Motor Lublin U-24
Re: Motor Lublin U-24
za Cierniaka go :)
Re: Motor Lublin U-24
Jakieś Przyjemskie zatrudniajo...
Re: Motor Lublin U-24
Zaiste imponujace. Ilez to daje bycie rezerwowym w Elidze ;) Gratulacje!
Martwi troche dyspozycja w pierwszej części sezonu Dawida, bynajmniej nie Rempaly.
Martwi troche dyspozycja w pierwszej części sezonu Dawida, bynajmniej nie Rempaly.
Re: Motor Lublin U-24
Pamietajmy, że Dawid ma 16 lat. Ten przeskok z 250cc czasami bywa ciezki i niektorym zawodnikom zajmuje więcej czasu. W Toruniu na Kawczyńskiego czekali jak na zbawiciela, a chłopak tez na razie szału nawet w rozgrywkach młodzieżowych nie robi. Dajmy Dawidowi czas, niech spokojnie się rozjeżdża i trenuje. Za rok/dwa pewnie będzie można dopiero powiedzieć, w która stronę to zmierza.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin U-24
Flagg pisze:Pamietajmy, że Dawid ma 16 lat. Ten przeskok z 250cc czasami bywa ciezki i niektorym zawodnikom zajmuje więcej czasu. W Toruniu na Kawczyńskiego czekali jak na zbawiciela, a chłopak tez na razie szału nawet w rozgrywkach młodzieżowych nie robi. Dajmy Dawidowi czas, niech spokojnie się rozjeżdża i trenuje. Za rok/dwa pewnie będzie można dopiero powiedzieć, w która stronę to zmierza.
Nie zapominajmy że chłopak miał bardzo ciężką kontuzje(złamanie kości udowej).Dodatkowo bardzo wyskoczył w górę ze wzrostem.
Re: Motor Lublin U-24
Flagg pisze:Potężny Bartek Jaworski wyjaśnił właśnie krośnieńską gawiedź w meczu ligi U-24
3,3,3,3,3 = 15 pkt
Postęp jest spory, również w technice jazdy. Fajnie jakby został dobrze zaopiekowany przez klub.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Motor Lublin U-24
Ja bym się tak nie jarał. To na pewno Motor przekupił zawodników Wilków, żeby odpuszczali Bartkowi. Poza tym spójrzcie kto jest sponsorem tytularnym drużyny U24 z Krosna.
Tak serio to micha się cieszy, że w końcu nasz chłopak kręci takie liczby. Macie rację, że wychowankowie to byli kiedyś, teraz bardziej chodzi o zaangażowanie, możliwości i grubość portfela rodziców, ale mimo tego ten wynik bardzo cieszy.
Tak serio to micha się cieszy, że w końcu nasz chłopak kręci takie liczby. Macie rację, że wychowankowie to byli kiedyś, teraz bardziej chodzi o zaangażowanie, możliwości i grubość portfela rodziców, ale mimo tego ten wynik bardzo cieszy.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin U-24
Spokojnie, zaraz Was jakis Twitter wyjaśni, że Jaworski to żaden wychowanek bo chłopak nie urodził się w Lublinie xD
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Motor Lublin U-24
Kargolo pisze:Ja bym się tak nie jarał. To na pewno Motor przekupił zawodników Wilków, żeby odpuszczali Bartkowi. Poza tym spójrzcie kto jest sponsorem tytularnym drużyny U24 z Krosna.
Tak serio to micha się cieszy, że w końcu nasz chłopak kręci takie liczby. Macie rację, że wychowankowie to byli kiedyś, teraz bardziej chodzi o zaangażowanie, możliwości i grubość portfela rodziców, ale mimo tego ten wynik bardzo cieszy.
Wątpię żeby chłopaków z bogatych rodzin ciągnęlo do żużla. Mam na myśli takich niezwiązanych ze sportami motorowymi. Już był jeden talent Klimek. To szkółka powinna organizować sprzęt i go serwisować. Kiedyś były kontrakty amatorskie, trzeba się wychylić do mniej zasobnego społeczeństwa i inwestować więcej w tych którzy się wyróżniają. Jeżeli ma to opierać się na samym udostępnianiu toru to nic z tego nie będzie. Teraz nawet przeciętnego juniora można wypożyczyć za dużą kase i koszta się zwracają z nawiązką, patrz Karczewski, Hurysz.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Motor Lublin U-24
Trzy chyba największe ośrodki, o których mozna powiedzieć, że mają jakieś systemowe szkolenie, czyli Leszno, Ostrów i Częstochowa raczej na nadmiar hajsu nie narzekają. Grudządz też ostatnio poszedł w ta stronę i...podobnie, do najbogatszych nie należy. Wiec czy to taki świetny interes, to nie jestem przekonany.
