Grigorij Łaguta
Re: Grigorij Łaguta
Wynik finansowy zależy nie tylko od przychodów ale i od kosztów - na pewnym poziomie przychodów wystarczy ograniczyć koszty i jest dobrze. Grisza odkrył to już dość dawno i dość konsekwentnie woli ograniczać koszty, niż forsować przychody :)
Podejrzewam, że to całkiem sprytne,bo 7-8 punktów ujedzie umiejętnościami, przy śladowych wydatkach. Każdy punkt więcej wymaga matomiast lawinowo rosnących wydatków i niekoniecznie musi się opłacać.
Podejrzewam, że to całkiem sprytne,bo 7-8 punktów ujedzie umiejętnościami, przy śladowych wydatkach. Każdy punkt więcej wymaga matomiast lawinowo rosnących wydatków i niekoniecznie musi się opłacać.
Re: Grigorij Łaguta
Otóż to. Torsen pięknie to wyjaśnił. Na miejscu Kępy już dawno bym Griszy powiedział stanowczo to i owo.
Mistrz, Mistrz, MOTOR MISTRZ!!!
Re: Grigorij Łaguta
Wy naprawdę dywagujecie nad tym, że Griszy nie opłąca się dorzucić 5-10tys do topowego silnika, który wytrzyma 3 mecze i nie zarobić przez te 3 mecze 100tys na dodatkowych punktach?
Re: Grigorij Łaguta
Grisza ma 6 -7 tys za punkt ,3 punkty i nowy silnik .Sadze ,ze to taki charakter a szkoda przy jego umiejętnościach i dobrym silniku top 5 .
Re: Grigorij Łaguta
15 - tyle wyścigów bez zdobyczy punktowanej zanotował w obecnym sezonie Grigorij Łaguta. Jeździec Motoru 3 razy dojeżdżał do mety na ostatnim miejscu, 7 razy defektował mu motocykl, 4 razy był wykluczony i raz wjechał w taśmę.
ale nie podali ile razy nam d... ratował w nominowanych
ale nie podali ile razy nam d... ratował w nominowanych
Re: Grigorij Łaguta
patrząc całościowo - jakby dojeżdżał do mety, to nie musiałby ratować dupy w 15. To że ma niesamowitą odporność psychiczną każdy widzi, pytanie dlaczego jedzie w meczu 2 dobre biegi, a idealne spasowanie od początku do końca zawodów miewa 3 razy w roku?
Re: Grigorij Łaguta
Raf pisze:Wy naprawdę dywagujecie nad tym, że Griszy nie opłąca się dorzucić 5-10tys do topowego silnika, który wytrzyma 3 mecze i nie zarobić przez te 3 mecze 100tys na dodatkowych punktach?
Obawiam się, że to nie takie proste. Aby trafić silnik, który zrobi istotną różnicę, trzeba ich pewnie trochę, jak to się mówi, "przerzucić", czyli mówiąc wprost - kupić i stuningować, czyli wydać z pół bańki. A Grisza, no cóż. Nawet kask ma jeden i ten sam od lat, choć po ostatnim dzwonie pewnie będzie musiał trochę zainwestować. To będzie już druga inwestycja w tym sezonie - po rękawiczkach.
Re: Grigorij Łaguta
Torsen pisze:Wynik finansowy zależy nie tylko od przychodów ale i od kosztów - na pewnym poziomie przychodów wystarczy ograniczyć koszty i jest dobrze. Grisza odkrył to już dość dawno i dość konsekwentnie woli ograniczać koszty, niż forsować przychody :)
Podejrzewam, że to całkiem sprytne,bo 7-8 punktów ujedzie umiejętnościami, przy śladowych wydatkach. Każdy punkt więcej wymaga matomiast lawinowo rosnących wydatków i niekoniecznie musi się opłacać.
Łotewski tuner też za darmo mu tych silników nie robi.
Dokładnie wyjaśnił to Raf.
Przy kwotach, które można wyciągnąć punktówką silnik od topowego tunera to drobne.
Dziwi mnie jedynie to, że wszyscy mądrzy są zza komputera, nie mając tak naprawdę pojęcia co się dzieje wewnętrz teamu Laguty.
