Nasi rywale - 2025
Re: Nasi rywale - 2025
quote="slawky"]Motor , tylko Mordel Jerzy i Marek Kępa[/quote]
I to jest post, z którym nie sposób się nie zgodzić ;)
Mecze legend to nie jest najlepszy argument, bo czasami na nie zapraszani są ludzi trochę z przypadku, a nie według faktycznych zasług czy uznania kibiców.
O tym czy ktoś jest ikoną klubu nie decyduje obecność w składzie drużyny, która odnosiła sukcesy, tylko szczególne zasługi danego zawodnika dla klubu, z których jest później pamiętany. Tak ja np. Nielsen. Mimo, że jeździł stosunkowo krótko, to jego angaż w Lublinie był absolutna sensacja i jego obecność w Lublinie była wielkim wydarzeniem. To one też zapewnił Motorowi jedyny medal DMP do niedawna.
Mordel może być nazywany ikona bo całą karierę związał z Lublinem i łączył legendę Motoru lat 90tych, z marazmem LKŻtu i początków całkiem obiecujących czasów TŻtu.
Ja bym niestety zgodził się, że ikoną KMŻtu może być Baran (z którym osobiście nie przepadam) bo startował długo w Lublinie i zapewniał całkiem nieźle widowisko.
I to jest post, z którym nie sposób się nie zgodzić ;)
Mecze legend to nie jest najlepszy argument, bo czasami na nie zapraszani są ludzi trochę z przypadku, a nie według faktycznych zasług czy uznania kibiców.
O tym czy ktoś jest ikoną klubu nie decyduje obecność w składzie drużyny, która odnosiła sukcesy, tylko szczególne zasługi danego zawodnika dla klubu, z których jest później pamiętany. Tak ja np. Nielsen. Mimo, że jeździł stosunkowo krótko, to jego angaż w Lublinie był absolutna sensacja i jego obecność w Lublinie była wielkim wydarzeniem. To one też zapewnił Motorowi jedyny medal DMP do niedawna.
Mordel może być nazywany ikona bo całą karierę związał z Lublinem i łączył legendę Motoru lat 90tych, z marazmem LKŻtu i początków całkiem obiecujących czasów TŻtu.
Ja bym niestety zgodził się, że ikoną KMŻtu może być Baran (z którym osobiście nie przepadam) bo startował długo w Lublinie i zapewniał całkiem nieźle widowisko.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Nasi rywale - 2025
istred pisze:Mordel może być nazywany ikona bo całą karierę związał z Lublinem
Tylko to, czy Mordel związał się samodzielnie, czy klub to zrobił bez jego wiedzy/woli to trochę dyskusyjne. Pozwólcie, że zacytuję samego zainteresowanego:
- Na pewno żałuję, że nie poszło to w drugą stronę, bo była okazja. Mam żal do niektórych ludzi. Po paru latach od zakończenia kariery słyszałem pytania, dlaczego nie przeszedłem do tego czy innego klubu. Jak zacząłem jeździć z amatorami, to przychodzili prezesi i mówili, że oni dobijali się do mnie - mówił Mordel w audycji "Pięć Jeden" w Radiu Freee.
- Kiedyś nie było telefonów komórkowych. Odbierała pani sekretarka, pan prezes czy kierownik i mówili, że nie jestem do kupienia - dodawał.
- Mogę Panu powiedzieć, że w Polsce chyba nie ma klubu, który by o mnie w tamtych czasach nie pytał. Pytań i konkretnych ofert było mnóstwo. Problem w tym, że klub albo te oferty odrzucał, albo w ogóle mnie o nich nie informował. Nie wiem dlaczego. Dodam nawet, że o pewnych ofertach dowiedziałem się dopiero jakieś 5-6 lat temu. Być może to było też moje zaniedbanie, być może mogłem się jakoś tym lepiej zainteresować, ale o pewnych faktach po prostu nie wiedziałem i mam o to dzisiaj do byłych działaczy ogromny żal. Na niektóre oferty na pewno bym przystał, niestety albo o nich nie wiedziałem albo blokowano mnie w klubie. Mam z tego powodu pretensje do dzisiaj, bo ta moja kariera mogła się potoczyć inaczej. Osiągnąłem wiele, ale mogłem dużo więcej. Tak mnie to bolało, że czasami nie miałem nawet ochoty podchodzić w okolice parku maszyn. Klub jako klub nadal jest mi bliski, ale postawa pewnych ludzi mnie po prostu od tego sportu odrzuciła – dodaje Jerzy Mordel.
