#368 Postautor: istred » 15 czerwca 2020, o 23:25
Nie lubię wyciągać zbyt daleko idących wniosków po jednym meczu, bo w żużlu można w jednym meczu przegrać sromotnie, a za kilka dni rozjechać rywala... czynników decydujących jest mnóstwo, od pogody, po dyspozycję dnia.
...jednak piątkowy mecz daje całkiem sporo do myślenia i wbrew pozorom daje odpowiedź na kilka przedsezonowych pytań.
Po pierwsze, nie jesteśmy faworytem - jak gdzieniegdzie można było przeczytać - ani do mistrzostwa, ani do finału, ani nawet do play off. Po zakontraktowaniu Hampela wiele się nie zmieniło jeżeli o chodzi o siłę zespołu. Facet był w światowej czołówce, ma bardzo bogatą karierę, ale nie przez przypadek Unia się z nim pożegnała. Pewnie jest wciąż lepszym zawodnikiem niż Jamróg czy Miesiąc, ale nie o tyle żeby zrobić różnicę. Trzeba mieć świadomość, że wypowiedzi dziennikarzy i teksty na portalach sportowych najczęściej mają na celu zwiększenie ruchu na portalu, a nic tak nie zwiększa ruchu niż coś kontrowersyjnego, co będzie szeroko komentowane, tym bardziej jeżeli dotyczy drużyny, której kibice ten ruch generują największy.
Pierwsza kolejka potwierdziła przedsezonowe prognozy i zaznacza się nam całkiem wyraźny podział - Leszno, Wrocław i Częstochowa podzielą się medalami, a Lublin, Gorzów, Zielona i Grudziądz powalczą pozostałe miejsce w play off. Któraś z tych drużyn pewnie zajmie 7 miejsce i paznokcia nie dałbym sobie uciąć, że to nie będzie Lublin.
Po drugie, nie ma co się czarować, że nasze nabytki - Zagar, Jamróg czy Hampel - nagle wskoczą na jakiś mistrzowski poziom. Nie wskoczą. Chyba w każdym zespole, poza Rybnikiem, byliby lepszą lub gorszą, ale jednak drugą linią. Tak też będzie u nas. Oczekiwania, że Zagar będzie liderem, bo przecież jeździ w GP, albo że Hampel będzie liderem, bo kiedyś był wicemistrzem świata mogą jedynie wywoływać uśmiech politowania. Nie mamy w Lublinie lidera z prawdziwego zdarzenia jakim jest Zmarzlik, Woffinden, Madsen, A. Laguta itd. Za lidera z założenia powinien robić Grisza i Mikkel - pod warunkiem progresu, albo chociaż utrzymania formy z ubiegłego roku. Ja po cichu liczę, że może Hampel złapie formę i przywiezie konkretne punkty w kilku meczach, ale realnie oczekiwać tego nie możemy.
Po trzecie juniorzy. Nie będą nasi juniorzy lać wszystkich pozostałych juniorów w lidze. Drabik, Smektała, Gruchalski poszli do seniorów, ale młodzi zawodnicy się rozwijają i poważnym rywalem będą nie tylko Kubera, Czogunow i Miśkowiak, ale tez juniorzy Falubazu, Szlauderbach, Lisza czy drugi junior Częstochowy. Mają z kim nasi juniorzy przegrać, nie wspominając już o pojedynkach z seniorami.
Mecz we Wrocławiu potwierdził kontynuację tego co w przypadku młodego Lamparta oglądaliśmy w ubiegłym sezonie, czyli zero rozwoju i zero myślenia nie tylko poza torem, ale i na torze. Czasami ma to swoje konsekwencje tak jak blokowanie Zagara, który pewnie na jeszcze jednym okrążeniu wyprzedziłby Liszkę, czy ubiegłoroczne zakończenie kariery Jonssonowi. Wiktor nie boi się, ma niezły refleks i człowieka, który jest w stanie przygotować mu motocykle. Jak widać to trochę za mało, żeby zostać żużlowcem. Ja niestety widzę idealnego kandydata do powtórzenia kariery Adriana Gomólskiego, Hliba czy Marcina Rempały, chociaż ci wymienieni zawodnicy mieli o tyle przewagę nad Wiktorem, że świetnie potrafili powalczyć na dystansie. Wiktor w tym zakresie nie ma do nich podjazdu, a wiadomo jak te kariery się potoczyły.
Trofimow fajnie jeździ, widać że chce i przy tym myśli. Jak będzie miał odrobinę szczęścia to możemy mieć z niego trochę radości w tym sezonie, szkoda że to ostatni w gronie seniorów.
Po czwarte atmosfera. Można rzucać frazesami, że atmosferę robi wynik, a bez wyniku atmosfery nie ma. Jednak nie do końca jest to prawda. Wynik może popsuć albo poprawić atmosferę, ale jednak atmosferę tworzą ludzie, a nie wyniki. Gdyby atmosfera zależała wyłącznie od wyniku, to jaka miałaby być przed sezonem...? Niestety widać było brak ambicji zawodników, brak walki... wyglądało to naprawdę słabo. To co było lubelskim znakiem rozpoznawczym w ubiegłych sezonach, tego w zasadzie nie ma.
Wiadomo, że na żużlu jeżdżą ludzie i bez względu czy się lubią czy nie, każdy kto startuje chce wygrać. Jednak takie niuanse jak właśnie atmosfera, wspieranie się i chęć wspólnego dążenia do celu może zadecydować o tym która drużyna wejdzie do play off, a która zajmie 7 miejsce.
Ogólnie nie wygląda to dobrze, fajnie ktoś powiedział w Magazynie Ekstraligi... "dobrze, że jest Rybnik".
Z pozytywów - jednak występ Michelsena, widać że forma z ubiegłego sezonu jest. I wyprzedzanie Drabika przez Hampela w 15 wyścigu. Udowodnił, że powalczyć na trasie wciąż potrafi.
PS. Czytanie tego forum to chyba moje jedyne uzależnienie. Kiedyś fajnie można było tu podyskutować. Szkoda, że jest już tak niewielu aktywnych użytkowników, którzy interesują się żużlem dłużej niż kilka ostatnich sezonów, a coraz bardziej zaczynają dominować forumowicze zarejestrowani w 2018 lub 2019 roku, którzy najwyraźniej mają jeszcze bardzo małe pojęcie o tym sporcie.