TO jest w ogóle bardziej złożony problem. Kiedyś miałem podobne zdanie i uważałem, że Motor powinien wdrożyć szkolenie systemowe. Ale zdaje się Istred napisał mądrego posta, który spowodował, że jednak zmieniłem postrzeganie tego problemu. Moim zdaniem w żuzlu będzie się odchodzic (a właściwie już się odchodzi) od szkolenia systemowego w klubach. Po pierwsze, efektów z tego specjalnie nie ma az tak dużych, po drugie, w żuzlu ligowym nie ma po prostu miejsca na na aż tak wielu zawodników. Wymóg szkoleniowy narzucony przez PZM czy tam GKSŻ jest całkowitym absurdem, który nie ma żadnego przełożenia na możliwość akomodacji tych wszystkich zawodników. Kończy się to robieniem licencji na sztukę, a zawodnicy kończą kariery po 1,2,3 sezonach. LIga U-24 w obecnym formacie jest po prostu niewypałem i nie spełnia założonej roli. Dla zawodników koczących wiek juniora jest to po prostu hospicjum, które przedłuża ich kariery o 3 dodatkowe lata,
Sama idea wychowanka oczywiście uderza w wyobraźnie kibica. Zawsze to fajnie, jak ktoś, kto jest emocjonalnie związany z klubem zdobywa dla niego punkty i stanowi o sile. Ale de facto to jest tylko bonus. Taki efekt dodany do sukcesów. I bardzo rzadko w obecnych czasach kluby, które opierają sie na wychowankach osiągają regularnie sukcesy. Oczywiście wyjątki się zdarzają, jak np. Leszno. Ale w sporcie ligowym wygrywa najbogatszy. Bo żeby wygrywać, potrzebujesz najlepszych zawodników. A najlepsi zarabiają najwięcej, wiec potrzebujesz pieniędzy na ich zatrudnienie. Jeśli jedziesz sobie o utrzymanie, czy rywalizujesz sobie gdzie w niższej lidze to możesz sobie pozwolić na wystawienie do składu juniorów pokroju np. Łobodzińskiego. Ale jeśli chcesz się bić o złoto, to szukasz przewagi wszędzie. Sięgasz więc po najlepszych, równiez juniorów. A wychowanie sobie topowego juniora, który potem będzie topowym seniorem nie jest wcale łatwe. I widzimy to na przykładzie Gorzowa, Wrocławia, Torunia czy nawet Częstochowy. Przecież nawet z Leszna w ostatnich latach wyszedł tylko jeden topowy zawodnik - Kubera. Smyk miał sukcesy za juniora i super, ale teraz to jest zawodnik pierwszoligowy, a nie zadna gwiazda. A kluby to jednak spółki akcyjne, firmy. Muszą mądrze operować hajsem. MOzesz zainwestować miliony w szkółkę i liczyć, że one się zwrócą, ale szanse na to są stosunkowo niewielkie. Jednak dużo pewniejsza inwestycją jest wyłożenie grubszego hajsu na zawodnika, który już jest w jakimś stopniu ukształtowany i ma zaplecze logistyczne i sprzętowe. Dodatkowo taki zawodnik załatwia Twoje potrzeby na pozycji juniora na 3-4 lata. Ty potrzebujesz do składy dwóch juniorów, a nie 5. Po co więc szkolić systemowo i łożyć na to kasę?
Oczywiście, np. w piłce noznej sa kluby, które zrobiły sobie z tego interes. Np. taki Ajax, który fantastycznie szkolił, a potem sprzedawał tycj zawodników za kupę kasy. I może to miałoby sens w żużlu, tylko, że...nie ma. Ok, mamy ekwiwalent za wyszkolenie. Ale taki gość kończy zdaje się 22 lata i juz zaden ekwiwalent Ci się nie należy (casus Kubery). Dlatego uważam, że kluby będą iśc właśnie w tym kierunku. Ok, prowadzimy szkółkę, prowadzimy chłopaków do licencji, ale bez wielkich inwestycji, bo tak naprawdę szukamy perełki. Jeśli się taka trafi to oczywiście klubu otoczy takiego zawodnika opieką, pomoże ze sprzętem z organizacją teamu itp. Ale robić to dla wszystkich? Po prostu nieopłacalne. Taka jest brutalna prawda.
Jakimś rozwiązaniem są szkółki oddzielone od klubów. Kilka już takich funkcjonuje. Rybki Rybnik, szkółka w Wawrowie, zdaje się pod Częstochową też jest jedna. W Rzeszowie też szkoleniem chyba zajmuje się jakieś osobne stowarzyszenie, a nie Stal Rzeszów. One są oczywiście powiązane z klubami z tych miast, ale o ile się nie mylę, to sa niezależne podmioty gospodarcze z którymi kluby żużlowe mają podpisane umowy o współracy. Do tego mamy np. niezależną szkółkę Janusza Kołodzieja, czy Lamba bike Lamparta (który ma teraz chyba współpracę z Motorem). I osobiście wolałbym, żeby część takiego kontraktu telewizyjnego szła na dofinansowanie i powstawanie tego typu szkółek, z których potem kluby mogłyby po prostu brać zawodników. Oczywiście, jesłi jednocześnie chcesz sobie mieć szkółke w klubie, to smiało.