Jakaś dziwna tendencja się tu ostatnio pojawiła. Ktoś rzuci jakąś tezę, kilka osób to powtórzy i reszta traktuje to jako prawdę objawioną.
Grisza przez lata jeździ na silnikach Mikulowa i przez lata osiągał na nich niezłe wyniki. Teraz trafił się dołek (mogący wynikać z tysiąca różnych przyczyn) to nagle tuner wszystkim zaczął przeszkadzać.
Grisza oszczędza na sprzęcie, a jednocześnie inwestuje w jednego pewnie z droższych na rynku mechaników... taki oszczędniś z niego.
Jednocześnie Buczek wywala silniki Kowalskiego i przerzuca się na silniki od jakiegoś tunera co w szopie je robi i nagle zaczyna jechać.
To naprawdę nie jest takie proste jak się kibicom wydaje.
Jeśli samymi umiejętnościami - odstając sprzętowo - można w Ekstralidze uzyskać 7-8 punktów to z dyscypliną chyba nie jest tak źle i - nawiązując do wcześniejszej dyskusji - jednak o wynikach decydują umiejętności, z nie silnikiPodejrzewam, że to całkiem sprytne,bo 7-8 punktów ujedzie umiejętnościami, przy śladowych wydatkach.
Re: Grigorij Łaguta
istred pisze:Grisza oszczędza na sprzęcie, a jednocześnie inwestuje w jednego pewnie z droższych na rynku mechaników...
Ale Dariusz Sajdak haruje za dwóch. Albo nawet za trzech ;)
Ciekawe, czy jest w ekstralidze drugi taki senior z jednym kaskiem i jednym mechanikiem.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Grigorij Łaguta
Sam upraszczasz, bo to zapewne nie przebiega liniowo. Do poziomu 7-8 punktów zawodnik o wybitnych umiejętnościach pewnie może dojść jadąc na przeciętnym silniku. Taki silnik można pewnie mieć za pieniądze, o których wspominasz, ale żeby zrobić znacząco wyższą punktówkę, silnik musi być znacznie lepszy, a to już nie kwestia zakupienia i ustawienia jednego, tylko kilku albo i kilkunastu, z których - może się okazać - ponadprzeciętny nie będzie żaden. Po prostu zawodnik pokroju Griszy może stosunkowo tanio robić 7-8 punktów. Natomiast regularna zdobycz powyżej tej liczby pewnie wymaga LAWINOWYCH wydatków, a nie jednego silnika więcej.
Łaguta jest kutwą i wie to każdy. Podobno nawet numer seryjny silnika podaje do protokołu ten sam od lat. Doświadczenie natomiast podpowiada mu, że na mechaniku oszczędzać nie może. Tak to sobie zoptymalizował i tak sobie zarabia. Bez napinki na GP i inne "zbędne wydatki" ;-)
Łaguta jest kutwą i wie to każdy. Podobno nawet numer seryjny silnika podaje do protokołu ten sam od lat. Doświadczenie natomiast podpowiada mu, że na mechaniku oszczędzać nie może. Tak to sobie zoptymalizował i tak sobie zarabia. Bez napinki na GP i inne "zbędne wydatki" ;-)
Re: Grigorij Łaguta
Dla mnie to jedynie dywagacje. Wiem natomiast, że nielogiczne jest - przy tak ukształtowanym wynagrodzeniu - jakoś drastycznie oszczędzać na sprzęcie, bo nawet dziecko wie, że się to nie skalkuluje. Jedyne wytłumaczenie, to koniec kariery, że planuje kończyć karierę i nie widzi potrzeby czynienia istotnych inwestycji w sprzęt. Tylko to nie do końca się spina z tym, że na tym samym tunerze jeździ od lat i od lat notuje zadowalające wyniki. W tym zakresie nic nie zmienił, a zmieniły się wyniki. Wniosek, że słabsze wyniki wynikają z tego, że robi silniki na Łotwie, u tego samego tunera u którego robi je od lat, są niezgodne z podstawowymi zasadami logiki. Przy czym jednocześnie średnio zorientowany kibic wie, że przejście na nowego tunera, nawet topowego, nie gwarantuje absolutnie niczego, a ostatnio udowodnił to Buczkowski, który z Kowalskiego zrezygnował.
