Oprawa i doping na meczach
-
speedwayowiec
- Szkółkowicz
- Posty: 203
- Rejestracja: 20 czerwca 2010, o 12:39
Re: Oprawa i doping na meczach
Wszystko ładnie pięknie, tylko zauważcie, że na Montexie nikt nie ma szalików SPR (przynajmniej w młynie), nikt nie pisze o swojej drużynie SPR, dla każdego jest to MKS. U nas a to szaliki Redstara lub innego węgla, a to wpisy o KMŻ. Powinno być jasno określone, że dla nas coś takiego jak KMŻ nie istnieje podobnie jak dla fanów Montexu nie ma SPR-u. Troszke pozytywnej propagandy by się przydało
Re: Oprawa i doping na meczach
Dodatkowo nie mamy już w zasadzie żadnych wychowanków, nie ma się z kim identyfikować.
SPEEDWAY MOTOR LUBLIN
Re: Oprawa i doping na meczach
speedwayowiec pisze:Wszystko ładnie pięknie, tylko zauważcie, że na Montexie nikt nie ma szalików SPR (przynajmniej w młynie), nikt nie pisze o swojej drużynie SPR, dla każdego jest to MKS. U nas a to szaliki Redstara lub innego węgla, a to wpisy o KMŻ. Powinno być jasno określone, że dla nas coś takiego jak KMŻ nie istnieje podobnie jak dla fanów Montexu nie ma SPR-u. Troszke pozytywnej propagandy by się przydało
juz pisalem o tym kiedys
bedzie tak dopoki na 'mlyn' beda przychodzily dzieci po 12 lat lub jakies przypadkowe osoby
METHANOL ADVENTURE TEAM
Re: Oprawa i doping na meczach
a na "młyn" przychodzą starsze osoby które nie angażują się w doping itd. oni przychodzą obejrzeć mecz i jak ktoś ma tam "stałe" miejsce to raczej go nie zmieni. może przenieść młyn na wiraż tam gdzie przychodzi mało osób i i była by tam zorganizowana grupa.
SPEEDWAY EUPHORIA
- Egon
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Wiek: 37
- Rejestracja: 13 czerwca 2009, o 10:10
- Lokalizacja: Lublin/Turka
Re: Oprawa i doping na meczach
Nie no bez jaj z tym przenoszeniem młyna
Jeśli ktoś od lat siedzi na tym miejscu, to ciężko powiedzieć żeby je zmienił, bo tak się komuś umyśliło, bo nie krzyczy, czy z innego powodu. Jeśli byłoby więcej dopingujących tak, żeby zająć cały sektor od góry do dołu, to co innego..ewentualnie mogłyby te osoby przyjść dużo wcześniej i zająć sektor, niestety tyle osób nie ma. Znaczy..dopingujących jest dużo więcej, ale nie takich, którzy chętnie przeniosą się do młyna..taki ja np, od tylu lat siedzę w sektorze gdzie jest ten śmieszny podest i jakoś tak teraz ciężko ze zmianą miejsca..im więcej lat tym człowiek robi się bardziej sentymenalny
Druga opcja, bardziej futurystyczna to rozbudowa trybun (
) i wyznaczenie stałego sektora dla dopingujących
ale to może za X lat.
Jeśli już zabrałem głos w wątku to takie pytanie mi się nasuwa..czy świece dymne to pirotechnika? Definicję znalazłem i niby zaliczałyby się..ale chodzi mi o te stricte tylko i wyłącznie dymiące (chyba w Łodzi z takich korzystaliśmy) nie o race. Jest teraz straszna nagonka na te rzeczy (w sumie słusznie, bo nie raz się zdarzało, że race latały z sektora do sektora) ale w końcu obudzimy się w dniu, kiedy nie będzie wolno niczego.