Wiem, ze to jest podejście ze punktu widzenia kibica, dość bezduszne, no ale sorry, taki mamy klimat i w takich czasach żyjemy. Liczą się medale i puchary, a nie to czy Twoj czołowy zawodnik urodził sie w tym samym mieście.
TO jest w ogóle bardziej złożony problem. Kiedyś miałem podobne zdanie i uważałem, że Motor powinien wdrożyć szkolenie systemowe. Ale zdaje się Istred napisał mądrego posta, który spowodował, że jednak zmieniłem postrzeganie tego problemu. Moim zdaniem w żuzlu będzie się odchodzic (a właściwie już się odchodzi) od szkolenia systemowego w klubach. Po pierwsze, efektów z tego specjalnie nie ma az tak dużych, po drugie, w żuzlu ligowym nie ma po prostu miejsca na na aż tak wielu zawodników. Wymóg szkoleniowy narzucony przez PZM czy tam GKSŻ jest całkowitym absurdem, który nie ma żadnego przełożenia na możliwość akomodacji tych wszystkich zawodników. Kończy się to robieniem licencji na sztukę, a zawodnicy kończą kariery po 1,2,3 sezonach. LIga U-24 w obecnym formacie jest po prostu niewypałem i nie spełnia założonej roli. Dla zawodników koczących wiek juniora jest to po prostu hospicjum, które przedłuża ich kariery o 3 dodatkowe lata,
Sama idea wychowanka oczywiście uderza w wyobraźnie kibica. Zawsze to fajnie, jak ktoś, kto jest emocjonalnie związany z klubem zdobywa dla niego punkty i stanowi o sile. Ale de facto to jest tylko bonus. Taki efekt dodany do sukcesów. I bardzo rzadko w obecnych czasach kluby, które opierają sie na wychowankach osiągają regularnie sukcesy. Oczywiście wyjątki się zdarzają, jak np. Leszno. Ale w sporcie ligowym wygrywa najbogatszy. Bo żeby wygrywać, potrzebujesz najlepszych zawodników. A najlepsi zarabiają najwięcej, wiec potrzebujesz pieniędzy na ich zatrudnienie. Jeśli jedziesz sobie o utrzymanie, czy rywalizujesz sobie gdzie w niższej lidze to możesz sobie pozwolić na wystawienie do składu juniorów pokroju np. Łobodzińskiego. Ale jeśli chcesz się bić o złoto, to szukasz przewagi wszędzie. Sięgasz więc po najlepszych, równiez juniorów. A wychowanie sobie topowego juniora, który potem będzie topowym seniorem nie jest wcale łatwe. I widzimy to na przykładzie Gorzowa, Wrocławia, Torunia czy nawet Częstochowy. Przecież nawet z Leszna w ostatnich latach wyszedł tylko jeden topowy zawodnik - Kubera. Smyk miał sukcesy za juniora i super, ale teraz to jest zawodnik pierwszoligowy, a nie zadna gwiazda. A kluby to jednak spółki akcyjne, firmy. Muszą mądrze operować hajsem. MOzesz zainwestować miliony w szkółkę i liczyć, że one się zwrócą, ale szanse na to są stosunkowo niewielkie. Jednak dużo pewniejsza inwestycją jest wyłożenie grubszego hajsu na zawodnika, który już jest w jakimś stopniu ukształtowany i ma zaplecze logistyczne i sprzętowe. Dodatkowo taki zawodnik załatwia Twoje potrzeby na pozycji juniora na 3-4 lata. Ty potrzebujesz do składy dwóch juniorów, a nie 5. Po co więc szkolić systemowo i łożyć na to kasę?
Oczywiście, np. w piłce noznej sa kluby, które zrobiły sobie z tego interes. Np. taki Ajax, który fantastycznie szkolił, a potem sprzedawał tycj zawodników za kupę kasy. I może to miałoby sens w żużlu, tylko, że...nie ma. Ok, mamy ekwiwalent za wyszkolenie. Ale taki gość kończy zdaje się 22 lata i juz zaden ekwiwalent Ci się nie należy (casus Kubery). Dlatego uważam, że kluby będą iśc właśnie w tym kierunku. Ok, prowadzimy szkółkę, prowadzimy chłopaków do licencji, ale bez wielkich inwestycji, bo tak naprawdę szukamy perełki. Jeśli się taka trafi to oczywiście klubu otoczy takiego zawodnika opieką, pomoże ze sprzętem z organizacją teamu itp. Ale robić to dla wszystkich? Po prostu nieopłacalne. Taka jest brutalna prawda.
