tezetomaniak pisze:Bieg wcześniej miała 10,99 i wyglądało, że mogła jeszcze coś urwać. Finał to oczywiście sukces, ale jechała na igrzyska po ten sukces. Była w tym roku w formie.
Oczywiście, że jechała i z całą pewnością czuje złość, że się nie udało, ale o rozczarowaniu można byłoby mówić gdyby osiągała wyniki, które ją w tym finale klasyfikują. Tymczasem ona osiągała wyniki (bardzo dobre) na półfinał IO.
I taki rezultat osiągnęła ocierając się o 0,01 s o finał. To nawet rezultat "ponad stan", a nie rozczarowanie.
A wyniku z eliminacji nie ma co porównywać, bo warunki były inne. Biegły w półfinale pod wiatr. Inne zawodniczki też nawet nie zbliżyły się w nim do swoich życiówek. Gdyby inne pobiegły na swoje SB, PB, a Ewa (mimo sprzyjających warunków) nie, to wtedy można byłoby mieć żal.