Jeśli już zabrałem głos w wątku to takie pytanie mi się nasuwa..czy świece dymne to pirotechnika? Definicję znalazłem i niby zaliczałyby się..ale chodzi mi o te stricte tylko i wyłącznie dymiące (chyba w Łodzi z takich korzystaliśmy) nie o race. Jest teraz straszna nagonka na te rzeczy (w sumie słusznie, bo nie raz się zdarzało, że race latały z sektora do sektora) ale w końcu obudzimy się w dniu, kiedy nie będzie wolno niczego.
Motor! Motor! Tylko Motor!
J. Stachyra: "Między ligami jest przepaść, tylko się o tym głośno nie mówi, ale to się wie."
J. Stachyra: "Między ligami jest przepaść, tylko się o tym głośno nie mówi, ale to się wie."
Re: Oprawa i doping na meczach
Egon pisze:Jeśli już zabrałem głos w wątku to takie pytanie mi się nasuwa..czy świece dymne to pirotechnika?
Jak sie toto podpala zeby zadymilo to pewnie pirotechnika. Sa co prawda swiece dymne czysto chemiczne, nie trzeba uzywac ognia zeby wyzwolic dymienie, ale z kolei chyba nie za zdrowe to jest do wdychania. Zreszta mala roznica, jak by zobaczyla ochrona dym, to tak czy siak zaraz przyleca i nie beda pytac, czy uzyskany przy uzyciu zapalek czy nie :/
Re: Oprawa i doping na meczach
speedwayowiec pisze:Wszystko ładnie pięknie, tylko zauważcie, że na Montexie nikt nie ma szalików SPR (przynajmniej w młynie), nikt nie pisze o swojej drużynie SPR, dla każdego jest to MKS. U nas a to szaliki Redstara lub innego węgla, a to wpisy o KMŻ. Powinno być jasno określone, że dla nas coś takiego jak KMŻ nie istnieje podobnie jak dla fanów Montexu nie ma SPR-u. Troszke pozytywnej propagandy by się przydało
Nie śpiewałeś przypadkiem kilka lat temu pieśni chwalące TeŻet i czy nie było Ci wszystko jedno jak ten twór się nazywa?
Re: Oprawa i doping na meczach
expi pisze:z przeniesieniem młyna fan klub mógł by pomyśleć
Umarłem...
"...pocieszać po porażkach, cieszyć po zwycięstwach..."
Re: Oprawa i doping na meczach
expi pisze:a na "młyn" przychodzą starsze osoby które nie angażują się w doping itd. oni przychodzą obejrzeć mecz i jak ktoś ma tam "stałe" miejsce to raczej go nie zmieni. może przenieść młyn na wiraż tam gdzie przychodzi mało osób i i była by tam zorganizowana grupa.
W sumie niezły pomysł. Proponuję Ci założenie młodego fan klubu specjalnie dla młodych osób zainteresowanych wyłącznie dopingiem, takich którzy nie przychodzą po to, żeby oglądać mecz
Re: Oprawa i doping na meczach
A może Ci młodzi (ale starsi niż młodzież szkolna) nie są mile widziani jako towarzysze dopingu i do organizacji opraw?
Miewam takie wrażenie momentami 
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Oprawa i doping na meczach
chodziło mi o osoby które są już w podstarzałym wieku. mają swoje miejsca od lat i raczej ich nie zmienią dlatego że akurat tam jest prowadzony doping i ten sektor jest rozbity co innego kiedy grupa jest obok siebie
SPEEDWAY EUPHORIA
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3911
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Oprawa i doping na meczach
kibicLBN pisze:A może Ci młodzi (ale starsi niż młodzież szkolna) nie są mile widziani jako towarzysze dopingu i do organizacji opraw?Miewam takie wrażenie momentami
to chyba zle to odbierasz
jak cos chce robic to czemu mu przeszkadzac
inna kategoria sa jednak jednostki rzucajace halas w stylu: zrobmy super oprawe, zrobmy cos ekstra itp
Re: Oprawa i doping na meczach
A najgorsze jest to że nawet na wyjazdach sporo ludzi olewa doping, w Krakowie był spory potencjał, ale tylko ułamek ludzi się angażował, nawet nie wszyscy podróżnicy z BUSa
Czarno widzę doping u nas w tym roku, zawsze jakieś tam pikniki naprzeciw startu siadały, ale teraz to już plaga
... Ale czego wymagać od osób które typują +20 dla Opola ....
