Stadion
Re: Stadion
Kraty, dechy... To może jeszcze czarną kurtynę wokół, żeby już całkiem nic nie było widać. No i obowiązkowo nowe, ekologiczne tłumiki, żeby też nic nie było słychać.
Re: Stadion
niespokojny pisze: Najlepszym rozwiazaniem bylaby gesta siatka na prostej startowej, a dechy moga byc na przeciwleglej.
Chyba ze tak gesta jak sklejka. Nie rozumiecie, ze tu nie tylko chodzi o estetyke? Dlaczego nikt nie protestuje, ze dmuchawiec zaslania?
Siatka po prostu "wciaga", jest niebezpieczna, kazda, gesta i rzadka, sam kickboard nic nie da. A jak wygladaja fikolki przez takie siatki, to przeciez wiecie (szczegolnie jak za nia sa jakies kraty, rury i inne metalowe dziadostwo jak u nas)
Re: Stadion
Zawsze, jak pojawia się argument "najważniejsze jest bezpieczeństwo zawodników", to ja odpowiadam: należy więc zdelegalizować rozgrywki, bo jedynie wyeliminowanie jazdy na żużlu będzie realizacją tak określonego priorytetu. Jeśli jednak godzimy się, że robimy niebezpieczne szoł, to w taki sposób, aby przychodzący na to (za pieniądze) ludzie mogli coś zobaczyć.
Zamiast dech mogłaby być jakaś pleksa.
Zamiast dech mogłaby być jakaś pleksa.
Re: Stadion
Niska banda ze sklejki to problem o wiele mniejszy, niz to, co funduje nam od pewnego czasu jakis bardzo madry przedstawiciel policji w polaczeniu z klubem pilkarskim.
Zasieki na trybunach, krata jak w cyrku z dzikimi zwierzetami - moze by tak o tym podyskutowac, a nie narzekac na niskie, sklejkowe bandy, ktore sa na wiekszosci stadionow zuzlowych i jakos nikomu nie przeszkadzaja.
Zasieki na trybunach, krata jak w cyrku z dzikimi zwierzetami - moze by tak o tym podyskutowac, a nie narzekac na niskie, sklejkowe bandy, ktore sa na wiekszosci stadionow zuzlowych i jakos nikomu nie przeszkadzaja.
Re: Stadion
Torsen pisze:Zawsze, jak pojawia się argument "najważniejsze jest bezpieczeństwo zawodników", to ja odpowiadam: należy więc zdelegalizować rozgrywki, bo jedynie wyeliminowanie jazdy na żużlu będzie realizacją tak określonego priorytetu. Jeśli jednak godzimy się, że robimy niebezpieczne szoł, to w taki sposób, aby przychodzący na to (za pieniądze) ludzie mogli coś zobaczyć.
Zamiast dech mogłaby być jakaś pleksa.
Zgadzam sie, trzeba to jednak jakos wyposrodkowac. Ja siadam zawsze wyzej i na drugiej prostej, moze dlatego mam to gdzies, ze nie bedzie widac przez dechy?
Plexi? No fajnie, jak na hokeju, tylko kto to bedzie przecieral co kazde okrazenie, zeby zobaczyc kolejne? Poza tym te koszty, poki co nie ma na sklejke, a my tu o plexi...
PS. A jak widac przez banery reklamowe rozwieszone na siatkach? Nie wiem, a nie przypominam sobie zeby ktos protestowal?
Ostatnio zmieniony 16 lutego 2011, o 13:56 przez go!, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Stadion
Obecnie poziom frekwencji u nas umożliwia niemal wszystkim zajęcie miejsca odpowiednio wysoko, więc "flagi" wywieszane na płocie raczej nie przeszkadzają, a na głównej prostej nie są, dzięki Bogu, wywieszane. Oczywiście, o wiele bardziej przeszkadzają wspomniane wyżej kraty, które przy kącie spojrzenia innym niż prosty składają się w nieprzenikalną, cholerną stalową ścianę.
