kibicLBN pisze:Jeśli zdecydowanie najbardziej rozwinięty, dofinansowany i profesjonalny kraj w tym sporcie zajmuje 5 miejsce i nie jest w stanie wygrać tych rozgrywek ani razu, to uwier mi - nie jest normalne.
Ok, tylko mylisz dwa rózne systemy walutowe.
Możemy dyskutować, czy biorąc pod uwagę pieniądze, organizację, zaplecze kibicowskie i popularność dyscypliny, jesteśmy na odpowiednim poziomie sportowym jako kraj. Tylko to jest pytanie/zarzut do ludzi, którzy ta dyscypliną kierują i odpowiadają za jej rozwój.
Natomiast jaka jest wina Kubery, Janowskiego, Dudka czy Hampela, że zawodnicy z mniej rozwiniętych żużlowo krajów są nie gorsi, a często lepsi od nich? Szczególnie, że Ci zawodnicy z innych krajów właśnie w Polsce dostają warunki pozwalające im na bycie w światowej czołówce. Dlatego nie rozumiem tekstu o sfrajerzeniu. Nasi w SoNie nie przegrywają z Ukrainą, Finalndią czy Norwegią. Przegrywają z nacjami, które sportowo w tych zawodach stoją na naszym, albo i wyższym poziomie. I znów rozumiałbym zarzut, gdyby te nacje osiągały ten poziom kisząc się we własnym sosie, czyli jeżdżąc tylko w Anglii/Szwecji/Danii i majac dostęp do finansów i warunków dostepnych do rozwoju tylko w tych krajach. Ale tak nie jest
I tu wracamy do punktu pierwszego. Dlaczego one w rywalizacji duetów stoją na naszym poziomie? Bo sami tego chcemy. To w Polsce dostają oni warunki do tego. Teraz jeszcze bardziej otwieramy im do tego drzwi, wprowadzając zagranicznego juniora. Skąd więc zdziwienie?