edit. A Fajne w Krakowie było to że tych kilkadziesiąt osób w Krk dopingowało dopóki były matematyczne choćby szanse na zwycięstwo a tańce i śpiewy trwały pomimo obfitych opadów.
edit. A Fajne w Krakowie było to że tych kilkadziesiąt osób w Krk dopingowało dopóki były matematyczne choćby szanse na zwycięstwo a tańce i śpiewy trwały pomimo obfitych opadów.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Oprawa i doping na meczach
harry pisze:Byłem dzisiaj na Montexie. Jestem pod wrażeniem. Gra naszych to był pełny odjazd. Przyjezdne mogły się od naszych uczyć szczypiorniaka.
Ale jeszcze większe wrażenie zrobiły na mnie oprawa i doping zorganizowany przez fan klub ( brawo Monter)
Wszyscy kibice dostali flagi w zależności od sektora białe i zielone a także specjalne kartony, które po złożeniu super nadawały sie do klaskania. Goście z fanklubu poinstruowali wszystkich kibiców co, jak i kiedy i doping był fantastyczny. Sami przychodzili i prowadzili cały doping między sektorami. Wyszło rewelacyjnie. Wielki Szacun!!!!
Skoro juz jestem wywolywany to dziekuje, chociaz pare osbo poswiecilo w organizacje oprawy zdecydowanie wiecej czasu ode mnie.
Rzeczywiscie efekt byl swietny, lepszy niz sie spodziewalem. Nie myslelem ze "zwyklych kibicow" da sie az tak podkrecic.
login pisze:Owszem, oprawa Naszych jest nędzna, bo jest nędzna... tylko skąd mają brać talary na oprawę? Było dobrze, ale było i źle, a oni... są!
Co do kwestii finansowych - rozpoczelismy zbiorke na miesiac przed meczem za posrednictwem strony, zebralismy ponad 1200PLN (wplaty wahaly sie od 20 do 100zl), ponadto 500 zl zebralismy do puszki podczas meczu.
Mysle ze na zuzlu podobna kwota jest do zebrania.
W kwestii mlyna - mlyna na wiekszosci stadionow i hal sa tam gdzie miejsca sa najmniej atrakcyjne - np za bramkami. My na nowej hali zanim zajelismy sektor 10 za bramka probowalismy kilklu innych ale zaden sie nie sprawdzil. Jak ktos nie chce dopingowac ma do dyspozycji duzo lepsze miejsca na prostych i sam sobie moze siedziec chrupiac popcorn. Na miejscu zuzlowego fanclubu mlyn przenioslbym na szczyt luku albo na sektor przy bramie ciagnika by ludzie zainteresowani dopingiem nie byli wymieszani z tymi ktorych doping nie intersuje a nawet wrecz przeszkadza.
Nie pojdziemy dzis do kina, nie pojdziemy do kosciola, nie pojdziemy do burdelu, serce nas na Montex wola...


Re: Oprawa i doping na meczach
Monter_77 pisze:Na miejscu zuzlowego fanclubu mlyn przenioslbym na szczyt luku albo na sektor przy bramie ciagnika by ludzie zainteresowani dopingiem nie byli wymieszani z tymi ktorych doping nie intersuje a nawet wrecz przeszkadza.
ten sam pomysl przyszedl mi dzisiaj do glowy, tam zawsze jest pusto lub prawie pusto
METHANOL ADVENTURE TEAM
Re: Oprawa i doping na meczach
i łatwiej byłoby puszczać falę 
Nie odnajdzie więcej nas ta druga liga...!