Ostatnio zmieniony 27 września 2025, o 19:20 przez KrzyczącyK1b1c, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Nasi rywale - 2025
Przecież po nazwisku Barana dodałem ,,xd" myślałem, że to oczywiste że robię sobie jaja 
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Nasi rywale - 2025
A co za różnica? Większości kibiców kompletnie to nie interesuje.Tylko to, czy Mordel związał się samodzielnie, czy klub to zrobił bez jego wiedzy/woli to trochę dyskusyjne.
Wiadomo, że każdy zawodnik chce robić karierę, a jeśli w klubie jest amatorka, bieda i zaległości to każdy chce się wyrwać do lepszego klubu.
Natomiast kibice pamiętają Mordela, który był często jedynym sensownie jeżdżącym zawodnikiem w składzie, z którym można było porozmawiać (a czasami i wypić piwo) w klubowym barku, sąsiada którego spotykało się w barze na Porębie. Ojca, który palcem pokazywał... No właśnie komu? Jak ma jechać (bodajże w meczu z Wybrzeżem Gdańsk w 2004 r. W którym do składu wskoczył za... Śledzia? Który nad Białe pojechał? :) ). Czlowieka, o którym po stadionie krążyły anegdoty.
Trudno kogoś takiego nie nazwać legenda klubu.
A to czy nie chciał rozwijać się w innym klubie? Jakie to ma znaczenie? :))))
Ps. Zgodzę się, że zawodnik nie należy obrażać. Wiktora Lamparta także. Ale nie popadajmy w skrajności. Robienie z niego jakieś ikony klubu zakrawa na śmieszność. I taki jak widać są reakcje kibiców.
Ostatnio zmieniony 27 września 2025, o 19:56 przez istred, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Nasi rywale - 2025
z kolei o Adamsie słyszałem kiedyś, że drenował Unię ile się dało, nie było litości. On wiedział ile znaczy jego nazwisko dla klubu i kibiców i że władze nie mogą sobie pozwolić na jego odejście. Gwarancji że to prawda nie dam, ale wierność Australijczyka podobno nie była taka bezwarunkowa i "kryształowa" jak się to przedstawia
Ostatnio zmieniony 27 września 2025, o 19:48 przez papi, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Nasi rywale - 2025
Z tym Wiktorem legendą/ikoną Motoru to trochę śmiechłem, już bardziej mi Bober w pamięci został jak w 12 biegu przywiózł Batchelora w najważniejszym meczu w historii ;)
Mam nadzieję że legenda klubu czasow kępowych zostanie Zmarzlik :)
Mam nadzieję że legenda klubu czasow kępowych zostanie Zmarzlik :)
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Nasi rywale - 2025
Żeby zrozumieć czym jest ikona klubu poczytaj sobie trochę o Krzysztofie Nowaku jego statusie w Wolfsburgu.
Ani Wolfsburg nie świecił największych sukcesów z Krzysztofem w składzie, ani nie grał tam wielu lat. Co więcej, był w zasadzie w przededniu transferu do Bayernu.
Mimo to, numer (bodajże 10) został zastrzeżony dla Nowaka. Do dzisiaj kibice kultywują pamięć o tym zawodników i ma swoje specjalne miejsce w muzeum klubowym. Klub po śmierci Krzysztofa zapewnił rodzinie zawodnika opiekę, a jego żona z tego co kojarzę pracuje w klubie do dzisiaj.