Sklejka wyeliminuje miejsca na krytej trybunie, która jest płaska, niska i mała, a jednocześnie najdroższa. Klub straci kasę, bo nie wyobrażam sobie, aby ktoś tam siadał, szczególnie za tyle pieniędzy.
Sklejka wyeliminuje miejsca na krytej trybunie, która jest płaska, niska i mała, a jednocześnie najdroższa. Klub straci kasę, bo nie wyobrażam sobie, aby ktoś tam siadał, szczególnie za tyle pieniędzy.
Re: Stadion
Torsen pisze:Obecnie poziom frekwencji u nas umożliwia niemal wszystkim zajęcie miejsca odpowiednio wysoko, więc "flagi" wywieszane na płocie raczej nie przeszkadzają, a na głównej prostej nie są, dzięki Bogu, wywieszane.
Chodzilo mi raczej o reklamy perly, kangura (nie wiem czy to jeszcze wisi) i na bandzie, a nie na kratach. Ale fakt, ze na prostej startowej nic nie wisi, moze i rzeczywiscie warto pomyslec o zostawieniu tam siatki - pytanie tylko czy tak sobie mozna ja zostawic i dostac licencje?
Re: Stadion
To pojedź czasem do innego miasta na mecz, a nie będziesz musiał sobie wyobrażać. Co najmniej 3/4 stadionów ma bandę z "dech" przed trybuną główną i jakoś ludzie tam siedzą. Może dlatego, że większości siedzących na takiej trybunie nie chodzi o to, żeby coś widzieć, tylko żeby tam być :D Nie wiem o czym w ogóle ta dyskusja...Klub straci kasę, bo nie wyobrażam sobie, aby ktoś tam siadał, szczególnie za tyle pieniędzy.
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Stadion
To chętnie Ci odpowiem. O tym, że było dobrze widać, a będzie ch*owo.
Nie wiem, dlaczego gdzie indziej to nie przeszkadza. Może dlatego, że nie wiedzą, że może być inaczej.
Wypadków z siatką w roli głównej, łapiącej manetki, czy haki, jakoś sobie nie przypominam. Obawiam się więc, że może to być równie wirtualne niebezpieczeństwo, jak to płynące ze starych tłumików.
Nie wiem, dlaczego gdzie indziej to nie przeszkadza. Może dlatego, że nie wiedzą, że może być inaczej.
Wypadków z siatką w roli głównej, łapiącej manetki, czy haki, jakoś sobie nie przypominam. Obawiam się więc, że może to być równie wirtualne niebezpieczeństwo, jak to płynące ze starych tłumików.
Re: Stadion
Były, są i będą lepsze miejsca do oglądania zawodów niż tzw. trybuna główna. Realnym problemem są kraty i zasieki na stadionie, to czy banda będzie z siatki czy ze sklejki ma minimalny wpływ na widoczność (w tej chwili na bandach wiszą nieprześwitujące banery reklamowe). Upadki spowodowane "wkręceniem się kierownicą w siatkę" zdarzały się niejednokrotnie. Nie podam Ci w tej chwili dat i nazwisk, ale szczególnie na wyjściu z drugiego łuku (często na treningach) siatka wciągała zawodników. Bodajże Piszcz (a któżby inny
) parę lat temu wyrżnął w ten sposób na samym środku prostej startowej...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Stadion
Nic go nie wciągnęło, po prostu wjechał w bandę. Zaliczyłby dzwona choćby była z jedwabiu.
Żużlowcy, wychodząc z łuku, są nadal pochyleni do jego wnętrza, więc logicznie rzecz biorąc, przy prawidłowej jeździe, nie jest możliwe zawadzenie kierownicą o bandę - najwyżej tylnym kołem, ale od tego jest kick-board i nic się nie dzieje. Natomiast wjechanie w bandę na wyprostowanym motocyklu nie skończy się dobrze nigdy, bez względu na sposób wykonania bandy.
