Żużel w TV
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużel w TV
Ja tu wyjątkowo zgadzam się z Jabolem. Nicki wynosił się pod płot, ale to nie jest zmiana toru jazdy, tylko normalna linia wyścigowa, szczególnie na tak wąskim torze. Poderwało go, bo przejeżdżający Thomsen "złapał" go za bark. Decyzja sędziego słuszna, a Demski jak zwykle gada bzdury. Przecież zawsze mówią: wyprzedzasz? Zrób to tak, żeby nikt nie wyrżnął. Thomsen pojechał tam, gdzie nie było miejsca, a upadając o mało nie zabrał ze sobą Pedersena. A że łaził po tym dzwonie, to wykluczenie należy uznać za najniższy wymiar kary.
Re: Żużel w TV
Widziałem to w ten sam sposób. A że Demski (do którego za swoje zdanie zostałem przyrownany) to człowiek-chorągiewka, to wiedząc na starcie programu o zawieszeniu Substyka, pojechał po każdej jego decyzji jak tylko mógł. W innej sytuacji pewnie broniłby go do granic absurdu, wliczajac sytuację z Iversenem
-
TreleMorele
- Senior
- Posty: 803
- Rejestracja: 25 sierpnia 2017, o 12:00
- Lokalizacja: Lublin
Re: Żużel w TV
Torsen pisze:Ja tu wyjątkowo zgadzam się z Jabolem. Nicki wynosił się pod płot, ale to nie jest zmiana toru jazdy, tylko normalna linia wyścigowa, szczególnie na tak wąskim torze. Poderwało go, bo przejeżdżający Thomsen "złapał" go za bark. Decyzja sędziego słuszna, a Demski jak zwykle gada bzdury. Przecież zawsze mówią: wyprzedzasz? Zrób to tak, żeby nikt nie wyrżnął. Thomsen pojechał tam, gdzie nie było miejsca, a upadając o mało nie zabrał ze sobą Pedersena. A że łaził po tym dzwonie, to wykluczenie należy uznać za najniższy wymiar kary.
chyba ogladales inne zawody , nawet ślepy zauwazy ze to Pedersen zachacza o Thomsena i kladzie sie na niego i poszerza tor,podnioslo go, bo manetka gazu zahaczyl o ramie Thomsena. Pierwszy raz Demski mial jaja i skrytykowal decyzje sedziego ktore byly tragiczne .
Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...
Re: Żużel w TV
Demski jak to ostatnio ma w zwyczaju plecie bzdury. Kolejny raz "Panie Kwinto pana można za samo nazwisko". Najlepiej Hampelowi dać warning jeszcze przed meczem a Nickiego wykluczyć przed meczem za dociskanie do płotu. Dyskusja z Mirkiem o jeździe i motocyklu żużlowym w garażu trąciła żenadą. Co do sytuacji. Ja wykluczylbym Thomsena - z dwóch powodów. Po pierwsze atakujący ponosi odpowiedzialność za atak. Po drugie Anders postąpił baaaardzo nierozsądnie atakując Dzika po jego prawej ręce. Nicki jeździ na tyle długo że Thomsen powinien się nauczyć, że pewnych rzeczy się nie robi :) A tak serio szkoda, że takich sytuacji nie można podciągnąć pod wyjście z pierwszego łuku. Powtórka we czterech byłaby najbardziej sprawiedliwa.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużel w TV
Gelo pisze:Po drugie Anders postąpił baaaardzo nierozsądnie atakując Dzika po jego prawej ręce.
Najlepiej niech się wszyscy położą przed Pedersenem, bo pan musi mieć całą szerokość toru
Re: Żużel w TV
tezetomaniak pisze:Gelo pisze:Po drugie Anders postąpił baaaardzo nierozsądnie atakując Dzika po jego prawej ręce.
Najlepiej niech się wszyscy położą przed Pedersenem, bo pan musi mieć całą szerokość toru
Bo ma. Jak każdy zawodnik biorący udział w wyścigu. Sympatie i antypatie tutaj nie mają znaczenia.