Re: Oprawa i doping na meczach
Falę w kierunku ciągnika, czy tablic? Chyba sobie ktoś żartuje? Może jeszcze posegregować kibiców na sektory według wieku. Powodzenia!Poza tym nie sądzę, żeby ktoś komu doping przeszkadza siadał w okolicy fanklubu
Moim zdaniem dobry doping jest przede wszystkim zależny od wyników drużyny. Wtedy nikogo nie trzeba namawiać do kibicowania, owszem musi być ktoś kto trochę towarzystwo rozkręci.Chodzi chyba jednak o to, żeby bawił się przy tym cały stadion, a nie garstka odizolowanych od reszty fanów? 
Re: Oprawa i doping na meczach
kibicLBN pisze:A najgorsze jest to że nawet na wyjazdach sporo ludzi olewa doping, w Krakowie był spory potencjał, ale tylko ułamek ludzi się angażował, nawet nie wszyscy podróżnicy z BUSa![]()
Czarno widzę doping u nas w tym roku, zawsze jakieś tam pikniki naprzeciw startu siadały, ale teraz to już plaga
... Ale czego wymagać od osób które typują +20 dla Opola ....
![]()
edit. A Fajne w Krakowie było to że tych kilkadziesiąt osób w Krk dopingowało dopóki były matematyczne choćby szanse na zwycięstwo a tańce i śpiewy trwały pomimo obfitych opadów.
Upraszczasz. Nie kazdy ma ochote sie drzec i dopingowac. Trudno wymagac tego od 50 lenich facetow ktorzy przyszli na mecz z wnukami. Wiecej tolerancji, a nazwa piknik kojarzy mi sie tylko z tymi dresiarzami z Motoru. Oni stosuja podobne nazewnictwo i co z tego maja? 500 osob na meczu, buahahha. Kazdy kibic musi sie czuc komfortowo, niezaleznie czy to laik, ktory przyszedl z ciekawosci czy fanatyk.
Nosił Wilk razy kilka, ponieśli i Wilka...
Re: Oprawa i doping na meczach
freshrap pisze:Upraszczasz. Nie kazdy ma ochote sie drzec i dopingowac. Trudno wymagac tego od 50 lenich facetow ktorzy przyszli na mecz z wnukami.
I ja tego nie wymagam, tylko uważam że jak ktoś idzie na sektor kibiców, którzy dopingują to powinien wiedzieć z czym się to wiąże.
freshrap pisze:Wiecej tolerancji, a nazwa piknik kojarzy mi sie tylko z tymi dresiarzami z Motoru.
Nie wiem dlaczego Tobie się tak to kojarzy, bo inni też stosują takie nazewnictwo, ja absolutnie nic do tych ludzi nie mam, zupełnie, uwierz mi. Mi się to kojarzy z relaksem i rodzinnym oglądaniu zawodów i nic w tym złego.
Za to ty napisałeś bardzo nieładnie o "dresiarzach z Motoru" a nie wszyscy kibice piłkarscy w Lublinie to dresiarze, uwierz mi, a wszyscy mówią o tych postronnych pikniki.
freshrap pisze:Oni stosuja podobne nazewnictwo i co z tego maja? 500 osob na meczu,
Nie tylko oni, w Poznaniu też pewnie mają jakieś określenie a przychodzi tam nieraz kilkadziesiąt tysięcy na stadion i niedopingujących pewnie też sporo.
freshrap pisze:Kazdy kibic musi sie czuc komfortowo, niezaleznie czy to laik, ktory przyszedl z ciekawosci czy fanatyk.