Stał się legendą Wolfsburga, mimo że w Polsce nie miał statusu gwiazdy, a dzisiaj niewielu o nim pamięta.
Ani Wolfsburg nie świecił największych sukcesów z Krzysztofem w składzie, ani nie grał tam wielu lat. Co więcej, był w zasadzie w przededniu transferu do Bayernu.
Mimo to, numer (bodajże 10) został zastrzeżony dla Nowaka. Do dzisiaj kibice kultywują pamięć o tym zawodników i ma swoje specjalne miejsce w muzeum klubowym. Klub po śmierci Krzysztofa zapewnił rodzinie zawodnika opiekę, a jego żona z tego co kojarzę pracuje w klubie do dzisiaj.
Stał się legendą Wolfsburga, mimo że w Polsce nie miał statusu gwiazdy, a dzisiaj niewielu o nim pamięta.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Nasi rywale - 2025
istred pisze:Ps. Zgodzę się, że zawodnik nie należy obrażać. Wiktora Lamparta także. Ale nie popadajmy w skrajności. Robienie z niego jakieś ikony klubu zakrawa na śmieszność. I taki jak widać są reakcje kibiców.
Zatem mam nadzieję, że moja lekka prowokacja z nazwaniem Wiktora mianem ikony/legendy (tu chyba nigdy nie będzie spójnej definicji) przyczyni się do tego, że nikt nie będzie obrażał zawodników naszego klubu. Zarówno obecnych, jak i byłych.
Re: Nasi rywale - 2025
istred pisze:A co za różnica? Większości kibiców kompletnie to nie interesuje.Tylko to, czy Mordel związał się samodzielnie, czy klub to zrobił bez jego wiedzy/woli to trochę dyskusyjne.
Wiadomo, że każdy zawodnik chce robić karierę, a jeśli w klubie jest amatorka, bieda i zaległości to każdy chce się wyrwać do lepszego klubu.
Natomiast kibice pamiętają Mordela, który był często jedynym sensownie jeżdżącym zawodnikiem w składzie, z którym można było porozmawiać (a czasami i wypić piwo) w klubowym barku, sąsiada którego spotykało się w barze na Porębie. Ojca, który palcem pokazywał... No właśnie komu? Jak ma jechać (bodajże w meczu z Wybrzeżem Gdańsk w 2004 r. W którym do składu wskoczył za... Śledzia? Który nad Białe pojechał? :) ). Czlowieka, o którym po stadionie krążyły anegdoty.
Trudno kogoś takiego nie nazwać legenda klubu.
A to czy nie chciał rozwijać się w innym klubie? Jakie to ma znaczenie? :))))
Ps. Zgodzę się, że zawodnik nie należy obrażać. Wiktora Lamparta także. Ale nie popadajmy w skrajności. Robienie z niego jakieś ikony klubu zakrawa na śmieszność. I taki jak widać są reakcje kibiców.
Nie zapomnę jak przyjechało wybrzeże Gdańsk w 12 czy 13 roku i po meczu szły fanatyczne pozdrowienia dla Jerzego
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Nasi rywale - 2025
Śledź się właśnie pożegnał z kibicami Sparty.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Nasi rywale - 2025
Dopiero co kilka dni temu właśnie sobie o tym epizodzie z Wybrzeżem przypomniałem czytając gdzieś o "zbliżeniu" pomiędzy kibolami Motoru i Lechii ;)
"Mordel Jerzy, wzór młodzieży" szło na dwie strony stadionu ;)
"Mordel Jerzy, wzór młodzieży" szło na dwie strony stadionu ;)
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Nasi rywale - 2025
blajar pisze:Śledź się właśnie pożegnał z kibicami Sparty.
Chomski czy Protas za niego?
Re: Nasi rywale - 2025
Nie mam zielonego pojęcia :)
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Nasi rywale - 2025
kibicLBN pisze: Nie zapomnę jak przyjechało wybrzeże Gdańsk w 12 czy 13 roku i po meczu szły fanatyczne pozdrowienia dla Jerzegoależ żałuję że to przepadło na którymś telefonie
Prędzej 2013, bo w 2012 Gdańsk jeździł w Ekstralidze.