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Re: Żużel w TV
tezetomaniak pisze:Gelo pisze:Po drugie Anders postąpił baaaardzo nierozsądnie atakując Dzika po jego prawej ręce.
Najlepiej niech się wszyscy położą przed Pedersenem, bo pan musi mieć całą szerokość toru
W każdym sporcie motorowym jest coś takiego, jak linia wyścigowa i jej przebieg wyznaczany jest optymalnym torem jazdy. Szczególnie na krótkim torze jazda po prostej nie jest jazdą na wprost, a szczególnie na wąskim torze szybkie wejście w łuk wymaga wcześniejszego dojechania do bandy (niektórzy, jak Zmarzlik, nawet się od niej odbijają); w Grudziądzu jest i krótko i wąsko.
Pedersen, jadąc w kierunku bandy, nie zmienił toru jazdy - poruszał się cały czas tym samym, optymalnym. Nie ma obowiązku zjazdu z optymalnego toru jazdy tylko dlatego, że ktoś z tyłu porusza się po nim szybciej.
Re: Żużel w TV
Torsen pisze:Nie ma obowiązku zjazdu z optymalnego toru jazdy tylko dlatego, że ktoś z tyłu porusza się po nim szybciej.
Problem tylko taki, ze Thomsen byl juz z przodu. Nie mogl do Pedersen nie widziec.
Re: Żużel w TV
Jakim zatem sposobem, będąc z przodu, zahaczył o prawą rękę/bark/manetkę Nickiego??
Re: Żużel w TV
Czy ktoś pamięta co po meczu Falubaz-Włókniarz Demski mówił o wypadku Lindgrena i Protasa? Sytuacje są bardzo, bardzo podobne, decyzja taka sama - wykluczony jest zawodnik atakujący. Różnica taka, że wtedy upadł atakowany Lindgren, ale to akurat nie jest kluczowe dla oceny winy. Co więcej, Nicki jechał drugi i musiał jechać szerzej choćby po to, żeby nie staranować kolegi z zespołu.
Filmiki z obu wypadków są na YT, można porownac
Filmiki z obu wypadków są na YT, można porownac
Re: Żużel w TV
Ja bym sytuację porównał do ataku na wejściu w łuk. Wystarczy, że atakujący zabierze nogę wyprzedzanego albo wyprzedzi i podetnie koło deflektorem. Nie ma znaczenia kto w momencie upadku jest z przodu. Atakujący zawsze ponosi odpowiedzialności za atak.
- _piotrusss
- Kadrowicz
- Posty: 1665
- Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
- Lokalizacja: Lublin
Re: Żużel w TV
Ja, podobnie jak Torsen nie widzę powodów dla których zawodnik atakowany ma zjeżdżać ze swojej optymalnej i przewidywalnej ścieżki jazdy. Jeśli ktoś go chce wyprzedzić to niech kombinuje i szuka mniej oczywistych rozwiązań. Thomsen liczył na to, że Nicki świadomie odda mu jedyną na tym torze możliwość szybkiego wejścia w łuk?
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
Re: Żużel w TV
Wydaje mi się, że wbrew słowom pana Leszka, nikt nie zmieniał toru jazdy i po prostu panowie się zjechali. Obaj są tak samo winni/niewinni. Niby Thomsen powinien minąć Pedersena bez kontaktu, ale z drugiej strony ten kontakt miał miejsce w chwili gdy Anders był już na pierwszym miejscu i Nicki się na niego po prostu położył. Każdą decyzję można w tej sytuacji pochwalić lub zakwestionować. Typowe 50/50.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużel w TV
Ale co to znaczy "przewidywalny tor jazdy". Tor jazdy dopasowuje się do sytuacji torowej. Nie może być tak, że to jest mój "optymalny tor jazdy" i dojeżdżam sobie do płotu pomimo tego, że jest tam inny zawodnik. Tor ma tam pewnie ok. 10 m szerokości. Thomsen miał miejsce przy bandzie i w nie wjechał, Nicky widząc, że Thomsen go wyprzedza najzwyczajniej wpakował go w bandę, jak to ma w zwyczaju.
