Lubelski klub w sezonie 2010

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Davv
Kadrowicz
Posty: 1847
Rejestracja: 1 maja 2005, o 18:26
Lokalizacja: LUBLIN

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4751 Postautor: Davv » 23 maja 2010, o 22:39

Dzisiaj w Anglii:

Travis McGowan - 11+1 (3,2,3,1*,2)
Kevin Doolan - 15 (3,3,3,3,3)

Pawello
Posty: 85
Wiek: 34
Rejestracja: 4 września 2009, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4752 Postautor: Pawello » 23 maja 2010, o 22:40

Gelo pisze:Kolejne potwierdzenie tezy "narodowościowej" - Australijczycy i Szwedzi w naszej lidze - tak. Reszta z Anglikami na czele - w zdecydowanej większości nie.



Nie chcę się czepiać ale:

Edberg - Szwed, czyli coś tak jakby nie halo ;p
Stead - Anglik, a jeździ aż miło :D
Tadek Kostro ciśnie ostro!!

Awatar użytkownika
niespokojny
Trener
Posty: 6159
Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4753 Postautor: niespokojny » 23 maja 2010, o 23:23

Alexander Edberg przyjeżdżał bardzo daleko za pozostałymi zawodnikami i w walce liczył się tylko raz, kiedy nie bez trudu pokonał Cypriana Szymko. Bez komentarza lepiej pozostawić formę Siergieja Darkina, który nie mógł się odnaleźć na torze i zdobył zaledwie dwa punkty. Podobnie jak Darkin jechał Tadeusz Kostro, o którym można powiedzieć, że w tym meczu był statystą.

Mam nadzieje ze raz na zawsze skonczy sie temat Edberga albo Hadka na seniorce. Trzeba bylo brac Borodaja a jak! 8)
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych

logos
Posty: 17
Rejestracja: 14 lipca 2009, o 11:04

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4754 Postautor: logos » 23 maja 2010, o 23:23

„Cóż, domyślam się, że ta wypowiedź jest skierowana w dużej części do mnie”
Istred, nie do Ciebie, tylko po prostu jest to moja osobista odpowiedź na falę krytyki, którą osobiście uznaję za niesprawiedliwą.

” Z tego co można wyczytać na stronie, to wszystkie obowiązki spoczywają na barkach Wojciechowskiego”
Gdyby to była prawda… Niestety, większość obowiązków spoczywa na S. Zaś prezesa bardzo często nie ma w Lublinie (wyjazdy na spotkania z Sybirakami).

Jeśli program wygląda jak "z dupy wyjęty"
Chodzę ma mecze w Lublinie, ale taki program, o jakim tu mówisz, nigdy mi się nie trafił. OK. były programy z dużymi zmianami, ale to wtedy, gdy mecz przekładano. Robienie nowych w przypadku, gdy klub nie ma pieniędzy, byłoby marnotrawstwem. S. i tak wynegocjowywał korzystną za ich drukowanie cenę.

„Inna sprawa, że za dobór "pomocników" i ich czyny odpowiedzialność ponosi Sprawka.”
Dyrektor nie jest od tego, by zatrudniać ludzi. Może coś proponować, domagać się takich czy innych rozwiązań, ale ostateczna decyzja należy do prezesa, więc zarzut, że S. nie potrafi zebrać ekipy, jest po prostu niesłuszny. A jeśli klubowi brakuje pieniędzy, to ludzi też będzie brakowało. Co w tej sytuacji ma uczynić dyrektor? Obrazić się albo unieść honorem? Sam widziałem, jak w ubiegłym roku zakasał rękawy i osobiście przygotowywał stadion i ustawiał bandy. Oczywiście, dla niektórych to kolejny powód do napiętnowania go. Okazuje się, że wszyscy tu na forum świetnie wiedzą, jak bezbłędnie zorganizować mecz. Podejrzewam, że S. też to wie, ale jak ma go zorganizować, nie mając wystarczającej ilości ludzi do pomocy? Dobrze jest krytykować i się mądrzyć, siedząc przed komputerem i nie będąc zmuszonym do wykonania szeregu działań logistycznych bez odpowiedniego zaplecza finansowego – może obecnie się to zmieni. S. robi swoje, a cudu nie dokona. To samo tyczy się wypowiedzi na temat trenera Wilka. Można by pomyśleć na podstawie postów tu pozostawionych, że to ktoś w najwyższym stopniu niekompetentny, komu totalnie zwisa wynik meczu. Nie jestem znawcą żużla (jedynie miłośnikiem), ale widzę wielką pracę, której się nie dostrzega, za to świetnie wytyka się błędy.

„Kontraktów nie widziałem, nie wypowiadam się.
...chociaż o jednym mogę powiedzieć, bo sprawa "wypłynęła". W zeszłym roku wynegocjował taki znakomity kontrakt z Piszczem, że ten nie pojawił się w Miszkolcu a dyro był wielce zdziwiony”
S. był przeciwny tak sformułowanemu kontraktowi. Ostrzegał, czym grozi ten dokument. Owszem, zbyt małe wówczas doświadczenie w branży żużlowej sprawiło, że został przegłosowany. Czasem, jak widać, warto posłuchać mądrych rad ostrożnych osób.