Jakimś rozwiązaniem są szkółki oddzielone od klubów. Kilka już takich funkcjonuje. Rybki Rybnik, szkółka w Wawrowie, zdaje się pod Częstochową też jest jedna. W Rzeszowie też szkoleniem chyba zajmuje się jakieś osobne stowarzyszenie, a nie Stal Rzeszów. One są oczywiście powiązane z klubami z tych miast, ale o ile się nie mylę, to sa niezależne podmioty gospodarcze z którymi kluby żużlowe mają podpisane umowy o współracy. Do tego mamy np. niezależną szkółkę Janusza Kołodzieja, czy Lamba bike Lamparta (który ma teraz chyba współpracę z Motorem). I osobiście wolałbym, żeby część takiego kontraktu telewizyjnego szła na dofinansowanie i powstawanie tego typu szkółek, z których potem kluby mogłyby po prostu brać zawodników. Oczywiście, jesłi jednocześnie chcesz sobie mieć szkółke w klubie, to smiało.
Wiem, ze to jest podejście ze punktu widzenia kibica, dość bezduszne, no ale sorry, taki mamy klimat i w takich czasach żyjemy. Liczą się medale i puchary, a nie to czy Twoj czołowy zawodnik urodził sie w tym samym mieście.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin U-24
Może wyjściem jest właśnie przejęcie szkolenia przez niezależne "szkółki", dla których to będzie biznes. Tylko wówczas musiałoby to się odbywać na tej zasadzie, że wykupienie takiego gotowego zawodnika do klubu z takiej szkółki swoje kosztuje. Dodatkowo można byłoby rozważyć jakąś formę "solidarity payment", gdzie od każdego późniejszego "transferu" zawodnika ta szkółka dostaje jakiś %, aby ten cały biznes jej się opłacał. Oczywiście w żużlu transferów jako takich praktycznie nie ma, więc musiałoby to mieć inną formę.
Co do samego szkolenia to problemem żużla jest też to, że nie jest to sport, który można uprawiać sobie amatorsko. Tzn. teoretycznie można, ale praktycznie to jakiś margines. W przypadku tych tysięcy dzieciaków w szkółkach piłkarskich zdecydowana większość ma świadomość, że jest to i będzie to wyłącznie zabawa bez planów zawodowego uprawiania sportu. Nie jest to problemem biorąc pod uwagę, że koszty takiej "zabawy" są stosunkowo niskie, a dodatkowa taka zabawa sama w sobie niesie ze sobą korzyści (chociażby zdrowotne). Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, aby w późniejszych latach kontynuować tę zabawę w jakiś rozgrywkach amatorskich czy nawet grając ze znajomymi.
Z żużlem jest inaczej. Od początku trzeba praktycznie zacząć wykładać na to sporą kasę, a jeżeli okaże się, że kariery z tego nie będzie, to szansę na późniejsze "pojeżdżenie sobie" dla zabawy są też mocno ograniczone. Żużel na tym tle wypada naprawdę słabo nawet zestawiając go z innymi sportami motorowymi, gdzie szansę "amatorskiego" wykorzystania zdobytych umiejętności są zdecydowanie większe.
Co do samego szkolenia to problemem żużla jest też to, że nie jest to sport, który można uprawiać sobie amatorsko. Tzn. teoretycznie można, ale praktycznie to jakiś margines. W przypadku tych tysięcy dzieciaków w szkółkach piłkarskich zdecydowana większość ma świadomość, że jest to i będzie to wyłącznie zabawa bez planów zawodowego uprawiania sportu. Nie jest to problemem biorąc pod uwagę, że koszty takiej "zabawy" są stosunkowo niskie, a dodatkowa taka zabawa sama w sobie niesie ze sobą korzyści (chociażby zdrowotne). Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, aby w późniejszych latach kontynuować tę zabawę w jakiś rozgrywkach amatorskich czy nawet grając ze znajomymi.
Z żużlem jest inaczej. Od początku trzeba praktycznie zacząć wykładać na to sporą kasę, a jeżeli okaże się, że kariery z tego nie będzie, to szansę na późniejsze "pojeżdżenie sobie" dla zabawy są też mocno ograniczone. Żużel na tym tle wypada naprawdę słabo nawet zestawiając go z innymi sportami motorowymi, gdzie szansę "amatorskiego" wykorzystania zdobytych umiejętności są zdecydowanie większe.
Re: Motor Lublin U-24
To może coś pomiędzy.