Dla mnie to jest sytuacja zero-jedynkowa i wina Pedersena oczywista.
A, że dało się w tym miejscu pojechać nie przy samym płocie to wystarczy popatrzeć w powtórkach na pozostałych 3 zawodników. Wszyscy jechali na prostym motocyklu, żaden nie poszerzał toru jazdy, niektórzy jechali nawet bliżej krawężnika niż Pedersen.
Mówiąc najprościej - Pedersen wpakował Thomsena w płot, to on jest sprawcą wypadku. Thomsen nic nie zrobił, również jechał swoim torem, a co gorsze - w chwili upadku nic nie mógł zrobić. Hamulca nie ma. Poszerzyć toru i uciec przed Nickim też nie miał gdzie, bo ograniczała go banda.
To nie jest nawet taka sytuacja, że Pedersen chciał zamknąć Thomsena. Tak by było, gdyby dojechał do płotu zanim Thomsen zaczął go wyprzedzać. W tej sytuacji zawodnicy byli na równo (a być może Thomsen już nawet odrobinę z przodu), a Pedersen najzwyczajniej w Thomsena wjechał.
Ciężko o bardziej klarowną sytuację.
Czy jak zawodnicy wożą się po płotach i jadący od wewnętrznej poszerzy na maxa, nie oglądając się na rywala i najzwyczajniej wpakuje go w płot, to też wina tego po szerokiej? No nie. To jest żużel i trzeba mieć trochę do siebie szacunku i minimum miejsca zostawiać.
Dla mnie to jest sytuacja zero-jedynkowa i wina Pedersena oczywista.
A, że dało się w tym miejscu pojechać nie przy samym płocie to wystarczy popatrzeć w powtórkach na pozostałych 3 zawodników. Wszyscy jechali na prostym motocyklu, żaden nie poszerzał toru jazdy, niektórzy jechali nawet bliżej krawężnika niż Pedersen.
Mówiąc najprościej - Pedersen wpakował Thomsena w płot, to on jest sprawcą wypadku. Thomsen nic nie zrobił, również jechał swoim torem, a co gorsze - w chwili upadku nic nie mógł zrobić. Hamulca nie ma. Poszerzyć toru i uciec przed Nickim też nie miał gdzie, bo ograniczała go banda.
To nie jest nawet taka sytuacja, że Pedersen chciał zamknąć Thomsena. Tak by było, gdyby dojechał do płotu zanim Thomsen zaczął go wyprzedzać. W tej sytuacji zawodnicy byli na równo (a być może Thomsen już nawet odrobinę z przodu), a Pedersen najzwyczajniej w Thomsena wjechał.
Ciężko o bardziej klarowną sytuację.
Czy jak zawodnicy wożą się po płotach i jadący od wewnętrznej poszerzy na maxa, nie oglądając się na rywala i najzwyczajniej wpakuje go w płot, to też wina tego po szerokiej? No nie. To jest żużel i trzeba mieć trochę do siebie szacunku i minimum miejsca zostawiać.
Ostatnio zmieniony 27 lipca 2020, o 12:03 przez istred, łącznie zmieniany 1 raz.
-
TreleMorele
- Senior
- Posty: 803
- Rejestracja: 25 sierpnia 2017, o 12:00
- Lokalizacja: Lublin
Re: Żużel w TV
Torsen pisze:Jakim zatem sposobem, będąc z przodu, zahaczył o prawą rękę/bark/manetkę Nickiego??
Jak to Niki zachaczyl Thomsena i powinien byc wykluczony wręcz położył sie nanim bo juz go mijał i tym sposobem wpakował go w płot , gdyby tak potraktowal Mateja to juz by go w parkingu okladał :)
Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużel w TV
Pedersen należy do niewielu zawodników, którzy z zamkniętymi oczami blokują tor innym, nawet jeżeli to ma skończyć się w bandzie. Teraz nawet nie zdążył zablokować, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Thomsen już go wyprzedził.
