istred pisze:Przebiłem się /mniej więcej/ przez całą tą absurdalną dyskusję i nie omieszkam wtrącić swoich dwóch groszy.
Teza o tym, że Kępa powinien poinformować MM o negocjacjach ze Zmarzlikiem jest całkowicie z kosmosu, ale to już jest przewałkowane.
Absurdalną? A co w niej absurdalnego? Serio, nie mam pojęcia, co w tej dyskusji jest bardziej absurdalnego od jakiejkolwiek innej dyskusji prowadzonej przez kibiców na temat działań klubu - na które nie mają żadnego wpływu i do których oceny nie mają żadnej legitymacji. Ot, dyskusja, jak każda inna, z której nic nie wyniknie, podobnie jak w pozostałych przypadkach.
Teza o tym, że Kępa "powinien" przy negocjacjach z MM poinformować go o tym, czy o tamtym, nie jest "z kosmosu", tylko przyświecają jej założenia, które uważasz za błędne - a mianowicie, że zatrzymanie tego zawodnika powinno być jednym z podstawowych celów w okresie transferowym. Ktoś może uważać ten cel za słuszny, ktoś inny za niesłuszny i to chyba tyle, co można o tym powiedzieć. Odmienne założenia nie czynią metody służącej realizacji innych celów metodą z kosmosu.
Jeśli zatrzymanie Michelsena byłoby celem, to w negocjacjach należało go traktować jak partnera, a nie jak przeciwnika. Wymanewrowanie go, czyli uzyskanie podpisu dzięki utrzymaniu w tajemnicy pewnych okoliczności, które na ten podpis miałyby wpływ, pomimo że wiadomo, że okoliczności te i tak wyjdą na jaw i spowodują wylew frustracji - to nie jest traktowanie po partnersku. To wszystko, jeśli chodzi o "kosmos".
Rozumiem, że zatrzymania Michelsena można nie traktować w kategoriach priorytetu. Ale nie pojmuję, jak można nie rozumieć, że przy odmiennym założeniu trzeba było postąpić tak, jak napisałem. Inaczej mamy to, co mamy - wkurzonego faceta, który z dobrym skutkiem przez 4 lata dawał z siebie wszystko, a odchodzi sfrustrowany, obrażony, z poczuciem niedocenienia i jeszcze objęty jakimś absurdalnym embargiem.
Jeśli Twoim zdaniem jest to prawidłowa polityka, to to jest dopiero absurd i kosmos.

