Cooper pisze:Co do "robienia toru" - ta mitycznosc toru przyczepnego w Lublinie chyba nigdy nie przeminie... tor np. za Wardzaly byl raczej swego czasu "ciezki", dosyc dziurawy i plastelinowaty, ale to nie mialo nic wspolnego z bezpiecznym, przyczepnym torem jak np. w Lesznie. Lublin odkad chodze na mecze byl zawsze nudnym torem i nic sie nie zmienilo. Przy obecnym sprzecie i zawodnikach jest po prostu jeszcze nudniej. W ogole to jakas bzdura z przyczepnoscia, ten w niedziele mial troche pod kolo i co z tego? Wroclaw podobno dosypywal tylko glinki w zimie, zwiazalo troche i pomoglo. Ale pamietajmy, ze oni tez zmieniali geometrie.
To mówisz, że ataki po zewnętrznej Piszcza, Trumińskiego, Knappa czy Richardsona to taki wymysł mojej wyobraźni, akcje na łuku "pod zegarem" nie miały miejsca, a Wardzała nie spuścił nas z ligi przez ubijanie toru?