Gelo pisze:Gdybym był w tym sam możnaby pokpić, że zmrużyłem wtedy oczy albo mi się coś przyśniło i sobie ubzdurałem albo początki demencji. Sęk w tym, że na początku lat 90-tych chodziło się na mecze całą ekipą nierzadko kilkanaście osób. Z niektórymi rozmawiałem nie dalej jak dwa tygodnie temu. Oni też to pamiętają. Jak to wytłumaczyć? Wszystkim się coś ściemniło i zobaczyli coś czego nie było?
Niemożliwe. To całej reszcie świata coś się pomyliło :)
Koledzy widzieli też te wywiady Woryny?