Aktualny klub jeszcze nie dorobił się ikony. Znaczy było dwóch z zadatkami (MM i Kubera), ale business is business. Ale jest jeszcze dwóch innych, przy czym z jednym to będzie ciężko (Zmarzlik) bo jednak jednoznacznie kojarzy się z Gorzowem no ale zostaje jeszcze Cierniak przy czym tutaj czas pokaże. Jednak bardziej też kojarzony z Tarnowem, ale chyba przez ojca. Póki co możemy mówić o ważnych postaciach, dla naszej drużyny. Takie których punkty nie raz nie dwa dały zwycięstwo, prowadziły nas do sukcesów. Lecz jednak nie ma tak że myślisz dane nazwisko i mówisz Motor.
Z wcześniejszych lat wiadomo, można mówić o Mordelu (czasy Motoru, LKŻtu i TŻ), Jeleniewskim (TŻ, KMŻ i obecny Motor). Wcześniej wiadomo Marek Kępa, Jerzy Głogowski, Tadeusz Berej itd..
Z czasów KMŻ można wskazać właśnie na Barana chociaż co do jego profesjonalizmu są wątpliwości, ale i Miesiąca. Ale czy ci dwaj są ikonami. Bardziej ważne postacie.
Długa była cierpliwość do Śledzia we Wrocławiu.
Re: Nasi rywale - 2025
Swoją drogą ciekawe jak z dzisiejszej perspektywy Śledź ocenia swoją decyzję o "przeprowadzce" do Wrocławia po wywalczeniu awansu z Lublinem :)
Re: Nasi rywale - 2025
powiedział, że urodził się w Lublinie, ale wychował we Wrocławiu, więc raczej wiele sentymentu nie zostało
Zresztą, tematu pozostania w Lublinie chyba w ogóle wtedy nie było, już w trakcie sezonu "współpraca się wyczerpała"
Zresztą, tematu pozostania w Lublinie chyba w ogóle wtedy nie było, już w trakcie sezonu "współpraca się wyczerpała"
Re: Nasi rywale - 2025
W dzisiejszej rzeczywistości żużlowej kreowanie legend jest prawie nierealne. Mam wrażenie, że żużlowcy zmieniają kluby przy każej okazji (finansowej), a ich przywiązanie do klubu jest zerowe. Dla nich to jest wizyta w mieście X kilkanaście razy w roku i tyle. Już pewnie taki Leon bardziej z Lublinem jest związany, bo prawdopodobnie musi mieszkać w okolicy ze względu na regularne treningi.
Zresztą to nie tylko żużel. W piłce nożnej jest to samo. Piłkarzy takich jak Del Piero, Totti, Raul z lat 90/2000 dzisiaj jest ciężko znaleźć. Nawet takie symbole z lat późniejszych jak Xavi czy Iniesta w Barcelonie są legendami i nigdy klubu nie zmienili, ale jednocześnie przez całą karierę grali w klubie z absolutnego topu zarówno sportowego jak i finansowego. Jakby w 2012 roku Barcelona nagle stała się cieniasem, to szybko by jakiś nowy klub zasilony arabskimi petroeuro rzucił taką kwotę, że sentymenty poszły by na bok.
Dzisiaj jak piłkarz się wybija ponad przeciętność w jakimś klubie ligi włoskiej, hiszpańskiej czy francuskiej to jest tylko kwestią czasu zanim angielski klub lub Real/Barca/PSG rzucą miliardy monet zarówno dla klubu jak i dla piłkarza. W takim przypadku sprzedaż jest nieunikniona, a co za tym idzie status legendy przestaje być możliwym do osiągnięcia.
Sport się zmienił, kasa w sporcie się zmieniła. Dotyczy to zarówno sportów światowych jak i lokalnych jak nasz żużelek.