Żużlowcy, wychodząc z łuku, są nadal pochyleni do jego wnętrza, więc logicznie rzecz biorąc, przy prawidłowej jeździe, nie jest możliwe zawadzenie kierownicą o bandę - najwyżej tylnym kołem, ale od tego jest kick-board i nic się nie dzieje. Natomiast wjechanie w bandę na wyprostowanym motocyklu nie skończy się dobrze nigdy, bez względu na sposób wykonania bandy.
Re: Stadion
A co panie szanowny, kiedy w ferworze walki gdy jeden zawodnik wciska drugiego w bandę na prostej, robi ten atakowany? Nie prostuje motocykla, żeby się zmieścić? Nie ma wtedy większej szansy "złapać" bandę jeśli ta jest wykonana z siatki niż prześliznąć się po "deskowej"? Jaką masz odpowiedź na taką sytuację?Żużlowcy, wychodząc z łuku, są nadal pochyleni do jego wnętrza, więc logicznie rzecz biorąc, przy prawidłowej jeździe, nie jest możliwe zawadzenie kierownicą o bandę
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
-
mariusz1987
- Junior
- Posty: 398
- Rejestracja: 4 września 2010, o 11:14
Re: Stadion
a istnieje jakaś szansa, że po wybudowaniu stadionu dla kopaczy przestaniemy siedzieć jak zwierzęta w tych klatkach?? kiedyś czytałem artykuł, że kraty dalej są, bo koszty ewentualnego demontażu przekroczyłyby wartość tego złomu 
Re: Stadion
A bana za cytowanie bezpośredniego przedmówcy byś nie chciał?
Jeśli zaś chodzi Ci o sytuację na prostej, ale w miejscu, w którym zawodnicy jeszcze wychodzą z łuku, to faktycznie, atakowany w ten sposób jeździec prostujemotocykl jakby obok siebie, niby z niego zsiadając, ale musi się to również wiązać ze zmniejszeniem prędkości, bo gdyby dało się to zrobić bez zmniejszania prędkości, to wszyscy by tak jeździli, a nie tylko Ci atakowani - wszak wcześniejsze wyprostowanie motocykla daje większą prędkość na końcu prostej. Jeśli zaś zawodnik zwalnia, to znaczy, że przepuszcza szarżującego i się mieści. BTW, ile tego typu wypadków widziałeś przy Zygmuntowskich?
Czy płaska decha będzie w takiej sytuacji wybawieniem również szczerze wątpię. Owszem, nie chwyci manetki, ale też spowoduje upadek. Rozpędź się na rowerze do zawrotnej prędkości 30 km/h po czym zawadź manetką o najrówniejszą możliwą powierzchnię, nawet pod kątem 1 stopnia. Albo lepiej tego nie rób, tylko wyobraź sobie skutki.
Widzę, że mało szanowny. Ale może jakoś przeżyję.meesha pisze:A co panie szanowny
Bez cienia złośliwości i pieniactwa, wydaje mi się, że na prostej nie ma już czego prostować, bo po wyjściu z łuku wszyscy już jadą na prostych motocyklach. Co robi? Najczęściej zamyka gaz.(A co) kiedy w ferworze walki gdy jeden zawodnik wciska drugiego w bandę na prostej, robi ten atakowany? Nie prostuje motocykla, żeby się zmieścić?
Jeśli zaś chodzi Ci o sytuację na prostej, ale w miejscu, w którym zawodnicy jeszcze wychodzą z łuku, to faktycznie, atakowany w ten sposób jeździec prostujemotocykl jakby obok siebie, niby z niego zsiadając, ale musi się to również wiązać ze zmniejszeniem prędkości, bo gdyby dało się to zrobić bez zmniejszania prędkości, to wszyscy by tak jeździli, a nie tylko Ci atakowani - wszak wcześniejsze wyprostowanie motocykla daje większą prędkość na końcu prostej. Jeśli zaś zawodnik zwalnia, to znaczy, że przepuszcza szarżującego i się mieści. BTW, ile tego typu wypadków widziałeś przy Zygmuntowskich?