Jako podsumowanie pozwolę sobie przytoczyć słowa Grzegorza Walaska:
Jako podsumowanie pozwolę sobie przytoczyć słowa Grzegorza Walaska:
Kawał szmaty, nic więcej
Re: Żużel w TV
A sytuacja torowa była taka, że Pedersen wychodził z łuku środkiem toru i musiał się wynieść szerzej. Jazda na wprost wymuszałaby wolniejsze wejście w kolejny łuk. Nikt może tego oczekiwać, bo tak się nie jeździ. Po drugie, po lewej ręce miał Buczkowskiego, którego - w odróżnieniu od Thomsena - z pewnością widział.istred pisze:Ale co to znaczy "przewidywalny tor jazdy". Tor jazdy dopasowuje się do sytuacji torowej.
Ale nikt nie ma obowiązku oglądać się za siebie, czasem nawet ostrzeżenia za to lecą. Thomsen znalazł się przed Nickim jak już było za późno na zostawienie mu miejsca - motocykl nadal był lekko wyłamany i miał inercję na zewnątrz, do tego bark Thomsena niemal wyrwał Nickiemu kierownicę.Nie może być tak, że to jest mój "optymalny tor jazdy" i dojeżdżam sobie do płotu pomimo tego, że jest tam inny zawodnik.
A jaki procent tej szerokości jest w tym miejscu używany - 40? Do tego, po lewej ręce Pedersen miał Buczkowskiego i go widział.Tor ma tam pewnie ok. 10 m szerokości.
Byli na kursie kolizyjnym do tej samej ścieżki z tą różnicą, że Thomsen widział Pedersena, a Pedersen Thomsena nie. Do tego dochodzi obśmiewany nieraz argument, że Nicki był z przodu. A przede wszystkim - i tu będę się upierał - Nicki jechał swoim torem jazdy, a skoro go nie zmieniał, to nie może ponosić odpowiedzialności za dzwon z gościem, który go chciał wyprzedzić po tej samej ścieżce.Thomsen miał miejsce przy bandzie i w nie wjechał
A to już spekulacja. Nie musiał wiedzieć. Oczu z tyłu nie ma, a na wyjściu z pierwszego łuku stawka jest jeszcze na tyle zbita, że raczej trudno się zorientować, z której strony dochodzi odgłos motocykla. Aczkolwiek moja wiedza w tym zakresie - podobnie jak Twoja - to tylko domysły, ale to nie ja stawiam za pewnik tezę, że Nicki wiedział, że ktoś mocno idzie pod płotem. Uprzedzając, nie wywodziłbym tego z (lekkiego) uniesienia nogi - zawodnicy robią to bardzo często również jadąc gęsiego.Nicky widząc, że Thomsen go wyprzedza
Bo z łuku wychodzili z krawężnika, a Pedersen środkiem toru.A, że dało się w tym miejscu pojechać nie przy samym płocie to wystarczy popatrzeć w powtórkach na pozostałych 3 zawodników. Wszyscy jechali na prostym motocyklu, żaden nie poszerzał toru jazdy, niektórzy jechali nawet bliżej krawężnika niż Pedersen.
Re: Żużel w TV
Moim zdaniem Pedersen o tyle miał świadomość, że jest wyprzedzany przez Thomsena, że próbował go blokować na siłę najpierw nogą, a później łokciem. Co przecież doskonale widać w TV.
Poza tym powinna paść odpowiedź na najbardziej podstawowe pytanie - kto w kogo wjechał? I ta odpowiedź jest kluczowa dla oceny kto spowodował upadek. Pozostałe rozważania o torach jazdy itd. mają sens jedynie jeśli sprawcy nie da się określić w ten prosty sposób.
W sumie idąc tym tropem, że każdy może sobie obierać najszybsze ścieżko to Buczkowski powinien wjechać w Pedersena, bo faktycznie poszerzenie toru jazdy dałoby mu większą prędkość i lepsze wejście w drugi wiraż.
Poza tym powinna paść odpowiedź na najbardziej podstawowe pytanie - kto w kogo wjechał? I ta odpowiedź jest kluczowa dla oceny kto spowodował upadek. Pozostałe rozważania o torach jazdy itd. mają sens jedynie jeśli sprawcy nie da się określić w ten prosty sposób.
