Aż strach pomyśleć jakie by było nasze zadłużenie, gdyby Stachyra tego KSM-u nie zbijał.
Swoją drogą przez to zbijanie KSM-u w rundzie zasadniczej Dawida na naszym torze nie przegraliśmy żadnego meczu, ba nawet nie odbiło się to na zdobyczy bonusowej. Także powinien być chwalony za, to że nie pompował naszego klubu i dbał o nasze finanse.
Inna sprawa, że osobie uważającej się za sportowca takie rzeczy nie przystoją, a już przyznawanie się do tego w wywiadach pozostawie bez komentarza. A zresztą nie tacy zawodnicy jak on, kiedyś odwalali w związku z durnym KSM-em szopki.