Mam bardzo prostą. Pewnie ma większą szansę. Ale czy na tyle większą, żeby wszystko zmieniać na stadionie i utrudniać oglądanie zawodów to już wątpię.Nie ma wtedy większej szansy "złapać" bandę jeśli ta jest wykonana z siatki niż prześliznąć się po "deskowej"? Jaką masz odpowiedź na taką sytuację?
Czy płaska decha będzie w takiej sytuacji wybawieniem również szczerze wątpię. Owszem, nie chwyci manetki, ale też spowoduje upadek. Rozpędź się na rowerze do zawrotnej prędkości 30 km/h po czym zawadź manetką o najrówniejszą możliwą powierzchnię, nawet pod kątem 1 stopnia. Albo lepiej tego nie rób, tylko wyobraź sobie skutki.
Re: Stadion
Ja się opieram na wypowiedziach zawodników, trenerów i innych osób, które na żużlu "zęby zjadły". Twierdzą wszyscy zgodnym chórem, że na prostych bezpieczniejsze są deski. Ale widocznie Ty wiesz lepiej 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Stadion
Ty, natomiast - jeśli się nie mylę - wiesz lepiej, niż Ci sami zawodnicy, trenerzy i inne osoby, które na żużlu "zęby zjadły", kiedy twierdzą oni zgodnym chórem, że lubelski tor jest dziurawy, niebezpieczny i nie powinien być dopuszczany do zawodów.
Nawiasem mówiąc, argument "ad personam" - najsłabszy z możliwych. Brak argumentów merytorycznych wymusza podparcie się "autorytetem"
Podsumowując swoje stanowisko napiszę tylko, że ta sprawa jest przejawem szaleństwa, które w ostatnim czasie zawładnęło światem jak długi i szeroki. Wszystko ma być ekologiczne i bezpieczne, nawet to, co z samej definicji jest niebezpieczne i nieekologiczne.
Nikt, czy prawie nikt, nie ogląda sportów motorowych dla kraks, czy w nadziei, że do nich dojdzie. Ale też z drugiej strony atrakcyjność tych sportów w dużej mierze polega na tym, że wiążą się z niebezpieczeństwem i ryzykiem. Jeśli przeszarżowanie nie będzie niczym groziło, to wszyscy będą regularnie przeszarżowywać, a w efekcie talent i umiejętności stracą na znaczeniu.
Oczywiście, że trzeba dbać o zdrowie i życie zawodników, ale nie to jest priorytetem organizowania zawodów. Priorytetem jest szoł za pieniądze. Więc musi on być dobrze widoczny.
Nawiasem mówiąc, argument "ad personam" - najsłabszy z możliwych. Brak argumentów merytorycznych wymusza podparcie się "autorytetem"
Podsumowując swoje stanowisko napiszę tylko, że ta sprawa jest przejawem szaleństwa, które w ostatnim czasie zawładnęło światem jak długi i szeroki. Wszystko ma być ekologiczne i bezpieczne, nawet to, co z samej definicji jest niebezpieczne i nieekologiczne.
Nikt, czy prawie nikt, nie ogląda sportów motorowych dla kraks, czy w nadziei, że do nich dojdzie. Ale też z drugiej strony atrakcyjność tych sportów w dużej mierze polega na tym, że wiążą się z niebezpieczeństwem i ryzykiem. Jeśli przeszarżowanie nie będzie niczym groziło, to wszyscy będą regularnie przeszarżowywać, a w efekcie talent i umiejętności stracą na znaczeniu.
Oczywiście, że trzeba dbać o zdrowie i życie zawodników, ale nie to jest priorytetem organizowania zawodów. Priorytetem jest szoł za pieniądze. Więc musi on być dobrze widoczny.
