Nie chcę się nad nikim pastwić, ale na przyszłość polecam więcej wiary we własną drużynę :)
Nawet ja jestem zaskoczony rozmiarami zwycięstwa i tym, że przyszło tak łatwo.
W końcu jednak pokazaliśmy naszą siłę. Stało się to o czym pisałem - każdy zawodnik pojechał na swoim poziomie. Bez fajerwerków, ale na swoim, dobrym poziomie. W końcu nie było defektów, głupich wykluczeń czy przeszkadzania sobie na trasie. I wynik jest jaki jest. Taki sam mógł być w Gnieźnie...
Co do samego meczu to decydujące było to, że w naszym składzie, w przeciwieństwie do Rzeszowa, nie było dziur. W Rzeszowie jechało trzech zawodników - tak się nie da meczu wygrać. My natomiast pokazaliśmy, że nam zależy, że jesteśmy organizacyjnie i sportowo znacznie lepsi od Stali i wygraliśmy zasłużenie.
Chyba wszyscy się przekonali, że ani ta I liga w tym roku nie była taka silna, ani zawodnicy Stali nie są tacy dobrzy. Nie przez przypadek Stal jedzie w barażu, a wyprzedziła jedynie - jeszcze słabszą - Polonię Bydgoszcz. Grajczonek też by nie pomógł. I nie doszukiwałbym się tu jakiegoś drugiego dna, które niektórzy sugerują. Kto tam niby zawiódł? Może trochę Dawid Lampart, choć ten do napieraczy nigdy nie należał. Młody? Chłopak ma dopiero 16 lat... Riss? Przecież to jest ogórek. Zieliński, Szymko? Morris i Porsing pojechali na swoim poziomie.
Przypomnę tylko, że Jeleniewski czy Pedersen przejeździli kilka sezonów w ekstralidze, a pozostałe w I lidze. Miesiąc również ma duże doświadczenie pierwszoligowe. Dzisiaj pokazali to na torze.
Dalej będę utrzymywał, że sportowo wcale nie jesteśmy gorsi od Rzeszowa, a organizacyjnie i finansowo bijemy ich na głowie. I dzisiaj widać to doskonale w wyniku.
Ogromne gratulacje dla zawodników, działaczy i wszystkich kibiców, którzy dopingowali naszych w Rzeszowie. Na wschodzie jest tylko MOTOR! :)
Przy całej euforii należy pamiętać, że nie jesteśmy jeszcze w I lidze i choć wydaje się, że nic już nie może nas złego spotkać, to jednak za tydzień trzeba postawić kropkę nad i.
Ja wstrzymam się od dyskusji na temat składu na kolejny sezon, jednak zlitujcie się i nie piszcie bzdur o D. Lamparcie, Morrisie czy Jasiu Stachyrze w Lublinie.
Czy to już taka mentalność żeby budować swoją drużynę na przegranych? Skoro ci zawodnicy nie potrafią utrzymać swojej drużyny w lidze to jakim trzeba być masochistą żeby chcieć oglądać ich w swoich barwach?
I przypominam, że Bober ma kontrakt we Wrocławiu i nie ma tematu jego jazdy w Lublinie w przyszłym roku.
PS.
Staram się nie komentować głupot, ale tym razem nie wytrzymam...
Stal ma duże problemy organizacyjne. Nawet jeśli tajemniczy inwestor to prawda, to i tak zawsze bardziej opłaca się zacząć bez długów.
Żaden inwestor nie będzie chętnie spłacać czyjegoś długu tylko dlatego żeby pojechać sobie w PLŻ rok czy nawet dwa wcześniej.
Lamparty pod koniec sezonu były w gazie. Tak niskiej średniej jak dziś Dejwid nie robił z pierwszoligowcami.
Grajczonek za Rissa to jakieś +12, co i tak nie zmieniłoby raczej losów dwumeczu, nie wiem co wyprawiał Niemiec, ale różne już przeboje były w tym roku z Harrisem, Berge i Wattem. Jak się nie ma miedzi to się w 2 lidze siedzi. W rzeszowskim klubie nie ma atmosfery, Lampart się rządzi choć i tak wiadomo że z bratem odejdą. Wojdyło przestał jeździć. Nie zdziwi mnie jakiś niepełny, juniorski skład Stali przy Zygmuntowskich w rewanżu, co dla publiczności byłoby fatalne.
Do tego dochodzi pycha Stachyry (już drugi raz po barażu z Dauga), ale chyba nikt nie myślał, że zdolności do mobilizacji w Rzeszowie w ogóle nie ma. Stal ma dobry skład, który w dobrze zorganizowanym klubie z PLŻ by nie spadł. Dużo lepszy od Gniezna jednak tam była organizacja, mobilizacja i kasa. To jednak nie nasze problemy, tylko Rzeszowa, któremu wyjdzie to na dobre. Obecnie nie ma klimatu dla żużla w tym mieście. Przerabialiśmy to w Lublinie nieraz. On wróci gdy klub zacznie się bić o awans do PLŻ i będzie dobrze zorganizowany. Cieszy mnie potencjalny pojedynek Lublin - Toruń w PLŻ. Ja awans przyjąłem spokojnie, bo uważam że jak nie teraz to za rok w cuglach by się udało. Z uwagi na być może najbardziej atrakcyjną stawkę PLŻ od lat, dobrze że udało się już teraz, za pierwszym podejściem. Chociaż jakieś wnioski też można z tego sezonu wyciągnąć. My i Gniezno zastępujemy w PLŻ dwa organizacyjne trupy. Dodam jeszcze słowa pochwały dla Daniela, wielokrotnie krytykowanego bezpodstawnie. Bronią go wyniki w finale i barażu. lepsze niż przewidywałem.
Za rok widziałbym u nas skład: Lambert, Daniel, Miesiąc, Lampart, Morris, Grajczonek, młody Lampart, Bober. Taki mix lubelsko-rzeszowski obejmujący zarówno startowców jak i walczaków. Jeśli nie my, to inne kluby zrobią rozbiór Stali. Peronia wypożyczyć do Krosna.
To nie miał być przypadkiem post przygotowywany na forum Stali? Co nas to obchodzą problemy Rzeszowa i przyczyny ich porażki?
Co do zaproponowanego składu. Proponuję wstrzymać się z komentowaniem po alkoholu...