„"cofnąć" dotację można jeżeli ktoś się nie potrafi z niej rozliczyć. Przy dotacji z urzędu miasta był to warunek do przyznania dotacji w kolejnym roku.
Czy były problemy z jej rozliczeniem? To byłoby bardzo poważne oskarżenie w stosunku do klubu.”
To zbyt daleko posunięte wnioski – pewnie dlatego, że sformułowanie o możliwości cofnięcia pieniędzy marszałkowskich
zabrzmiało alarmująco. Jeśli trwa kontrola Urzędu, jak rozumiem zawsze jest ryzyko, że pieniądze mogą zostać odebrane. Z tego co wiem, nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Zatem uniknięto takiej ewentualności.

Jeśli chodzi o to co klub zawdzięcza S. Dogadał w tym roku m.in. Puszakowskiego, Piszcza, Darkina. Przeciwnicy teraz wyśmieją dwa ostatnie nazwiska, żadna zasługa. Przypomnę, że nikt się nie śmiał kilka tygodni temu.

„Czy Sprawka lub Wilk rozmawiają po angielsku? Jak wygląda komunikacja w klubie z obcokrajowcami? Kto się zajmuje tym od strony języka?”
Masz rację, przydałby się ktoś ze znajomością angielskiego. Wiem, że taką posiada Adamczuk, ale jego nie ma w pobliżu parku maszyn. Powraca problem pieniędzy.

„Już pytałem się kiedyś, skąd ten człowiek się wziął? Jakie ma kompetencje?”
Skąd się wziął S.? Podejrzewam, że nie całkiem z gwiazd. Zdaje się, że był organizatorem meczów Montexu. Potem przez jakiś czas promował też akcje sportowe przy lubelskich szkołach. To według mnie czyni z niego człowieka, który się jednak zna na sportowych przedsięwzięciach. Nie sądzę, też, żeby niczego się nie nauczył przez miniony rok.

Chciałbym mieć więcej konkretów, o które prosi istred. Jestem przekonany, że S. by je podał. Ja aż takimi informacjami nie grzeszę. Stąd moja obrona staje się czysto teoretyczna i niewiarygodna. Niemniej pozostaję przy swoim.

Dziwi mnie też defetyzm pt. Gdzie Ty widzisz szanse na awans? (login) Nie jesteśmy nawet w połowie sezonu, a już taki brak wiary co do przyszłości KMŻ-u? Szanse na wejście do 1 ligi są wciąż realne. Przykład drużyny Miszkolca najlepiej dowodzi, jak bardzo zaskakujący może być ostateczny wynik rozgrywek.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4755 Postautor: Gelo » 23 maja 2010, o 23:36

Pawello pisze:
Gelo pisze:Kolejne potwierdzenie tezy "narodowościowej" - Australijczycy i Szwedzi w naszej lidze - tak. Reszta z Anglikami na czele - w zdecydowanej większości nie.



Nie chcę się czepiać ale:

Edberg - Szwed, czyli coś tak jakby nie halo ;p
Stead - Anglik, a jeździ aż miło :D

czepiasz sie i to bardzo - jakby Edberg był dobry, nikt normalny z Częstochowy by go nie puścił. Wbrew zachwytom w Lublinie (bezpodstawnym) chłopak cieniuje wszędzie - czy to Szwecja czy Dania. A powinien jeździć na poziomie Rosena z Rawicza i nikt nie miałby pretensji. A Stead? Może nie zauważyłeś ale tego gościa wyrzuca każdy kolejny polski klub w którym startuje - idzie utartym szlakiem Howe'a. Niżej niż 2 liga się nie da wiec jeszcze popyrka.

Awatar użytkownika
niespokojny
Trener
Posty: 6159
Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4756 Postautor: niespokojny » 23 maja 2010, o 23:42

Gelo pisze:Niżej niż 2 liga się nie da wiec jeszcze popyrka.


Wlasnie ze sie da Gelo. Mozna w ogole nie jezdzic. Poczekamy do wtorku zobaczymy. Ale po 16 czerwca tez by wypadalo kogos zakontraktowac. Nie wspomne juz o polskim juniorze. Tylko zeby znowu nie bylo ze wt a bedzie jak w miniony pt :lol:
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych

Pawello
Posty: 85
Wiek: 34
Rejestracja: 4 września 2009, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4757 Postautor: Pawello » 24 maja 2010, o 00:00

Gelu o ile mi się wydaje, chodziło Ci o drugą ligę więc nie bardzo rozumiem :(

Tym co napisałeś o Edbergu potwierdzasz tylko mojego posta, jednocześnie przecząc "teorii narodowościowej: Szwed - tak". Przepraszam ale chyba Edberg pochodzi właśnie z tego kraju, a jego formę i postawę na torze chyba wszyscy widzą.

Natomiast jeżeli chodzi o Steada. Nie śledziłem jego wcześniejszej kariery i szczerze mówiąc guzik mnie ona interesuje. No ale jeżeli gościu jest taki słaby to ciekawy jestem dlaczego jest najskuteczniejszym jeźdźcem drugiej ligi? Założę się że 3/4 kibiców omal nie posikałoby się z radości gdyby jutro na stronce KMŻ pojawiło się info: Stead w Lublinie.
Tadek Kostro ciśnie ostro!!

