Żużlowe różności
Re: Żużlowe różności
To chyba w kontekście tego jak sam Barney nazwał tę ligę.
Skoro twierdzi, że w 1 lidze jeżdżą półamatorzy, a on sam spędził w niej większość kariery to znaczy że również jest półamatorem.
Skoro twierdzi, że w 1 lidze jeżdżą półamatorzy, a on sam spędził w niej większość kariery to znaczy że również jest półamatorem.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Żużlowe różności
No nie wiem... pełna wypowiedź:
Wypowiedź całkowicie niefortunna, ale pewnie - jak ktoś wcześniej napisał - wynikała z frustracji po fatalnych zawodach. Ludzie mają to do siebie, że w różny sposób wyładowują swoją frustrację. Lebiediew palnął jakąś głupotę, a media to oczywiście podchwyciły. Bo czemu by inaczej, przecież to się będzie klikało. Ludzie żyją sensacją i to jest doskonały przykład.
Jestem przekonany, że dzisiaj - na chłodno - tych słów by nie wypowiedział.
Lebiediew sam jest pólamatorem. Jeździ w lidze która jest dla niego naturalnym środowiskiem. Ambicja fajna rzecz ale dla zawodników typu Musielak ekstraliga to za wysokie progi.
Wypowiedź całkowicie niefortunna, ale pewnie - jak ktoś wcześniej napisał - wynikała z frustracji po fatalnych zawodach. Ludzie mają to do siebie, że w różny sposób wyładowują swoją frustrację. Lebiediew palnął jakąś głupotę, a media to oczywiście podchwyciły. Bo czemu by inaczej, przecież to się będzie klikało. Ludzie żyją sensacją i to jest doskonały przykład.
Jestem przekonany, że dzisiaj - na chłodno - tych słów by nie wypowiedział.
Re: Żużlowe różności
istred pisze:Jestem przekonany, że dzisiaj - na chłodno - tych słów by nie wypowiedział.
To to na pewno.
Ale facet jeździ już trochę na żużlu, ma jakieś doświadczenie w kontakcie z mediami i powinien mieć świadomość, że takie słowa mogą wpłynąć na jego reputację.
Zawsze uważałem go za rozsądnego, spokojnego i sympatycznego gościa.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Żużlowe różności
Powinien.
Ale jednak emocje były tak duże, że nie udało się ich opanować. Dziennikarz podchwycił, burza się zrobiła. Za kilka dni wszystko ucichnie, a życie będzie toczyło się dalej ;)
Ale jednak emocje były tak duże, że nie udało się ich opanować. Dziennikarz podchwycił, burza się zrobiła. Za kilka dni wszystko ucichnie, a życie będzie toczyło się dalej ;)
-
Sebekmotor
- Kadrowicz
- Posty: 1572
- Rejestracja: 1 czerwca 2021, o 18:56
Re: Żużlowe różności
Oglądałem wczoraj, bo mi wyskoczyło na głównej. Jest też pierwsza część. To cud, że Adrian żyje do dziś. I cud, że wszyscy jego przeciwnicy żyją. Natomiast to skandal, że nie było nikogo, kto by mu w pewnym momencie zabronił jeździć na żużlu. Nie wiem... rodzina, menadżer, trener, przede wszystkim człowiek z GKSŻ, który przyznaje/odbiera licencje. Jest ktoś, kto nie miał myśli, że Miedziński tak skończy ?
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużlowe różności
Myślę, że między bajki można włożyć teorie o "agresywnie" ustawionym silniku. Jakbym miał strzelać to jakaś forma przerostu ambicji i braku koordynacji. Wybuchowa mieszanka. Oglądałem na żywo jego wygraną w GP i ogolenie Hancocka na ostatnim okrążeniu. Wtedy jeszcze wydawał się panować nad sytuacją. Ostatnie lata to jednak czekanie na tragedię. Niech wraca do zdrowia, o ile to jeszcze możliwe.
