#8008 Postautor: Torsen » 2 grudnia 2022, o 11:44
Tuleyi zgotowano piekło, bo na jawnym posiedzeniu (czyli normalnie) wygłosił uzasadnienie wyroku w sprawie dotyczącej - no właśnie - robienia kpiny z parlamentaryzmu w Polsce. I ostatecznie nawet nibysądowe pisowskie przybudówki "orzekły", że nie popełnił żadnego deliktu. Jest to typowy przypadek gnębienia człowieka z przyczyn politycznych, tylko dlatego, że wydał i zgodnie z prawem ogłosił orzeczenie oparte o dowody kompromitujące władzę. Dodatkowo, przy użyciu typowo ruskiego dialektycznego odwrócenia kota ogonem, zwykłej czekistowskiej manipulacji, zrobiono z niego człowieka zaangażowanego politycznie.
Jeśli z tego powodu piszesz "sędzia" w cudzysłowie, to tylko znak, że kompletnie nie rozumiesz istoty zagadnienia, a mnie szkoda czasu i energii, żeby Ci tłumaczyć, dlaczego się mylisz.
Z kolei "inny Juszczyszyn" zastosował wiążącą uchwałę poszerzonego składu Sądu Najwyższego, polskiego sądu stosującego polskie prawo. Nie jest możliwe niebadanie prawidłowości obsadzenia składu sądu, w innym wypadku założyłbyś togę, siadłbyś za stołem i powiedział, że jesteś sędzią i nie wolno tego weryfikować. Więc zweryfikował skład i zastosował się do uchwały SN. Tyle jego działalności politycznej.
Skala sprania mózgów pisowskiego elektoratu jest nie do ogarnięcia. Naprawdę nie mieści się w głowie, jak można łykać bzdury serwowane przez przez tą władzę i wielokrotnie skompromitowane, usłużne jej media, w których jako komentatorzy występują podstawione pacynki. Jest to władza unurzana w gównie w skali dotychczas niespotykanej. Pomyśleć, że kiedyś coś tak błahego jak afera Rywina potrafiło wpłynąć na ludzi i spowodować zmianę władzy. Dziś syf po stokroć gorszy, jak choćby nagrania Falenty trzymanego za jaja przez jego ruskich wierzycieli, czy w istocie agenturalna działalność jednego byłego ministra obrony, nie jest w stanie wybić ludzi z tego omamienia toporną propagandą dla debili.