tezetomaniak pisze:Badzia pisze:I to ze był z przodu nie ma znaczenia - wyprzedzał i skoro doszło do kontaktu to znaczy wyprzedzać nie skończył.
Nie skończył wyprzedzać

Może jeszcze miał się obejrzeć i prawy kierunek wrzucić?
PS. Na powtórkach zwróćcie uwagę jak ładnie Buczek patrzył na koło Birkemose. Kto jeździ na motocyklu ten wie, że jedziesz tam, gdzie patrzysz ;)
No... doskonałe ujęcie. Pod dobrym kątem ;)
Nie trzeba wielkiej ideologii dorabiać, wystarczy obejrzeć powtórkę. Dun wpakował się tylnym kołem w przednie Buczkowskiego i spowodował jego upadek. To nie Buczkowski napędzał się i próbował wyprzedzić Birkemose, tylko odwrotnie. Więc skoro Duńczyk miał większą prędkość i "już wyprzedził" Buczkowskiego, to jakim cudem jego tylne koło znalazło się w przednim kole Buczkowskiego? Krzysiek nitro włączył czy Duńczyk zaciągnął ręczny?
Sytuacja prosta, nie wymyślajmy kwadratury koła.
PS. I żeby nie było. Birkemose gdyby był odrobinę bardziej doświadczony to wyprzedziłby Buczkowskiego bez problemu. Wystarczyło odrobinę węziej wejść w łuk i nie poszerzać. Poszerzać by mógł jakby jego tylne koło było już przed przednim Buczkowskiego, a jak się okazało nie było. A tak Duńczyk chciał wejść w łuk najszybszą ścieżką, na której był inny zawodnik i go zahaczył. Pewnie niespecjalnie, ale jednak. Zahaczył i spowodował upadek. Głupota, niedoświadczenie, ale konsekwencją jest wykluczenie. Trzeba było ten manewr wykonać po prostu inaczej.
Zresztą doskonale to pokazała kamera z tyłu. Duńczyk wręcz wpakował się w Buczkowskiego. Nie tyle zahaczył, co potraktował go taranem.