Zamiast ładować 2 mln złotych rocznie w U-24, to zobowiązać każdy klub do "otworzenia" w swoim mieście (czy tam okolicach) właśnie takiej szkółki jak np. Rybki Rybnik. Byłby to podmiot niezależny od klubu, ale posiadający umowę współpracy. I wtedy taka dotacje 2 mln Ekstraliga przekazywałaby bezpośrednio do tego podmiotu szkółki. Wydaje mi się, ze taka kwota raczej powinna wystarczyć na pokrycie rocznej działalności, a przecież mogłaby ona mieść jeszcze inne sposoby finansowania (dotacje z miasta, sponsorzy, nawet jakieś czesne od rodziców). I niech taka szkółka zapewnia sprzęt, ubiór itp. Zorganizować ligę miedzy szkółkami, te wszystkie zawody typu puchar Ekstraligi itp. W ten sposób klub zdejmuje z siebie "ciężar" szkolenia, zapewnienia sprzętu itp, a do takiej szkółki może sobie wejść każdy z ulicy i nie martwić się, że po kilku treningach rodzice będą musieli wybulić kilkadziesiąt tysięcy złotych na silnik, kevlar, kask czy coś tam jeszcze. A Elipa ma przynajmniej jakąś pewność, że ten hajs nie jest przepalany na kontrakty zawodników.
Oczywiście to jest tylko taki bardzo ogólny zarys pomysłu, bo nie znam dokładnych kwot do budżetu jakim taka szkółka musiałaby dysponować, trzeba by znaleźć/zbudować mini tory, określić zakres obowiązków takiej szkółki itp. No ale skoro takie Rybki czy Wawrów działają od lat i dają radę, to jest to chyba do zrobienia.
Zamiast ładować 2 mln złotych rocznie w U-24, to zobowiązać każdy klub do "otworzenia" w swoim mieście (czy tam okolicach) właśnie takiej szkółki jak np. Rybki Rybnik. Byłby to podmiot niezależny od klubu, ale posiadający umowę współpracy. I wtedy taka dotacje 2 mln Ekstraliga przekazywałaby bezpośrednio do tego podmiotu szkółki. Wydaje mi się, ze taka kwota raczej powinna wystarczyć na pokrycie rocznej działalności, a przecież mogłaby ona mieść jeszcze inne sposoby finansowania (dotacje z miasta, sponsorzy, nawet jakieś czesne od rodziców). I niech taka szkółka zapewnia sprzęt, ubiór itp. Zorganizować ligę miedzy szkółkami, te wszystkie zawody typu puchar Ekstraligi itp. W ten sposób klub zdejmuje z siebie "ciężar" szkolenia, zapewnienia sprzętu itp, a do takiej szkółki może sobie wejść każdy z ulicy i nie martwić się, że po kilku treningach rodzice będą musieli wybulić kilkadziesiąt tysięcy złotych na silnik, kevlar, kask czy coś tam jeszcze. A Elipa ma przynajmniej jakąś pewność, że ten hajs nie jest przepalany na kontrakty zawodników.
Oczywiście to jest tylko taki bardzo ogólny zarys pomysłu, bo nie znam dokładnych kwot do budżetu jakim taka szkółka musiałaby dysponować, trzeba by znaleźć/zbudować mini tory, określić zakres obowiązków takiej szkółki itp. No ale skoro takie Rybki czy Wawrów działają od lat i dają radę, to jest to chyba do zrobienia.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin U-24
Brzmi to rozsądnie.
I takim szkółkom korzystającym z tego "wsparcia" e-ligi można wówczas rzeczywiście "narzucać" jakieś limity co do liczby "wyszkolonych" zawodników w danym roku (liczba uzyskanych licencji) pod rygorem utraty dotacji na kolejny rok. Miałyby one jakąś motywacje, żeby działać marketingowo, ściągać młodych do siebie. E-liga mogłaby również w jakieś formie wizytować takie szkółki, ustalać jakieś minimalne wymogi "licencyjne" itp., aby to szkolenie było na odpowiednim poziomie (np. minimalna liczba sprzętu na określoną liczbę adeptów; odpowiednie zaplecze lokalowe, torowe etc.).
I takim szkółkom korzystającym z tego "wsparcia" e-ligi można wówczas rzeczywiście "narzucać" jakieś limity co do liczby "wyszkolonych" zawodników w danym roku (liczba uzyskanych licencji) pod rygorem utraty dotacji na kolejny rok. Miałyby one jakąś motywacje, żeby działać marketingowo, ściągać młodych do siebie. E-liga mogłaby również w jakieś formie wizytować takie szkółki, ustalać jakieś minimalne wymogi "licencyjne" itp., aby to szkolenie było na odpowiednim poziomie (np. minimalna liczba sprzętu na określoną liczbę adeptów; odpowiednie zaplecze lokalowe, torowe etc.).