Trudno. Nie jest to dla mnie żaden argument. Jakby sam był na torze to może się kierować wyłącznie tym żeby obierać najszybsze ścieżki, jeśli są na torze inni zawodnicy to musi uwzględnić ich obecność w obieraniu toru jazdy, nawet jeśli miałby wolniej wejść w kolejny wiraż.Jazda na wprost wymuszałaby wolniejsze wejście w kolejny łuk.
Miał Buczkowskiego w "bezpiecznej odległości" ;) Buczek z pewnością nie przeszkadzał Pedersenowi zostawić Thomsenowi trochę miejsca przy płocie.A jaki procent tej szerokości jest w tym miejscu używany - 40? Do tego, po lewej ręce Pedersen miał Buczkowskiego i go widział.
W sumie idąc tym tropem, że każdy może sobie obierać najszybsze ścieżko to Buczkowski powinien wjechać w Pedersena, bo faktycznie poszerzenie toru jazdy dałoby mu większą prędkość i lepsze wejście w drugi wiraż.
Re: Żużel w TV
W telewizji było widać lekko uniesioną nogę, która nie miała żadnego znaczenia dla ataku i przede wszystkim która często jest wystawiana nawet, gdy nikt nikogo nie atakuje. Być może dzięki niej uzyskuje się korzystny balans na wyjściu z łuku - nie wiem. Wiem tylko, że często to widać. Dla mnie więc noga niczego nie dowodzi, a w żadnym momencie nie widać, by zawodnik się oglądał, czyli aby powiązał swoje działania z zauważonym atakiem po zewnętrznej.istred pisze:Moim zdaniem Pedersen o tyle miał świadomość, że jest wyprzedzany przez Thomsena, że próbował go blokować na siłę najpierw nogą, a później łokciem. Co przecież doskonale widać w TV.
Co do łokcia, to moim zdaniem jeszcze bardziej się mylisz. Nicki z łokciem nic nie robił, a to, co wygląda z tyłu na wejście barkiem to tylko i wyłącznie efekt pociągnięcia przez Thomsena za kierownicę Pedersena.
Nie bierzesz też chyba pod uwagę, że Nicki, kiedy już widział wchodzącego Thomsena, a nadal miał wyłamany motocykl jadący po łuku, czyli zbliżający się do niego, musiał podjąć choćby mimowolną reakcję obronną, ponieważ to pachniało koszmarnym dzwonem również i dla niego.
Ale jak to definiujesz? Ten wjechał, kto nie upadł?Poza tym powinna paść odpowiedź na najbardziej podstawowe pytanie - kto w kogo wjechał? I ta odpowiedź jest kluczowa dla oceny kto spowodował upadek.
To jest argument na rzecz normalnego toru jazdy i że Pedersen toru jazdy nie zmienił, tylko jechał swoim. Po prostu taka jest prawidłowa linia jazdy po tym torze, jeśli z pierwszego łuku wychodzisz środkiem lub szeroko, jak Pedersen i Thomsen.Trudno. Nie jest to dla mnie żaden argument. Jakby sam był na torze to może się kierować wyłącznie tym żeby obierać najszybsze ścieżki, jeśli są na torze inni zawodnicy to musi uwzględnić ich obecność w obieraniu toru jazdy, nawet jeśli miałby wolniej wejść w kolejny wiraż.Jazda na wprost wymuszałaby wolniejsze wejście w kolejny łuk.
Re: Żużel w TV
Ale jak to definiujesz? Ten wjechał, kto nie upadł?Jeśli ktoś barkiem wytrąca mi kierownicę z dłoni, to będę twierdził, że to on we mnie wjechał. Problem w tym, czy on zahaczył o moją kierownicę, czy ja kierownicą zahaczyłem o niego - więc od dyskusji o torze jazdy nie uciekniesz, bo jest kluczowa.
Thomsen po prawej stronie miał bandę, jechał prosto, swoją wąską ścieżką.
