Coś wam powiem (moja osobista opinia): mecz w rundzie zasadniczej został zlany. Zawodnicy się nie przyłożyli i wzięli tam osiołki zamiast motorów.
To myślenie o potędze Gniezna udzieliło się. Może to i dobrze bo przełożyło się na frekwencję.
Prawda jest jednak taka, że Gniezno jest po prostu słabe, a miejsce w tabeli zawdzięczają słabości innych zespołów II ligi
a nie swojej potędze.
Jaki musiał być szok jak na tablicy wyników widniał rezultat 15-3? Niestety nie poszliśmy za ciosem. Trochę nas wybił ten upadek, ale mimo tego jechaliśmy z jakimś hamulcem nie mogąc uwierzyć że można, że się da. 50-40 to najniższy wymiar kary jaki Gniezno mogło w tym meczu dostać.
Teraz, żeby wyjechać z Gniezna z korzystnym wynikiem musi być pełna mobilizacja całego zespołu i jazda po zwycięstwo bez żadnych hamulców, bo faktycznie jak się będziemy znowu minimalizować i koncentrować na 41 punktach to zakończymy wynikiem 38-52.
Po awizowanym składzie przez trenera Śledzia widzę, że jedziemy po zwycięstwo albo co najmniej remis, stąd ten optymizm
i tego naszemu klubowi życzę, bo jak powiedziałem zasługujemy na to i byłoby frajerstwem nie wziąć co swoje.
O porażce teraz nie myślę. Jeżeli byłby tak niekorzystny obrót sytuacji, to będzie potem okazja do skomentowania tego, ale teraz trzeba wierzyć w pozytywny obrót spraw.
Do boju chłopaki!
