Żaden błąd. Objechali ich jak wozy z sianem.W kolejnym znowu do wyjścia z łuku było super, jechali przecież z Cameronem na 5:1.. niby szkolny błąd, ale tutaj moim zdaniem pojawia się kwestia zgrania, rozjeżdżenia.
Wystarczyło spojrzeć na dalszy przebieg biegu i chyba nikt nie miał wątpliwości, że jakby ich nie wyprzedzili na wyjściu z pierwszego łuku to zrobiliby to na kolejnym.
Nie wiem czy to kwestia sprzętu czy czegoś innego, ale Woodward i Puzon byli w tym biegu potwornie wolni.


