Kibice pisze:Dla mnie "dziki wschód" jest najzwyczajniejszą w świecie parafrazą "dzikiego zachodu" i nie widzę w tym nic obraźliwego. A że leżymy na wschodzie Polski to nawet ten zwrot pasuje (tak leżymy, bo to, co nie jest nie pisze się w rejestr:)).
O! Wreszcie ktoś zrozumiał

Ale widać za bardzo wsiąkli niektórzy w narzucaną nam teorie, że jesteśmy dzikusami i tylko w tych kręgach myślowych są w stanie się obracać. A to najlepiej świadczy o tym, że nie chcą być tak postrzegani podczas gdy mentalnie sami siedzą w tym stereotypie.
Ale już nie katuje. Przyznam tylko, że o "takim" rozumieniu hasła Dziki Wschód jak go tu niektórzy przedstawiają dowiedziałem się dopiero od nich. W ogóle nie przyszło mi najpierw do głowy, że tak można to interpretować. Ale właściwie to się cieszę, bo to znak, że ta zła strona "lubelskości" jeszcze u mnie nie zalęgła się za bardzo

I jeszcze odnośnie "Speedway Fans".
Torsen, doskonale rozumiem Twoje zażenowanie, ale wierz mi, że są powody aby wyraźnie zaznaczyć, że "my żużloki" a nie "my kopacze". I o ile dla ludzi inteligentnych, takich jak my (

) wystarczy fakt, że flaga wisi na meczach żużlowych aby z tą drużyną ją identyfikować - to już nie dla wszystkich jest to tak oczywiste.
I jeszcze jak mówimy już w tym temacie o "wschodniości" to czas najwyższy nie mówić, że białe nie jest białe i że nie mieszkamy na wschodzie, tylko trzeba nadać temu określeniu pozytywny wymiar i zamiast takich skojarzeń jak zaściankowość, zacofanie wprowadzać w ich miejsce takie jak - otwartość, gościnność, oryginalność etc.