyka znajduje swoje uzasadnienie, czyli decyzja o odejściu z Motoru się w tym momencie broni.

PPS. Gelu, totalnie no offence. Jak masz znajomego malarza i zlecasz mu pomalowanie domu/mieszkania to z uwagi na waszą przyjaźń oczekujesz od niego rabatu czy jako przyjaciel płacisz mu 20 % ekstra?
Zastanawia mnie po prostu co jest bardziej "ludzkie", a co "nowoczesnym stylem zarządzania" i "zaślepieniem pieniędzmi".
Czy ludzkie jest wykorzystanie przyjaźni do obniżenia ceny (tym samym zmniejszenie zarobku przyjaciela) czy odwrotnie - nagrodzenia przyjaciela i danie mu solidnego napiwku (przecież to tylko pieniądze, a przyjaźń jest ważniejsza)?

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1094 Postautor: Gelo » 21 października 2025, o 13:38

Chętnie odpowiem. Unawiam sie na wykonanie usługi i ustalam stawkę. Nìe oczekuję rabatu z tytułu znajomości i nie płacę extra z tego tytułu. Może dlatego, że wyznaję zasadę "słowo droższe od pieniędzy". Tak po prostu mam i jest to dla mnie kwestia... honoru. Tak wiem - górny trias. Btw - uważam, że rozważania o równości stron mają jeden błąd w założeniu. Klub żużlowy nie jest typową firmą. Pisząc o feudalnej zależności moźna się powołać chociażby na Ruskę który zwolnił Barona zarzucając mu brak lojalności - też do mediów. Teraz jednoosobowo pozbył się Śledzia. W kolejce jest Mrozek, Świącik. I w tym rozumieniu ja nie widzę różnicy trener - zawodnik. Nie robiłbym zarzutu, że Kuba chciał stworzyć przyjacielskie relacje. Nie robiłbym zarzutu, że wyraził swoje rozczarowanie. Z dwóch powodów. O swoich emocjach mowi bardzo rzadko - prawie wcale. Po drugie pokazuje, że nie jest bezdusznym tyranem i że przeżywa gdy przyjaciel go zawiódł.

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8684
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: Dominik Kubera

#1095 Postautor: Cooper » 21 października 2025, o 13:42

Łatwo osądzać budowanie relacji przez prezesa, podczas gdy sami kibice "zakochują" się w Kuberze, a przecież wystarczyłoby oczekiwać tylko odpowiedniej liczby punktów skoro płaci się za bilet :)
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

KrzyczącyK1b1c
Trener
Posty: 4063
Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11

Re: Dominik Kubera

#1096 Postautor: KrzyczącyK1b1c » 21 października 2025, o 13:54

Tylko to, co powinno odróżniać szefa klubu od kibica klubu, to właśnie mniejszy nakład emocjonalny. I tym wykazał się Kuba np. dziękując Hampelowi i pozostawiając Lindgrena (choć kibice chcieli inaczej). I chyba ja tego właśnie oczekiwałbym od prezesa przy rozmowach z zawodnikami - odłożenia emocji na bok i zimną kalkulację tego, co się klubowi opłaca bardziej.

Awatar użytkownika
Łoptymista
Trener
Posty: 3911
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
Lokalizacja: Lublin

Re: Dominik Kubera

#1097 Postautor: Łoptymista » 21 października 2025, o 14:01

Co znaczy mniejszy wklad emocjonalny? Prezes zarzadu tez pod spodem jest człowiekiem, mysli i czuje. Nigdy nie spiewał durnej piosnki o przywozeniu zera, ale chyba ma prawo kogos lubic, nie lubic, cieszyc sie, byc rozczarowanym.
Juz moze czas zamknac ten temat, bo mielimy to samo po milion razy. Jedni uwazaja, ze tylko zawodnicy i kibice moga mowic o emocjach, oczekiwaniach, rozczarowaniach, inni daja to prawo takze innym i cyk kolejna strona rozpoczeta. ;)

KrzyczącyK1b1c
Trener
Posty: 4063
Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11

Re: Dominik Kubera

#1098 Postautor: KrzyczącyK1b1c » 21 października 2025, o 14:05

Łoptymista pisze:Co znaczy mniejszy wklad emocjonalny?

No właśnie to, co zrobił wobec Hampela. Mimo, że na 100% jest bliżej z Hampelem, to jednak jego pożegnał, choć pewnie serce krwawiło, ale to uznał za korzystne dla klubu. Tylko zauważam tu jedną różnicę - potrafił ziomeczka pożegnać z klubu, gdy to on był decydentem. Jeśli druga osoba decyduje pożegnać się, to już chyba przychodzi to trudniej Kubie.

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8684
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: Dominik Kubera

#1099 Postautor: Cooper » 21 października 2025, o 14:40

No przychodzi trudniej i wiąże się to z rozczarowaniem. No niesamowite.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Flagg
Trener
Posty: 8661
Rejestracja: 26 września 2018, o 08:30

Re: Dominik Kubera

#1100 Postautor: Flagg » 21 października 2025, o 16:02

Cooper pisze:No przychodzi trudniej i wiąże się to z rozczarowaniem. No niesamowite.

Różnica jest taka, że Motor nie trafił na czarna listę Hampela. A u prezesa czarna lista powiększa się dość regularnie
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski