Akurat po meczu z Rybnikiem część naszych kibiców oskarżyło Skrzydlewskiego o sprzedanie tego meczu. Skrzydlewski tak się wściekł, że zwołał spotkanie z tymi krzykaczami i tak ich wszystkich opierdzielił, że mało z kapci nie wyskoczyli. Podał przyczyny porażki (m.in. nasi zawodnicy po udanych meczach zamiast zainwestować w sprzęt kupili sobie nowe busy a na remont sprzętu wydali 300 zł). Mecz z Rybnikiem to była typowa wpadka, bo oprócz Doyla i Korniszona to wszyscy uznali, że są już tak świetni, że rozjadą wszystkich i olali mecz z Rybnikiem. Zamiast jechać trening poszli na k....y. (autentyk)
Kędziorze też się dostało, że odstawił Zorro, który akurat na naszym torze jeździ super.
Mecz z Rybnikiem miał być wygrany. Powiem tyle, że na tym meczu byli potencjalni nowi sponsorzy i mieli obejrzeć łatwe zwycięstwo a tu taka klapa. Na trybunie głównej (trochę to dziwnie brzmi patrząc na nasz stadion

) siedzieli zaproszeni goście Skrzydlewskiego i jego przyjaciele a nie dość, że przegrali to jeszcze niektórzy oskarżyli go o sprzedanie meczu. Straszna była wojna w Łodzi po tym spotkaniu. I Skrzydlewski definitywnie odchodzi z Orła.
Zapowiadało się w Łodzi całkiem fajnie a wyszło jak zwykle- czyli du..a