Tylko dlaczego siada na tym sektorze akurat?
grzesieck pisze:Monter_77 pisze:Na miejscu zuzlowego fanclubu mlyn przenioslbym na szczyt luku albo na sektor przy bramie ciagnika by ludzie zainteresowani dopingiem nie byli wymieszani z tymi ktorych doping nie intersuje a nawet wrecz przeszkadza.
ten sam pomysl przyszedl mi dzisiaj do glowy, tam zawsze jest pusto lub prawie pusto
Też uważam, że to niegłupi pomysł, na teraźniejszy sektorze zbytnio jesteśmy rozmieszani by coś zrobić, ale z drugiej strony obawiam się, że i tak niewiele osób przeniesie sie tam by dopingować.
Bozena pisze:Poza tym nie sądzę, żeby ktoś komu doping przeszkadza siadał w okolicy fanklubuMoim zdaniem dobry doping jest przede wszystkim zależny od wyników drużyny. Wtedy nikogo nie trzeba namawiać do kibicowania, owszem musi być ktoś kto trochę towarzystwo rozkręci.Chodzi chyba jednak o to, żeby bawił się przy tym cały stadion, a nie garstka odizolowanych od reszty fanów?
Niektórym przeszkadza i to bardzo, a druga sprawa jest taka że jak nasi wygrywają to każdy dopinguje, w Krakowie dostawaliśmy po tyłku ale doping był i to mi się podobało a różowo nie było, a kibic powinien być z drużyną do końca a nie jak leje przeciwnika, ale ok widzę całkiem inny światopogląd i kogoś kto nawet nie próbuje zrozumieć dopingujących...
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Oprawa i doping na meczach
I ja tego nie wymagam, tylko uważam że jak ktoś idzie na sektor kibiców, którzy dopingują to powinien wiedzieć z czym się to wiąże.
Tylko dlaczego siada na tym sektorze akurat?
Owszem, siadanie tam wiaze sie z tym, ze ludzie obok beda krzyczeli, wstawali, klaskali, itd. Siadzesz tam - musisz to akceptowac. Ale tez ci krzyczacy musza zaakceptowac to, ze ktos moze nie chciec ostro dopingowac, a miejsce mu odpowiada. I ma takie samo prawo tam siedziec, jak wszyscy inni. Co innego, jesli taki ktos siada w takim miejscu a potem ma pretensje, ze za glosno, ze ludzie wstaja, itd. Ale to juz jego problem.
Czarno widzę doping u nas w tym roku, zawsze jakieś tam pikniki naprzeciw startu siadały, ale teraz to już plaga
Z takim podejsciem nigdy nie bedzie dopingu. Wiekszosc kibicow na stadionie to zlepek nieznajacych sie ludzi, ktorzy przyszli na mecz. Jesli chcesz, zeby kibicowali, to trzeba ich w to wkrecic, a nie narzekac, ze "nie chca sie bawic, tak jak sobie to wymyslilismy". Niektore rzeczy wychodza lepiej (np. szkocja, zwlaszcza gdy osoby prowadzace poszly na sektor na 1 luku - to naprawde dalo efekt) a inne gorzej (np. czesc przyspiewek).
Trzeba sie z tym pogodzic i robic tak, zeby polaczyc te 2 rzeczy. Sporo ludzi chetnie troche podopinguje, ale tez wymieni pare zdan ze znajomymi, uzupelni program, itd. Cala sztuka w tym, zeby im na to pozwolic, jednoczesnie od czasu do czasu wciagajac w kibicowanie.
Troche mniej fanatyzmu - to jest zuzel, specyfika jest nieco inna niz na pilce. Emocje mamy 15 razy, po niewiele ponad minucie i wtedy kazdy oglada. W przerwach miedzy biegami sporo jest wypelniania programow i analizowania sytuacji (jak pisalem - to nie pilka, gdzie raz na 45 minut zmieniaja sie strony i od czasu do czasu trzeba zapamietac, ze ktos strzelil bramke albo opuscil boisko). Ludzie tez inni, z innym podejsciem (raczej nie ma tutaj spinania sie i klimatu "klub wazniejszy niz zycie"), wiec i doping trzeba spasowac inaczej.