Re: Stadion
mariusz1987 pisze:a istnieje jakaś szansa, że po wybudowaniu stadionu dla kopaczy przestaniemy siedzieć jak zwierzęta w tych klatkach?? kiedyś czytałem artykuł, że kraty dalej są, bo koszty ewentualnego demontażu przekroczyłyby wartość tego złomu
Zaproponuj okolicznym złomiarzom darmowy demontaż i załatw im ciężarówkę (ale niech sami opłacą) i znajdziesz mnóstwo chętnych. Na pewno.
A meesha ma zupełną rację co do sklejki, jest bezpieczniejsza i nie ma co dyskutować. A ty Torsen możesz próbować wmawiać, że Słońce okrąża Ziemię, ale jaki to ma sens? Pamiętacie starego Jankowskiego w 2003r? Inna sprawa ,że wtedy nasz kolarz zdołał ominąć leżącego, a Smith który miał na to więcej czasu i miejsca, nie dał rady i poturbował kolegę z drużyny, ale to szczegół
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Stadion
A czy ja gdzieś napisałem, że siatka jest bezpieczniejsza od sklejki? Heloooł!kibicLBN pisze:A meesha ma zupełną rację co do sklejki, jest bezpieczniejsza i nie ma co dyskutować. A ty Torsen możesz próbować wmawiać, że Słońce okrąża Ziemię
Re: Stadion
No przecież na podstawie własnego doświadczenia żeden z nas tego nie wie? Co więc w tym złego, że podpieram się wypowiedziami osób, które przekonały się na własnej skórze?Brak argumentów merytorycznych wymusza podparcie się "autorytetem"
Zgodnym chórem twierdzą? Pierwsze słyszę. Zazwyczaj jeden lub kilku płacze bo nie mieli siły jechać, reszta twierdzi co innego. Ja tej zgody ani razu nie słyszałem w tym względzie.kiedy twierdzą oni zgodnym chórem, że lubelski tor jest dziurawy, niebezpieczny i nie powinien być dopuszczany do zawodów.
Nawiasem mówiąc, argument "ad personam" - najsłabszy z możliwych.
A gdzieś Ty się takiego dopatrzył?
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Stadion
Sugerujesz, że praktycznie nie ma różnicy...
Ja Ci przypomniałem widziałem takich przypadków więcej na torze i w TV. Zobacz ile więcej swobody może dać taka banda zawodnikowi który próbuje przy samym płocie minąć rywala na prostej. Nawet poprawi to widowisko.
A czy Ty twierdzisz że u nas na mecze będzie przychodziło po 6-7 tys. ludzi? Bo tylko wtedy brakowałoby miejsc na górze trybuny.
Torsen pisze:Wypadków z siatką w roli głównej, łapiącej manetki, czy haki, jakoś sobie nie przypominam
Ja Ci przypomniałem widziałem takich przypadków więcej na torze i w TV. Zobacz ile więcej swobody może dać taka banda zawodnikowi który próbuje przy samym płocie minąć rywala na prostej. Nawet poprawi to widowisko.
A czy Ty twierdzisz że u nas na mecze będzie przychodziło po 6-7 tys. ludzi? Bo tylko wtedy brakowałoby miejsc na górze trybuny.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Stadion
kibicLBN pisze:A czy Ty twierdzisz że u nas na mecze będzie przychodziło po 6-7 tys. ludzi? Bo tylko wtedy brakowałoby miejsc na górze trybuny.
Ja tak twierdzę. Pierwszy mecz w I lidze i powinno być 6tys ludzi. A jak wejdziemy do eligi to przy tej pojemności stadionu biletów zabraknie na dwa tygodnie przed inauguracją.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Stadion
Mówię o argumentach merytorycznych, czyli odnoszących się do istoty zagadnienia, a nie o odwoływaniu się JEDYNIE do czyjegokolwiek doświadczenia.meesha pisze:No przecież na podstawie własnego doświadczenia żeden z nas tego nie wie?Brak argumentów merytorycznych wymusza podparcie się "autorytetem"
Moje wrażenie jest natomiast takie, że jedyną osobą nie związaną z naszym klubem, która pozytywnie wypowiadała się o lubelskim torze był Janusz Kołodziej. Inne osoby, jeśli zabierały głos to raczej lub zdecydowanie krytycznie.Zgodnym chórem twierdzą? Pierwsze słyszę. Zazwyczaj jeden lub kilku płacze bo nie mieli siły jechać, reszta twierdzi co innego. Ja tej zgody ani razu nie słyszałem w tym względzie.kiedy twierdzą oni zgodnym chórem, że lubelski tor jest dziurawy, niebezpieczny i nie powinien być dopuszczany do zawodów.