Pedersen się wynosił i miał kawał wolnego toru, na którym się nie zmieścił i wjechał w tor jazdy Thomsena. Nie uwzględnił rywala w obieraniu swojej ścieżki.
To Pedersen poszerzał swój tor jazdy - i bez znaczenia jest to, czy jest to "naturalne" czy "nienaturalne" poszerzenie tego toru jazdy.
Dla mnie jest oczywiste kto w kogo wjechał.
Jeżeli zawodnik znalazł miejsce pomiędzy rywalem, a bandą i w to miejsce wjechał podejmując próbę wyprzedzenia, to rywal musi mu zostawić tyle miejsca, żeby ten wyprzedzający zawodnik się zmieścił. Jeżeli tego miejsca nie zostawi, a Pedersen poszerzając swój tor jazdy tego miejsca nie zostawił, to doprowadza do upadku i najmniejszym wymiarem kary powinno być wykluczenie.
Osobiście myślę, że ambicja nie pozwoliła Pedersenowi odpuścić i myślał, że Thomsen się wystraszy i zamknie gaz (był tak rozpędzony, że wątpię czy coś by to dało), a Thomsen na swoje nieszczęście się nie przestraszył. Bo dzięki eleganckiej jeździe mamy fajne widowisko i bezpieczną jazdę. To drugie skutkuje zagrożeniem na torze i brakiem mijanek.
Jeszcze można inaczej zapytać. Czy Pedersen mógł inaczej pojechać i nie dojeżdżać do bandy czy był zmuszony obrać taką ścieżkę? Moim zdaniem mógł spokojnie nie dojechać do samej bandy. Czy Thomsen mógł pojechać inaczej? Moim zdaniem nie. Jechał napędzony po płocie, tam gdzie było sporo miejsca i widząc zbliżającego się Pedersena nie mógł zakładać, że ten w niego uderzy, a sam też nie miał gdzie uciec, bo ograniczała go banda.
Oczywiście Thomsen mógł nie podejmować próby wyprzedzenia Nickiego i do całej sytuacji by nie doszło. Jednak jeżeli zawodnicy mają się ścigać, a na tym przecież polega ten sport, to muszą sobie nawzajem to ściganie umożliwiać, a nie pakować po płotach.
W poprzednim sezonie świetnie się ścigali Michelsen z Hampelem w Lesznie. W wywiadach jeden z nich podkreślił, że było to możliwe bo się nawzajem szanują i zostawiali sobie miejsce. A przecież w tamtych przypadkach również jeden z nich jechał pierwszy i mógł dojeżdżać do samego płotu tłumacząc, że skoro był pierwszy to mógł obrać taki, a nie inny tor jazdy. Takie zachowania jak to z Leszna należy promować, a takie jak Nickiego wczoraj piętnować.
Re: Żużel w TV
Nie jest bez znaczenia, tylko ma kluczowe znaczenie :) Skoro geometryczna wyścigowa linia prowadzi ze środka na zewnątrz, to znaczy, że to jest prawidłowy tor jazdy zawodnika wychodzącego z łuku środkiem toru. Skoro jedzie z przodu i ma wyłamany motocykl, a po lewej partnera z pary, to bez wątpienia za chwilę się znajdzie pod płotem i planując swój atak muszę to brać pod uwagę. Bo ja widzę, co się dzieje i wiem, co planuję, a on może słyszy, może nie i może się domyśla, a może nie.istred pisze:Thomsen po prawej stronie miał bandę, jechał prosto, swoją wąską ścieżką.
Pedersen się wynosił i miał kawał wolnego toru, na którym się nie zmieścił i wjechał w tor jazdy Thomsena. Nie uwzględnił rywala w obieraniu swojej ścieżki.
To Pedersen poszerzał swój tor jazdy - i bez znaczenia jest to, czy jest to "naturalne" czy "nienaturalne" poszerzenie tego toru jazdy.
Dla mnie jest oczywiste kto w kogo wjechał.