Pamiętam na początku sezonu dyskusję o Buczkowskim. Diagnoza była taka - problem w psychice, którego nie da się rozwiązać od ręki. Okazało się, że był to problem sprzętowy.
Podobnie u Griszy. W sumie nie interesuje mnie jak to sobie zoptymalizował. To wyłącznie jego sprawa, bo jest profesjonalistą. Skoro przy takiej optymalizacji osiągał wyniki, które zdecydowały o zatrudnieniu go w Motorze, a później przedłużaniu kontraktu to OK. Tak samo jeśli wyniki przestają być satysfakcjonujące to albo szuka się ich rozwiązania, a jeśli uznaje się (w klubie) że problemów nie uda się rozwiązać, albo zawodnik ich nie rozwiązał to najzwyczajniej w świecie nie przedłuża się z nim kontraktu, a zatrudnia takiego zawodnika, który będzie... robił silniku u tunera, którego wybiorą zawodnikowi kibice
Drażni mnie jedynie - jak zwykle zresztą - po pierwsze zaglądanie komuś do kieszeni, po drugie stawianie tak kategorycznych osądów nie mając do tego w zasadzie żadnej wiedzy, a po trzecie powielanie stereotypów.
Pamiętam na początku sezonu dyskusję o Buczkowskim. Diagnoza była taka - problem w psychice, którego nie da się rozwiązać od ręki. Okazało się, że był to problem sprzętowy.
Podobnie u Griszy. W sumie nie interesuje mnie jak to sobie zoptymalizował. To wyłącznie jego sprawa, bo jest profesjonalistą. Skoro przy takiej optymalizacji osiągał wyniki, które zdecydowały o zatrudnieniu go w Motorze, a później przedłużaniu kontraktu to OK. Tak samo jeśli wyniki przestają być satysfakcjonujące to albo szuka się ich rozwiązania, a jeśli uznaje się (w klubie) że problemów nie uda się rozwiązać, albo zawodnik ich nie rozwiązał to najzwyczajniej w świecie nie przedłuża się z nim kontraktu, a zatrudnia takiego zawodnika, który będzie... robił silniku u tunera, którego wybiorą zawodnikowi kibice
Drażni mnie jedynie - jak zwykle zresztą - po pierwsze zaglądanie komuś do kieszeni, po drugie stawianie tak kategorycznych osądów nie mając do tego w zasadzie żadnej wiedzy, a po trzecie powielanie stereotypów.
Nie każdy. Ja nie wiem.Łaguta jest kutwą i wie to każdy.
Re: Grigorij Łaguta
Grisza po meczu w Częstochowie odstawił silniki Mikulova i z małą pomocą Mikkela udało mu się kupić silnik od Flemminga. Od meczu we Wrocławiu próbuje się z nim zgrać ale chyba nie do końca mu to wychodzi. Jedyny pełny mecz na tym silniku pojechał w Gorzowie. W ostatnim meczu po 2 wyścigach na FGM wrócił do starego Finna Rune Jensena, na którym to większość meczów w Lublinie startował w tym sezonie.
A odnośnie mechanika, to w tym sezonie Darek Sajdak ma pomocnika.
A odnośnie mechanika, to w tym sezonie Darek Sajdak ma pomocnika.
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3911
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Grigorij Łaguta
Torsen pisze:Sam upraszczasz, bo to zapewne nie przebiega liniowo. Do poziomu 7-8 punktów zawodnik o wybitnych umiejętnościach pewnie może dojść jadąc na przeciętnym silniku. Taki silnik można pewnie mieć za pieniądze, o których wspominasz, ale żeby zrobić znacząco wyższą punktówkę, silnik musi być znacznie lepszy, a to już nie kwestia zakupienia i ustawienia jednego, tylko kilku albo i kilkunastu, z których - może się okazać - ponadprzeciętny nie będzie żaden. Po prostu zawodnik pokroju Griszy może stosunkowo tanio robić 7-8 punktów. Natomiast regularna zdobycz powyżej tej liczby pewnie wymaga LAWINOWYCH wydatków, a nie jednego silnika więcej.
