istred pisze:Ale to w kontekście Drabika?
Przecież Lampart, jaki junior, nawet w I lidze nie osiągnął poziomu, od którego starty w Ekstralidze rozpoczął Drabik.
Najwyższa średnia juniora Lamparta w Ekstralidze to 1,221.
Najniższa Drabika to 1,788.
Idąc tym tokiem myślenia to zaraz się okaże, że Patryk Malitowski był niezłym juniorem.
Nie nie odnosiłem się do tego że Janowski , Pawlicki , Dudek itd itp też byli junioroami i weszli dobrze w wiek juniora :)
Klops1 pisze:Myślę, że 90% z nas widzi Drabika jako zdecydowanie najlepszą opcję na polskiego seniora.
Młody, niby prospekt ale już gwarantujący całkiem sporo, stać go na jazdę już w pierwszym poziomie seniorki na poziomie KK czy Hampela. Można na nim oprzeć skład w dłuższej perspektywie. No i ten styl jazdy, który kapitalnie się ogląda i pasowałby do naszego składu z Griszą, Miesiącem i Michelsenem.
Pytanie czy to w ogóle jest realne. Jakie opcje ma Drabik i co możemy mu zaoferować w Lublinie?
1) Zostanie we Wrocławiu. Opcja najbardziej oczywista, chłopak tam się wychował jako zawodnik i czymś naturalnym będzie, że pierwsze kroki jako senior postawi właśnie tam. Sparta mogłaby mu zaoferować nr 3, ewentualnie nr 4 w parze z Fricke lub Czugunowem. Plusy takie rozwiązania: Znane środowisko, klub który cierpliwie buduje zawodników. Minusy: Potencjalnie sporo groźnych konkurentów do walki o skład - Fricke, Czugunow, Jamróg - oni wszyscy chcą jeździć, a ktoś jeździł nie będzie. Finansowo prawdopodobnie bez fajerwerków, Klocowa nie zapłaci gwiazdorskiego kontraktu na poziomie Maćka czy Taia, bo zdaje sobie sprawę, że to jeszcze nie ten poziom.
2) Włókniarz Częstochowa. Drabik junior to mokry sen każdego kibica żużla w tym mieście. Od kilku tygodni trąbią o pospolitym ruszeniu sponsorów i mega ofercie dla Maksa. Niektórzy twierdzą, że on już tam jest. Plusy: Finanse - Świącik zapłaci tyle ile Maks będzie chciał, jest w zasadzie pod ścianą - brak Drabika w składzie będzie odczytany jako porażka zarządu Jazda w rodzinnym mieście. Dostanie numer jaki będzie chciał. Prawdopodobnie Cieślak jako trener. Minusy: Przede wszystkim presja. Przychodzisz jako Drabik - nazwisko legenda w Częstochowie. , dostajesz gwiazdorski kontrakt więc musisz jechać tak jak na Drabika przystało. Porównania do ojca nieuniknione. Do tego sam ojciec, z którym układało się różnie, w teamie drużyny. Ciśnienie w pierwszym roku seniorki będzie gigantyczne.
3) Lublin. Transfer - sensacja. Nikt się tego nie spodziewa. Maks przyszedłby w miejsce Dawida, co samo w sobie ustawia poprzeczkę wymagań niezbyt wysoko. Całkiem nowe otoczenie, bez dodatkowych bodźców. Plusy: Z pewnością gwiazdorski kontrakt, argumentem Motoru byłyby głównie finanse. W zasadzie dowolny numer w zespole. Brak dodatkowej presji związanej z samym nazwiskiem Drabik, zupełnie czysta karta, którą Maks dopiero zacząłby pisać i to w ośrodku, który pięknie zapisanych kart w ostatnim czasie zbyt wielu nie posiada. Minusy: Mocna para juniorów, która w przypadku najczarniejszego scenariusza i poważnych problemów z dyspozycją, wisi jak topór nad głową. Choć ciężko sobie wyobrazić taką sytuację, gdy w obecnym sezonie Dawid odjechał tyle biegów mając jeszcze Lambo pod 8.
Realnie patrząc, najbardziej rozsądnym wyborem dla Maksa byłaby bramka nr 1. Pozostanie w znanym środowisku wydaje się być najbezpieczniejsze i najbardziej oczywiste myśląc długofalowo o swojej karierze.
Przejście do Włókniarza, na obecnym etapie kariery, wydaje się być najgorszym rozwiązaniem. Nakładanie na siebie dodatkowej presji w pierwszym roku startów w gronie seniorów to po prostu głupota. Tutaj musiałby wejść chęć dorównania legendzie ojca, a nie jestem do końca przekonany czy Maks chce budować na tym swoją karierę. Zwłaszcza na jej obecnym etapie.
Wszelkie transfery do Lublina, ewentualnie innych klubów, które wyłożą odpowiedni hajs, będą możliwe jedynie z powodów finansowych, bo poza gwiazdorskim kontraktem nie jesteśmy w stanie zaoferować nic ponadto co oferuje Wrocław. Osobiście uważam, że możliwość budowanie własnego nazwiska w świadomości lubelskiego kibica jest fajna - we Wrocławiu Maks nigdy nie przebije Janowskiego czy choćby Taia - ale na pewno nie decydująca. To tylko ewentualny miły dodatek.
A niech ktoś mi przypomni, Janoś skończył wiek juniora w Tarnowie i wrócil do Wrocławia ? Nie chce mi się szukac może ktoś z Was mi odpowie.