#310 Postautor: Yeste » 6 października 2025, o 12:12
Naprawdę udany turniej. Jakoś to się wszystko dobrze poukładało: nie tak zła pogoda jak zapowiadano, duża frekwencja (a jednocześnie nie na tyle, by pół godziny przed zawodami nie znaleźć całkiem komfortowego miejsca), sporo ścigania i sprawna organizacja (część sportowa zajęła trochę ponad 1,5 godz.). Doszły do tego dobre (lub niezłe) wyniki obecnych (Zmarzlik, Cierniak), byłych (Kubera, nawet tych symbolicznych jak Tungate i Zengota) i przyszłych (Woryna) zawodników Motoru. Dodatkowo Hampel rzucający koszulkami w przerwie na równanie toru, jego wizyta na sektorze, kwiaty, zdjęcia z w trakcie przeciskania się przez tłum - naprawdę ładne obrazki. Całuski, cukiereczka, ciasteczka! :)
W ogóle w tej publicznej narracji ładnie się ten związek Hampela z Lublinem poukładał: sam zawodnik nie chciał z Motoru odchodzić, Kępa mówił o ogromnie trudnej decyzji, obie strony nie dały grama argumentu, że są pomiędzy nimi jakieś kwasy. Okoliczności odejścia też sprzyjały: Motor z mistrzostwem, Hampel w wysokiej playoffowej dyspozycji, a w - nie zawsze łaskawej - pamięci kibica została udana końcówka niż słaby początek tamtego sezonu.
Była tu mowa o statusie legend wśród zawodników Motoru i choć potrzeba upływu wielu lat, żeby o takim statusie mówić to - jeśli chodzi o czasy nowożytne - jest w postaci Jarka Hampela potencjał na takie miano. Zwłaszcza, że inny zawodnik pretendujący do tego tytułu trochę pokalał swoją historię ;) Choć ja wybory Kubery rozumiem, zwłaszcza te niefinansowe. Ciekawy jest też przykład Cierniaka, który wydaje mi się na dziś najbardziej lubianym żużlowcem wśród lubelskiej publiczności, szczególnie wśród najmłodszych kibiców. Nie dziwi to, bo jest naturalny, raczej nie kontrowersyjny, jeszcze nie wyrachowany (może już taki zostanie?), a jednocześnie potrafi fajnie jeździć. Wczoraj bardzo podobał mi się bieg 19., w którym prowadził wprawdzie od startu, ale przez cztery okrążenia musiał się bronić przed atakami Piotra Pawlickiego i ostatecznie dowiózł do mety "trójkę". Podsumowując - Jarek legendą (jeśli nie lubelskiego to polskiego żużla), a turniej świetny :)