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4758 Postautor: istred » 24 maja 2010, o 02:38

Super, że odpisałeś logos. Szczerze mówiąc, myślałem że skończy się tak jak zwykle, czyli po postawieniu trudnych pytań adresat zniknie.
” Z tego co można wyczytać na stronie, to wszystkie obowiązki spoczywają na barkach Wojciechowskiego”
Gdyby to była prawda… Niestety, większość obowiązków spoczywa na S. Zaś prezesa bardzo często nie ma w Lublinie (wyjazdy na spotkania z Sybirakami).
Tutaj zacytowałeś wybiórczo, bo po nazwisku Wojciechowskiego był nawias. Ogólnie (bez nawiasów) wymieniłem Wojciechowskiego, Sprawkę, Wilka i Adamczuka.
Wojciechowski wiadomo, ma swoje obowiązki, o Adamczuku w zasadzie nic nie wiem, może tylko tyle że się nie pokazuje, Wilk jest odpowiedzialny za drużynę pod względem sportowym, pozostaje Sprawka, który domyślam się, jest odpowiedzialny za sprawy organizacyjne - tak jak to napisałem w poprzednim poście.
Fajnie by było jakbyś dokładnie napisał, kto jest za co odpowiedzialny w klubie, jaki jest podział obowiązków.
Skoro napisałeś, że Sprawka musiał zajmować się rzeczami, które do jego kompetencji nie należą to w takim razie ktoś musi mieć w klubie jeszcze jakieś obowiązki, tak?
Chodzę ma mecze w Lublinie, ale taki program, o jakim tu mówisz, nigdy mi się nie trafił. OK. były programy z dużymi zmianami, ale to wtedy, gdy mecz przekładano. Robienie nowych w przypadku, gdy klub nie ma pieniędzy, byłoby marnotrawstwem. S. i tak wynegocjowywał korzystną za ich drukowanie cenę.
Nie chodzi o zmiany, bo te akurat można wybaczyć - przecież skład może się zmienić tuż przed meczem.
Chodzi dokładnie o program z półfinału eliminacji do IMŚ - z pierwszych zawodów w Lublinie. To były - przypuszczam - programy nie drukowane a odbite na ksero tylko że na kolorowym papierze. Koszt przypuszczam, że ok. 10 gr/sztukę (choć pewnie mniej). Program w tych zawodach był jednocześnie biletem. Bilet kosztował złotych 12. Uważam, że wstyd jest takie programy sprzedawać. Programy świadczą o klubie. Nie muszą być grubą książeczką na super papierze, ale powinny być przynajmniej znośne. Chodziłem na żużel w czasach LKŻtu, pamiętam tamte programy. Mimo, że klub był naprawdę biedny (myślę, że dużo biedniejszy niż KMŻ) to programy mimo wszystko, choć marnie, to wyglądały lepiej.
Dyrektor nie jest od tego, by zatrudniać ludzi. Może coś proponować, domagać się takich czy innych rozwiązań, ale ostateczna decyzja należy do prezesa, więc zarzut, że S. nie potrafi zebrać ekipy, jest po prostu niesłuszny. A jeśli klubowi brakuje pieniędzy, to ludzi też będzie brakowało. Co w tej sytuacji ma uczynić dyrektor? Obrazić się albo unieść honorem? Sam widziałem, jak w ubiegłym roku zakasał rękawy i osobiście przygotowywał stadion i ustawiał bandy. Oczywiście, dla niektórych to kolejny powód do napiętnowania go. Okazuje się, że wszyscy tu na forum świetnie wiedzą, jak bezbłędnie zorganizować mecz. Podejrzewam, że S. też to wie, ale jak ma go zorganizować, nie mając wystarczającej ilości ludzi do pomocy? Dobrze jest krytykować i się mądrzyć, siedząc przed komputerem i nie będąc zmuszonym do wykonania szeregu działań logistycznych bez odpowiedniego zaplecza finansowego – może obecnie się to zmieni. S. robi swoje, a cudu nie dokona.
To raczej nie moja działka, żeby pouczać dyrektora jak znaleźć ludzi, ale może przypomnę (jeśli coś mieszam, to niech mnie Harry poprawi) jak to wyglądało za czasów TŻtu. Wtedy nawet dyrektor nie pobierał wynagrodzenia (domyślam się że Sprawka dostaje pensję - zatem wymaga się od niego profesjonalizmu i tego, że obowiązki, których wykonania się podjął wypełni prawidłowo.). Inne osoby z tego co się orientuję też nie pobierały wynagrodzenia, a jednak wszystko było wykonane. W Polskiej lidze, szczególnie tej drugiej są zespoły z dużo mniejszym budżetem i jednak dawno nie było sytuacji żeby mecz był odwołany, a organizacja jest na przyzwoitym poziomie, czyli jednak można.
Za TŻtu był szereg osób, które społecznie pomagały w organizacji. Sam przez jakiś rok przychodziłem 3 godziny przed meczem i zostawałem po, żeby pomagać. I takich jak ja, a raczej dużo bardziej i dłużej pomagających (pewnie od kilku lat) było kilkadziesiąt osób. O ile wiem, nikt nie dostawał za to żadnych profitów, a jednak problemów nie było.
Klub ma kilka tysięcy kibiców, jestem pewien, że nie byłoby problemu żeby znaleźć kilka osób do pomocy, tylko że trzeba do kibiców wyjść, porozmawiać, przedstawić sytuację, problemy, a tego brakuje.
Kolejna sprawa jest taka, że kilka razy były prośby o pomoc - choćby przy zakładaniu band, albo pracy przy nawierzchni toru. Tylko informacja pojawiała się np. o g.8, że o g.10 potrzebna jest pomoc (godziny z głowy) i o to wiele osób miało pretensje, bo mogłyby przyjść, ale informacja pojawiała się zbyt późno - i tak było kilkakrotnie.
Z drugiej strony klub ma budżet 1,5 mln zł/rok - tak przynajmniej twierdzili w tamtym roku (więc w tym na pewno jest on wyższy) działacze. Rozumiem, że klub jest biedny, bo nie stać go na zawodnika, który bierze 2 tys/punkt (kwota z głowy), ale nie uwierzę, że nie ma pieniędzy, żeby "zatrudnić" na zlecenie kilka/kilkanaście osób, powiedzmy za 10zł/h brutto, na te kilka godzin przed meczem. Wyjdą to groszowe sprawy.

