WIELKI FINAL Rybnik - Lublin

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
blajar
Trener
Posty: 2959
Rejestracja: 5 października 2017, o 16:01
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#351 Postautor: blajar » 17 września 2018, o 10:49

$korzen$ pisze:A czy da sie zlozyc w luk nie wysuwajac tylnego kola w prawo :shock: ?

Dawid nie jechal swoim torem!! scinal spod bandy w kraweznik kiedy mial juz po lewej rece Lotysza.


Jak się schodzi do krawężnika to się da :)
Nawet przyjmując, że jadą równo to uderzył Andrzej, który zaczął się składać wcześniej. To nie Dawid położył się na Andrzeju i w wyniku tego upadł tylko upadł w wyniku wycięcia tylnym kołem Andrzeja składającego się w łuk. Ja to tak widzę, że Ty inaczej, ok :)
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa" :lol:
Czytał Łukasz Benz

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#352 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 10:49

blajar pisze:Trudna sytuacja bo moim zdaniem jechali na równo. Pewnie ile osób, tyle zdań, a sędzia jakąś decyzję musiał podjąć.

Tu trzeba patrzeć w szerszym kontekście. Atakującym zawodnikiem był Lebiediew, który od początku wyścigu jechał z tyłu. To on atakował i zrobił to faulując. I to w zasadzie powinno zamknąć temat.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#353 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 10:52

No nie przekonacie mnie mimo wszysto. Dla mnie jechali na rowno, nie widze zadnego przedluzania prostej u Lotysza a na bezpieczne zakladanie sie nie bylo miejsca. Poza tym Dawid wjechal w tor jazdy Lotysza. Nawet jak by go jakims cudem zalozyl (a na to nie bylo szans i tez jestem w szoku, ze tego nie widzicie) to by wyladowal na Wiktorze, ktory tez juz na luku scinal w kraweznik. Mission Impossible.

blajar
Trener
Posty: 2959
Rejestracja: 5 października 2017, o 16:01
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#354 Postautor: blajar » 17 września 2018, o 10:52

Gelo pisze:
blajar pisze:Trudna sytuacja bo moim zdaniem jechali na równo. Pewnie ile osób, tyle zdań, a sędzia jakąś decyzję musiał podjąć.

Tu trzeba patrzeć w szerszym kontekście. Atakującym zawodnikiem był Lebiediew, który od początku wyścigu jechał z tyłu. To on atakował i zrobił to faulując. I to w zasadzie powinno zamknąć temat.


Też tak to widzę, co akurat chwile wcześniej napisałem.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa" :lol:
Czytał Łukasz Benz

Awatar użytkownika
_piotrusss
Kadrowicz
Posty: 1665
Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#355 Postautor: _piotrusss » 17 września 2018, o 11:22

W esktralidze pełno takich sytuacji... i tutaj wcale nie trzeba ręcznego zaciągać. Po prostu jak atakujesz od wewnętrznej to musisz być choćby minimalnie z przodu, w innym przypadku po prostu wykontrowujesz mocno motocykl i nic się złego nie dzieje. Zawodnicy z czołówki potrafią to zrobić w taki sposób, że nawet za bardzo na tym nie tracą. Łotysz się podpalił i pojechał na wariata (z czego sam sobie zdawał sprawę)... niestety mu się to opłaciło. Szkoda, sędzia nas okradł z punktów, które mogą się okazać kluczowe w kontekście awansu, od tego biegu wszystko nam się zaczęło sypać.
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski

rumburaque
Szkółkowicz
Posty: 245
Rejestracja: 19 listopada 2004, o 15:36
Lokalizacja: lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#356 Postautor: rumburaque » 17 września 2018, o 11:26

Mecz walki "na noże" aż miło oglądało się. Kolejny mecz gdzie o wygranej decydują juniorzy. Wynik ciężki do odrobienia ale wystarczy że każdy z naszych zrobi po 2 no 3 pkt więcej, nie wykonalne? Myślę że przy odrobinie szczęścia jest do zrobienia. Ja zawsze jestem sceptyczny ale teraz wierzę jak nigdy. Powodzenia
ps.
Dobrze ze AJ po takim dzwonie pojechał że "chapeau bas".
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 11:31 przez rumburaque, łącznie zmieniany 1 raz.