Ale na to było za późno. Thomsen znalazł tyle miejsca, żeby wsadzić przednie koło, ale siebie już nie zmieścił i zahaczył o przeciwnika, który jechał swoją linią i wyłamanym motocyklem, czyli nie mógł w tym momencie odbić nagle w lewo. Żeby to zrobić, musiałby kołem dotknąć bandy, co zapewne planował.Jeżeli zawodnik znalazł miejsce pomiędzy rywalem, a bandą i w to miejsce wjechał podejmując próbę wyprzedzenia, to rywal musi mu zostawić tyle miejsca, żeby ten wyprzedzający zawodnik się zmieścił.
Mógł, ale do wyboru miał ścieżkę optymalną, którą również mógł pojechać i właśnie ją wybrał, ponieważ uczestniczył w wyścigu. Wybieranie wolniejszych ścieżek, kiedy można jeździć szybszymi, nie cechuje sportowej jazdy, co słusznie zauważasz poniżej.Czy Pedersen mógł inaczej pojechać i nie dojeżdżać do bandy czy był zmuszony obrać taką ścieżkę? Moim zdaniem mógł spokojnie nie dojechać do samej bandy.
Przede wszystkim jednak, decyzja o tym została podjęta znacznie wcześniej i Thomsen musiał o tym wiedzieć, widząc, że motocykl Pedersena pozostaje wyłamany.
A moim zdaniem mógł zjeżdżać "na dół" a la Motoarena, do wewnętrznej, ale tam czekałaby go mniejsza przyczepność i konieczność wolniejszego wejścia w łuk. Wybrał zewnętrzną, bo była korzystniejsza i myślał, że zdąży przed Nickim - bo nie wierzę, że nie brał pod uwagę, że rywal tam właśnie zmierza. Nie zdążył, bo źle wyliczył.Czy Thomsen mógł pojechać inaczej? Moim zdaniem nie. Jechał napędzony po płocie, tam gdzie było sporo miejsca i widząc zbliżającego się Pedersena nie mógł zakładać, że ten w niego uderzy, a sam też nie miał gdzie uciec, bo ograniczała go banda.
Należy to brać pod uwagę oceniając jazdę obydwu zawodników - i dlatego właśnie kluczowym pytaniem jest, czy Nicki zmienił tor jazdy - tylko twierdząca odpowiedź na to pytanie pozwala przypisać mu winę za kolizję.Oczywiście Thomsen mógł nie podejmować próby wyprzedzenia Nickiego i do całej sytuacji by nie doszło. Jednak jeżeli zawodnicy mają się ścigać, a na tym przecież polega ten sport, to muszą sobie nawzajem to ściganie umożliwiać, a nie pakować po płotach.
Zawodnicy odbijający się tylnym kołem od bandy na wejściu w łuk to może nie chleb powszedni, ale częsty widok na takich torach, jak grudziądzki, czy - nie przymierzając - nasz. Można więc dojeżdżać do bandy. Wszystko jest w porządku, dopóki ktoś nie spróbuje się tam wciskać.istred pisze:W poprzednim sezonie świetnie się ścigali Michelsen z Hampelem w Lesznie. W wywiadach jeden z nich podkreślił, że było to możliwe bo się nawzajem szanują i zostawiali sobie miejsce. A przecież w tamtych przypadkach również jeden z nich jechał pierwszy i mógł dojeżdżać do samego płotu tłumacząc, że skoro był pierwszy to mógł obrać taki, a nie inny tor jazdy. Takie zachowania jak to z Leszna należy promować, a takie jak Nickiego wczoraj piętnować.
Porównanie lesznieńskiego ("leszczyńskiego") toru do grudziądzkiego to jednak słaba analogia, bo jedyną ich cechą wspólną jest chyba to, że służą do jazdy na żużlu. Dojazd do bandy w Lesznie to jakieś +16 km do dystansu wyścigu i o ile cała nawierzchnia nie leży już pod płotem, to chyba nikt tego miejsca nie odwiedza.
Re: Żużel w TV
Młodzi powinni robić notatki, bo trochę słabizna z myleniem punktówek czy z zapomnianymi nazwiskami, a wystarczy siąść godzinkę przed audycją i ogarnąć nataki z dwóch meczy na krzyż.