Kolejna kwestia, o której już też kiedyś pisałem. "Pracowników" można też szukać w inny sposób niż oferując dobrą pensję. Pomijam to co wyżej napisałem, że można ochotników znaleźć, którzy różne rzeczy zrobią za darmo, nawet poważniejsze, jak choćby namiastka marketingu - o tym właśnie pisałem kiedyś - ale można pozyskać do pomocy kogoś nawet w ramach praktyki czy stażu. Jestem pewien, że znalazłoby się kilku chętnych odbyć praktyki w klubie sportowym.
...ogólnie, nie ma co pisać bo to temat dla zarządu klubu, ale są różne sposoby żeby znaleźć ludzi, tylko trzeba chcieć.
S. był przeciwny tak sformułowanemu kontraktowi. Ostrzegał, czym grozi ten dokument.
A mimo to był zdziwiony brakiem Piszcza w Miszkolcu i nie znalazł dla niego żadnego zastępcy, mimo że na forum od tygodnia było wiadomo, że Piszcza nie będzie.
To zbyt daleko posunięte wnioski – pewnie dlatego, że sformułowanie o możliwości cofnięcia pieniędzy marszałkowskich
zabrzmiało alarmująco. Jeśli trwa kontrola Urzędu, jak rozumiem zawsze jest ryzyko, że pieniądze mogą zostać odebrane.
Nieprawda. Jeśli wszystko jest prowadzone "tip top" to żadnego ryzyka nie ma.
Jeśli piszesz o zasłudze "że pieniądze nie zostały cofnięte" to oznacza to, że taka groźba istniała, a Sprawka poczynił działania dzięki, którym nic się nie stało, choć mogło. Wniosek z tego tylko jeden może być - klub ma problemy z wykazaniem na co poszły pieniążki.
Jeśli chodzi o to co klub zawdzięcza S. Dogadał w tym roku m.in. Puszakowskiego, Piszcza, Darkina. Przeciwnicy teraz wyśmieją dwa ostatnie nazwiska, żadna zasługa. Przypomnę, że nikt się nie śmiał kilka tygodni temu.
NIkt tych nazwisk nie wyśmiewa. Zawsze może trafić się słabszy zawodnik, tego nikt nie przewidzi.
Jak napisałem - kontraktów nie znam, nie wypowiem się. Widzę jednak, że wszystkie kluby, z każdej ligi, zakontraktowały kogoś przyzwoitego, kim można się pochwalić. Wobec tego nie jest to żadna zasługa, kogoś zakontraktować musiał.
Masz rację, przydałby się ktoś ze znajomością angielskiego. Wiem, że taką posiada Adamczuk, ale jego nie ma w pobliżu parku maszyn. Powraca problem pieniędzy.
Znajomość angielskiego nie jest żadnym problemem. Uwierz mi, że jest całe mnóstwo osób bardzo dobrze znających ten język, które bez problemu pomogłyby w tej kwestii. Jeżeli ten problem istnieje do tej pory (a z tego co wiem, tak właśnie jest), to jest to skandal i wyjątkowy brak kompetencji.
Pomijam sam brak znajomości angielskiego u Sprawki (który moim zdaniem dyskwalifikuje tego człowieka na tym stanowisku), ale nie znalezienie żadnego tłumacza tak popularnego języka w ciągu półtorej roku nie da się niczym wytłumaczyć. Szczególnie jeżeli trener też nie może się porozumieć.

Ogólnie szkoda, że nie napisałeś żadnych konkretów do sytuacji o których pisałeś w poprzednim poście, część moich pytań w ogóle pominąłeś, niestety. Ciężko zatem jest się do tego odnieść. Ale nawet z tego co piszesz wynika że krytyka Sprawki jest uzasadniona, bowiem błędów jest całe mnóstwo.