Zresztą to nie tylko żużel. W piłce nożnej jest to samo. Piłkarzy takich jak Del Piero, Totti, Raul z lat 90/2000 dzisiaj jest ciężko znaleźć. Nawet takie symbole z lat późniejszych jak Xavi czy Iniesta w Barcelonie są legendami i nigdy klubu nie zmienili, ale jednocześnie przez całą karierę grali w klubie z absolutnego topu zarówno sportowego jak i finansowego. Jakby w 2012 roku Barcelona nagle stała się cieniasem, to szybko by jakiś nowy klub zasilony arabskimi petroeuro rzucił taką kwotę, że sentymenty poszły by na bok.
Dzisiaj jak piłkarz się wybija ponad przeciętność w jakimś klubie ligi włoskiej, hiszpańskiej czy francuskiej to jest tylko kwestią czasu zanim angielski klub lub Real/Barca/PSG rzucą miliardy monet zarówno dla klubu jak i dla piłkarza. W takim przypadku sprzedaż jest nieunikniona, a co za tym idzie status legendy przestaje być możliwym do osiągnięcia.
Sport się zmienił, kasa w sporcie się zmieniła. Dotyczy to zarówno sportów światowych jak i lokalnych jak nasz żużelek.
Richie Faulkner:
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.
Re: Nasi rywale - 2025
Tak, tam zdaje się już po meczu z Gdańskiem u siebie było wiadomo, że w następnym sezonie będziemy mieć nowego menago :)
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Nasi rywale - 2025
Nigdy nie zapomnę relacji Chyla z Pięć Jeden po wyjazdowym wpierdzielu chyba na inaugurację sezonu 2020. Według Chyla miał Śledź zatrzymać się w aucie przy wyjeździe z parku maszyn i powiedzieć triumfalnie coś w stylu "No i co? Piątka z przodu, balonik pękł". To chyba jednoznacznie pokazuje obecny stosunek Śledzia do Lublina.
Ostatnio zmieniony 27 września 2025, o 20:57 przez KrzyczącyK1b1c, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Nasi rywale - 2025
papi pisze:powiedział, że urodził się w Lublinie, ale wychował we Wrocławiu, więc raczej wiele sentymentu nie zostało
Zresztą, tematu pozostania w Lublinie chyba w ogóle wtedy nie było, już w trakcie sezonu "współpraca się wyczerpała"
I się na niego kochana Ruina wypięła
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Nasi rywale - 2025
Pewnie w najgorszych koszmarach nie podejrzewał wtedy, że mu ten balonik jeszcze 3 razy przebijemy:D
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Nasi rywale - 2025
Ciekaw jestem kiedy sedziowe w koncu ogarna te starty Kurtza. Gosc jedzie przed puszczeniem tasmy i nawet nie dostaje warninga XD
A sory, jednak dostal
A sory, jednak dostal
Ostatnio zmieniony 27 września 2025, o 21:07 przez luCas, łącznie zmieniany 1 raz.
"Kto nie potępia - ten przyzwala" - Jan Karski
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Nasi rywale - 2025
Flagg pisze:Pewnie w najgorszych koszmarach nie podejrzewał wtedy, że mu ten balonik jeszcze 3 razy przebijemy:D
Oj tak :D
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Nasi rywale - 2025
RadeKas pisze:Dzisiaj jak piłkarz się wybija ponad przeciętność w jakimś klubie ligi włoskiej, hiszpańskiej czy francuskiej to jest tylko kwestią czasu zanim angielski klub lub Real/Barca/PSG rzucą miliardy monet zarówno dla klubu jak i dla piłkarza. W takim przypadku sprzedaż jest nieunikniona, a co za tym idzie status legendy przestaje być możliwym do osiągnięcia.
Oczywiście są wyjątki, jak Nico Williams, Angel Rodado, Jamie Vardy (piłka nożna) czy u nas w żużlu Wiktor Przyjemski. Natomiast racja, że takich zawodników w sporcie jest niewielu.
Re: Nasi rywale - 2025
jeszcze Bartłomiej Pelczar :D