rumburaque
Szkółkowicz
Posty: 245
Rejestracja: 19 listopada 2004, o 15:36
Lokalizacja: lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#357 Postautor: rumburaque » 17 września 2018, o 11:28

_piotrusss pisze:W esktralidze pełno takich sytuacji... i tutaj wcale nie trzeba ręcznego zaciągać. Po prostu jak atakujesz od wewnętrznej to musisz być choćby minimalnie z przodu, w innym przypadku po prostu wykontrowujesz mocno motocykl i nic się złego nie dzieje. Zawodnicy z czołówki potrafią to zrobić w taki sposób, że nawet za bardzo na tym nie tracą. Łotysz się podpalił i pojechał na wariata (z czego sam sobie zdawał sprawę)... niestety mu się to opłaciło. Szkoda, sędzia nas okradł z punktów, które mogą się okazać kluczowe w kontekście awansu, od tego biegu wszystko nam się zaczęło sypać.


Dokładnie tak jak to robi Jonasson, nawet na naszym wąskim torze.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#358 Postautor: Torsen » 17 września 2018, o 11:31

rumburaque pisze:przy odrobinie szczęścia jest do zrobienia.
Szczęście to nam się skończyło na podwójnym wykluczeniu przeciwników w nominowanych i wygranej 45:44 z 15 lat temu, czy jakoś tak. Później już tylko prawo Murphy'ego.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#359 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 11:31

Dobrze, ja rozumiem wasze argumenty, ale zapominacie o jednym. Nie mozna w ten sposob wjezdzac w tor jazdy innego zawodnika majac go pod lokciem. Malo tego tam nie bylo zadnego regulaminowego zakladania i nie bylo opcji, zeby skutecznie i bezpiecznie Lotysza zalozyc. Mielismy typowe zakladanie "na sile" zeby nie stracic pozycji. W zuzlu czesto okresla sie to magicznym "stworzeniem niebezpiecznej sytuacji na torze" - ja to tak interpretuje. Tam juz nie bylo miejsca na skuteczny atak i w "normalnym" spotkaniu prawdopodbnie Dawid by tego manewru wogole nie wykonal. Mlody zablokowal Dawida, Dawid poszedl na wariata w kraweznik zakladajac Lotysza na kamikadze i poszla lawina wydarzen. Ale Lotysz nic tutaj nie mogl zrobic i to on jechal swoim torem jazdy a Dawid chcial poleciec jak przecinak.

rumburaque
Szkółkowicz
Posty: 245
Rejestracja: 19 listopada 2004, o 15:36
Lokalizacja: lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#360 Postautor: rumburaque » 17 września 2018, o 11:42

AJ wyprzedza po wewnętrznej i jakoś nie przypomina sobie żeby kogoś wyciął, tylko jedzie z głową i odpuszcza no albo ma cholerne szczęście że nikt się jeszcze na niego nie założył. Muszę wierzyć w wygraną bo co w tej Zielonej z dzieciakami robić heheh

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#361 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 11:42

$korzen$ pisze:Dobrze, ja rozumiem wasze argumenty, ale zapominacie o jednym. Nie mozna w ten sposob wjezdzac w tor jazdy innego zawodnika majac go pod lokciem.
A i owszem - można. Nigdzie nie jest to zabronione. A ściganie na żużlu między innymi polega na blokowaniu. Żebyś zrozumiał sedno naszych pretensji do sędziego odpowiedz sobie na najprostsze pytanie: - czy to Dawid faulował Lebiediewa czy odwrotnie?

bartollo
Senior
Posty: 668
Rejestracja: 20 września 2017, o 23:36

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#362 Postautor: bartollo » 17 września 2018, o 11:44

Korzen daj spokoj bo to sie juz nudne robi. Lotysz chcial wypchnac Lamparta i ewidentnie w niego uderzyl. Bzdury opowiadasz, bo takie sytuacje maja miejsce co spotkanie w ekstralidze i GP. Tam to dopiero sobie wjezdzaja ze czlowiek za glowe sie lapie. Koncz sie to zwykle strata przeciwnika nie do odrobienia. Lampart byl z przodu i zostal uderzony. Zasada jak w ruchu ulicznym. Zawsze winny jest ten co wjedzie w tylny zderzak temu z przodu.