Co do trenera, to jest zupełnie inna bajka. Na forum padło kilka bardzo konkretnych zarzutów. Rafał z powodu swojej sytuacji zdrowotnej jest i tak pod bardzo dużym parasolem ochronnym i długo nikt głośno nie krytykował, choć błędy od początku były popełniane bardzo często.
Zarzuty, które padają pod jego adresem za bardzo konkretne i merytoryczne. Przykład pierwszy z brzegu - złe wstawienie Edberga pod 2. Sytuacja zdarza się nie po raz pierwszy podobno. To, że ktoś się stara nie oznacza, że można mu wszystko odpuścić. Trenera ocenia się za efekty, gdy tych efektów nie ma to "chęci" nie mają większego znaczenia.
Dziwi mnie też defetyzm pt. Gdzie Ty widzisz szanse na awans? (login) Nie jesteśmy nawet w połowie sezonu, a już taki brak wiary co do przyszłości KMŻ-u? Szanse na wejście do 1 ligi są wciąż realne. Przykład drużyny Miszkolca najlepiej dowodzi, jak bardzo zaskakujący może być ostateczny wynik rozgrywek.
Trudno o inną opinię. Dzisiejszy (wczorajszy) mecz jechało w naszych szeregach w zasadzie dwóch zawodników. Dwóch kolejnych w ośmiu! startach przywozi 6 zer! Już teraz jesteśmy w baardzo nieciekawej sytuacji, a Łódź jest bardzo silna.
Przykład Miszkolca nietrafiony. Regulamin jest zupełnie inny niż w zeszłym roku. Gdyby w 2009 był taki jak w tym, Łódź by awansowała bez najmniejszego problemu.

Awatar użytkownika
ravajas
Trener
Posty: 4394
Rejestracja: 16 listopada 2003, o 16:11
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4759 Postautor: ravajas » 24 maja 2010, o 07:17

Pawello pisze:Założę się że 3/4 kibiców omal nie posikałoby się z radości gdyby jutro na stronce KMŻ pojawiło się info: Stead w Lublinie.

Być może już w najbliższą niedzielę. przestrzegam przed obsikiwaniem się, ale... ze strachu.
pozdrawia:
Rafał Borowski

http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4760 Postautor: Gelo » 24 maja 2010, o 09:30

Pawello pisze:Gelu o ile mi się wydaje, chodziło Ci o drugą ligę więc nie bardzo rozumiem :(

Nie - nie chodzilo o 2 ligę - chodziło o polską ligę w ogóle - w sumie są trzy klasy rozgrywkowe. Stead jest słaby i bojaźliwy. A że wystarczający na 2 ligę - trudno - świadczy to tylko o wciąż niskim poziomie tej ligi.

Sztyvny
Szkółkowicz
Posty: 264
Rejestracja: 3 maja 2004, o 14:54
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4761 Postautor: Sztyvny » 24 maja 2010, o 10:16

Szlak czlowieka trafia, jak czyta to forum. Dobrala sie grupka "znawcow" i non stop krytyka klubu. Ludzie, czy wy jestescie banda cwiercinteligentnych debili, czy po prostu uwielbiacie jechac po wszystkim i po wszystkich?

Rozumiem krytyke zawodnika po meczu - wytkniecie bledow typu "widac braki kondycyjne", "glupie obieranie sciezek", "kiepski sprzet".
Rozumiem krytyke trenera - "bezsensowne ustawienie zawodnikow", "brak zmyslu taktycznego", itp.

Ale do ciezkiej cholery, darujcie sobie spokoj z krytyka zarzadu. Pomijajac fakt, ze ciagle przypieprzanie sie do "organizacji klubu" najzwyczajniej w swiecie psuje nam opinie (sadzicie, ze takie osoby jak zawodnicy czy sponsorzy nie czytaja waszych wypocin?), to dodatkowo wchodzicie w kwestie, o ktorych tak naprawde macie marne pojecie.

Pozwole sobie zwrocic uwage na pare rzeczy zwiazanych z obecnym zarzadem:

- Reaktywacja zuzla po rocznej przerwie. I to nie reaktywacja na poziomie ubieglorocznego Rawicza, tylko zbudowanie calkiem sensownej druzyny. Baran, Jacek Rempala, zawodnicy zagraniczni - sklad byl naprawde bardzo dobry. A, ze nie wszystko zagralo - no co, zdarza sie.

- Pomimo trudnosci, zbudowanie druzyny na obecny sezon. Ile bylo biadolenia, ze kasy nie ma, ze odpadami bedziemy jechali, itd. A tu sie okazuja, ze zostaje najlepszy zawodnik z ubieglego roku (Baran), dochodzi Puszakowski, Darkin, Piszcz, zostaje Rempala.

- Pozyskanie sponsora z prawdziwego zdarzenia. Takiego sponsora w Lubelskim zuzlu nie bylo do tej pory NIGDY.

- Dojscie do ladu z torem. Jak dla mnie sukces bardzo duzy. Od kilku lat tor w Lublinie byl dziurawy. Poprzednia ekipa modzila z dosypywaniem nawierzchni i wiadomo jak wyszlo. W tym roku na poczatku tez bylo gownianie, ale z kazdym spotkaniem jest coraz lepiej. Na meczu z Krakowem dziur nie bylo, a tor byl fajny, do walki. Zobaczymy jak bedzie dalej, ale jak narazie wyraznie widac, ze wszystko idzie w dobrym kierunku.

- Zapowiedzi przedsezonowe. Wreszcie ktos powiedzial jasno - NIE JEDZIEMY O AWANS. W tym roku, pomimo naprawde dobrego skladu, kierownictwo nie nadmuchiwalo balona. Nastawili sie na walke o czworke i jak najlepszy rezultat. To kibice cos sobie ubzdurali a teraz marudza.