Re: Żużlowe różności
Ge(L)o pisze:Oglądałem wczoraj, bo mi wyskoczyło na głównej. Jest też pierwsza część. To cud, że Adrian żyje do dziś. I cud, że wszyscy jego przeciwnicy żyją. Natomiast to skandal, że nie było nikogo, kto by mu w pewnym momencie zabronił jeździć na żużlu. Nie wiem... rodzina, menadżer, trener, przede wszystkim człowiek z GKSŻ, który przyznaje/odbiera licencje. Jest ktoś, kto nie miał myśli, że Miedziński tak skończy ?
Na jakiej podstawie ktoś miałby mu zabronić jeździć? To dorosły facet. Posiadał licencję, która jest przyznawana nie według czyjegoś uznania tylko zgodnie z regulaminem PZM. Trener jest od trenowania, a menadżer od menadżerowania. Żaden nie ma możliwości zabronienia komukolwiek jazdy na żużlu.
Zdarzyła się tragedia. Nie pierwsza i nie ostatnia na żużlu. Niestety.
Re: Żużlowe różności
Czyli wygląda na to, że wszyscy się spodziewali, ale nikt nie mógł nic zrobić.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Żużlowe różności
istred pisze:Na jakiej podstawie ktoś miałby mu zabronić jeździć?
No na takiej podstawie jak widać na załączonym filmie. Gość był zagrożeniem dla kolegów z toru i dla siebie. Dziesiątki, jeśli nie setki upadków, brak kontroli nad maszyną. Drugiego takiego nie ma. Odebranie licencji, nie wiem czy funkcjonuje coś takiego. Jeśli nie, to powinno. To nie o to chodzi, że jest dorosły i robi co chce na własne ryzyko. Tu powinna zadziałać wyższa instancja (niestety zadziałała najwyższa instancja).
Re: Żużlowe różności
W myśl takiej zasady powinni odebrać prawo jazdy przynajmniej połowie kierowców i to bezpowrotnie … już widzę oburzenie o ograniczaniu swobód przynajmniej połowy, która tu krzyczy o zabraniu licencji. Na prawdę niektórym tu z dużą łatwością przychodzi ferowanie „wyroków” na podstawie bardzo nikłej wiedzy. A to ostracyzm wobec Drabika bo jest inny i nie lubi się „bratać”- najlepiej na stos z nim - jak on śmie nie chcieć przybijać piątek i robić zdjęć, a to odebranie licencji Miedziakowi… ja na załączonym filmiku nie we wszystkich upadkach 100% winy przypisałbym Adrianowi, facet wygrał GP … ale tu masa „specjalistów”, zwlaszcza teraz po szkodzie wydała wyrok - oni od początku wiedzieli lepiej….
Re: Żużlowe różności
kierowcy na drogach mają bata w postaci punktów karnych lub odebrania prawa jazdy za nadmierną prędkość. Żużlowcy? Coś mi się kojarzy sprzed lat, że taki pomysł był, bo po 2 samobójczych próbach Dadosa, byli zawodnicy, którzy obawiali się startu z nim spod taśmy. Świta mi, że po iluś tam upadkach zawodnicy mieli (możliwe, że to tylko plan) obowiązek badań czy rozmów z psychologiem. Dawid Stachyra zaliczył taki okres, że leżał co mecz i groziło mu tego typu spotkanie. Ale to było wiele lat temu, może pamięć zawodzi albo był to tylko niezrealizowany pomysł.
W każdym razie, jeśli formalnie nie ma zapisu o odebraniu licencji, to taki zapis powinien się pojawić. Niech w naprawdę wyjątkowych okolicznościach (a ilość upadków Adriana niepokoiła kibiców od co najmniej 2-3 lat) zbiera się jakaś komisja i orzeka czy zawodnik może jeździć czy zagrożenie które stwarza na torze jest zbyt duże.