Wg. mnie najlepsze wyjscie to cos takiego, co dzialo sie ostatnimi czasy - grupka osob ktora chce dopingowac przez caly mecz robi to, a dodatkowo co jakis czas wciaga w zabawe reszte stadionu. Tylko kurde, trzeba eliminowac pijanych kolesi w czapeczkach ze sloniem, rzucajacych mieso w kierunku przeciwnikow, bo to naprawde skutecznie zabija chce przylaczenia sie osob postronnych do dopingu.
Re: Oprawa i doping na meczach
Sztyvny pisze: Co innego, jesli taki ktos siada w takim miejscu a potem ma pretensje, ze za glosno, ze ludzie wstaja, itd. Ale to juz jego problem.
Albo że flaga za wysoko wisi, a flagi zawiesza się w tym samym miejscu od lat...
Masz sporo racji, ale mi nie chodzi o fanatyzm. Mi chodzi o to, żeby się zebrać w kupę i zrobić grupę która jak zacznie dopingować to będzie to wyraźne i miłe dla ucha, a nie paręnaście osob walczy z wiatrakami. Moja propozycja to ankieta na forum, a najlepiej na stronie klubu, dotycząca chęci stworzenia zwartej grupki dopingującej która zajmowała by miejsca o których była mowa (łuk albo bramka ciągnikowa). Jeśli było by ponad 100 zadeklarowanych można coś już próbować. Warto by było utworzyć wtedy jakiego maila na gmailu grupowego, albo wątek na forum, każdy miałby do dyspozycji np. teksty przyśpiewek, a osoby chętne zjawiały by się 30 min przed meczem i dogadywały w sprawie dopingu. Wszystko jest do zrobienia. A nawet naprzeciwko startu jakby zapełniać miejsca odpowiednio wcześniej to byłoby mniej przypadkowych ludzi
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Oprawa i doping na meczach
Pomysl bardzo fajny, nie wiem tylko czy izolowanie sie i przenoszenie dopingu na luk albo pod traktor to najlepsze rozwiazanie. Chyba lepiej byloby zachowac dotyczasowe miejsce i powoli wciagac jak najwiecej dodatkowych ludzi. To po prostu fajnie wyglada i nawet niezle sie sprawdza. Oczywiscie trzeba czasu i sporo samozaparcia, ale jakies tam efekty juz sa (chociazby ta szkocja, gdzie spiker podlapal klimat i wiekszosc ludzi tez to chwyta).
Na zuzlu jest duzo osob, ktore chetnie wlacza sie w doping, ale niekoniecznie czuja potrzeba identyfikowania sie z fanklubem (taka umowna nazwa, na kibicow "bardziej widocznych", czyli w koszulkach, z bebnem, itp.). Dobrze widoczne bylo to np. na wyjezdzie w Lodzi. Warto to wykorzystywac, podrzucac od czasu do czasu jakis element dopingu i patrzec, co najlepiej chwyta, a potem to ciagnac. Jakby nie patrzec, 1000 czy 2000 niezrzeszonych kibicow, nawet jesli nie dopinguje przez caly mecz jest wartych uwagi, chocby po to, zeby zrobili ta glupia szkocje czy cos w tym stylu
Na zuzlu jest duzo osob, ktore chetnie wlacza sie w doping, ale niekoniecznie czuja potrzeba identyfikowania sie z fanklubem (taka umowna nazwa, na kibicow "bardziej widocznych", czyli w koszulkach, z bebnem, itp.). Dobrze widoczne bylo to np. na wyjezdzie w Lodzi. Warto to wykorzystywac, podrzucac od czasu do czasu jakis element dopingu i patrzec, co najlepiej chwyta, a potem to ciagnac. Jakby nie patrzec, 1000 czy 2000 niezrzeszonych kibicow, nawet jesli nie dopinguje przez caly mecz jest wartych uwagi, chocby po to, zeby zrobili ta glupia szkocje czy cos w tym stylu