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Motor Lublin U-24
Najlepszym uczniom i studentom państwo zapewnia stypendia, żeby mogli kontynuować naukę i nie marnowali talentu. Nie mówię że wszystkim klub miałby zapewniać wszystko, ale tym z potencjałem powinien. Głupotą byłoby rezygnowanie z zawodnika tylko dlatego że jego rodziców nie stać na motocykl. To jest inwestycja, i jak Flagg podał na przykładzie mniej zamożnych klubów - opłacalna. Leszno nie miałoby juniora na poziomie Ratajczaka gdyby sobie go nie wyszkoliło. Grudziądz płacił krocie za Bartkowiaków itp. Juniorów kosztem składy seniorskiego. Częstochowa oddała Karczewskiego do Bydgoszczy na wypożyczenie za 200 tyś.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Motor Lublin U-24
A ile przez ostanie 4 czy 5 lat wydała na jego wyszkolenie? Obawiam się, że jest to kwota znacznie wyższa niż 200 tys. I to mówimy o gościu, który wchodząc w 500cc był uważany za największy talent jaki się pojawił od czasów Zmarzlika.niespokojny pisze:Częstochowa oddała Karczewskiego do Bydgoszczy na wypożyczenie za 200 tyś.
Jak Czewa brała Miskowiakowa z Łodzi, to wyszło, że chłopak dostał 300 tys za podpis i było oburzenie w środowisku, że tak dużo. Swiacik wtedy mówił, że to jest kwota niezbyt wygórowana w stosunku do tego ile rocznie kosztuje utrzymanie juniora, który jest na garnuszku klubu. Więc sorry, ale te 200 tys raczej na nikim wrażenia nie robi
Poza tym, ok, Leszno ma takiego Ratajczaka. Super. Teraz pytanie ile kosztowało wyszkolenie go, zaczynając od klasy 250cc, czy nawet 125 ( nie wiem dokładnie, kiedy Damian trafił do szkółki). I czy było to tańsze od podpisania takiego Cierniaka, czy Banbora.
Nawet jeśli weźmiemy Przyjemskiego, to wydajesz pewnie koło 2 milionów na gościa, który jest gotowym materiałem na topowego juniora ligi. Unia musiała pewnie wydać kwotę zbliżona do tego, albo wyższą i przez te kilka lat liczyć na to, że chłopak faktycznie będzie się rozwijać tak jak powinien, że się nie połamie w międzyczasie i że nic mu do głowy nie strzeli.
Niestety, ale biznesowo po prostu bardziej opłaca się zainwestować w jednego konkretnego zawodnika, o którym wiesz, że jest dobry i ma sporą perspektywę , że będzie bardzo dobry, niż co roku finansować kilku gości i liczyć, że coś z nich wyrośnie.
To jest prosty rachunek. Wydać przez lata kilka milionów na szkółkę i liczyć, że może pojawi się w niej taki Lampart, Cierniak czy Przyjemski (ale nie mając żadnej pewności), czy nie wydawać tej kasy i po prostu kupić gotowy produkt. Wiadomo, że bardziej opłaca się to drugie.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin U-24
Nie widzę nigdzie wątku szkółki, więc piszę tu. Klub na instagramach chwali się/informuje, iż zapewnia sprzęt na początkowy etap szkolenia. Może jestem dziwny, ale dla jasno z tego wynika że młodzieniec na jakimś etapie radzić musi sobie sam. Nie wiem jak to dokładnie wygląda i jak wygląda w innych ośrodkach, ale z tego wynika że na trenowanie żużla stać jakieś 3% populacji.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Motor Lublin U-24
Dlatego w żużlu muszą być wielkie pieniądze (już w tym ligowym), wtedy bardziej będzie się opłacało ponosić ryzyko inwestycji w dzieciaka przez rodziców. Coś jak w tenisie, najpierw śpisz po samochodach by potem były Sheratony :)
Co do szkolenia to mamy też przykład szkołki Kołodzieja i tego co robi Dawid Lampart, całkiem spoko efekty i chyba więcej właśnie takiej amatorskiej zabawy na początku, szczególnie w Lambie. Inną drogą,w miarę skuteczną, jest być synem żużlowca, raz na jakiś czas się Dudek czy Paluch pojawi, a i taki Stojanowski się tak łatwo nie poddaje ;)
Co do szkolenia to mamy też przykład szkołki Kołodzieja i tego co robi Dawid Lampart, całkiem spoko efekty i chyba więcej właśnie takiej amatorskiej zabawy na początku, szczególnie w Lambie. Inną drogą,w miarę skuteczną, jest być synem żużlowca, raz na jakiś czas się Dudek czy Paluch pojawi, a i taki Stojanowski się tak łatwo nie poddaje ;)
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Motor Lublin U-24
Flagg pisze:Spokojnie, zaraz Was jakis Twitter wyjaśni, że Jaworski to żaden wychowanek bo chłopak nie urodził się w Lublinie xD
Zmarzlik urodził się w Szczecinie a Hampel w Łodzi.
