Grzegorz Knapp nie żyje...
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Grzes .. lepszego zycia tam !!!
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
nie wierze!
PRZERWAC ZAWODY!
jak mozna nadal spokojnie komentowac mecz z usmiechem? Nie mowiac o kontynuacji jazdy przez zawodnikow.

PRZERWAC ZAWODY!
jak mozna nadal spokojnie komentowac mecz z usmiechem? Nie mowiac o kontynuacji jazdy przez zawodnikow.
Ostatnio zmieniony 22 czerwca 2014, o 16:48 przez go!, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
ale dół......[']
-
mariusz1987
- Junior
- Posty: 398
- Rejestracja: 4 września 2010, o 11:14
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
masakra, spoczywaj w spokoju 
-
Apocalips
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Rejestracja: 31 marca 2003, o 15:33
- Lokalizacja: Warszawa/Lublin
- Kontakt:
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Ech... żegnaj Grzesiu
wyrazy wspolczucia dla Rodziny i znajomych.
"Bo serce bije mocniej niż pięści..." - Motor 1950 Lublin
Pozdrawiam - Apocalips
Pozdrawiam - Apocalips
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Szok, szok, szok. Chyba miały być jego pierwsze tegoroczne jazdy... 
Dobrze, że nasze drużyny dziś nie dokończyły meczu.
Dobrze, że nasze drużyny dziś nie dokończyły meczu.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Tragiczna wiadomość. Szok i niedowierzanie.
Grzegorz od kilku lat stopniowo odchodził w cień jeżeli chodzi o klasyczny speedway, jednak coraz mocniej rozwijał się w ice speedwayu. Pamiętam dobrze jego przyjście w 2003 roku do Lublina. Startował w parze przeważnie z Tomkiem Piszczem. Pierwszy sezon całkiem przyzwoity, zyskał duży szacunek za waleczność. Pasował mu lubelski tor, a potwierdzeniem były jego niejednokrotne szusy pod starym zegarem. Kolejny sezon 2004 jeszcze lepszy. Klika meczów wygranych dzięki jego dobrej postawie. Później sezon 2006 i jego powrót nad Bystrzycę w kevlarze podobnym do stroju Tony Rickardssona.
Straszna informacja, kondolencje dla rodziny.
Spoczywaj w spokoju Grzesiu!
Grzegorz od kilku lat stopniowo odchodził w cień jeżeli chodzi o klasyczny speedway, jednak coraz mocniej rozwijał się w ice speedwayu. Pamiętam dobrze jego przyjście w 2003 roku do Lublina. Startował w parze przeważnie z Tomkiem Piszczem. Pierwszy sezon całkiem przyzwoity, zyskał duży szacunek za waleczność. Pasował mu lubelski tor, a potwierdzeniem były jego niejednokrotne szusy pod starym zegarem. Kolejny sezon 2004 jeszcze lepszy. Klika meczów wygranych dzięki jego dobrej postawie. Później sezon 2006 i jego powrót nad Bystrzycę w kevlarze podobnym do stroju Tony Rickardssona.
Straszna informacja, kondolencje dla rodziny.
Spoczywaj w spokoju Grzesiu!
trening czyni mistrza.
-
Zaratustra
- Kadrowicz
- Posty: 1523
- Rejestracja: 10 marca 2005, o 10:24
- Lokalizacja: Lublin
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Straszna wiadomość...
Wyrazy współczucia dla najbliższych.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Masakra....jeden z największych fighterów.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5292
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Nie wierzę... Wyrazy współczucia dla najbliższych. Spoczywaj w pokoju Grześ.
MOTOR LUBLIN
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Szok. Takich zawodnikow jak on zawsze sie lubi. Sympatyczny, niesamowicie waleczny, w Lublinie zawsze milo witany. Pamietacie jego mercedesa (?) z przyczepka albo kewlar z pomaranczowymi wstawkami na rekawach ? Z daleka bylo juz widac kto wyjezdza do wyscigu. Wielka strata.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Tragiczna wiadomość. Zatkało mnie. Kolejny zawodnik, który u nas jeździł. Wielka szkoda, wielka strata.
I jeszcze ta liga holenderska. W pierwszej chwili źle zrozumiałem miejsce rozegrania spotkania. Dopiero teraz jeszcze raz przeczytałem tę tragiczną wiadomość i zobaczyłem, że to właśnie to Heusden-Zolder.
Byliśmy z Pawłem tam w 2004 roku na półfinale IMŚ. I widok tego toru a właściwie jego band był dla nas szokiem. ABSOLUTNYM. Takiego czegoś nikt w Polsce by nie przyjął do ścigania.
Banda sklejkowa. Za nią 10 cm przerwy i ... 10 cm banda... betonowa . Ciarki przechodziły od patrzenia na to coś. Przy mocnym ściganiu można było przewidzieć co się stanie przy dobrym dzwonie...
No niestety trafiło na naszego Grzecha.
Spoczywaj w pokoju Wojowniku. Już się naścigałeś.
I jeszcze ta liga holenderska. W pierwszej chwili źle zrozumiałem miejsce rozegrania spotkania. Dopiero teraz jeszcze raz przeczytałem tę tragiczną wiadomość i zobaczyłem, że to właśnie to Heusden-Zolder.
Byliśmy z Pawłem tam w 2004 roku na półfinale IMŚ. I widok tego toru a właściwie jego band był dla nas szokiem. ABSOLUTNYM. Takiego czegoś nikt w Polsce by nie przyjął do ścigania.
Banda sklejkowa. Za nią 10 cm przerwy i ... 10 cm banda... betonowa . Ciarki przechodziły od patrzenia na to coś. Przy mocnym ściganiu można było przewidzieć co się stanie przy dobrym dzwonie...
No niestety trafiło na naszego Grzecha.
Spoczywaj w pokoju Wojowniku. Już się naścigałeś.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Wiadomo było, że wcześniej czy później ktoś straci tam zdrowie, albo życie.
Straszna tragedia. Spoczywaj Grzechu w pokoju.
Wyglądało to tak. Ale może zadbali bardziej o bezpieczeństwo przez ostatnie 10 lat?


