papi pisze:piszesz poważnie? Tak, najważniejsze jest to żeby zawodnicy byli bezpieczni, ale wcale nie oznacza to torów przypominających wylany asfalt, na którym odjechanie od kredy oznacza pokonanie większego dystansu i siłą rzeczy - porażkę. Problem w tym, że wprowadzono komisarzy, którzy w obronie własnej skóry robią tor do bólu równy i twardy przez co przy jakimkolwiek wypadku nic nie można im zarzucić. A przecież wystąpienie wypadku jest najczęściej sytuacją torową, a nie efektem źle przygotowanego toru. Tu jest problem, bo powołano stanowisko, na którym ludzie boją się odpowiedzialności.
Ale wracając do pytania - tak, bezpieczeństwo przede wszystkim. Bo jak zawodnicy będą w imię widowiska stawać się kalekami, to zabraknie chętnych i za kilka lat nie będziesz miał kogo oglądać
Bezpieczeństwo zawodników i stworzenie widowiska nie muszą się wykluczać. Mam nadzieję, że nie dołączyłeś do grupy ludzi twierdzących, że albo jedno albo drugie. Tor może być równy i bezpieczny, ale do walki.
Wczoraj Ryczel powiedział na antenie, że Bajerski w połowie trzeciego kółka już wypełniał program. Odpowiedź Tomka: "no bo nic się nie dzieje".
Skoro nawet komentatorzy na wizji przyznają, że zawody są nudne jak cholera to znaczy, że z tym speedwayem naprawdę coś jest bardzo nie tak. Ten sport trzeba ratować, bo za parę lat trzeba będzie latać do Anglii, żeby obejrzeć fajne zawody.
Piszę jak najbardziej poważnie. Jednak nie chodzi o to żeby specjalnie dodatkowo narażać zdrowie zawodników, ani żeby robić widowiska kosztem zdrowia zawodników.
Tylko, że bezpieczeństwo zawodników nie powinno być celem nadrzędnym.
Jeśli ma to iść w tym kierunku, to nie widzę powodu do narzekania na tor. Nieraz zawodnicy się wypowiadali, że na betonie jest stosunkowo łatwo jechać - wystarczy złapać ustawienia, wyjść spod taśmy i trzymać gaz. Dlatego na takim torze stosunkowo często nieopierzony junior wygrywa z uczestnikiem cyklu GP. Inaczej jest na przyczepnym, na którym trzeba mieć umiejętności.
Dodatkowo - skoro bezpieczeństwo jest wartością nadrzędną - to powinniśmy się cieszyć, że nie ma walki i kontaktu. Przecież to bezpieczniej. Mało sytuacji stykowych, mało kontaktu. Tylko z tym nieszczęsnym pierwszym wirażem trzeba coś zrobić...
Ubijanie zawsze można tłumaczyć bezpieczeństwem, bo im twardszy tor tym łatwiejszy i bezpieczniejszy. Tylko, że naturalnym skutkiem bezpieczeństwa jest brak walki, która sama w sobie jest przecież niebezpieczna.
Mnie akurat taki "bezpieczny" żużel nie interesuje, dlatego moim zdaniem zwiększać bezpieczeństwo należy stosując takie rozwiązania jak np. dmuchane bandy czy innowacyjne ochraniacze pod kewlarem, a nie betonując tory.
Piszesz Kargolo, że trzeba będzie jeździć do Anglii żeby pooglądać żużel... To zobacz jakie tam są "niebezpieczne" tory. W ekstralidze nikt by tych torów nie dopuścił. Za wzorowo przygotowany tor Sparta dostaje karę.
O tym właśnie piszę...