Re: Motor Lublin U-24
A taki Karczewski w Poznaniu, a wychowankiem Włókniarza jest ;]
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Motor Lublin U-24
A taki wychowanek Falubazu - Patryk Dudek urodził się w Bydgoszczy.
Re: Motor Lublin U-24
Koper pisze:Flagg pisze:Spokojnie, zaraz Was jakis Twitter wyjaśni, że Jaworski to żaden wychowanek bo chłopak nie urodził się w Lublinie xD
Zmarzlik urodził się w Szczecinie a Hampel w Łodzi.
To się tyczy tylko Lublina. Wychowankiem może być tylko ktoś, kto urodził się w Lublinie, a jego rodzina od minimum 3 pokoleń mieszka w naszym mieście. Inaczej to jest podkupiony produkt.
A odnośnie wychowanków. Puka wspomniał, że wczoraj na narodowym była dyskusja między prezesami i szkoleniowcami odnośnie regulaminu szkolenia. Wspomniał też, że jednym z punktów dyskusji było kogo klasyfikować jako wychowanka. Obecnie jest to moment zdawania licencji 500cc, ale ponoć są pomysły, żeby był to moment pierwszego treningu w klubie. I to w sumie budzi ciekawą dyskusję, która np. na pewno pojawi się w przypadku naszego Karola Szmyda.
Karol jest z Rzeszowa i zaczął zabawę w żużel w Lamba bike. Nie wiem dokladnie w jakim wieku. Jednak od 13 roku życia jest związany z Motorem. Startuje w barwach klubu i korzysta z dobrodziejstw z tym związanych. Oczywiście rzeszowscy kibice już roszczą sobie prawa do niego (tak jak do Bańbora), choć chłopak nigdy nie był związany ze Stalą Rzeszów. Karol licencję 500cc zdawać będzie pewnie na początku przyszłego sezonu i jeśli nic się do tego czasu nie zmieni, to będzie klasyfikowany jako wychowanek Motoru.
Podobna sytuacja tyczy się np. Karczewskiego, czy ostatnio Ludwiczaka. Obaj przeszli do szkółki Włókniarza mając okolo 13 lat. Karczewski wcześniej zaczynał chyba w szkółce Leszna (100% pewny nie jestem), a Ludwiczak w Rybkach Rybnik. I teraz rodzi sie pytanie, czyimi wychowankami sa Ci zawodnicy? Leszna? Rybnika? Czewy? Motoru?
Istnieje jeszcze ciekawszy przypadek zawodnika, który nazywa się Oskar Kręglicki. To jest chłopak z Lublina, który zaczynał w wieku 10-11 lat w Motorze. Ale potem przeniósł się do szkółki UKS Speedway Rędziny pod Częstochową. W zeszłym roku natomiast został zawodnikiem szkółki Wilków Krosno :) Jest z tego samego rocznika co Karol Szmyd. No i co? kto może sobie rościć prawa "wychowawcze" do niego? :) Podobnie jest z Marcelem Kowolikiem, ktory zaczynał w Rybkach Rybnik, potem przeniósł się do Czestochowy, a tuz przed zdaniem licencji poszedł do Sparty i tam ta licencję zdał. Oficjalnie jest wychowankiem klubu z Wrocławia. Kajetan Kupiec wychowywał się w szkółce Janusza Kołodzieja, a niedługo przed zdaniem licencji poszedł do Włókniarza i tam zrobił papiery. Jeszcze ciekawszy przypadek to Aleksander Grygolec, który cały okres przed licencją 500cc spędził w Wilkach Krosno, po czym pojechał na egzamin i okazało się, że zdał go w barwach...Orła Łódź :D
Wiec z jednej strony mamy sytuację, że klub nie wydaje ani złotówki na rozwój zawodnika przed licencją "Ż", kaperuje go tuz przed egzaminem i cieszy się wychowankiem (Grygolec, Kowolik, Kupiec), a z drugiej mozemy mieć sytuacje, ze ktos pojawił się w wieku 10-11 lat na jednym czy dwóch treningach w klubie A, przeszedł do klubu B, gdzie spędził kolejne 4 lata i de facto wszystkiego się nauczył, ale wedle propozycji z wczojszego spotkania, zostanie zaklasyfikowany jako wychowanek klubu A.
Mamy tez "szarą strefę" jak właśnie przypadki Karczewskiego, Szmyda czy Ludwiczaka. Pytanie więc, gdzie postawić granicę. Przecież np. w przypadku Ludwiczaka, chłopak od 3 czy 4 lat jeździ we Włókniarzu i tam kształtuje się jako żużlowiec. Zakładając, ze spędzi w tym klubie cały wiek juniorski, to w sumie będzie 8-9 lat vs. 2 czy tam 3 spędzone za gówniarza w Rybkach. Ktory okres będzie mieć większy wpływ na jego rozwójm umiejętności i karierę? No raczej chyba ten w Częstochowie i to Częstochowa będzie mogła powiedzieć, że ukształtowała go jako żuzlowca. A w przypadku Kowolika? Ten okres Rybkach? A może we Włókniarzu? Czy moze następne 5 lat w Sparcie? Bańbor? Ok, zaczynał w Lamba, tam zdał licencję, na pewno Dawid Lampart miał spory wpływ na jego rozwój. Ale to w Lublinie stał się czołowym juniorem w Polsce. I pewnie w naszym klubie spędzi cała juniorską karierę, która ukształtuje go jako żuzlowca.