W każdym razie, jeśli formalnie nie ma zapisu o odebraniu licencji, to taki zapis powinien się pojawić. Niech w naprawdę wyjątkowych okolicznościach (a ilość upadków Adriana niepokoiła kibiców od co najmniej 2-3 lat) zbiera się jakaś komisja i orzeka czy zawodnik może jeździć czy zagrożenie które stwarza na torze jest zbyt duże.
Re: Żużlowe różności
Jest taki zapis- zawodnicy jak kierowcy zawodowi - przechodzą badania. Jest tam również psycholog - i to na nim ciąży odpowiedzialność ewentualnego nie zatwierdzenia badań. Lekarz może uznać, że czlowiek nie nadaje się do tego sportu a brak badań automatycznie powoduje niedopuszczenie do zawodów.
Re: Żużlowe różności
papi pisze:kierowcy na drogach mają bata w postaci punktów karnych lub odebrania prawa jazdy za nadmierną prędkość. Żużlowcy? Coś mi się kojarzy sprzed lat, że taki pomysł był, bo po 2 samobójczych próbach Dadosa, byli zawodnicy, którzy obawiali się startu z nim spod taśmy. Świta mi, że po iluś tam upadkach zawodnicy mieli (możliwe, że to tylko plan) obowiązek badań czy rozmów z psychologiem. Dawid Stachyra zaliczył taki okres, że leżał co mecz i groziło mu tego typu spotkanie. Ale to było wiele lat temu, może pamięć zawodzi albo był to tylko niezrealizowany pomysł.
W każdym razie, jeśli formalnie nie ma zapisu o odebraniu licencji, to taki zapis powinien się pojawić. Niech w naprawdę wyjątkowych okolicznościach (a ilość upadków Adriana niepokoiła kibiców od co najmniej 2-3 lat) zbiera się jakaś komisja i orzeka czy zawodnik może jeździć czy zagrożenie które stwarza na torze jest zbyt duże.
Tutaj tez są kartki - to że sedziowe żadko korzystają - inne zagadnienie. Myśle, że PP np bardzo by pomogła jedna dwie pauzy na zmiane zachowania po sytuacji z Nickim i Dudkiem …
Re: Żużlowe różności
To komu odbieramy i po ilu upadkach w tygodniu, miesiącu, roku? I liczymy wszystkie tylko tylko te po których zawodnik jest wykluczony? I na ile, miesiąc, rok czy dożywotnio? A potem ponowny egzamin 500 kółek bez upadku i dźwignięcia.
Na pierwszy rzut proponuję Pedersen, Pawlicki, Kowalski, Poczta. Wszyscy prezesi jednogłośnie? Od nas też trzeba kogoś dołożyć, bo powiedzą, że to przepis pod nas. Więc Drabik, bo wiadomo i Młynarski z Grzeszczykiem, bo obaj mieli po dwa groźne upadki w krótkim czasie i obaj poważne kontuzje złapali. A i Jeppesen, za upadek Bewleya.
Fantazje można mieć, ale wdrożenie ich to zupełnie inna sprawa.
Na pierwszy rzut proponuję Pedersen, Pawlicki, Kowalski, Poczta. Wszyscy prezesi jednogłośnie? Od nas też trzeba kogoś dołożyć, bo powiedzą, że to przepis pod nas. Więc Drabik, bo wiadomo i Młynarski z Grzeszczykiem, bo obaj mieli po dwa groźne upadki w krótkim czasie i obaj poważne kontuzje złapali. A i Jeppesen, za upadek Bewleya.
Fantazje można mieć, ale wdrożenie ich to zupełnie inna sprawa.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużlowe różności
Licencja nie jest gwarantowanym prawem każdemu obywatelowi. Skoro jest przyznawana na podstawie jakiegoś regulaminu, to powinna być odbierana również na podstawie jakiegoś regulaminu. Chociażby z powodu utraty predyspozycji psychofizycznych. Dorosły facet może sobie jeździć samemu, natomiast na żużlu w wyścigu staje obok jeszcze trzech innych.