Meyze ulegl presji gospodarzy, bal sie wykluczyc ich zawodnika po 3 sytuacji. Ale to chyba nie nasza wina ze gospodarze startowali z lotnego ale sie wywracali bez kontaktu?

Mamy powtorke z zeszlego roku. Kontrowersyjna decyzja sedziego, wypaczajaca wyniki spotkania. Sypia nam sie kolejne biegi i caly final.

max3
Zawodowiec
Posty: 1242
Rejestracja: 20 listopada 2002, o 23:16
Lokalizacja: lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#363 Postautor: max3 » 17 września 2018, o 11:56

Mecze zaczęliśmy przegrywać jak Wiktor zaczął gorzej jechać ,szkoda ,ze nikt tego nie zauważył ,ze kadra seniorska za wyjątkiem Adresasa jest na betonie nieprzewidywalna i Lebiediev był nam potrzebny .

blajar
Trener
Posty: 2959
Rejestracja: 5 października 2017, o 16:01
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#364 Postautor: blajar » 17 września 2018, o 12:00

Nie pozostaje nic innego jak iść w niedzielę na stadion i zrobić atmosferę, jakiej w tym roku jeszcze nie było. Chłopaki po wczorajszym meczu mają pewnie też sporego kaca i wsparcie bardzo im się przyda.
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 12:28 przez blajar, łącznie zmieniany 1 raz.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa" :lol:
Czytał Łukasz Benz

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#365 Postautor: Torsen » 17 września 2018, o 12:01

rumburaque pisze:AJ wyprzedza po wewnętrznej i jakoś nie przypomina sobie żeby kogoś wyciął, tylko jedzie z głową i odpuszcza no albo ma cholerne szczęście że nikt się jeszcze na niego nie założył. Muszę wierzyć w wygraną bo co w tej Zielonej z dzieciakami robić heheh
Bo AJ jedzie do krawężnika spod płotu, a nie ze środka toru - jazda ze środka do wewnętrznej zawsze skutkuje wyrzuceniem na zewnątrz. W tej sytuacji, gdyby nawet Dawid zamknął gaz i wpuścił Lebiediewa, ten skasowałby Wiktora, bo by go wyrzuciło. Jak ktoś słusznie zauważył wcześniej, to nie był atak po wewnętrznej, tylko ślizg od środka na zewnątrz, w poprzek wszystkich możliwych torów jazdy. A'la Gała z rundy zasadniczej.

Awatar użytkownika
ZgieraaK
Posty: 4
Rejestracja: 22 maja 2017, o 11:51

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#366 Postautor: ZgieraaK » 17 września 2018, o 12:02

Wystarczy przywieźć taki sam wynik jak padł w Rybniku i wchodzimy panowie.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#367 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 12:03

Ja mam tylko nadzieję, że nasi pojadą z zębem i "na noże". Żartów nie ma - to finał, a my mamy jeszcze trzy szanse do wykorzystania. Nie może być tak, że Łełek wpuszcza gościnnie Worynę przy płocie oglądając się w lewo rzekomo za swoim kolegą i jadąc środkiem toru. Nie może być wożenia się po płotach między sobą.

Awatar użytkownika
radonis
Zawodowiec
Posty: 1173
Rejestracja: 10 maja 2011, o 15:28
Lokalizacja: Bielsko-Biała ex Lbn

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#368 Postautor: radonis » 17 września 2018, o 12:03

$korzen$ pisze:No nie przekonacie mnie mimo wszysto. Dla mnie jechali na rowno, nie widze zadnego przedluzania prostej u Lotysza a na bezpieczne zakladanie sie nie bylo miejsca. Poza tym Dawid wjechal w tor jazdy Lotysza. Nawet jak by go jakims cudem zalozyl (a na to nie bylo szans i tez jestem w szoku, ze tego nie widzicie) to by wyladowal na Wiktorze, ktory tez juz na luku scinal w kraweznik. Mission Impossible.