Re: Oprawa i doping na meczach
Sztyvny pisze:Czarno widzę doping u nas w tym roku, zawsze jakieś tam pikniki naprzeciw startu siadały, ale teraz to już plaga
Z takim podejsciem nigdy nie bedzie dopingu. Wiekszosc kibicow na stadionie to zlepek nieznajacych sie ludzi, ktorzy przyszli na mecz. Jesli chcesz, zeby kibicowali, to trzeba ich w to wkrecic, a nie narzekac, ze "nie chca sie bawic, tak jak sobie to wymyslilismy"
Myślę dokładnie tak samo i zgadzam się z całą resztą o której pisze Sztyvny.Natomiast widać, że kibicLBN ma mizerne pojęcie o kibicowaniu wbrew swojemu nickowi. Grupka małolatów na Starcie w tym sezonie próbowała odizolować się od reszty i zorganizować taki właśnie niby fajny doping we własnym gronie, z mizernym niestety skutkiem. Chwała im za to, że próbowali coś w ogóle robić ,pozdzierali gardło, a i bęben było słychać, ale niestety pozostali w swoim dopingu osamotnieni i efekt był jaki był, czyli żaden:( Swoją drogą to taki jednorodny sektor, bez skazy, z nieskazitelnie wkomponowanymi barwami klubowymi, wyuczonymi okrzykami jakoś dziwnie kojarzy mi się jedynie z pochodem 1 majowym w dawnym ZSRR i okrzykami Urra!, Urra!.Cóż, różne są upodobania, jeden przychodzi na mecz, żeby go obejrzeć i pokibicować, drugi jedynie kibicować i ma pretensje do tego pierwszego
Re: Oprawa i doping na meczach
Ale z tym zeby zorganizowac doping przez chetne osoby nie ma najmniejszego problemu, przeciez byly fanklub powstal wlasnie tak, ze zostalo ogloszone spotkanie w Johnnysie chetnych do zaangazowania sie w doping i oprawy. Przyszlo sporo ludzi (co ciekawe na czele z ówczesnymi wladzami klubu, ktore to zorganizowaly i daly impuls kibicom). Czesci sie spodobalo, dla innych bylo to pierwsze i ostatnie takie spotkanie, ale z tej sporej grupy powstal wtedy fan klub ktory w najlepszych latach liczyl ok. 50 osob ktore byly zaangazowane w tworzenie opraw, doping i wyjazdy przez kilka sezonow. Dzis zostala z tego pewnie mniej niz polowa, bo wiekszosc ma inne wazniejsze rzeczy na glowie, ale na pewno jesli znajdzie sie jakas grupa inicjujaca takie spotkanie jak w 2003 roku w Johnnysie to Ci ktorzy tworzyli kiedys fan klub na pewno zechca pomoc swoja rada i doswiadczeniem. Niestety poki co nie bylo zadnych sygnalow, ze ktokolwiek chcialby przejac paleczke od tych ktorzy jeszcze probuja cokolwiek robic w tematach kibicowskich w Lublinie (np. organizacja wyjazdow), ale jesli kilka osob by chcialo kontynuowac to co przez ostatnie lata jako tako funkcjonowalo to trzeba po prostu jak przed laty oglosic termin i miejsce spotkania i dzialac (tu jest poki co pole do popisu dla tych ewentualnych nowych chetnych do dzialania). Na takie spotkanie na pewno przyjdzie grupa ludzi z bylego fanklubu i pomoze. Jednak z tego co sie orientuje juz ta grupa sama tego nie pociagnie, jednak moze pomoc osobom ktore chcialby kontunuowac to co bylo robione do tej pory. Takze, jesli sa osoby chetne to ustalac termin oraz miejsce i oglaszac takie spotkanie jak w 2003r.