Łaguta jest kutwą i wie to każdy. Podobno nawet numer seryjny silnika podaje do protokołu ten sam od lat. Doświadczenie natomiast podpowiada mu, że na mechaniku oszczędzać nie może. Tak to sobie zoptymalizował i tak sobie zarabia. Bez napinki na GP i inne "zbędne wydatki" ;-)
Napisał Torsen, który na motocyklu żużlowym spędził ćwierć wieku, a zakupionych przez niego i serwisowanych silników nie zliczą nawet wszyscy mędrcy świata.
Re: Grigorij Łaguta
istred pisze:Dla mnie to jedynie dywagacje.
Oczywiście. Jak to na forach kibicowskich. Natomiast jeż też coś takiego, jak fakty powszechnie znane i poprawne ich kojarzenie.
O kosztach odjechania sezonu na poziomie 1 miliona złotych otwarcie mówił Gollob - 10 lat temu z hakiem. Chętnie też pokazywał, ile silników kupił i wspominał, ile z nich używa (bodaj trzech). Sprzęt umożliwiający walkę na najwyższym światowym poziomie o najwyższe trofea i najwyższe średnie biegopunktowe w najlepiej obsadzonej lidze żużlowej na świecie to majątek. Stąd niebotyczne oczekiwania co do wynagrodzeń najlepszych zawodników.
To są fakty.
Grisza w ocenie nie tylko forumowych ale i prawdziwych ekspertów, pod względem umiejętności należy do ścisłej światowej czołówki. Ale pod wzgldem wyników już nie. Nie angażuje się też w sprawy, które nie dają pieniędzy, a mnożą koszty. Korzysta z usług tunera bez marki i osiągnięć, a więc zapewne tańszego. Oszczędza na drobiazgach, takich jak kaski, w dobie gdy zawodnicy zamawiają sobie indywidualne kaski i ich malowania nawet na pojedyncze imprezy.
To też są fakty.
Dlaczego nie chce kupować silnika od znanego tunera? Nie wiem, ale mogę się domyślić.
Czy Mikulov jest znacząco tańszy od Holloweyów, Graversenów i Kowalskich? Nie wiem, ale mogę się domyślić.
Czy układ, w którym jedzie znacznie poniżej możliwości ale przy niższym nakładzie opłaca się Griszy? Nie wiem, ale mogę się domyślić.
Nie każda zależność jest liniowa. Tego być może nie wie każde dziecko, ale takie powyżej czwartej klasy już powinno :) I tak, może się opłacać oszczędzanie - wtedy, kiedy osiągnięcie wyższego wyniku oznacza konieczność wydania nieproporcjonalnie dużych pieniędzy.Wiem natomiast, że nielogiczne jest - przy tak ukształtowanym wynagrodzeniu - jakoś drastycznie oszczędzać na sprzęcie, bo nawet dziecko wie, że się to nie skalkuluje.
Ale tylko przy założeniu, że różnice między silnikami poszczególnych tunerów są stałe. Niestety jednak chyba nie są - jeden znajdzie jakiś szczegół i nagle robi się najlepszy, inni poprawią coś innego i nagle silnik z Łotwy, który do tej pory jechał zadowalająco, okazuje się za wolny.Wniosek, że słabsze wyniki wynikają z tego, że robi silniki na Łotwie, u tego samego tunera u którego robi je od lat, są niezgodne z podstawowymi zasadami logiki.
Drażni mnie jedynie - jak zwykle zresztą - po pierwsze zaglądanie komuś do kieszeni, po drugie stawianie tak kategorycznych osądów nie mając do tego w zasadzie żadnej wiedzy, a po trzecie powielanie stereotypów.Nie każdy. Ja nie wiem.Łaguta jest kutwą i wie to każdy.
Nie wiem, gdzie widzisz zaglądanie Griszy do kieszeni. Wydaje mi się też, że sądy są dość asekuracyjne, a nie kategoryczne. Z wyjątkiem oczywiście znamiennej kwestii "oszczędnej natury" Łaguty, którą - wybacz - widać, jak na dłoni.