Bzdura. Ślepy jesteś chłopie. Zobacz gdzie znalazł się Lebioda po kontakcie z Dawidem. Nie w samej kredzie tylko w 1/4 toru. Gdyby chciał uniknąć kolizji bardziej by ściągnął motocykl do kredy a tu ewidentnie celował w tylne koło Lamparta. Łotysz do wykluczenia. Gdyby kontakt był z przednim kołem można by dyskutować że Dawid na milimetry zamykał. A tu mu się Łotysz wruchał w zad i dlatego ewidentny faul i Lebiediew do wykluczenia.

Awatar użytkownika
Darth Vader
Posty: 51
Rejestracja: 23 lipca 2004, o 10:03
Lokalizacja: Lublin City

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#369 Postautor: Darth Vader » 17 września 2018, o 12:08

max3 pisze:Mecze zaczęliśmy przegrywać jak Wiktor zaczął gorzej jechać ,szkoda ,ze nikt tego nie zauważył ,ze kadra seniorska za wyjątkiem Adresasa jest na betonie nieprzewidywalna i Lebiediev był nam potrzebny .


ŚWIĘTA RACJA

Nie trzeba być mega fachowcem żeby wiedzieć że teraz wszędzie królują tory betonowe.
I jeżeli jest wolny Liebiediew to nie trzeba być mega wizjonerem żeby wiedzieć że skoro mamy atakować ekstraligę to trzeba go brać. Zwłaszcza że Masters, Jeleń czy D. Lampart wielkich wyników nie robili. A dodatkowo w żużlu ZAWSZE trzeba brać pod uwagę kontuzje i mieć kogoś w zapasie. Liebiediew to zawodnik z doświadczeniem i potrafiący jeździć na betonach.

Awatar użytkownika
mtgo
Szkółkowicz
Posty: 153
Rejestracja: 17 kwietnia 2018, o 08:13

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#370 Postautor: mtgo » 17 września 2018, o 12:13

blajar pisze:Nie pozostaje nic innego jak iść w niedzielę na stadion i zrobić atmosferę, jakiej w tym roku jeszcze nie było. Chłopaki po wczorajszym meczu mają pewnie też sporego kaca i wsparciem bardzo im się przyda.

Dokladnie tak, to musi być największy kocioł dopingujący, jakiego jeszcze w tym roku nie było. Oni zrobioą wszystko, żeby odrobić starty - my też musimy.

@korzeń nie, nie masz racji, tak samo jak mayze. Jeśli wyprzedzasz to musisz to zrobić tak, żeby nie podciąć przeciwnika. Jeśli jest ewidentnie kontakt i podcięcie a wyprzedzany nie wjechał w tylnie koło atakującego to nie może być wykluczony. Po prostu. A juz odnosząc się do tej konkretnej sytuacji: Dawid nie miał jak odjechać na zewnętrzną nawet gdyby chciał zrobić miejsce (?) Andrzejowi bo był tam Wiktor, a Andrzej miał ze 3 metry miejsca przy krawężniku więc spokojnie mógł próbować ataku tam gdzie miał miejsce.

Poza tym to była jedna z tych sytacji gdzie idealnie mogłaby być zastosowana powtórka w 4 osobowym składzie gdyby tylko regulamin przewidywał taką możliwość

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#371 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 12:17

Gelu, zobacz fotke ponizej. To jest idealnie uchwycony moment, w ktorym Dawid jest zablokowany przez Wiktora i nie chcac spasc na 4 miejsce scina w kraweznik. Czy nie widzisz tego, ze jadacy swoim torem Lotysz jest wlasciwie na rowni z Dawidem? Jak to sie mialo udac? jak on chcial tego Lebediewa zalozyc bedac w takich kleszczach? to nie mialo prawa sie udac. Lotysz tez nie mial prawa przewidziec, ze Dawid bedzie sie tam wciskal. To byl atak na wariata. Jechali obaj swoim torem, byli na rowni, nagle Dawid robi manewr kamikadze i probuje zalozyc rozpedzonego i jadacego z nim na rowni Lotysza. To nie mialo prawa sie udac. Jakby tam nie bylo Wiktora Dawid zostal by wywieziony w bande i skonczylo by sie to i tak strata pozycji. Ewentualnie Dawid poszedl by po szerokiej. Manewr Dawida podyktowany byl tym, ze droge zajechal mu wolny Wiktor, tylko, ze na ten manewr bylo za pozno. Zobacz nawet sam moment zderzenia, to nie bylo nawet zakladanie tylko proba niemalze polozenia sie na Lotyszu. Tam juz nie bylo miejsca na takie manewry.

