Gelo 19 lipca 2022 r. o godz. 7:57 pisze:Jeżeli miałby do Motoru przyjść Zmarzlik a odejść Mikkel to ja nie kupuję karnetu i przestaję jeździć na wyjazdy. Dominik i Miki to dwójka na lata w Lublinie żeby tą drużynę po prostu lubić. W przypadku Mikiego jedynym argumentem za Czewą jest logistyka.
Gelo 20 lipca 2022 r. o godz. 22:16 pisze:Przemyślalem temat. Nie jestem fanem Zmarzlika w Lublinie zwłaszcza jeden do jeden z Mikkelem ale dobrze życzę swojemu klubowi. Niektórym w dupach się poprzewracało że nie chcą najlepszego żużlowca świata ostatniej dekady. Jest szansa napisać historię...
Przepiękna jest ta wolta :D To musiał być jakiś gruby "dołek", że w niecałe 48 godzin zmieniłeś zdanie. Nie pierwszy raz zresztą, bo to ty kiedyś napisałeś:
(...)to, że "nazwiska nie jeżdzą" to jedno z najgłupszych stwierdzeń ever. Właśnie w żużlu jeżdżą przede wszystkim nazwiska. Gdyby było inaczej - co roku mielibyśmy innego majstra i to nołnejma, Rickardsson nie byłby sześćdziesiąt cztery razy mistrzem świata, Bartek nie byłby cztery lata pod rząd najlepszym zawodnikiem ligi, Unia Leszno spadłaby do drugiej ligi itd itd.
No zabawne to jest dość, ale mniejsza z tym.
Co do samego Zmarzlika, a może bardziej postrzegania naszego klubu przez siebie samych i przez innych. Mam wrażenie, że wciąż chcielibyśmy być oceniani jako kopciuszek tej ligi, jako Dawid, który leje Goliatów Miesiącem przy zegarze. To są piękne i rozczulające historie, ale to już dawno nieprawda. Jesteśmy postrzegani jako krezusi tej ligi, którzy swoją obecną pozycję zbudowali w dużej mierze w oparciu o spółki skarbu państwa. Wydaje mi się nawet, że nie tylko jesteśmy tak postrzegani, ale tak jest w istocie. Przestaliśmy być "sympatyczną drużyną Koziołków", a staliśmy się krezusem rywalizującym co najmniej na równi z poważnymi graczami. To piękne, że wszyscy nas lubili, ale wzięło się to stąd, że przez prawie 3 dekady nasze interesy (działaczowsko-kibicowskie) nie przecinały się z interesami drużyn ekstraligowych. Kiedy inni walczyli między sobą o zawodników GP my szarpaliśmy się z Ostrowem o Mastersa czy innego Fishera ;) Na dziś jesteśmy poważnym graczem i musimy grać poważnie. A takim poważnym graniem jest transfer Zmarzlika. Jeśli nie zrobimy tego my, może znaleźć się inny chętny.
Mam wrażenie, że dla wielu osób liczy się tylko "tu i teraz". 11-1-0! Golimy wszystkich! A przecież zwalnianie Hampela po dwóch pierwszych kolejkach i podpisywanie "na lata" Drabika miały miejsce jeszcze w tym sezonie. Mamy dziurę w składzie i nie chcemy jej zastąpić najlepszym zawodnikiem świata?! Grzyb dał nam szansę na ten transfer (i drążąca skałę konsekwencja Kępy), więc szkoda byłoby z tego nie skorzystać.
Według mnie klub taki jak nasz ma swoje cykle (wychodzi, że raz na 30 lat ;) ), dziś mamy swoją "górkę", ale nie zawsze tak było i nie zawsze tak będzie. Jeśli gdzieś czytam (chyba nie tutaj), że kupując Zmarzlika i "puszczając" Michelsena stracimy swoje DNA to się pytam się - to jakie to jest DNA, skoro w klubie nie jeździ żaden wychowanek? I - jak zatwittował wczoraj Korościel "jak Motor Lublin zdobędzie DMP, to będzie pierwszym mistrzem w historii bez wychowanka w składzie." Mamy swój moment, niech trwa jak najdłużej. Choć - jako życiowy pesymista - uważam, że i tak po drugim z rzędu tytule wszystko jebnie. No może po trzecim... ;)