Oczywiscie zarzad popelnil tez sporo bledow, ale ci ludzie sa zwiazani z zuzlem dopiero od roku. W tym sezonie bledow jest o wiele mniej niz rok temu. Za sezon bedzie pewnie jeszcze mniej. Smieszy mnie jedno - spora czesc kibicow produkujaca obszerne posty, analizujaca i rozpisujaca wszystkie bledy jest bardzo madra na forum. Dlaczego wiec nie zajeliscie sie klubem? Czemu go nie prowadzicie, skoro wiecie wszystko lepiej? Byla taka mozliwosc - nikt nie skorzystal. W takim ukladzie wypadaloby odpuscic sobie czepialstwo i pozwolic dzialac tym, ktorzy zdecydowali sie prowadzic ten zespol. Tym bardziej, ze osiagneli na obecna chwile naprawde sporo.

Chcecie krytykowac - prosze bardzo. Krytykujcie strone SPORTOWA. Takie rzeczy jak zachowania zarzadu mozecie spokojnie przedyskutowac z wladzami klubu - listem, mailem, osobiscie. Jesli macie super genialne uwagi nikt nie broni sie nimi podzielic. Ale darujcie sobie psucie atmosfery wokol klubu (ciagle narzekanie nie prowadzi do nieczego wiecej).

jerry78
Trener
Posty: 4535
Rejestracja: 16 czerwca 2007, o 20:18
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4762 Postautor: jerry78 » 24 maja 2010, o 10:44

Ja popieram Sztyvnego w 100%. Od pewnego czasu narodziła się moda na tym forum aby dowalić zarządowi, trenerowi, kieronikowi i komu sie tylko da. Wszyscy są tacy mądrzy, wszystko by lepiej zrobili.
Taki przykład: jaki to błąd popełnił Wilk ustawiając Edberga pod 2. A ja się pytam, dlaczego tyle mądrali nie zwróciło na to uwagi po podaniu awizowanego składu, nie znalazłem żadnego wpisu do soboty krytykującego to ustawienie. Wiadomo, że błąd został popełniony i Wilk pewnie też to wie, wszyscy to wiemy ale dopiero jak okazało się, że Hadek nie pojedzie. Tyle wymądrzania się, ale po fakcie każdy jest mądry. W każdym razie był powód, aby wyładować swoje frustracje na trenerze.
Tyle narzekań, że nie było wzmocnień na Piłę - ok, nie było. Byliśmy rozczarowani... ale pytanie brzmi dlaczego byliśmy rozczarowani? bo sami kibice nakręcili tą spiralę oczekiwań. Od początku Wojciechowski mówił, że wzmocnienia będą w okienku. Ale to my chcieliśmy ich wcześniej, więc starali się z kimś dogadać. Nie wierzę że Sprawce czy Wojciechowskiemu nie zależało, aby dopiąć jakiegoś zawodnika na Piłę. Na pewno zależało, ale widocznie to nie było możliwe (np zawodnik nie potrafił się rozliczyć ze swoim klubem ze sprzętu itd). Wiele osób twierdzi, że nie umieli się dogadać - tak, bo wszyscy by to lepiej zrobili, a prawda jest taka, że najlepiej to potrafią klepać na klawiaturze.
Rzadko się spotyka tyle nienawiści do własnych działaczy, raz się ich krytykuje, za chwilę nosi na rękach by potem znowu wylewać na nich pomyje.
Tak jak ktoś już napisał sramy we własne gniazdo. Możemy w ten sposób zniechęcić dotychczasowego sponsora i potencjalnych przyszłych sponsorów. Mnie osobiście by to zniechęcało.
Wiecej trochę chłodnej głowy panowie i wiecej wyrozumiałości. Im tak samo zależy na wyniku jak nam.

soniak
Szkółkowicz
Posty: 241
Rejestracja: 12 stycznia 2010, o 11:44
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4763 Postautor: soniak » 24 maja 2010, o 10:53

Zgadza się z wami Panowie. Domyślam się, że dużo osób jest tego samego zdania co my lecz nei wypowiadają się. Niektórzy nie wytrzyali i napisali to co myślą.

pilanin
Posty: 142
Rejestracja: 23 maja 2010, o 17:57

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4764 Postautor: pilanin » 24 maja 2010, o 11:00

Panowie a może sa inne powody tego ,że narazie nie zakontraktowaliscie jeszcze kogos?

Nawet Karol Baran wczoraj skwitował to! Co z tego, że jest sponsor jak kasy nie daje! To są słowa waszego zawodnika o waszych "sponsorach strategicznych".

jerry78
Trener
Posty: 4535
Rejestracja: 16 czerwca 2007, o 20:18
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4765 Postautor: jerry78 » 24 maja 2010, o 11:06

Parę osób pisało, że podobno wszyscy są spłaceni, więc skądś ta kasa musiała być... bo zaległości były podobno od Opola.
Kto wie jak to jest naprawde...

