Uważam podobnie - dokładniej dzień powstania tych skutków (lub dzień w stosunku do którego oblicza się dzień ich powstania).istred pisze:To by musiał Torsen się wypowiedzieć dokładniej.jerry78 pisze:Moim zdaniem jeśli zawodnik bardzo uparłby się nie chcąc podpisać na nowym druku to mógłby narobić problemów klubowi, bo czy podpisywanie umów i kontraktów z datą "do przodu" jest zgodne z prawem?
Wydaje mi się, że na pewno nie jest niezgodne z prawem. Znaczy nie jest zakazane, tylko po prostu niesie za sobą określone skutki prawne.
Bardzo ciekawe zagadnienie.jerry78 pisze:Ale jak ma się wywiązać z umowy jak dany klub nie będzie mógł go skutecznie potwierdzić w GKSŻ jako swojego zawodnika? Podpisał kontrakt? Podpisał. Klub zobowiązał mu się wypłacić kasę za podpis? Zobowiązał. Problem ma teraz tak naprawdę klub. Ponadto w kontrakcie klub ( tak samo jak zawodnik) również zobowiązuje się stosowac do regulaminu, co od razu można dowieść, że tak nie było. Moim zdaniem każdy jeden mądry prawnik skutecznie byłby w stanie wykazać nieważność umowy (oczywiśnie nie ze względu na to na czym podpisał tylko co podpisał i do czego się zobowiązał)istred pisze:Zapłaci spore odszkodowanie za niewywiązanie się z zawartej umowy.Ponadto nawet jeśli wg prawa ma wiążącą umowę, to co biedny zawodnik zrobi jak GKSŻ nie dopuści takiego zawodnika do startów w danym zespole, a dopuści w innym?
Możliwych rozwiązań jest wiele. Jeśli jednak strony umowy zgodnie postanawiają, że regulamin stanowi ich integralną część, a regulamin ten np. wprowadza określoną formę pod rygorem nieważności, to zgodnie z art. 76 Kodeksu cywilnego następstwem niezachowania umówionej formy szczególnej, innej niż zwykła forma pisemna, jest nieważność kontraktu.
Otwarta pozostaje kwestia odszkodowań na rzecz klubu, ale jest bardzo skomplikowana. Pod pewnymi warunkami można by kontrakt bez odpowiedniej formy uznać za umowę przedwstępną z tzw. słabszym skutkiem odszkodowawczym. Ale szkoda tutaj o tym ględzić.