Ogólnie dość ciekawy i skomplikowany temat :)
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Motor Lublin U-24
Flagg twierdzisz że wyszkolenie dobrego juniora kosztuje 2 mln zł?. No litości. To by znaczyło że to sport tylko dla milionerów i wszyscy rodzice powinni mieć takie pieniądze jeśli myślą o karierze żużlowej ich dzieci. Moim zdaniem nie licząc szkółki, utrzymanie dwóch, trzech motocykli przez 2-3 lata aż zawodnik będzie na tyle dobry żeby przejść na profesjonalny kontrakt to max 400 tyś. Wiadomo, że taki zawodnik nie jedzie na najowszych jednostkach ale kupionych od kolegów. Używany silnik chodzi po ok.15 tyś. Nowy od tunera chyba 30. Mówię tu o 500cc a nie o wcześniejszym etapie, gdzie koszty powinny być znacznie mniejsze. Przy okazji można oszczędzić na punktówce i kwocie na przygotowanie. Zakładam też że część kosztów jak np. Paliwo i dojazd na zawody, akcesoria większość będzie w stanie wziąć na siebie. Jeśli małe szkółki bez wielkiej kasy są w stanie wydawać dobrych, perspektywicznych juniorów to dlaczego niby klub nie miałby być w stanie? Niestety większość idzie na łatwizne, bo łatwiej kupić bo I i II liga nie ma podjazdu finansowego. Nie kupuje tego gadania że szkolenie jest nieopłacalne, w latach 80-90 bieda aż piszczała a talentów było od groma. Część jeszcze z nich jeździ. To że biedniejsze kluby ekstraligowe szkolą, a nie rzucają olbrzymimi kwotami po rynku zdaje się potwierdzać tą konkluzje.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Motor Lublin U-24
Lata 80-90 to jest zupełnie inna bajka i naprawdę nie ma zadnego sensu porównywac tego do obecnych czasów, bo to są dwa inne światy.
I my mówimy o szkoleniu systemowym. Czyli nie inwestujesz tylko w jednego Ratajczaka, tylko kilku/kilkunastu chłopaków naraz przeciez. I z tego grona wyrasta Ci jeden Ratajczak. Przecież jednocześnie Leszno inwestowało w Sadurskiego, Pludre, Mencela, Jabłońskiego, Borowiaka + tam jest chyba jeszcze z 4-5 innych po licencji. Koszta się sumują. Chyba Kościecha mówił, że GKM w ostatnich latach zainwestował mnóstwo pieniędzy w szkolenie młodzieży. I raczej nie miał na mysli 400 tys, bo to na żuzlu sa wręcz drobne. Dlatego kluby inwestują w pojedynczych zawodników, którzy przejawiają jakiś talent, tak jak u nas Jaworski czy Grzeszczyk.
I my mówimy o szkoleniu systemowym. Czyli nie inwestujesz tylko w jednego Ratajczaka, tylko kilku/kilkunastu chłopaków naraz przeciez. I z tego grona wyrasta Ci jeden Ratajczak. Przecież jednocześnie Leszno inwestowało w Sadurskiego, Pludre, Mencela, Jabłońskiego, Borowiaka + tam jest chyba jeszcze z 4-5 innych po licencji. Koszta się sumują. Chyba Kościecha mówił, że GKM w ostatnich latach zainwestował mnóstwo pieniędzy w szkolenie młodzieży. I raczej nie miał na mysli 400 tys, bo to na żuzlu sa wręcz drobne. Dlatego kluby inwestują w pojedynczych zawodników, którzy przejawiają jakiś talent, tak jak u nas Jaworski czy Grzeszczyk.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Motor Lublin U-24
Zdaje się że Sadurskiego, Pludre, Borowiaka sprzedali za dobry hajs. Ale żeby nie było, ja jestem za tym żeby inwestować w tych co rokują. Moim zdaniem jeżeli po pary latach jazdy, w wieku 17-18 lat nie widać postępów to nie ma co na siłe tego ciągnąć.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Motor Lublin U-24
Cooper pisze:Inną drogą,w miarę skuteczną, jest być synem żużlowca, raz na jakiś czas się Dudek czy Paluch pojawi, a i taki Stojanowski się tak łatwo nie poddaje ;)
To chyba nie ten przypadek ;)


