Torsen pisze:Jeśli kontrahent częstochowski (zapewne sponsor) nie zgodziłby się na rozwiązanie umowy za zapłatą jakiegoś sensownego odstępnego, tylko naliczył Michelsenowi karę umowną, zapewne zaporową, którą ktoś z Lublina zgodziłby się zapłacić, to Mikkel musiałby tę płatność wykazywać jako swój przychód, płacić od niego VAT i pewnie PIT (nie znam się i nie chce mi się szukać, ale kara umowna raczej nie jest kosztem podatkowym). Cały interes bez sensu.
Tu akurat sporo błędów. Kary umowne, z niewieloma wyjątkami, leżą poza zakresem VAT-u. A i w dochodowym mogą stanowić koszty uzyskania przychodów w pewnych okolicznościach. Natomiast oczywiście przychód z tytułu opłacenia tych kar przez podmiot trzeci, jako świadczenia nieodpłatnego powstałby po stronie Mikkela. Jeżeli jest przychód to tym bardziej jest i koszt.