Peter jest dużo pewniejszy od Miśkowiaka i nawet nie powinno to podlegać jakimkolwiek wątpliwościom.
Po czym wnioskuję? Po wynikach osiąganych do tej pory przez obydwu zawodników.
Jasne, ktoś napisze, że to nie musi mieć przełożenie na wyniki w przyszłym sezonie - ale taki argument jest tak samo logiczny jak stwierdzenie, że być może od Miśkowiaka lepszy będzie Łukaszewski. Może, ale zgodnie z logiką nie można tak zakładać przed sezonem.
Ludzie, przecież Miśkowiak w całej swojej karierze tylko raz ledwo osiągnął granicę 2.0 w I lidze. Jak w takiej sytuacji można zakładać, że jest lepszy od zawodnika, który w tej lidze zawsze przekraczał 2.0 i to najczęściej znacznie. ...a startował w niej 7 sezonów?! Wybaczcie, ale to jest po prostu głupie

Miśkowiak to zawodnik pokroju Jeleniewskiego, choć uważam, że Daniel osiągnie lepszą średnią od Roberta ze względu na lubelski tor.
I co do "kilkuletniej współpracy" Miśkowiaka...
Po pierwsze, każdy kto obserwuje trochę żużel wie, że takie deklaracje to czysta kurtuazja. Jeśli zależało mu na kilkuletnim kontrakcie, to mógł taki podpisać.
Po drugie, wystarczy posłuchać wypowiedzi Miśkowiaka z konferencji, żeby zobaczyć, że dla niego Lublin nie jest szczytem marzeń.
I jeszcze jedno:
Wyluzuj chłopczyku i kup sobie nerwosol.
Kiedyś za takie teksty były bany. Może warto wrócić do tamtych zwyczajów? To jest miejsce do dyskutowania o żużlu, a nie do obrażania innych użytkowników.