Skoro nie dopuszcza się zawodników pod wpływem różnych substancji, bo są zagrożeniem, to tak samo nie powinno się dopuszczać takich, którzy stanowią to zagrożenie z innych powodów. Niestety obecnie badania lekarskie są fikcją. "Jeździć, obserwować". Przykładów są dziesiątki.
Wszyscy widzieli i wiedzieli, że Miedziński jest zagrożeniem dla siebie i innych, od wielu lat. Zamiast konkretnych kroków zajęto się mikroruchami i "telemetrią" od siedmiu boleści.
Skoro nie dopuszcza się zawodników pod wpływem różnych substancji, bo są zagrożeniem, to tak samo nie powinno się dopuszczać takich, którzy stanowią to zagrożenie z innych powodów. Niestety obecnie badania lekarskie są fikcją. "Jeździć, obserwować". Przykładów są dziesiątki.
Wszyscy widzieli i wiedzieli, że Miedziński jest zagrożeniem dla siebie i innych, od wielu lat. Zamiast konkretnych kroków zajęto się mikroruchami i "telemetrią" od siedmiu boleści.
Re: Żużlowe różności
Zgadzam się, że konsekwencje niebezpiecznej jazdy powinny być dużo większe niż obecnie (obecnie są w zasadzie żadne).
Jednak problem jest złożony. Psycholog czy psychiatra nie są w stanie ocenić stanu psychicznego człowieka na podstawie kilku czy kilkunastominutowej rozmowy. Żeby zrobić to rzetelnie trzeba delikwenta wsadzić na obserwację do szpitala. Pewnie kilkutygodniową, co w tym przypadku jest w praktyce niewykonalne.
Liczba upadków? Fajnie brzmi i być może warto byłoby popracować nad tym rozwiązaniem, ale to jest żużel, upadki nie zawsze wynikają z winy zawodnika. To są często sytuacje torowe (domino w pierwszym wirażu), dziurawe tory itp.
Kolejna rzeczy to taka komisja... jestem daleki od tworzenia administracyjnych tworów, które będą miały możliwość ingerowania rywalizację sportową. Przecież to daje ogromne pole do nadużyć.
A odnośnie Miedzińskiego. Któryś ze speców tłumaczył, że wypadki Miedzińskiego wynikają z jego agresywnej postawy na motocyklu, skutkującej słabszą jego kontrolowaniem.
Jednak problem jest złożony. Psycholog czy psychiatra nie są w stanie ocenić stanu psychicznego człowieka na podstawie kilku czy kilkunastominutowej rozmowy. Żeby zrobić to rzetelnie trzeba delikwenta wsadzić na obserwację do szpitala. Pewnie kilkutygodniową, co w tym przypadku jest w praktyce niewykonalne.
Liczba upadków? Fajnie brzmi i być może warto byłoby popracować nad tym rozwiązaniem, ale to jest żużel, upadki nie zawsze wynikają z winy zawodnika. To są często sytuacje torowe (domino w pierwszym wirażu), dziurawe tory itp.
Kolejna rzeczy to taka komisja... jestem daleki od tworzenia administracyjnych tworów, które będą miały możliwość ingerowania rywalizację sportową. Przecież to daje ogromne pole do nadużyć.
A odnośnie Miedzińskiego. Któryś ze speców tłumaczył, że wypadki Miedzińskiego wynikają z jego agresywnej postawy na motocyklu, skutkującej słabszą jego kontrolowaniem.
Re: Żużlowe różności
Tak tak kierowcy mogą jeździć sami, innych uczestników nie ma - gość ma puste ulice i nikomu innemu nie zrobi krzywdy - zwłaszcza piesi sa bezpieczni bo chodzą i innym multiversum.
