Lublin_Fan pisze:meesha pisze:A jak ma wsiąkać skoro już jest nasiąknięty wodą? To nie jest lato, że tor wyschnięty na wiór przyjmuje wodę "namase". Po zimie absorbcja wody - jeśli tor nie miał wczesniej możliwości porządnie przeschnąć - jest niemal zerowa. I żadne glinki czy sejsmity nic do tego nie mają...
Jak woda stoi w kaluzach to sie bierze szpadel w rękę i robi kanaly, ktorymi ta woda splynie do studzienek. Nie trzeba czekac na afrykanskie slonce. Sposob sprawdzony, skuteczny i dzialajacy od zaraz.
Doraźnie w grę wchodzić mogą również szerokie na metr szczoty (bardzo popularne u nas na początku lat 90-tych

), którymi nadmiar wody można regularnie us(s)uwać z toru. Do tego potrzeba kilkunastu chłopa i wola działaczy

Bardziej poważnie.. Dla chcącego nic trudnego. Tak, jak pisałeś, "dobre" sposoby znane są od lat.
Osobiście uważam jednak, że jeżeli odwołają czwartkowe zawody (a siłą rzeczy również najbliższe treningi), to nie ma sensu na siłę "pchać się" w poniedziałek "w Grudziądz"..