Szymek pisze:Grisza po meczu w Częstochowie odstawił silniki Mikulova i z małą pomocą Mikkela udało mu się kupić silnik od Flemminga. Od meczu we Wrocławiu próbuje się z nim zgrać ale chyba nie do końca mu to wychodzi. Jedyny pełny mecz na tym silniku pojechał w Gorzowie. W ostatnim meczu po 2 wyścigach na FGM wrócił do starego Finna Rune Jensena, na którym to większość meczów w Lublinie startował w tym sezonie.
A odnośnie mechanika, to w tym sezonie Darek Sajdak ma pomocnika.
Wyniki zeszły poniżej poziomu opłacalności niskich nakładów, ot co :)
Wytłuściłem najważniejsze z punktu widzenia tego, co chcesz mi przypisać.Łoptymista pisze:Torsen pisze:Sam upraszczasz, bo to zapewne nie przebiega liniowo. Do poziomu 7-8 punktów zawodnik o wybitnych umiejętnościach pewnie może dojść jadąc na przeciętnym silniku. Taki silnik można pewnie mieć za pieniądze, o których wspominasz, ale żeby zrobić znacząco wyższą punktówkę, silnik musi być znacznie lepszy, a to już nie kwestia zakupienia i ustawienia jednego, tylko kilku albo i kilkunastu, z których - może się okazać - ponadprzeciętny nie będzie żaden. Po prostu zawodnik pokroju Griszy może stosunkowo tanio robić 7-8 punktów. Natomiast regularna zdobycz powyżej tej liczby pewnie wymaga LAWINOWYCH wydatków, a nie jednego silnika więcej.
Łaguta jest kutwą i wie to każdy. Podobno nawet numer seryjny silnika podaje do protokołu ten sam od lat. Doświadczenie natomiast podpowiada mu, że na mechaniku oszczędzać nie może. Tak to sobie zoptymalizował i tak sobie zarabia. Bez napinki na GP i inne "zbędne wydatki" ;-)
Napisał Torsen, który na motocyklu żużlowym spędził ćwierć wieku, a zakupionych przez niego i serwisowanych silników nie zliczą nawet wszyscy mędrcy świata.
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3911
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Grigorij Łaguta
Zapewne, pewnie ale to wiesz, że" Po prostu zawodnik pokroju Griszy może stosunkowo tanio robić 7-8 punktów"
xD
Ja wiem, że się fajnie pisze, buduje tezy, które pasują do nastroju dnia, sympatii, antypatii itp, ale czasem życie nie jest tak proste jakbyśmy chcieli i nie da się sprowadzić braku wyników u Griszy do jego domniemanego skąpstwa, tak samo jak COVID-19 nie ma związku z G5 - choć wiele osób o tym wie i mówi.
xD
Ja wiem, że się fajnie pisze, buduje tezy, które pasują do nastroju dnia, sympatii, antypatii itp, ale czasem życie nie jest tak proste jakbyśmy chcieli i nie da się sprowadzić braku wyników u Griszy do jego domniemanego skąpstwa, tak samo jak COVID-19 nie ma związku z G5 - choć wiele osób o tym wie i mówi.
Re: Grigorij Łaguta
Torsen pisze:Do poziomu 7-8 punktów zawodnik o wybitnych umiejętnościach pewnie może dojść jadąc na przeciętnym silniku.
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3911
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Grigorij Łaguta
Daj jeszcze większe literki. xD Nie ukryjesz jednak za nimi swojego braku wiedzy.
Tak samo możesz domniemywać, że słońce jutro już nigdy nie wstanie. Jak ktoś ci powiesz "ale przecież dałem "pewnie""?
Nazywasz zawodnika kutwą, bawisz się w teorie jak to można "łatwo" zarobić na żużlu w ekstralidze, ale nie zmienia to faktu, że nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. Sorki Torsen, ale razem z frakcją specjalistów zza klawiatury, która samodzielnie rozgryzła problem "dlaczego Grisza nie jedzie", kompromitujecie się i jedyne co robicie to obrażacie naszego zawodnika sugerując, że nie zależy mu na wyniku sportowym ani finansowym.