Powoływanie się na autorytet - to argument ad personam, bo nie odnosi się do meritum, tylko do osoby - że "tak mój tata powiedział".Nawiasem mówiąc, argument "ad personam" - najsłabszy z możliwych.
A gdzieś Ty się takiego dopatrzył?
Wypadki są i będą. Jeśli się je wyeliminuje całkowicie sport motorowy przestanie mieć sens. Nie dlatego, że wypadki są jego sensem, tylko z powodów, o których pisałem wyżej.kibicLBN pisze:Sugerujesz, że praktycznie nie ma różnicy...Torsen pisze:Wypadków z siatką w roli głównej, łapiącej manetki, czy haki, jakoś sobie nie przypominam
Ja Ci przypomniałem widziałem takich przypadków więcej na torze i w TV. Zobacz ile więcej swobody może dać taka banda zawodnikowi który próbuje przy samym płocie minąć rywala na prostej. Nawet poprawi to widowisko.
Jeszcze bezpieczniej będzie oddalić trybuny od toru o kolejne 10 m a tę przestrzeń zmienić w piaskownicę lub wybetonować - wówczas z każdej opresji zawodnik wyjdzie bez szwanku. Ale czy coś takiego ma sens? A jeśli nie, to dlaczego?
Twierdzę, że prowizorka jest najtrwalsza i co postawią w tym roku, to będzie na lata. Myślę, że mamy szanse stosunkowo szybko znaleźć się w Ekstralidze, a wtedy frekwencja z pewnością będzie wyższa od 6-7 tys. Oczywiście, wówczas Zygmuntowskie będą musiały się bardzo zmienić, ale siatki z pewnością nie wrócą, bo byłoby to nielogiczne.A czy Ty twierdzisz że u nas na mecze będzie przychodziło po 6-7 tys. ludzi? Bo tylko wtedy brakowałoby miejsc na górze trybuny.
Sklejka jest bezpieczniejsza (w tym aspekcie), ale raczej nie na tyle, żeby ją wstawiać i utrudniać ludziom oglądanie zawodów. W Lublinie tego rodzaju wypadków jest raczej niewiele lub nie ma ich wcale, a siatka jest przecież od dawien dawna. Poza tym, czy w każdym aspekcie decha jest bezpieczniejsza to już można polemizować. Mimo wszystko myślę, że w przypadku pikowania w bandę lepiej się od niej odbić, niż ją własnym ciałem połamać.
Re: Stadion
Ale 10 metrowy odcinek wykonany z plexi (przed trybuną VIP) mysę ze nie był by dużym problemem,bo tylko tam tak naprawdę siedzi sie tak nisko (mam na mysli dolne rzędy).
Re: Stadion
Torsen pisze: Mimo wszystko myślę, że w przypadku pikowania w bandę lepiej się od niej odbić, niż ją własnym ciałem połamać.
Tu się nie zgodzę niestety... Spróbuj uderzyć pięścią w deskę. Gwarantuje Ci że skutki dla kości są dużo bardziej przyjemne gdy deska pęknie niż jak pięść się od niej odbije... Obydwa przypadki znam z autopsji. Oddzielna natomiast kwestia jest to co czeka na pięść/zawodnika za "drewnem". Jeśli to ma być stalowy słupek, lub betonowy schodek to ja chyba jednak wolę zatrzymać się na przynajmniej trochę elastycznej siatce.