#150 Postautor: istred » 13 listopada 2015, o 07:33
Pierwsze kwestia to co prezes uważa mówiąc "my". Obawiam się, że nie rozumie tego pojęcia tak jak kibice. My to przede wszystkim on i reszta zarządu. Jak miasto da, to spłaci ICH długi, za które w przypadku niewypłacalności może odpowiedzieć.
Ja osobiście jestem dość zadowolony z przebiegu sytuacji. Nie jestem zainteresowany żużlem w wydaniu KMŻ i zupełnie nie zależy mi żeby ten twór startował w 2016 r. Są gorsze rzeczy na świecie niż roczna przerwa od żużla. Myślę, że taki odpoczynek wszystkim się przyda. Przede wszystkim kibicom. I co najważniejsze, taka przerwa otworzy drogę do nowego otwarcia.
Co do Jacka Burego, to miałem okazję poznać jedną z jego firm i czego jestem pewien, że jeśli będzie chciał, to jest w stanie udźwignąć finansowanie żużla na takim poziomie na jaki Rzeszów wprowadziła Półtorak.
Co będzie za rok, zobaczymy. Natomiast jeśli znajduje się osoba, która choćby zapowiada, że jest chętna wyłożyć swoje pieniądze w lubelski żużel, to trzeba trzymać kciuki i sprzyjać temu żeby się nie rozmyśliła.
Generalnie nie do końca rozumiem postawę niektórych kibiców. Zając, który narobił długów - dobry. Bury, który zapowiedział chęć wyłożenia własnych pieniędzy na żużel - zły.
Mam wrażenie, że niektórzy tak polubili dziadostwo, że w sytuacji klubu silniejszego organizacyjnie i sportowo czuliby się nieswojo.
Co do prezydenta, to potwierdza się to o czym pisałem wcześniej. Nie jest dla miasta problemem wyłożenie 300 tys. zł na spłatę długów, ale miasto po prostu nie chce tego zrobić. Nie chce współpracować dalej z KMŻ. Ja to w całości popieram, bo na miejscu prezydenta zachowałbym się dokładnie tak samo.
PS. I co do gościa z wywiadu w TV. Wspominał coś o zaległości w stosunku do ZUS. Twierdził, że 100 % budżetu klubu to koszty utrzymania zawodników (co jest oczywistą bzdurą). Skąd wynikają zatem koszty zaległości w stosunku do ZUS? Na jakiej podstawie zawodnicy reprezentują klub? Czy nie jest tak, że prowadzą działalność gospodarczą i wystawiają klubowi fakturę VAT za swoje występy?
A może z tym ZUSem to taka sama bajka jak z ogłoszeniem upadłości przez klub?