Na prawdę wszyscy co chcą mogą mieć prawojazdy …? Nie ma tam zadnego egzaminu ? Ze znajomosci zasad ruchu i praktycznego z umiejętności jazdy ? A jak ma to nie można odebrać ? Można wlasnie za określone zachowania i wykroczenia - brak analogii miedzy licencja a prawo jazdy chyba chciałeś wykazać trochę na siłe - przynajmniej moim zdanie w nietrafiony sposób.
Na prawdę wszyscy co chcą mogą mieć prawojazdy …? Nie ma tam zadnego egzaminu ? Ze znajomosci zasad ruchu i praktycznego z umiejętności jazdy ? A jak ma to nie można odebrać ? Można wlasnie za określone zachowania i wykroczenia - brak analogii miedzy licencja a prawo jazdy chyba chciałeś wykazać trochę na siłe - przynajmniej moim zdanie w nietrafiony sposób.
Re: Żużlowe różności
przepraszam, ale to dalej do mnie? odpisałeś już w 2 wiadomościach, ta też jest w moją stronę?
Re: Żużlowe różności
papi pisze:przepraszam, ale to dalej do mnie? odpisałeś już w 2 wiadomościach, ta też jest w moją stronę?
Nie - tezetomaniak napisal, że kierowcy jezdza sami a zuzlowcy z kims …
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużlowe różności
Saint pisze:Nie - tezetomaniak napisal, że kierowcy jezdza sami a zuzlowcy z kims …
Chodziło mi o kogoś bez licencji zawodniczej, może sobie trenować na wynajętym torze.
Re: Żużlowe różności
Przypominam, że w tym wypadku Miedziaka brał udział równiez drugi żuzowiec. Teraz sobie wyobraźcie, że to on jest na miejscu Adriana...Scenariusz wcale nie abstrakcyjny.
Teraz najwięcej sie mówi, że to nie pora i miejsce na takie dyskusje jaką prowadzicie tutaj, bo najwazniejsze jest zdrowie Adriana. Oczywiście, jego zdrowie jest bardzo ważne i wszyscy mamy nadzieje, że to sie skończy pozytywnie. Ale zdrowie innych żuzlowców jest równie ważne. A że Miedziak był zagrożeniem dla innych, to wszyscy wiedzieli od dawna. I nic z tym nie robili. To jest karygodne. Niektórzy pisza, że to nie takie proste. Nie wiem, może. Ale sa w tym sporcie ludzie, którzy sa własnie od tego, żeby wprowadzić odpowiednie regulacje. Na zawodach młodziezowych takich Miedziaków jest kilku. Zdaje się Kacper Makowski to najlepszy przykład gościa, który kiedyś albo komuś albo sobie coś zrobi. Nadzieja w tym, że wcześniej zakoczy karierę. Pocztę czy Kowalskiego tez często ponosi ambicja i brawura. Jeśli ktoś ich za wczasu nie utemperuje, to znów dojdzie do tragedii.
Teraz najwięcej sie mówi, że to nie pora i miejsce na takie dyskusje jaką prowadzicie tutaj, bo najwazniejsze jest zdrowie Adriana. Oczywiście, jego zdrowie jest bardzo ważne i wszyscy mamy nadzieje, że to sie skończy pozytywnie. Ale zdrowie innych żuzlowców jest równie ważne. A że Miedziak był zagrożeniem dla innych, to wszyscy wiedzieli od dawna. I nic z tym nie robili. To jest karygodne. Niektórzy pisza, że to nie takie proste. Nie wiem, może. Ale sa w tym sporcie ludzie, którzy sa własnie od tego, żeby wprowadzić odpowiednie regulacje. Na zawodach młodziezowych takich Miedziaków jest kilku. Zdaje się Kacper Makowski to najlepszy przykład gościa, który kiedyś albo komuś albo sobie coś zrobi. Nadzieja w tym, że wcześniej zakoczy karierę. Pocztę czy Kowalskiego tez często ponosi ambicja i brawura. Jeśli ktoś ich za wczasu nie utemperuje, to znów dojdzie do tragedii.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Żużlowe różności
tezetomaniak pisze:Saint pisze:Nie - tezetomaniak napisal, że kierowcy jezdza sami a zuzlowcy z kims …
Chodziło mi o kogoś bez licencji zawodniczej, może sobie trenować na wynajętym torze.