Tak samo możesz domniemywać, że słońce jutro już nigdy nie wstanie. Jak ktoś ci powiesz "ale przecież dałem "pewnie""?
Nazywasz zawodnika kutwą, bawisz się w teorie jak to można "łatwo" zarobić na żużlu w ekstralidze, ale nie zmienia to faktu, że nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. Sorki Torsen, ale razem z frakcją specjalistów zza klawiatury, która samodzielnie rozgryzła problem "dlaczego Grisza nie jedzie", kompromitujecie się i jedyne co robicie to obrażacie naszego zawodnika sugerując, że nie zależy mu na wyniku sportowym ani finansowym.
Re: Grigorij Łaguta
Jeśli Motor Lublin marzy o awansie do play-off PGE Ekstraligi, to musi liczyć, że Grigorij Łaguta pojedzie w tym roku na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego, a być może nawet lepiej. O Rosjanina nie ma się jednak co martwić, bo jest znakomicie przygotowany do sezonu zarówno fizycznie, jak i sprzętowo. W zimę tradycyjnie dużo jeździł na motocrossie i dokupił kilka nowych silników.
Sprzętowo w ogóle się nie martwię, bo na ten sezon mam przygotowanych aż 15 silników. Jest z czego wybierać, a do tej pory podejmowałem dość dobre decyzje przy selekcji, więc wierzę, że tym razem będzie podobnie.
Żużlowiec co roku dość oszczędnie wybiera sobie zawody, w których startuje, więc nawet sprzęt z poprzednich lat wciąż jest w znakomitej kondycji i będzie mógł być wykorzystywany w najważniejszych meczach. Oprócz tego Łaguta co roku dokupuje przynajmniej dwie jednostki napędowe.
Choć Rosjanin od lat należy do światowej czołówki, to o dziwo nie korzysta z usług najbardziej popularnych tunerów. Wszyscy uczestnicy Grand Prix to klienci Ryszarda Kowalskiego, Ashleya Hollowaya, czy Flemminga Graversena i utarło się, że obecnie to właśnie sprzęt od tych inżynierów jest gwarancją sukcesu. Łaguta zdaje się tym nie przejmować i w swoim warsztacie nie ma żadnego silnika od tych tunerów. Zamiast nich, od lat bezgranicznie ufa Siergiejowi Mikułowowi, a zamiennie stosuje także sprzęt od Finna Rune Jensena.
Sprzętowo w ogóle się nie martwię, bo na ten sezon mam przygotowanych aż 15 silników. Jest z czego wybierać, a do tej pory podejmowałem dość dobre decyzje przy selekcji, więc wierzę, że tym razem będzie podobnie.
Żużlowiec co roku dość oszczędnie wybiera sobie zawody, w których startuje, więc nawet sprzęt z poprzednich lat wciąż jest w znakomitej kondycji i będzie mógł być wykorzystywany w najważniejszych meczach. Oprócz tego Łaguta co roku dokupuje przynajmniej dwie jednostki napędowe.
Choć Rosjanin od lat należy do światowej czołówki, to o dziwo nie korzysta z usług najbardziej popularnych tunerów. Wszyscy uczestnicy Grand Prix to klienci Ryszarda Kowalskiego, Ashleya Hollowaya, czy Flemminga Graversena i utarło się, że obecnie to właśnie sprzęt od tych inżynierów jest gwarancją sukcesu. Łaguta zdaje się tym nie przejmować i w swoim warsztacie nie ma żadnego silnika od tych tunerów. Zamiast nich, od lat bezgranicznie ufa Siergiejowi Mikułowowi, a zamiennie stosuje także sprzęt od Finna Rune Jensena.
Ostatnio zmieniony 15 września 2021, o 11:48 przez Karamba, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Grigorij Łaguta
W takiej sytuacji z Grigorijem nie podpisuje się nowej umowy, a zatrudnia innego zawodnika.
