kibicLBN pisze:Matematyka jest królową nauk. Jeśli żadna z drużyn konkurencyjnych nie utopi punktów z drużyną drugiej prędkości, a my wygramy 3 znane mecze - to, my i Medaliki będziemy mieli po 23 punkty. Zadecyduje wtedy dwumecz z Częstochową, który to zakończył się dla nas boleśnie. Mówi to jasno, że konieczny byłby bonus w Lesznie. O dziwo osiągalny, bo do pory meczu w Lesznie może przyjść nawet 7 fala covida wywołana wariantem Islandzkim. Bez tego i żadnej wpadki rywali zachowamy status frajerów sezonu, do spółki z kolegami z Grudziądza. Chyba że właśnie Grudziądz rzutem na taśmę wygra z Medalikami i wtedy zmieni się para frajerów sezonu na wspaniały i utytułowany duet: Falubaz - Włókniarz. Rzadko bywają takie historie ale dopóki gra w piłce ...
My zrobiliśmy pierwszy duży krok, bez którego dzisiaj temat w zasadzie byłby zamknięty - bonus we Wrocławiu.
Lublin ma stosunkowo klarowny kalendarz - dwie wygrane u siebie, i dwa mecze, z których tak naprawdę kluczowy będzie w Toruniu.
Pozostałe drużyny jadą między sobą i - jak ktoś wcześniej mądrze napisał - scenariuszy jest cała masa i z play off mogą wypaść zarówno Częstochowa jak i Gorzów, a nawet Leszno.
Oczywiście. Wciąż spośród tej piątki Lublin jest od play off najdalej, ale mimo wszystko o krok bliżej niż był w sobotę. Trzeba też sobie uczciwie przyznać, że Motor jest obiektywnie najsłabszą drużyną spośród tej piątki. Dlatego też razi mnie określanie Motoru mianem "frajerów". Frajerami (choć nie lubię używać tego słowa w kontekście rywalizacji sportowej) byliśmy w ubiegłym sezonie, a w tym sezonie zostanie nim prawdopodobnie Grudziądz, któremu być może Miesiąc położył sezon. A Motor? Co niby sfrajerzyliśmy? Wygraliśmy co się dało wygrać, a nawet trochę więcej, bo punkt w Grudziądzu, a nawet wygrana z Gorzowem czy wczorajszy bonus, okupiony były sporą ilością szczęścia po naszej stronie. W sporcie czasami trzeba sobie powiedzieć - byliśmy słabsi. Czy w przypadku Motoru trzeba będzie na koniec sezonu tak powiedzieć? Oby nie.