Awatar użytkownika
Remus
Senior
Posty: 654
Rejestracja: 16 czerwca 2009, o 14:11

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4766 Postautor: Remus » 24 maja 2010, o 11:08

Kasę dostają wszyscy na czas. Ja też uważam że tutaj padło o wiele za dużo słów krytyki. Ale co zrobić, wszyscy są mocni w domu przed kompem :(
Obrazek

Awatar użytkownika
mustafa
Zawodowiec
Posty: 1482
Rejestracja: 26 stycznia 2009, o 11:39
Lokalizacja: Lubartów

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4767 Postautor: mustafa » 24 maja 2010, o 11:08

Zacznijmy od tego, że ten tak bardzo negatywny obraz zarządu wywodzi się tylko z tego forum. W środowisku zwykłych kibiców, nie związanych z forum, aż takiego fanatyzmu nie ma. Owszem, takie rzeczy jak godzinne równanie toru przed meczem może wkurzyć nawet zwykłego kibica, ale to co tutaj jest wywlekane, a raczej na siłę wymyślane to jakaś wirtualna negatywna propaganda. Od dawna jest tu kilka osób które ( nie wiem czy w jakimś celu ) rozsiewają propagandę porażki. Pomimo tego że udało zatrzymać się Barana ( co było przecież mega sukcesem), udało się zakontraktować kilku dobrych zawodników, ba, udało się dogadać z Piszczem, co się wydawało wręcz niemożliwe - dalej przedstawiało się zarząd jako bandę nieudaczników. Nie pomogło nawet tak wielkie wydarzenie jak sponsor z najwyższej półki.
Ja to się tylko podśmiewam, bo wszak mamy demokrację i przecież każdy może wyrażać swoje kłębiące się emocje.
Irytuje mnie tylko jedno. Wiele osób na tym forum nie ma skończone nawet 18 lat, a robi z siebie największych strategów meczy żużlowych, oraz najlepszych menadżerów, którzy klub w ciągu roku wprowadziliby organizacyjnie do ekstraligi.

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8684
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4768 Postautor: Cooper » 24 maja 2010, o 11:10

Krytyki moze i jest za duzo i w zbyt emocjonalnych slowach, ale absolutnie nie zgadzam sie z pogladem, ze nie nalezy krytykowac zarzadu, a tylko strone sportowa. Niestety, ale okres ochronny dla zarzadu byl w zeszlym roku.

Zreszta, zarzad sam sobie jest winien - glownie przez slaba komunikacje z kibicami.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Awatar użytkownika
grzesieck
Trener
Posty: 6184
Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4769 Postautor: grzesieck » 24 maja 2010, o 11:11

METHANOL ADVENTURE TEAM

Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5331
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4770 Postautor: tezetomaniak » 24 maja 2010, o 11:13

W pucharze Fritza Suhrbiera był ostatni. Półamator :lol:

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4771 Postautor: Lublin_Fan » 24 maja 2010, o 11:16

No to teraz sie zacznie a Sztyvny sobie przechlapal :lol:

To forum od paru lat jest pelne od roznej masci specjalistow w:
- prowadzeniu klubu
- negocjowaniu kontraktow
- przygotowywaniu toru
- kwitologii na linii klub-gksz
- tuningowaniu motocykli

Co ciekawsze, sa to eksperci, ktory nie spedzili czynnie ani minuty pracujac w tych obszarach, ale mimo wszystko sa ekspertami. Cud nad Bystrzyca.
Mi tez sie ta krytyka juz dawno znudzila. Nie bronie zarzadu bo jest roznie z ich poczynaniami. Jednak uwazam, ze ciagle wymadrzanie sie ze strony kibicow, ktorzy poza trybunami w dupie byli i gowno widzieli jest mocno zalosne. Harry kiedys wiele razy powtarzal cos w stylu "bledow nie popelnia ten co nic nie robi". To idealnie pasuje do wiekszosci ludzi wylewajacych swoje frustracje na tym forum.
Pewnie nie byloby tych ostatnich kilku stron lamentowania, gdyby nie ewidentny blad Wilka w ustawieniu par. Niektorzy chyba wyznaja zasade, ze zawsze znajdzie sie powod do przywalenia, chociaz wina zarzadu w wystawieniu Edberga z nr 2 jest zadna.

Awatar użytkownika
niespokojny
Trener
Posty: 6159
Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4772 Postautor: niespokojny » 24 maja 2010, o 12:16

Niezle jest na tym forum. Ze skrajnosci w skrajnosc. :lol:


Bledy zarzadu poiwnnny byc wytykane. Konstruktywna krytyka zawsze jest dobra. Pod warunkiem spelnienia tego warunku. Jest szansa ze moze to zmobilizuje ludzi pelniacych wladze w klubie do poprawy. Nie jest to jedyny klub w ktorym sie radzi co powinno byc zmienione, dywaguje nad rozwiazaniem itd. Bledy zarzadu z tego sezonu to: dosypanie nawierzchni przed sezonem a nie na koniec poprzedniego. Do tego bledu sami sie przyznali(chwala za to), nie wspomne o krytyce przez zawodnikow. Drugi blad to nie zabezpieczenie lawki. W Pile jezdza za kielbaski a maja znacznie szersza lawke niz nasza i nie ma problemow z dojazzdem zawodnikow na mecze. Pomijam juz fakt ze sezon ogorkowy w naszym klubie trwa od konca wrzesnia... Za reszte mozna im podziekowac. Szczegolnie za reaktywacje zuzla w Lublinie i pozyskanie silnego sponsora. A kibice rzeczywiscie sa czasem upierdliwi. Szczegolnie z programami zawodow :roll: . Wy je chomikujecie czy co? :lol: . A to za drogi a to kserowany... jak bedzie wiekszy to bedzie kosztowal dyche. I znowu bedzie lament ze za drogo.