Natomiast, co do tego wszystkiego, o czym piszesz, że jest "faktem powszechnie znanym" ja jestem sceptyczny/ Opinia powielana nawet przez setki osób nie staje się faktem. Tak samo jak co do kosztów, o których mówił Gollob. Gollob był zawodnikiem, więc jego relacje co do kosztów nie są niezależne, a zawodnikowi zależy żeby pokazać je napompowane. Choć oczywiście nie kwestionuję, że są one wysokie.
Swoją drogą nie słyszałem jeszcze, żeby jakiś przedsiębiorca mówił, że jego branża to świetny biznes. Wszyscy są biedni, pokrzywdzeni i koszty jakie muszą ponosić powodują, że lecą na granicy opłacalności
Generalnie sprzęt jest sprawą zawodnika. Jeden chce mieć jeden kask (przypuszczam, że legenda taka sama jak wiele innych), drugi malować kask na każde zawody - jego sprawa, mi nic do tego. Skoro nie czuje potrzeby malowania kasku przed każdymi zawodami to tego nie robi. To samo z tunerami, jeśli uważa, że dobrze mu się współpracuje z Mikulowem to jego sprawa. Warto pamiętać, że jak go kontraktowaliśmy to wszyscy wiedzieli gdzie robi silniki i nikt z tym problemu nie miał, a obniżka formy może wynikać z mnóstwa różnych czynników, często kumulujących się.
To zawodnik ryzykuje tym, że nie dostanie nowej umowy na kolejny rok, albo dostanie propozycję umowy na słabszych warunkach - czyli ponosi konsekwencje swojej "oszczędności".
...a jeśli prawdą jest co napisał Szymek (że Grisza startuje w tym sezonie w Lublinie na Jensenie, a ostatnio zakupił silniki od Gravesena) to już w ogóle pokazuje jakie bzdury niektórzy tutaj wypisują i co gorsze, na ich podstawie, obrażają zawodnika swojej drużyny.
I nie odniosłeś się do jednej kwestii. Czy Grisza zrobił się skąpy dopiero teraz? Przecież przez lata notował zadowalające wyniki.
Natomiast, co do tego wszystkiego, o czym piszesz, że jest "faktem powszechnie znanym" ja jestem sceptyczny/ Opinia powielana nawet przez setki osób nie staje się faktem. Tak samo jak co do kosztów, o których mówił Gollob. Gollob był zawodnikiem, więc jego relacje co do kosztów nie są niezależne, a zawodnikowi zależy żeby pokazać je napompowane. Choć oczywiście nie kwestionuję, że są one wysokie.
Swoją drogą nie słyszałem jeszcze, żeby jakiś przedsiębiorca mówił, że jego branża to świetny biznes. Wszyscy są biedni, pokrzywdzeni i koszty jakie muszą ponosić powodują, że lecą na granicy opłacalności
Generalnie sprzęt jest sprawą zawodnika. Jeden chce mieć jeden kask (przypuszczam, że legenda taka sama jak wiele innych), drugi malować kask na każde zawody - jego sprawa, mi nic do tego. Skoro nie czuje potrzeby malowania kasku przed każdymi zawodami to tego nie robi. To samo z tunerami, jeśli uważa, że dobrze mu się współpracuje z Mikulowem to jego sprawa. Warto pamiętać, że jak go kontraktowaliśmy to wszyscy wiedzieli gdzie robi silniki i nikt z tym problemu nie miał, a obniżka formy może wynikać z mnóstwa różnych czynników, często kumulujących się.
To zawodnik ryzykuje tym, że nie dostanie nowej umowy na kolejny rok, albo dostanie propozycję umowy na słabszych warunkach - czyli ponosi konsekwencje swojej "oszczędności".
...a jeśli prawdą jest co napisał Szymek (że Grisza startuje w tym sezonie w Lublinie na Jensenie, a ostatnio zakupił silniki od Gravesena) to już w ogóle pokazuje jakie bzdury niektórzy tutaj wypisują i co gorsze, na ich podstawie, obrażają zawodnika swojej drużyny.
I nie odniosłeś się do jednej kwestii. Czy Grisza zrobił się skąpy dopiero teraz? Przecież przez lata notował zadowalające wyniki.
