Torsen pisze:Po pierwsze, ciekawe po co miałby to robić, skoro wynik tego meczu nie miał znaczenia dla ich rywalizacji z Lublinem.
Lublin miałby wtedy 1pkt mniej, Łódź nie miałaby takiego parcia na wygraną w Rawiczu
Torsen pisze:Po pierwsze, ciekawe po co miałby to robić, skoro wynik tego meczu nie miał znaczenia dla ich rywalizacji z Lublinem.
kaaamisiak pisze:Hayden pisze:Kung - fu Puzon =D.
kiedy? bo chyba mi umknęło ;p
KeslleY pisze:truskawa pisze:Przypominam, że z wczorajszego składu Rawicza zostało dzisiaj tylko trzech, z czego dwóch z nich lało naszych, na wyjeździe.
ogólnie BRAWA dla Musielaka. Tadzio jeszcze jest duużo dużo za nim, od pierwszego biegu było widać że stać go na punkty z naszymi asiorami.
Skandaliczne moim zdaniem wypowiedzi spikera. Gdybym był trenerem Łodzi, sam bym się chętnie wybrał na mecz moich jedynych rywali...
ciekawy apel prezesa dzis
mogę prosić o coś więcej?
ravajas pisze:na szczęście nie wymagają przedpłat
czy ktoś wie dlaczego w biegu 5. Piszcz musiał się ratować przed wjechaniem w Puzona po przejechaniu mety?
No właśnie. Nadchodzą takie czasy w żużlu, że wystarczy po prostu mieć motocykl by być w czołówce!istred pisze:Jak najszybciej trzeba uciekać z tego drugoligowego bagna od takich pseudo klubów jak Rawicz czy Kraków
Uważam, że to kwestia toru. Można to tłumaczyć w ten sposób, że to wprawki przed Łodzią, ale w taki zmysł taktyczny i planowanie strategiczne w Lublinie nie wierzę. Dlatego ponawiam apel do rządzących lubelskim żużlem: przywróćcie przyczepną nawierzchnię raz na zawsze. Włączcie sobie półfinał w Lesznie i zobaczcie, jak to powinno wyglądać i jak tu wyglądało przez lata. Takie tory odchodzą w niebyt, a wraz z nimi zawodnicy potrafiący się na nich ścigać. Dlatego posiadanie takiego toru i objeżdżonych na nim zawodników to handicap.Morgenstern pisze:Niepokojące jest jednak to, że Puzon przez 4 okrążenia na swoim torze jedzie za Musielakiem i nie ma żadnego pomysłu na wyprzedzenie go (10 bieg). Zresztą w 12 biegu też miał problemy z przeprowadzeniem skutecznego ataku na nim. Baran niby bliski kompletu, bo 13+1, ale jakoś miałem wrażenie, że się męczy na torze. No i przyjazd za Gołubowskijem chluby nie przynosi.