Konstruktywna krytyka jest potrzebna. Nie kazdy bedzie mowil jak na niego pluja ze pada deszcz. A takim niewatpliwie jest nie szanowanie czasu kibicow i nie dotrzymywanie slowa(odnosnie transferow).
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych

jerry78
Trener
Posty: 4535
Rejestracja: 16 czerwca 2007, o 20:18
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4773 Postautor: jerry78 » 24 maja 2010, o 12:33

Z programami jest tak, że tak naprawdę dla zdecydowanej większości ich wygląd nie ma największego znaczenia. Ja byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tymi "sławetnymi programami" mimo, że były na jednej kartce, nawet xerowane. Dla mnie najwazniejsze było, że nie trzeba było kreślić a to rzadko się zdaża. Szanuje jednak to, że są osoby, które kolekcjonują programy i oczekują pięknych, obszernych na ładnym papierze, dlatego powinny być w dwóch wersjach po różnych kosztach.
Ja też kiedyś za małolata zbierałem programy, od 90-ego roku nazbierało mi się ich mnóstwo, ale jak przyszło dziecko i trzeba było robić miejsce w szafkach to wszyskie poleciały do kosza. Teraz ich nie zbieram, a pomagają mi tylko obserwować zawody i być na bierząco z wynikiem.
Ta krytyka programów pewnie wypłynęła własnie od osób - kolekcjonerów, których jest może 10% widzów a może mniej, niemniej jednak tak jak napisałem powinny być 2 różne wersje i problem powinien być rozwiązany.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4774 Postautor: Torsen » 24 maja 2010, o 13:31

Ja od siebie dodam tylko tyle, że jeśli legitymowanymi do krytyki mieliby być wyłącznie ci, którzy są w stanie "zrobić to lepiej", to tym bardziej wyłączona byłaby możliwość krytyki dokonań sportowych, bo oczywistym jest, że NIKT z forumowiczów nie wsiądzie na motocykl żużlowy i nie pojedzie lepiej, niż JAKIKOLWIEK żużlowiec. Dlatego ten argument jest kompletnie absurdalny.
"Jak twierdzisz, że robię źle, to zrób to lepiej" to w ogóle nie jest argument, tylko manipulacja. Bo fakt, że ja np. nie umiem tego zrobić lepiej, albo nigdy tego nie robiłem, albo nie zamierzam robić, bo zajmuję się czymś innym - w żaden sposób nie oznacza, że krytyka jest niezasadna.

Zawaliście, że Pan Sprawka skutecznie gasi pożary, np. ratując klub przed walkowerami, ale zacząć trzeba od tego, że jego rolą jest, by tych pożarów w ogóle nie było. A że ma dobre intencje, to akurat oczywiste, bo gdyby miał złe, to zniknąłby szybciej, niż się pojawił. Jedyne kryterium oceny "managementu" są wyniki, a te, niestety, są słabe. Brak wzmocnień mimo oczywistej potrzeby oraz kasy na ten cel to porażka. Dziwna atmosfera w drużynie, drugi rok z rzędu - mimo uregulowania zobowiązań! - to, śmiem twierdzić, ewenement w skali kraju i, oczywiście, również porażka. Trzygodzinne zawody, raz za razem, to porażka - w drugim przypadku z powodu nieumiejętności przeciwstawienia się histerycznym żądaniom gości, co samo w sobie również jest porażką.
I co? Nie wolno o tym pisać? Obrażam kogoś twierdząc, że nie mam całego niedzielnego popołudnia na obejrzenie żużla, chociaż bardzo bym chciał go obejrzeć? Czy ktoś się czuje dotknięty tym, że zastanawiam się, dlaczego Darkin z dnia na dzień z lidera staje się czerwoną latarnią i nikt z nim na ten temat nie rozmawia?
Osobiście nie twierdzę, że klub ma obowiązek mi się z tego tłumaczyć, ale nie może mieć pretensji, że pojawiają się głosy krytyki.
A jeśli krytyka na forum szkodzi klubowi, to trzeba zamknąć forum. Bo towarzystwo wzajemnej adoracji raczej niewielu interesuje.

Awatar użytkownika
mustafa
Zawodowiec
Posty: 1482
Rejestracja: 26 stycznia 2009, o 11:39
Lokalizacja: Lubartów

Re: Lubelski klub w sezonie 2010

#4775 Postautor: mustafa » 24 maja 2010, o 13:56

Bardziej może chodzi o to, że wiele osób, które siedzi przed komputerem nie bierze pod uwagę wielu innych okoliczności które wpływają na różne wydarzenia i decyzje w klubie. owszem, jak się siedzi przed komputerem to pewne rzeczy mogą wydawać się oczywiste i wtedy można tupać nogami mówiąc... cholera, jak tak można, gdybym to ja był trenerem... albo gdybym to ja był dyrektorem... to bym zrobił to i tamto. Nie mając pełnej wiedzy co się dzieje za kulisami wyobraźnia podpowiada, że Ci ludzie są nieudacznikami. Jednak pewnie nie jedna osoba zmieniłaby zdanie, gdyby była bardzo blisko klubu. Ja również uważam, że konstruktywna krytyka jest potrzebna, bo może nasuwać nowe pomysły władzom klubu. Ale też nie ma co robić z siedzie osoby wszechwiedzącej i nieomylnego znawcy, jeżeli nie ma się pełnej wiedzy skąd takie a nie inne decyzje.