Torsen pisze:Za ciśnięcie przedmiotem w osobę funkcyjną, nie wspominając o bluzgach, w każdym sporcie jest dyskwalifikacja - i słusznie.
Były jakieś protesty co do stanu toru?
Usprawiedliwianie takich zachowań możliwe jest tylko w obecnych, kreteńskich czasach, w których chamstwo, a i gorsze rzeczy, nie są powodem do wstydu, tylko windują do najwyższych stanowisk.
Niebywale.
Ocena zdarzenia bez podania całego kontekstu jest bezcelowa.
Mecz był rozgrywany w warunkach trudnych.
Warunki trudne były potęgowane przez niekompetencję duetu komisarz - sędzia, którzy doprowadzili do pogarszania się stanu toru wraz z postępem zawodów.
Trudna sytuacja torowa doprowadziła do wypadków, a co za tym idzie kontuzji zawodników.
W tym kontekście próba dyskusji osoby bezpośrednio odpowiedzialnej za sytuację torową, która doprowadziła do upadku oraz kontuzji zawodnika poszkodowanego, może być uznana za skandaliczną.
Nie dziwi więc emocjonalna reakcja zawodnika. Działał on "w afekcie", pod wpływem adrenaliny oraz bólu kontuzjowanej kostki.
Wartym podkreślenia jest fakt, że wypadek w którym uczestniczył poszkodowany, przywoływał wspomnienia podobnych zdarzeń - o najgorszych konsekwencjach.
Mam nadzieję, że pomogłem ;)
To niebywałe jak można skupiać się na suchym przepisie bez patrzenia na całokształt.