Obrazek

Awatar użytkownika
Łoptymista
Trener
Posty: 3911
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#372 Postautor: Łoptymista » 17 września 2018, o 12:21

W tym przypadku właściwie na równi znaczy tyle co: Łotysz był trochę za :p

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#373 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 12:29

Ok, jak ktos wczesniej wspomnial, byl dlugosc opony za Lampartem. Ale co to zmienia? w zuzlu to jest nic. Jak zobaczycie powtorki to zobaczycie tez, ze Dawid na chwile przed scinaniem w kraweznik zamknal gaz, zeby nie wjechac w Wiktora. Tylko, ze na to scinanie, co widac tez na zdjeciu, bylo za pozno. Dawid powinnien byl odpuscic, pojecac sciezka Wiktora i na szczycie luku sciac w kraweznik liczac, ze Lotysz wyniesie sie za szeroko. To byl atak na wariata. Co ten Lebediew mogl tam zrobic patrzac nawet przez pryzmat tego ujecia? No prosze was. Nie bylo szans ani na skuteczne i bezpieczne zalozenie Lotysza ani na to, zeby Lotysz zdarzyl wykontrowac czy wyhamowac motocykl. O to w tym wszystkim chodzi. Ja wiem, ze sa te wasze regulaminy, ale poza regulaminami trzeba jednak tez troche zdrowego rozsadku.

Awatar użytkownika
_piotrusss
Kadrowicz
Posty: 1665
Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#374 Postautor: _piotrusss » 17 września 2018, o 12:32

Jak to podkreśla Demski, trzeba spojrzeć na to co się działo wcześniej i doprowadziło do tej sytuacji. Dawid jechał przed Łotyszem i to na barkach Andrzeja spoczywał obowiązek obrania takiego toru jazdy by nie potrącić Dawida przy wyprzedzaniu. Przecież to jest proste jak budowa cepa. Planuję wyprzedzić zawodnika przy krawężniku to muszę wziąć pod uwagę, że on zechce mnie zablokować... to wtedy albo przewiduję ten ruch i wypuszczam się na zewnętrzną albo kontruję i zaczynam się zastanawiać jak wyjść z tego łuku. Blokowanie jest elementem tego sportu i wyprzedza się tam, gdzie nie ma przeciwnika. Jak ktoś pojedzie za wąsko to po zewnętrznej, jak kogoś wyrzuci to przy krawężniku. Nie ma tutaj najmniejszego znaczenia czy Łotysz był na równi z Dawidem (nie był, był z tyłu). Atakujący ma zrobić to tak, by nie potrącić atakowanego. Wyprzedzany nie ma obowiązku dostosowywać swojego toru jazdy do tego co robi zawodnik atakujący. Koniec kropka.
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#375 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 12:33

I w związku z tym Dawid nie miał obowiązku oglądać się czy zamykać gazu. Przyjmując nawet (błędne moim zdaniem) założenie, że zawodnicy się zrównali, Dawid mógł nawet nie widzieć Łotysza. Pojechał tam gdzie mógł pojechać - nikogo nie faulując. Sfaulował jadący od początku z tyłu Łotysz i nikt inny. I nie wiem czemu na siłę chcesz go usprawiedliwić - bo co on miał biedaczek zrobić. Jak jedziesz z tyłu to nie masz nic do gadania jakim torem pojedzie gość przed Tobą. A jak podejmujesz ryzyko ataku musisz się liczyć z zablokowaniem, potrąceniem czy wykluczeniem. Nikt nie bronił Lebiediewowi wygrać startu i pojechać bez kontaktu do mety.