#207 Postautor: Flagg » 15 sierpnia 2020, o 11:36
Jakby mi ktoś powiedział, że Szlauderbach zrobi w Lublinie 6 pkt, juniorkę przegramy 2-12, a mimo to zlejemy Leszno 50-40 to powiedziałbym, cytując klasycznego mema: "Wstawaj, zesrałeś się".
Jednak nie taka ta Unia straszna jak ją malują. Przedsezonowe przewidywania się jednak trochę sprawdzają. To wciąż najlepszy zespół w Polsce, ale nie tak mocny jak rok temu. Nie kupuję zadnych tekstów o ustawianiu sobie PO, jeździe anty-częstochowskiej itp. Bo co niby ma sobie Unia ustawiać? Skoro i tak Włókniarz ma wszystko w swoich rękach. Wygrają w Lublinie albo Wrocławiu, z Rybnikiem i Gorzowem za 3 pkt i są w PO bez względu na to, co zrobi Unia. Przegrają w Lublinie i Wrocku i są poza PO bez względu na to, ile punktów Leszno odda rywalom. Przeciwników na PO to można sobie w 13 albo 14 kolejce wybierać, a nie ledwo za połową rozgrywek. Ciekawy byłem jazdy Emila, rok temu też w Lublinie miał jeden z najsłabszych (jeśli nie najsłabszy) mecz w sezonie. No i proszę. Powtórka z rozrywki. On sam mówi, że lubi tory jak nasz, ale w wynikach tego nie widać. Kołodziej chimeryczny do bólu w tym sezonie, Pawlicki zaczyna iść w ślady brata (oszczędzają na sprzęcie?), Lidsey jednak ma wciąż na nazwisko Lidsey, a nie Adams, żeby co wieczór klepać dwucyfrówki. Po prostu Hdyrze w tym sezonie ucięto jeden łeb, jeden jest w słabszej formie i zaczyna brakować głów do łatania dziur. A rywale też są po prostu mocniejsi niż rok temu. Choć jak dla mnie w PO Kołodziej znów włączy szósty bieg i złoto pozostanie u Byków.
A nasi? Ta twierdza na Z5 zaczyna z drewnianej zmieniać się w murowaną. Nie wiem czym była spowodowana niemoc w pierwszej serii, czy po wytycznych Elipy ingerowali nam w tor przed meczem, czy coś innego się zadziało, ale od 5 biegu wygraliśmy indywidualnie 9 z 10 biegów, drużynowo wygraliśmy 7, Grisza znowy był Griszą, a Hampel lubelskim Hampelem. Michelsen też pojechał swoje, czyli tak nie za super i nie za słabo. Tu wygrał z Emilem, tam przegrał ze Smektałą, potem z nim wygrał. Ot klasyczny MM na 10 pkt.
Dyskusja o wyższości Miesiaca nad Jamrogiem (i odwrotnie) jest bezcelowa, bo obaj gwarantują dokładnie tyle samo - czyli nic. Gdybanie, że Paweł przywiózłby Emila pozostanie gdybaniem, bo przede wszystkim musiałby przed tym Emilem być po starcie, a to już jest równie prawdopodobne jak to, że Kuba kiedyś przejedzie płynnie łuk na Z5. Ja bym dał Pawła na mecze domowe i Jamroga na wyjazdy. Do końca sezonu. Układ niezbyt idealny, ale chyba najlepszy z możliwych.
No i jeszcze ten Grisza. Kapitan pełną gębą. Najpierw ogląda się i holuje kolegów z pary, potem oddaje biegi juniorom, a wczoraj nawet swoje Nitro odpalił Zagarowi. A już na poważnie, to Zagar wczoraj odjebał istny kosmos. Meczu w TV nie widziałem, a ze stadionu nie miałem idealnej widoczności na start, ale wydaje mi się, że Matej w żadnym z 6 biegów nie miał najlepszej reakcji startowej. Natomiast to, jak zamiatał wszystkimi na pierwszym łuku było niesamowite. No i jechanie optymalną ścieżką przez 4 kółka, bo wydaje się, że wcale nie miał najszybszego sprzętu na trasie. Chłop spłacił się w 200%. Kolejny, po Jonssonie i MM wielki triumf Kępy.
Teraz dwa najważniejsze mecze sezonu. Wygrać oba i sprawa PO jest załatwiona. W Grudziądzu i Zielonej pozostanie walka o uniknięcie Leszna w pierwszej rundzie PO.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski