Torsen pisze:A mnie się podoba, że na negocjacje biznesowe, czy też ich finał, założył garnitur.
Mi też się podoba, ale zawsze raziło mnie zapinanie koszuli na ostatni guzik nie zakładając przy tym krawata. Kojarzy mi się z przedszkolakiem, którego mama chciała na siłę elegancko ubrać, ale nie miała odpowiedniego krawata albo muszki. To, w zestawieniu z sportową puchową kurtką i grobową miną wygląda dla mnie komicznie ;)
A co mamy komentować? O tym, że Drabik będzie w Lublinie wiadomo jest od co najmniej miesiąca i napisane było na ten temat pewnie co najmniej kilkanaście stron.
Ale żeby dawać pretekstu do czepiania się - fajnie że Maksym jest w Lublinie.