Ostatnio zmieniony 15 września 2021, o 11:48 przez istred, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Grigorij Łaguta
Łoptymista pisze:Sorki Torsen, ale razem z frakcją specjalistów zza klawiatury, która samodzielnie rozgryzła problem "dlaczego Grisza nie jedzie", kompromitujecie się i jedyne co robicie to obrażacie naszego zawodnika sugerując, że nie zależy mu na wyniku sportowym ani finansowym.
tego, że mu nie zależy na wyniku finansowym chyba nikt nie zarzuca :)
a sportowym to sam pokazał rezygnując z SEC, bo "mu się nie opłacało"
Re: Grigorij Łaguta
A może by ktoś napisał jak się Grisza czuje ?
Re: Grigorij Łaguta
Całe szczęście, że wynik finansowy jest ściśle powiązany z ilością punktów jakie przywiezie dla naszego zespołu :)papi pisze:tego, że mu nie zależy na wyniku finansowym chyba nikt nie zarzuca :)
a sportowym to sam pokazał rezygnując z SEC, bo "mu się nie opłacało"
Re: Grigorij Łaguta
Łoptymista pisze:Daj jeszcze większe literki. xD Nie ukryjesz jednak za nimi swojego braku wiedzy.
Tak samo możesz domniemywać, że słońce jutro już nigdy nie wstanie. Jak ktoś ci powiesz "ale przecież dałem "pewnie""?
To może zamknijmy forum? Bo, zdaje się, nikt nie może tu się wypowiadać na temat żużla z racji nieodjechania satysfakcjonującej Łoptymistę liczby okrążeń na motocyklu żużlowym.
Wszystkie - od A do Z - podawane tutaj informacje i oceny są w mniejszym lub większym stopniu spekulacjami. Jak na każdym forum kibicowskim.
I nie, nie zgadzam się z sugestią, że trzeba oddać skok z Wielkiej Krokwi, aby stwierdzić, że Stoch miał słabszą drugą część sezonu.
Nazywasz zawodnika kutwą, bawisz się w teorie jak to można "łatwo" zarobić na żużlu w ekstralidze, ale nie zmienia to faktu, że nie masz bladego pojęcia o czym piszesz.
A Ty robisz problem z niczego. Skąpstwo Łaguty jest legendarne i mówi się o nim w środowisku powszechnie i od dawna. Z jakiegoś jednak powodu postanowiłeś akurat mi zarzucić bezpodstawne stawianie tego typu tezy, bo nie znam Griszy osobiście.
Potwierdzam, nie znam. Opieram się na tym, co słyszę i co widzę. A co widzę? Że w odróżnieniu od światowej czołówki, do której z racji umiejętności ma możliwość się zaliczać, korzysta z usług osoby w branży szerzej nie znanej i jeździ od kilku sezonów w tym samym, jednym kasku ze spranymi pokrowcami, jak w latach 90. Może to rodzić uzasadnione podejrzenie o skąpstwo.
To mój ostatni post na ten temat.
Griszę lubię i mam nadzieję, że zostanie w klubie, a za rok zrobi ok. 2,000.
Re: Grigorij Łaguta
Cz@rek pisze:A może by ktoś napisał jak się Grisza czuje ?
Jeszcze dziś sztab szkoleniowy Motoru Lublin ma spotkać się z Grigorijem Łagutą i dopiero po rozmowie z samym zawodnikiem podejmie decyzję, czy Rosjanin zostanie wpisany do meczowego składu. Gdyby żużlowiec wciąż nie czuł się dobrze, to w pierwszym meczu finałowym będzie stosowane za niego zastępstwo zawodnika. Znacznie bardziej prawdopodobne jest jednak to, że lublinianie podejdą do spotkania w pełnym składzie. Badania Łaguty nie wykazały żadnych uszkodzeń, a w ostatnich dniach zawodnik wypoczywał w domu.
dziś przegląd sportowy
Re: Grigorij Łaguta
Torsen pisze:I nie, nie zgadzam się z sugestią, że trzeba oddać skok z Wielkiej Krokwi, aby stwierdzić, że Stoch miał słabszą drugą część sezonu.
Ale już żeby stawiać diagnozy z czego ta słabsza część sezonu wynikała nie wystarczy wiedza nabyta na kanapie przed telewizorem ;)