Straszna tragedia. Spoczywaj Grzechu w pokoju.
Wyglądało to tak. Ale może zadbali bardziej o bezpieczeństwo przez ostatnie 10 lat?


-
mariusz1987
- Junior
- Posty: 398
- Rejestracja: 4 września 2010, o 11:14
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Raczej nie zadbali, fote toru na syfach dorzucili do artykułu.
-
Metalliczny
- Senior
- Posty: 755
- Rejestracja: 10 sierpnia 2003, o 20:23
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Nie mogę, nie potrafię, nie chcę uwierzyć.
Odpoczywaj Grześ.
Odpoczywaj Grześ.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Byłem jeszcze 20 czerwca w Wąbrzeźnie w mieście gdzie urodził się Grześ w sprawach zawodowych! Szok! Spoczywaj w pokoju chłopie!
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Jeden z ostatnich naszych zawodników, który na Zygmuntowskich pięknie szedł po dużej na drugim wirażu.
Dla takich zawodników jak Grzecho Knapp warto przychodzić na żużel.
Wielki smutek i pustka w sercu.
Niebieska drużyna coraz silniejsza.
Dla takich zawodników jak Grzecho Knapp warto przychodzić na żużel.
Wielki smutek i pustka w sercu.
Niebieska drużyna coraz silniejsza.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Grzecho razem z nieodżałowanym Lee, Piszczykiem, Darkiem Śledziem, czy później Peterem Karlssonem i Mariuszem Frankowem był powodem moich pierwszych fascynacji żużlowych na torze w Lublinie. Ach te ekipy z 2003 i 2004 roku... To właśnie one sprawiły, że już na dobre zaraziłem się żużlem. Aż trudno uwierzyć, że dwóch wspaniałych zawodników z tamtych ekip nie ma już wśród nas.
Niestety my, żużlozjeby, musimy czasami przyjąć taki mocny cios.
Spoczywaj Grzechu, będziemy o Tobie pamiętać!
Niestety my, żużlozjeby, musimy czasami przyjąć taki mocny cios.
Spoczywaj Grzechu, będziemy o Tobie pamiętać!
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
W tym ogromnym żalu aż mi ciężko pisać ale Witek S. o swoją firmę dba, przed chwilą na n - ce potwierdziło się to co pod skórą czułem od momentu zobaczenia tego strasznego newsa, Witek "pomaga" w sprowadzeniu Grzecha do domu, dla mnie to się po prostu nie godzi żeby grabarz był sponsorem żużla, już pomijam jego zryte ego ale nie przystoi zarabiać na dyscyplinie którą się niby kocha.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
Grzegorz na torze w Lublinie.. https://www.youtube.com/watch?v=LJCGm0AMHUc (od 2:35).
trening czyni mistrza.
Re: Grzegorz Knapp nie żyje...
"G.Knapp i L.Richardson jeździli w dwóch tych samych drużynach z Polski. W Grudziądzu i w Lublinie. Dziś niebo zapłakało nad ekipami z Lublina i Grudziądza, a ich mecz został przerwany... w momencie gdy pojawiły się tragiczne wieści z Belgii..."
Komentarz z sf.
Komentarz z sf.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