Teraz bardziej klarowne ;) myslalem, że to kontynuacja odniesienia do kwestii praw jazdy. :) pozdrawiam
Re: Żużlowe różności
Flagg pisze:Przypominam, że w tym wypadku Miedziaka brał udział równiez drugi żuzowiec. Teraz sobie wyobraźcie, że to on jest na miejscu Adriana...Scenariusz wcale nie abstrakcyjny.
Teraz najwięcej sie mówi, że to nie pora i miejsce na takie dyskusje jaką prowadzicie tutaj, bo najwazniejsze jest zdrowie Adriana. Oczywiście, jego zdrowie jest bardzo ważne i wszyscy mamy nadzieje, że to sie skończy pozytywnie. Ale zdrowie innych żuzlowców jest równie ważne. A że Miedziak był zagrożeniem dla innych, to wszyscy wiedzieli od dawna. I nic z tym nie robili. To jest karygodne. Niektórzy pisza, że to nie takie proste. Nie wiem, może. Ale sa w tym sporcie ludzie, którzy sa własnie od tego, żeby wprowadzić odpowiednie regulacje. Na zawodach młodziezowych takich Miedziaków jest kilku. Zdaje się Kacper Makowski to najlepszy przykład gościa, który kiedyś albo komuś albo sobie coś zrobi. Nadzieja w tym, że wcześniej zakoczy karierę. Pocztę czy Kowalskiego tez często ponosi ambicja i brawura. Jeśli ktoś ich za wczasu nie utemperuje, to znów dojdzie do tragedii.
Ale znowu cała dyskusja jest bo się wydarzyła tragedia z niestety wszystko wygląda z nieodwracalnym skutkiem. Mozna dyskutować czy Adrian miał czy nie miał umiejętności, czy psycholog powinien z nim rozmawiać o zbyt dużej ambicji ale ja w żadnym dzwonie Miedziaka nie widziałem jego celowości działania - dla mnie osobiście więcej znaków zapytania mam przy takich zawodnikach jak Pawlicki, Kowalski, czasem Doyle czy Holder gdzie to nie jest przerost ambicji, zbyt mocny motocykl czy brak umiejętności ale celowe wiezienie zawodnika w dechy - Pawlicki otwarcie mówił, że chciał zamknąć drzwi i on nie widzi w tym nic złego. To takim gościem w pierwszej kolejniści powinien zajać się psycholog … Czego po wypadku z Nickim nikt nie chcial zabierać Pawlickiemu licencji ? Albo sytuacja z MM i „zakładanie” się na zawodnika który jest pól motocykla z przodu ..
Re: Żużlowe różności
bo mówimy o nieco innej sytuacji, choć na pewno coś powinno zostać zrobione. W przypadku Pawlickiego czy Kowalskiego - powinna być rozmowa i ewentualnie kara dyscyplinarna (nie tylko kartki w czasie meczu). U Adriana problem był inny. I nie zgodzę się, że temat pojawił się teraz, o zagrożeniu jakie stwarza mówiło się od dawna, również na tym forum. Niestety, ludzie na górze albo nie widzieli problemu albo nie mieli narzędzi. Może po tym co się stało otworzą oczy
EDIT: zresztą, w przypadku Pawlickiego kibice żużlowi też domagają się działań. Ale znowu, ci co mogą podejmować decyzje, nic z tym nie robią
EDIT: zresztą, w przypadku Pawlickiego kibice żużlowi też domagają się działań. Ale znowu, ci co mogą podejmować decyzje, nic z tym nie robią